Popularne posty

Walka z jesiennym wypadaniem cz.III - przepisy na naturalne suplementy prosto z kuchni

Walka z jesiennym wypadaniem cz.III - przepisy na naturalne suplementy prosto z kuchni
Skoro wiemy już wszystko na temat sposobów walki z wypadaniem włosów, polecanych kosmetykach, a także znacie nasze zdanie o suplementacji, czas na kolejny krok.
W ostatnim wpisie z serii polecałyśmy, by pochopnie nie sięgać po preparaty wzmacniające włosy i paznokcie.
Pamiętajcie, najważniejsze są badania krwi by ocenić, czego naszemu organizmowi brakuje. Jeśli walczycie z wypadaniem koło 3 miesięcy bez efektów to wybierzcie się to sprawdzić, bo inaczej celujecie w ciemno.


Bezpieczną i w pełni naturalną opcją jest natomiast dieta i wzbogacenie jej o pokarmy, które pomagają naszemu zdrowiu, również wzmacniając włosy.
Dziś chcemy Wam pokazać nasze TOP 3 naturalnych soków świeżo wyciskanych przygotowanych w domu.
Zawsze kiedy regularnie je pijamy pojawiają się na naszych głowach baby hair, poprawia się także odporność, samopoczucie. Organizm jest lepiej nawodniony, odżywiony, co sprzyja także włosom.



Sok na bazie natki pietruszki 



Natka pietruszki do nasz ulubieniec, którego polecamy zawsze w przypadku osłabienia, wypadania włosów, ale także jako kurację oczyszczającą organizm.
Niepozorna natka pietruszki zawiera mnóstwo zielonego chlorofilu, do tego bardzo dużo żelaza wraz z witaminą C, która poprawia wchłanianie.
Poza tym znajdziemy w niej witaminę A, K, B1, B6, kwas foliowy, wapń, potas, fosfor, magnez, a także siarkę.


Szczerze, natka pietruszki jest dla mnie tak smaczna, że mogłabym pić i jeść ją samą;d
Jednak pokażę Wam dziś naszą ulubioną kombinację, która posmakuje nawet tym, którzy za tym smakiem nie przepadają.
Dodatek warzyw i cytrusów dodatkowo poprawia wchłanianie żelaza. Zapewniam, że smakuje wyśmienicie.

Proporcje na dwie porcje po ok. 250 ml:
- jedno jabłko
- cytryna
- korzeń pietruszki
- natka pietruszki około jedna garść
- kawałek selera


Sok z buraka 



Przyznam, że zainteresowałam się tym warzywem tylko dlatego, że jest tak zdrowe. Niestety, buraków w mojej diecie brakuje i nie jadam ich często, nad czym bardzo ubolewam.
Sok z dodatkiem owoców to jedyna opcja poza barszczem, kiedy zajadam buraka. Jako, że smak buraka średnio mi odpowiada przedstawiam Wam dziś przepis, w którym buraczka prawie nie czuć i smakuje wyśmienicie.


Dlaczego warto jeść buraki
?
Ponieważ, podobnie jak pietruszka, pomaga w walce z anemią, mają właściwości krwiotwórcze, zawierają mnóstwo żelaza, potasu, kwasu foliowego, a także witaminę A, witaminy z grupy B.
Odtruwają organizm, oczyszczają i działają odkwaszająco.

Przepis na około 450 ml :
- jeden mały burak
- marchew
- nektarynka
- jabłko
- pomarańcza


Sok z selera


Seler to kolejne warzywo, którego smaku nie toleruję. Akceptuję go tylko w tym soku i jako dodatek do wywaru
Namawiam jednak do jego spożywania, ponieważ dla jego właściwości warto się przekonać. 
Seler ma fenomenalne właściwości oczyszczające, działa moczopędnie, poprawia trawienie, usuwa nadmiar wody, obrzęki. 
Poza tym oczywiście zawiera mnóstwo witamin - A,E,C, ponownie żelazo, kwas foliowy, magnez, wapń, potas, cynk. 
Do soku wykorzystuję go zazwyczaj z łodygami lub zamiennie korzystam z selera naciowego, który ma bardzo podobne właściwości. 

Przepis na 500 ml:
- pół selera razem z łodygami
- jabłko
- gruszka
- pomarańcza


Macie jakieś swoje przepisy na ulubione soki, koktajle?
Koniecznie podzielcie się z nami. Chętnie spróbujemy : )

Plan ratunkowy na jesienne wypadanie włosów - suplementy, dieta, naturalne wspomaganie. Cała prawda o suplementacji

Plan ratunkowy na jesienne wypadanie włosów - suplementy, dieta, naturalne wspomaganie. Cała prawda o suplementacji
Po pierwszej części na temat wypadania włosów przyszła pora na kontynuację. Dziś rozwinę temat suplementacji - co my o tym myślimy, czy to konieczne, kiedy wprowadzić i jakie produkty polecamy.

włosomaniaczki


Czy suplementacja z apteki jest potrzebna, gdy wypadają nam włosy?


Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Każdy z nas musi sobie zadać to pytanie i przyglądając się swojemu trybowi życia, a przede wszystkim diecie, odpowiedzieć na nie. 
Dlaczego
Ponieważ suplementy czy nawet leki dedykowane włosom zadziałają na nasz problem pod warunkiem, że wynika on z jakiegoś niedoboru. Może to być niedobór żelaza, witamin z grupy B, cynku itd. 
Takie preparaty zawierają najczęściej witaminy i minerały, które mają wpływ na włosy, skórę i paznokcie, czyli właśnie cynk, selen, witamina A, E, B complex, biotyna, kwas foliowy, żelazo.
Tabletki nie działają jak magiczna różdżka - bierzemy jedno opakowanie i nagle wszystkie problemy są rozwiązane.
Pomogą natomiast jeśli mamy niedobory, które najczęściej pojawiają się na skutek złej diety. Jednak nie tylko, ponieważ także stres, przyjmowane leki, choroby, używki takie jak papierosy, alkohol zmniejszają wchłanianie cennych składników z pożywienia. 
Najlepszym rozwiązaniem jest więc zrobienie badań krwi i sprawdzenie czy czegoś naszemu organizmowi brakuje, ponieważ zarówno niedobór jak i nadmiar jest szkodliwy. 
Później w zależności od wyników możemy wspomóc się preparatami aptecznymi, ale w pierwszej kolejności polecam uzupełniać braki odpowiednim żywieniem, a nie pigułkami.
Dlaczego?
Ponieważ witaminy, minerały zawarte w pożywieniu wchłaniają się dużo lepiej niż te w formie tabletki
Połknięcie tabletki z witaminami nie równa się zjedzeniu zbilansowanego posiłku. Ten drugi jest kopalnią cennych składników odżywczych, ma także większą przyswajalność. 
Przyswajalność witamin z tabletek to zazwyczaj około kilku do kilkunastu procent. 

Co jeśli rzeczywiście mamy duże niedobory? Polecane preparaty 


Przede wszystkim odpowiednio skomponowana dieta + ewentualnie włączenie LEKU, nie suplementu, na okres góra 3 miesięcy
Które leki polecamy na wzmocnienie włosów i paznokci?
Tutaj znów wiele zależy od tego co potrzeba uzupełnić. 
Przetestowane i sprawdzone przez nas preparaty, które możemy polecić:

- Biotebal, jeśli zależy nam głównie nas uzupełnieniu Biotyny. Jeśli po 2 miesiącach nie odnotujemy poprawy to nie ma sensu brać dalej, ponieważ to nie niedobór tego pierwiastka powoduje problemy z włosami. 

- Revalid ma już znacznie bogatszy skład, w tym aminokwasy siarkowe, które budują keratynę, z której w 80% składają się włosy
Bez nich nie ma mowy o mocnych włosach. Zmniejszająca się wraz w wiekiem ilość siarki powoduje także siwienie włosów. 
Revalid zatem polecamy w przypadku wypadania, ogólnego wzmocnienia włosów, a także opóźnienia siwienia. 

- Floradix to jedyny preparat, który jest suplementem diety, a mimo to go polecamy. 
Skład ma bardzo bogaty, do tego jest w 100% naturalny, nie zawiera konserwantów, barwników.

floradix, wypadanie włosów

Zawiera m.in. ekstrakty z pokrzywy, marchwi, szpinaku, perzu. kopru, alg, malwy afrykańskiej i drożdży, dzikiej róży i kiełków pszenicy. 
Do tego sok m.in. z buraka, gruszki, jeżyn, pomarańczy, cytryny, a także żelazo, witaminę C, B1, B2, B6, B12.

Ponadto warto wypróbować ziołowe herbatki z pokrzywy, skrzypu (gotowane z sypanych ziół dobrej jakości działają dużo lepiej niż parzone w torebkach ekspresowych), a także sok z pokrzywy, aloesu. 


W co wzbogacić dietę podczas walki z wypadaniem?


Tu znowu zależy czego mamy niedobory, ale ogólnie polecę Wam kilka produktów, które my zajadamy z myślą o włosach właśnie.

- orzechy i pestki, czyli np. pestki dyni bogate w cynk, nasiona słonecznika, orzechy włoskie, orzechy brazylijskie (jeden dziennie to całe zapotrzebowanie na selen!) 

- nasiona lnu i nasiona chia. Obydwa produkty są do siebie bardzo zbliżone, więc najlepiej jeść je wymiennie lub to co bardziej nam smakuje.
Zawierają dużo żelaza, wapnia, cynku, zdrowe kwasy tłuszczowe 

- oliwa z oliwek z pierwszego tłoczenia lub dowolny olej tłoczony na zimno, nierafinowany. My akurat uwielbiamy smak oliwy

- cebula, czosnek, brokuły jako bogactwo siarki

- ryby, owoce morza 

- zakwas z buraka i sok z kiszonej kapusty 

- do tego oczywiście dużo warzyw i owoców, szczególnie zielonych, które działają oczyszczająco, detoksykująco 


Ze swojej strony polecam dodatkowo suplementację adaptogenów, takich jak Ashwagandha, różeniec górski, żeń-szeń. 
Pomagają one walczyć ze stresem, a jak wiadomo, stres ma wielki wpływ na cały organizm, w tym na włosy i skórę. 
W przypadku niedoczynności tarczycy pomaga także w codziennym funkcjonowaniu. 
Poza tym regularnie biorę witaminę D, która także jest polecana przy chorobach tarczycy, a suplementowanie jej w naszym klimacie jest wskazane praktycznie przez cały rok.

Jakie jest Wasze zdanie na temat suplementacji preparatami typu "włosy, skóra, paznokcie"?

Moje ulubione włosowe zdjęcie, część I

Moje ulubione włosowe zdjęcie, część I
... a pierwsza dlatego, że otrzymałyśmy od Was naprawdę sporo zdjęć i myślę, że jeszcze z całą pewnością ktoś coś dośle : ) Oglądałyśmy wszystkie maile z zapartym tchem (wszystkie nadesłane włosiska to efekt WOW!) i tak właśnie myślałyśmy, że nie skończy się tylko i wyłącznie na jednym zdjęciu i będzie ich kilka, ale to tym lepiej! : ) Nic tak nie motywuje jak oglądanie zdjęć pięknych włosów!

1. Jako pierwsza zdjęcia wysłała nam Klaudia. To efekty bardzo udanej pielęgnacji, mianowicie: cassia, maska marokańska, olej kameliowy. Klaudia jest zdania, że 'ultracienkie' i średniej długości włosy mogą 'czasem' (to słowa Klaudii, my słowo 'czasem' chętnie byśmy usnęły! : )) wyglądać dobrze a my się pod tym podpisujemy rękami i nogami, ponieważ Klaudia ma naprawdę piękne włosy i gratulujemy efektu z całego serca! : )


2. Oto włosy Magdy. Kiedy przesłałam Monice porównanie grubości warkocza obydwie stwierdziłyśmy 'ehhh, niektórzy to mają szczęście!', bowiem... różnica jest kolosalna jak na jeden rok i jesteśmy pod ogromnym wrażeniem! To porównanie stało się również naszym ulubionym włosowym zdjęciem ;D Jest niezwykle motywujące, same przyznacie : ) Ciekawe jesteśmy jak Magda osiągnęła taki piękny efekt, hm, chyba trzeba porozmawiać o tym mailowo, choć jeszcze lepiej by było gdyby Magda była taka uprzejma i napisała swój sekret w komentarzu pod tym postem! : ) Magda... nie daj się prosić ;d Madzia napisała również, że w dzieciństwie miała krótkie włoski i obcinali ją na grzybka ;c Teraz będzie już tylko zachwycać pięknymi, gęstymi włosami : )


3. Tutaj kolejna Madzia i przepiękne loczki! Madziu, zamazanie takiej ładnej buzi to byłby prawdziwy grzech a my staramy się tą kwestię ograniczać hihi ;* Zawsze z przyjemnością patrzymy na takie piękne, odżywione kręciołki!


4. Alicja może pochwalić się nie tylko pięknymi blond włosami (cudowne, 'wakacyjne' zdjęcie! Uwielbiamy na takie patrzeć), ale również nienaganną figurą : ) Alicja zatem motywuje pod każdym względem, nie tylko włosowym! : ) Zresztą... same popatrzcie! : )


5. Paulina! Ty po prostu NIE MOŻESZ już nigdy więcej narzekać na swoje włosy! Zanim zorientowałyśmy się, że Ty to Ty... z początku wzrok powędrował na włosy i od razu ten sam komentarz zarówno z moich ust, jak i ust Moniki 'przepiękne włosy! kto to?!'. Kochana, Twoje włosy są cudowne i widać ile pracy wkładasz w to, by zachwycały! : ) Pozwolę sobie wkleić treść maila, który nadesłała Paulina i mam nadzieję, że nie będzie mi miała tego za złe, ponieważ... no ja MUSZĘ pokazać wszystkie zdjęcia! ;d Są cudowne, bez dwóch zdań : )

'Przesyłam moje ulubione włosowe zdjęcia, zrobione wtedy, kiedy osiągałam najlepsze efekty. Dziwnym, nie dziwnym trafem działo się tak, kiedy postanowiłam Wam całkowicie zaufać, i przestawić się zupełnie na 'Waszą' pielęgnację. :)

Przesyłam zdjęcie po moim pierwszym czystym hennowaniu, gdzie zachwyciłam się kolorem. Na co dzień mam ciepłe brązowe włosy, dopiero w pełnym słońcu pokazują swoje ogniste oblicze :)


Oczywiście jest zdjęcie, kiedy pierwszy i jedyny raz udało mi się wyczarować coś z Waszego koczka skarpetkowego. Niestety, mam dwie lewe ręce, i zawsze kończę z poplątaną szopą przy próbie kręcenia włosów. :/


Kolejne dwa zdjęcia to coś, z czego jestem najbardziej dumna. Poświęcając całkowicie rok na zapuszczanie włosów, tylko po to by je często i powolutku podcinać. Zaowocowało to znacznym zagęszczeniem końcówek i poprawą ich stanu. :) Mam cieniutkie włosy, i większe cięcia raz na rok nie przywracają mi gęstości niestety. Miesiąc po cięciu jest to samo, końcówki bardzo szybko szczupleją.
Tutaj końcówki Pauliny z roku 2016:


oraz rok 2017! Wyglądają przepięknie... : ) Jaka zmiana!


Wybaczcie, że nie połączyłam tych zdjęć w jedno, ale piszę to na szybko w nocy. :)

I dwa zdjęcia z sierpnia z moich mini SPA włosowych. Tak też czasem wygląda henna na moich włosach w pełnym słońcu... Nie zrozumiecie, nikt ich nie zrozumie :D


Mam nadzieję, że chociaż troszkę będziecie dumne, i zrozumiecie dlaczego to są moje ulubione zdjęcia. Ściskam Was i pozdrawiam! :* :*'
Paulina... my nie jesteśmy troszkę dumne... Nas duma wręcz rozpiera! Dla nas jest idealnie : )

6. Oto włosy Oli : ) Bardzo chętnie dodałyśmy wszystkie nadesłane przez Olę zdjęcia, ponieważ, jak Ola słusznie zauważyła, bardzo dobrze widać, że włosy mogą być piękne również po porodzie : ) (tutaj mamy na myśli np. kwestię walki z wypadaniem, które dotyka Kobiety po ciąży). Długość godna pozazdroszczenia (jak również jej kondycja). Gratulujemy nie tylko włosków, ale i przepięknej dzidzi na rękach! ;*


7. Oto faloveloveblog (szukajcie jej na Instagramie ;3) i jej piękne falowane włosy!


8. Oto włoski Marty ;3 Cóż za piękny, ognisty kolorek!


9. Włosy Małgosi : ) Cóż za przepiękny kolor i długość!


10. Oto włosy Kasi, które pięknieją z każdym dniem coraz bardziej - mamy szansę podziwiać je na Instagramie : ) Mamy również nadzieję, że Kasia nie pogniewa się, że pozwolimy wkleić sobie treść jej maila. Jest nam tak miło, że wprost musimy się pochwalić! : ) Dziękujemy z całego serca! : )
"Zdjęcie z porównania zostało zrobione we wrześniu 2015 roku. Blogi, w tym Wasz, sporo zmieniły w i na mojej głowie, a Wasze włosy zawsze były dla mnie inspiracją :) Między innymi dzięki Wam mogę teraz wysłać zdjęcia włosów, z których jestem dumna. Dziękuję"


11. Oto włosy Juli po roku pielęgnacji : ) Ah, cóż za gładkość! Tylko pozazdrościć : )


12. Włosy Darii wzbudzają prawdziwy zachwyt! Same popatrzcie cóż za gęstość, głębia koloru i przepiękny skręt, ah! ; ) Mnie również interesuje sukienka z ostatniego zdjęcia hihi ;3



Które włosy podobają Wam się najbardziej i dlaczego? : ) Dajcie znać! : )


Dziękujemy Wszystkim za przesłanie zdjęć i za możliwość podzielenia się nimi z innymi : ) Jesteście kochane! : )

Plan ratunkowy na jesienne wypadanie włosów - jak kompleksowo poradzić sobie z wypadaniem

Plan ratunkowy na jesienne wypadanie włosów -  jak kompleksowo poradzić sobie z wypadaniem
Jesień i wiosna to czas, kiedy najczęściej pojawia się problem wypadania włosów. U nas zdecydowanie jest to jesień.
Ola od dwóch lat regularnie na przełomie sierpnia/września rozpoczyna walkę o każdy włos. Do tej pory z dumą mogłam mówić, że ten problem mnie nie dotyczy. Niestety to już przeszłość. 
W tym roku siedzimy w tym obydwie po uszy.

co na wypadanie włosów

Nasze historie wypadania włosów


Na początek trochę prywaty, by nakreślić sytuację, w jakiej się teraz znajdujemy.
Długo byłyśmy swoimi przeciwieństwami w kwestii wypadania. U Oli problem wracał regularnie, co jesień z mniejszą lub większą intensywnością. 
Trzy lata temu i w zeszłym roku straciła sporą część włosów. Te dwa wypadania trwały też dość długo.
Więcej o tym możecie poczytać m.in. tutaj KLIK

Moje włosy nigdy nie były wrażliwe na stres, wszelkie zmiany, w tym również pogodowe i pór roku. Pierwsze problemy pojawiły się także około dwa lata temu, kiedy odstawiłam antykoncepcję hormonalną, rozpoczęły się także inne problemy zdrowotne m.in. na tle hormonalnym, w tym niedoczynność tarczycy
Na skutek tego straciłam trochę więcej włosów, jednak nie była to nigdy ilość, która by mnie mocno zasmucała. Porównując do tego co było kiedyś, dało się zauważyć różnicę, ale nigdy nie byłam tym tak przygnębiona jak teraz.
Od początku tego roku ilość wypadających włosów znacznie się zwiększyła - standardem stało się wyciąganie włosów w trakcie mycia, a także pełna kosmyków szczotka po rozczesywaniu, szczególnie po myciu. Ilość ta jednak nie zwiększała się, stanęła raczej w miejscu mimo wcierania różnych specyfików, przyznam, że dość nieregularnie, szczególnie w okolicach maja, czerwca
Nie martwiłam się tym, wyniki badań mam dość dobre, choć dalej nie wzorcowe.
Od dwóch miesięcy wypadanie nasiliło się.
Ola w tym czasie także zaczęła zauważać zwiększone wypadanie i teraz obydwie walczymy z tym samym wrogiem. 
Dalej więcej o moim planie ratunkowym.
Ola na pewno dopowie coś na swój temat przy okazji.

Plan ratunkowy dla wypadających włosów 


Zmiana szamponu 


Przez ostatnie tygodnie poprzedzające wypadanie mniejszą uwagę skupiałam na tym, czym myję włosy. Robiłam to często na szybko, tym co było pod ręką. Nie szczędziłam im SLSów i ich pochodnych. Namiętnie stosowałam szampon Natura Siberica Frozen Berries, który nie jest wystarczająco łagodny, by używać go codziennie. Nie wiedziałam tego, ponieważ moja skóra głowy nie buntowała się, nie swędziała. Nie mam do tego raczej tendencji. 
Podejrzewam, że zbyt mocny detergent także mógł przyczynić się do pogorszenia. 
Wróciłam pokornie do ukochanego szamponu EcoLab z amlą (KLIK). Kolejnym wyborem będzie Natura Siberica Bieługa (KLIK). 
Szampon z SLS do stosowania tylko według potrzeby, raz na około 7-10 dni.

Peeling skóry głowy


Zauważyłam, że peelingi mechanicznie u mnie się nie sprawdzają. Zawsze po wykonaniu takiego wyciągam z głowy jeszcze więcej włosów, wręcz całe pasma.
Największa ilość wypada pod prysznicem. 
Dotychczas używałam peelingu Vianek (KLIK), który był całkiem ok, gdyby nie fakt, o którym wspominam wyżej. Włosy po jego użyciu były bardziej odbite od nasady, pełne objętości, a skóra wyraźnie czystsza. 
Lepiej w tej sytuacji sprawdzał się szampon peelingujący Anwen (KLIK), bo działał delikatniej. Jednak stosowałam go raczej w dni, które spędzałam w domu, ponieważ przyśpiesza przetłuszczanie. 
Zainteresowałam się serum oczyszczającym Bionigree, które jest kosmetykiem trychologicznym o działaniu złuszczającym, przeciwłupieżowym, antybakteryjnym i przeciwwirusowym. Ostatecznie przekonała mnie do niego Iw:*

Produkty do wcierania w skórę głowy


Spośród wielu produktów, które przetestowałam w swojej "karierze Włosomaniaczki" znam wiele, które mogłyby pomóc. 
W pierwszej kolejności sięgnęłabym po markę Floresan, w szczególności olej pieprzowy (KLIK) i maskę rozgrzewającą (KLIK), a takżę po Sesę (KLIK) czy olej Khadi stymulujący wzrost (KLIK). 
Nie chciałam znów używać tego samego, a dać szansę nieznanemu kosmetykowi. Wszak nie ma lepszej okazji do sprawdzenia działania takiego produktu, jak teraz.
Na początek wybrałam olej musztardowy (KLIK), którego nie miałam nigdy sposobności stosować. Wiele słyszałam o nim dobrego. Niestety, u mnie po miesiącu nie pomógł w ogóle. Stosowałam go przed myciem na czas od 30 min do 3 godzin. Jego zapach mi nie przeszkadzał, zmywał się także bez problemu. 
Drugim olejem, na który postawiłam był olej do skóry głowy marki NaturalMe (KLIK), który zawiera m.in. olej tamanu, wyciąg ze skrzypu polnego, wyciąg z rozmarynu, wyciąg z imbiru i bursztynu.
Tego gagatka stosuję dalej, choć zostało mi już tylko 1/3 butelki. Wcieram go podobnie jak olej musztardowy przed każdym myciem. Pachnie delikatnie imbirowo, działa także bardzo zmiękczająco na końce włosów, w które zawsze wcieram resztkę z dłoni. 
Niestety, nie zauważam póki co, po trzech tygodniach, spektakularnego działania. Mam wobec niego mieszane uczucia - raz włosów wypadnie troszkę mniej, potem znów to samo.
Na pewno w jego przypadku sprawdza się krótszy czas trzymania - maksymalnie godzina. Wykończę opakowanie i dam znać.
Sporadycznie po myciu używam także tonik Vianek normalizujący (KLIK), który chcę zdenkować, a została mi sama końcówka. Nie działał on jednak u mnie nigdy mocno na wypadanie, za to łagodzi, odświeża, dzięki czemu lubię go stosować po myciu. 
Kolejny w kolejce jest tonik Ajurwedyjski Orientana (KLIK), który zamierzam używać zamiennie lub jednocześnie przed i po myciu. Orientana działała na moje cebulki lepiej niż Vianek, więc pokładam w niej wielkie nadzieje.

Zrezygnowanie z wysokich i ciasnych upięć


Na co dzień noszę włosy najczęściej związane w koczka ślimaczka. Nie robię go zbyt starannie, więc raz wychodzi ciaśniej, raz luźniej. Włosy wokół własnej osi zwijam jednak dość ciasno, później związuje je gumką. 
Podobnie dość ciasno włosy związuje, kiedy robię kucyka, ponieważ nie lubię go poprawiać. 
Postanowienie to jak najmniej koczków, a jak najwięcej warkoczy.
Jesteście chętne nauczyć się nowych splotów razem z nami? : )

Badania krwi


Ten punkt powinien być na samym początku. U nas to zawsze był punkt wyjścia. Teraz, kiedy badania wykonuję regularnie co kwartał, nie muszę ich wykonywać specjalnie. 
Jeśli włosy wypadają nam od dłuższego czasu i nic nie pomaga niezwłocznie udajmy się na badania krwi.
Nie ma co czekać, aż sytuacja się pogorszy. Po dwóch, trzech miesiącach braku poprawy wykonajmy podstawowe badania:
- morfologia
- glukoza i insulina
- TSH, ft3, ft4 
- poziom żelaza i ferrytyny 

Wiele chorób i przyjmowanych leków powoduje problemy z włosami. Sama jestem na to przykładem.
Jednak to nie powód, by nie walczyć o lepszą czuprynę.

jak zahamować wypadanie włosów

Chciałybyście przeczytać coś więcej na temat odżywiania, suplementacji naturalnej i tej z apteki, którą polecamy na zdrowe, piękne włosy?
M.