Dodatki do henny, które używam

Na początku mojej historii z henną nie urozmaicałam jej niczym i kolor wychodził bardzo ciemny w porównaniu z tym co jest teraz : )
Powoli zaczęłam kombinować i tak doszłam do wypracowania swojego własnego sposobu na hennę, o którym pisałam tutaj - klik, klik.


Od tamtej pory nie zmieniła się podstawa tej metody, czyli ciągle nie odstawiam henny, nie dodaję cytryny. Pierwszym dodatkiem, którego zaczęłam używać jest rumianek. Mocny napar z trzech torebek rumianku dodaję do henny w proszku zamiast wody. Wychodzi tego niecałe 500 ml.
Rumianek ma za zadanie rozjaśnić kolor, który otrzymujemy po farbowaniu.
Poza rumiankiem niezmiennym dodatkiem jest miód. Miód również działa rozjaśniająco na kolor, blokuje ciemnienie henny, rozwój barwnika, dzięki czemu również barwa wychodzi jaśniejsza. Miód również działa odżywczo na włosy, nawilża je, dzięki czemu 'przesusz' po hennie jest mniej dokuczliwy.
Ponadto dodatkowym plusem miodu jest nadanie hennie konsystencji, która jest podobna maskom do włosów - jest śliska, dobrze się nakłada, znika odczucie aplikacji na włosy hennowego błota. Dzięki temu farbowanie idzie sprawniej. Ja zwykle używam miodu lipowego, ale zdarzał się również wielokwiatowy. Unikam ciemnych miodów typu gryczany.
Z przyprawami zaczęłam kombinować całkiem niedawno, bo około 6 miesięcy temu czyli około 5 farbowań temu.
Przede wszystkim dzięki dodatkom przypraw zauważyłam, że henna traci swój intensywny zapach. Oczywiście nie całkowicie, ale jest on dużo mniej wyczuwalny. Cenię to sobie szczególnie na drugi dzień czy w nocy, kiedy nie mogłam zasnąć przez ten smrodek ;d
Dodaję to, co moim zdaniem ma nadać bardziej złoty ton. Nie jestem żądna czerwonych tonów tylko właśnie ciepłych, złotawych, dlatego wykorzystuję cynamon, imbir i kurkumę.
Zdjęcia, które widzicie poniżej zostało zrobione w czasie, kiedy hennę rozrabiałam jedynie z rumiankiem:


Każdej z przypraw dodaję po płaskiej łyżeczce do herbaty. Nie odczuwam pieczenia skalpu ani innych dolegliwości, ale zaczynałam od mniejszej ilości, więc zalecam rozsądek.
Czy zmiana jest widoczna? Moim zdaniem po pierwszym razie nie, ale po kilku już tak. Wcześniej musiałam rozjaśniać kolor po 5, 6 miesiącach, bo mimo stosowania swojej metody - ciemniał trochę.
Teraz nie nakładałam farby na całość włosów w celu rozjaśnienia od około 8 miesięcy i mają względnie taki sam kolor, z czego jestem bardzo zadowolona : )

Zdjęcie poniżej natomiast to efekt farbowania z dodatkiem wspomnianych przypraw : )

20 komentarzy :

  1. Ja również przy hennowaniu stosuję dodatki, ale całkiem inne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak uzyskałaś takie przepiękne fale jak na tych dwóch zdjęciach? <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Metodą na opaskę :)
      niestety później i teraz już się tak nie kręcą po tym :< włosy za długie i skręt nie wychodzi nawet w połowie tak ładny

      Usuń
    2. A jak wygląda Twoja stylizacja podczas kręcenia włosów? Jakich produktów używasz i w których momentach?

      Usuń
    3. Tamte na zdjęciach były po prostu nawinięte na kilka godzin, bez pianki, bez lakieru. Jak miałam krótsze włosy to loki trzymały się same :)
      teraz tylko te po lokówce dają radę.Te bez użycia ciepła mimo pianki i lakieru się prostują:<
      Włosy więc kręcę tylko na lokówkę, przez nawijaniem pasm nakładam na nie piankę Nivea do kręconych włosów. lakieru też praktycznie nie używam

      Usuń
    4. dziękuję za odpowiedź :) a piękne włosy obronią się same, nie trzeba nic "ulepszać"

      Usuń
  3. czemu nie stosujesz cytryny jak dodatku? ze względu na przesusz czy masz inny powód?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powód jest taki,że henna rozwija się mocno w kwaśnym środowisku, przez co daje więcej barwnika, jest on intensywniejszy, mocniej chwyta.
      Tym samym kolor wychodzi intensywniej co u mnie równa się tym, że ciemniej :) a tego unikam,więc nie mieszam henny z niczym kwaśnym :)

      Usuń
  4. Henna prostuje włosy, dlatego Ci się już nie kręcą. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam proste włosy z natury :)
      a henna nie prostuje włosów :)

      Usuń
    2. Dokładnie. Z natury mam drobne, mocno kręcone włosy i hennowanie nie rozprostowało ich, a jestem już po 4 hennowaniu.

      Usuń
  5. Witam, małe pytanko:
    jaką farbą chemiczną stosujesz razem z henną?

    mam problem właśnie z ciemnym odrostami i chciałabym uzyskać jeden rudy
    kolor na głowie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. farba, którą stosuję na odrosty to Allwaves o numerze 8.4 - wspomniałam o moim ostatnim farbowaniu tutaj - http://www.sophieczerymoja.com/2016/10/aktualizacja-wosowa-wrzesien.html
      : )

      Usuń
  6. Hej moja imienniczko :)Zacznę od ochów-achów nad włosem Twym, jak i urodą oczywiście ;)Kolorek masz przepiękny, Tobie pasuje bardzo. Ja za to czaję się na rudość, też dość jasną, ale z podbiciem czerwonych tonów..Niestety(dla mnie :))- większość dziewczyn dąży do czystej miedzi, więc najczęściej rozpisują się o dodatkach aby taki efekt uzyskać, ale mało kto pisze o przepisie na rudość jasną- czerwonawą..Stąd moje pytanie do Ciebie jako eksperta w dziedzinie hennowania: co mam dodać do ziółek,a czego unikać, aby nie zapędzić się w czystą miedź, czy brąz? Będę prze wdzięczna za odpowiedź. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie masz teraz włosy i jakie naturalne? bo to jest najważniejsze ;)
      Jeśli masz dość jasne włosy to myślę, że można spróbować dodawać zamiast wody napar z mocnej czerwonej herbaty albo napar z hibiskusa :) do tego łyżka czerwonej słodkiej papryki.
      Spróbowałaby też nie z czysta henną,a z tą https://sophieczerymojasklep.pl/pl/p/Khadi%2C-Henna-z-amla-i-jatropha/47

      Usuń
    2. No więc włosy mam baaaardzo rozjaśnione = zniszczone..pragnę je odratować, stąd moje zainteresowanie henną...Z natury chyba mam ciemny blond/jasny brąz, wielotonowy, w lecie do ciepłego, z tendencją do rozjaśnionych pasm przy twarzy ( ale to było baaardzo dawno, tak dawno, że aż nieprawda:))Miałam już chyba wszystkie odcienie na swoich kudłach, prócz czerni, wiem tyle, że do twarzy mi w chłodniejszych tonacjach.Raz udało mi sie uzyskać przepiękny rudy, w towarzystwie którego moja cera kwitła ;), właściwie podobny do Twojego :) Uzyskałam to mieszając szamponetkami Mariona: rubin+miedz+ winny, i ten winny nadał takiej fajnej różowawej poświaty rudości..Niestety kolorkiem nacieszyłam się do pierwszego mycia :/ ( o zniszczeniach nie wspomnę.
      )Teraz chcę odtworzyć tę cudną barwę, ale nie farbami, szamponetkami, a henną. Zastanawiam się czy w razie, gdyby wyszły mi po niej zbyt miedziane, to czy mogę je potraktować różową płukanką?..

      Usuń
  7. P.S. A wspomniana przez Ciebie henna z amlą i jatrophą, może być tym ,czego szukam :) Oby tylko nie wyszła mi teraz wiśnia albo mahoń :0 Ponieważ mam ciemniejszy odrost, rozumiem, że musiałabym najpierw go rozjaśnić chemią..i tu moja obawa: co potem? Czy po użyciu takiej hennowej mieszanki , będę mogła później śmiało rozjaśniać odrosty, bez strachu , że coś mi wypali kudły? Bo podobno tylko czysta, naturlisz henna jest bezpieczna- jeśli chodzi o późniejsze traktowanie włosków rozjaśniaczem/farbą??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co do Twoich obaw z farbą na odrost to zapraszam tutaj http://www.sophieczerymoja.com/2017/01/wosowa-seria-dla-rudych-wosow-mity-na.html :)
      spokojnie hennę z amlą i jantrophą, którą podesłałam możesz rozjaśniać farbą, ponieważ nie zawiera indygo.

      Być może kolor będzie Ci łapał w miarę równo i odrost i długośc, ponieważ nie masz ciemnych włosów i ja bym spróbowała najpierw samą hennę, bez robienia odrostu

      Usuń
  8. Wielkie dzięki za odpowiedź, pozdrawiam ! :)

    OdpowiedzUsuń