Dzisiejsza 'Niedziela dla włosów'

Dzisiejszy post ukazuje się pod szyldem 'Niedziela dla włosów' zważywszy na fakt, że już wczoraj dowiedziałam się, iż czwartek będę mieć 'luźniejszy' także na rano zaplanowałam zrobienie zdjęć włosów ; ) Zdjęcia z tyłu (oczywiście ze względu na brak słońca, zdjęcia maski robiłam (zdaje się) przedwczoraj) znów wyszły przekłamane pod względem koloru włosów, ale przyznam, że skręt bardzo mi się podoba i za każdym razem odkąd stosuję 'pewną' metodę wychodzi taki sam : ) Bohaterem wczorajszej pielęgnacji stała się Czarna maska do włosów na bazie szungitu 'Wzrost i gęstość'. Niebawem pojawi się jej pełna recenzja, ponieważ bez dwóch zdań zasługuje na osobnego posta ;3


Nie było to moje pierwsze użycie maski - używam jej któryś raz z kolei i nauczyłam się, że jej działanie można w 100% docenić kiedy nie nakładamy na włosy wcześniej nic innego. Zwykle umycie delikatnym szamponem wystarczy by móc cieszyć się włosami jak po intensywnym olejowaniu. Przetestowałam ją również na sztywnych, hennowanych włosach. Zwykle wcześniej (przed umyciem włosów hennowanych/indygowanych) nakładam kompres składający się z oliwy z oliwek oraz miodu a następnie laminuję je żelatyną by łatwiej je rozczesać - tym razem wystarczyła sama maska by przywrócić im miękkość i sprężystość : ) ... ale o tym więcej już niedługo!

mycie: włosy zostały umyte szamponem odżywczym EcoLab do włosów osłabionych i łamliwych. Darzę wielką sympatią każdy szampon EcoLab z osobna, ale ten szczególnie wkradł się w moje łaski ;3 Przetestuję wersję przyspieszającą wzrost, ponieważ tylko taka mi jeszcze została do użycia, ale na chwilę obecną wersja z avocado jest moim ulubieńcem. W ciągu tygodnia stosuję go zamiennie z żelem Bobini, który szczerze polecam w pielęgnacji zarówno włosów jak również w pielęgnacji cery (aktualnie będący na promocji, klik).
maska: czarna maska na bazie szungitu nałożona pod folię oraz ręcznik na około 20 minut jedynie na długość. Maska polecana jest do walki z wypadaniem co wiąże się oczywiście z aplikacją na skórę głowy, jednakże nie jestem przekonana czy mnie by się stosowana w ten sposób przysłużyła równie mocno. Dlaczego? W mojej opinii może znacznie obciążyć włosy u nasady, choć jej skład wprost zachęca do takiej aplikacji - ... a w składzie: demineralizowana woda szungitowa, ekstrakt z rozmarynu, ekstrakt z tymianku, ekstrakt z eukaliptusa, ekstrakt z mirtu, ekstrakt z szafranu, henna, ekstrakt z róży damasceńskiej, masło Shea, olej kokosowy, olej z monoi, szungit, olej z limonki, olej z imbiru.


Dlatego ja polecam stosowanie jej na długość ze szczególnym uwzględnieniem końcówek włosów : )
stylizacja: po wyschnięciu włosów i ich dokładnym rozczesaniu przystąpiłam do kręcenia włosów sposobem, który podpatrzyłam tutaj, klik. Kręcę w ten sposób włosy odkąd znalazłam ten filmik ; )


+ Aktualna oferta 'olejowa' w Biedronce, klik ;3 Sama zamierzam kupić olej lniany, klik, dawno już nie lądował na włosach! : )

40 komentarzy :

  1. też uwielbiam tą metodę kręcenia włosów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w sumie to jedna z niewielu moich nocnych 'fryzur', na widok której rano nie wybucham śmiechem kiedy zobaczę się w lustrze ;D
      super, że jest nas dwie! : )

      pozdrawiam serdecznie i 'piąteczka' ;D : ) : )

      Usuń
  2. moje włosy uwielbiają tą maskę !:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie przypuszczałam, że 'przytrafi' mi się maska jeszcze lepsza w użyciu niż maski EcoLab, naprawdę ;D cieszę się Kochana, że u Ciebie również spisuje się świetnie! : )

      pozdrawiam ;* <3

      Usuń
  3. Dzięki za polecenie, czegoś takiego właśnie szukałam:-) Niebawem zamówię. A właśnie - gdzie kupiłaś swoją?

    Dziewczyny, czy korzystałyście kiedyś z kosmetyków Johna Friedy albo Paula Mitchella?

    Pozdrawiam;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dostałam swoją w prezencie od Przyjaciółki : ) wpisałam teraz w google gdzie można ją kupić i w sklepach w jakich zwykle zamawiamy z Moniczką jest niedostępna ;c
      czyli np. w lawendowej szafie lub eko drogerii (http://lawendowaszafa24.pl/pl/p/Fratti-aktywna-czarna-maska-do-wlosow-wzrost-i-gestosc-na-bazie-szungitu-szafran,mirt,-tymianek,-eukaliptus,-rozmaryn,-shea,-monoi/1466

      http://ecodrogeria.com.pl/fratti/2800-fratti-szungit-aktywna-czarna-maska-gestosc-i-wzrost-wlosow-220ml.html)

      znalazłam ją natomiast w sklepie skarby syberii:
      http://skarbysyberii.pl/pl/home/646-aktywna-czarna-maska-do-wlosow-na-bazie-szungitu-wzrost-i-gestosc--4620012090699.html

      Johna Friedy nigdy nie stosowałyśmy, a o kosmetykach Paul Mitchell Monia pisała jeszcze na 'starym' blogu : ) http://www.sophieczerymoja.pl/2016/03/paul-mitchell-ultimate-color-repair.html

      Usuń
    2. Dziękuję za linki :-)

      Usuń
    3. nie ma za co ; ) ja zawsze chętnie pomogę : )

      Usuń
    4. frieda dla brunetek pięknie pachnie <3 ale nic wiecej z włosami nie robi. :D

      Usuń
    5. dlatego mnie kompletnie nie ciągnie do kosmetyków 'profesjonalnych' ;D

      Usuń
  4. Ależ te Twoje włosiska są cudne <3
    A tą maskę miałam kupić i w końcu wzięłam inną ;D Do następnego razu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję <3
      a którą wzięłaś zamiast tej czarnej?;d ;3

      Usuń
  5. Jaka szkoda, że wpis nie pojawił się wcześniej. Akurat kilka dni temu zastanawiałam się nad wyborem maski, padło na toskańską i regeneracyjną z Ecolabu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. toskańska (podobnie jak marokańska) to ulubione maski Moniki : ) a 'moje' EcoLab regenerująca jak również nawilżająca są naprawdę świetne więc nic straconego ;d : )

      pozdrawiam serdecznie : )

      Usuń
  6. Świetny szablon, bardzo ładnie teraz blog wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Kochana, nam również bardzo się podoba jak Karolina odmieniła naszego bloga : )

      ;*

      Usuń
    2. A ja chciałabym powiedzieć, że wasz jakże cudowny blog po zmianie szablonu nie wyświetla mi się w telefonie :( nie wiem czy tylko ja mam taki problem czy jednak nie jestem sama?:(

      Usuń
    3. Kochana, dziękujemy za informację : ) co prawda u nas wyświetlało się wszystko poprawnie, ale teraz zmieniłam na to żeby ukazywała się taka wersja 'podstawowa' więc powinno być okay : )

      pozdrawiam i mam nadzieję, że blog wyświetla się teraz poprawnie : )

      Usuń
    4. Dziękuję, już wszystko się pięknie wyświetla! :) nie ukrywam, że dla mnie to wielkie ułatwienie, bo z telefonu spoglądam nawet kilka razy dziennie czy jest może jakiś owy wpis ;)
      Pozdrawiam serdecznie! :)

      Usuń
    5. ojej! : ) nawet nie wiesz jak nam miło, że tak często tu zaglądasz! : ) dziękujemy z całego serca <3 : )
      cieszymy się, że teraz blog wyświetla się poprawnie ;3

      miłego weekendu ;*

      Usuń
  7. Ta maska jest bardzo kusząca, niezła pielęgnacja :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uśmiechnęłam się, bo dopiero po jakimś czasie od przeczytania wpisu spostrzegłam, że mam tę maskę szungitową pośród 50 innych i nieraz stosuję. Rzeczywiście: kładę jedynie na długość i końcówki, nigdy na skalp - masz rację, obciąża włosy. Stosuję ją parę miesięcy nieregularnie, wraz z szamponem szungitowym z tej serii - wypadanie i tak znacznie się zmniejszyło, więc na pewno działa (ale raczej musi być opcja szampon + maska dla widocznych efektów). Jedyny minus to, że zapach jest dla mnie zbyt chemiczny i "lepki".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo ;d masz w swoich zbiorach aż 50 masek? : ) zazdroszczę, mogłabym tyle mieć, ale niestety ja zawsze wszystko zużywam na bieżąco ;d to znaczy w moim przypadku byłaby to raczej 'chęć posiadania', bo w pielęgnacji włosów stawiam głównie na oleje : )

      spotkałam się natomiast z opinią zupełnie odwrotną do naszej - maska za słaba na długość i dobra jedynie na skórę głowy ;d kolejny przykład na to, że warto przetestować na sobie : )
      zapach jest mocno średni, to fakt ;c ale na szczęście u mnie po godzinie nic nie czuć na włosach! : )

      pozdrawiam!: )

      Usuń
    2. aha, zapomniałabym - muszę koniecznie zobaczyć ten szampon! : )

      Usuń
  9. Super jest ta metoda na loczki ;3 wreszcie wychodzą takie jakie chcę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja również pokochałam tą metodę : ) i efekt zawsze wychodzi taki sam, nie ma żadnych 'niespodzianek' jak w niektórych przypadkach ;d

      pozdrawiam serdecznie! : )

      Usuń
  10. Włosy cudne jak zawsze 😄

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję! : ) cieszę się, że się podobają : )

      pozdrawiam!: )

      Usuń
  11. Włosy cudne jak zawsze 😄

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawy sposób kręcenia :-) :-) musze spróbować u siebie. Ale masz piękne grube loki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jestem ciekawa jaki uzyskasz efekt na włoskach : ) koniecznie spróbuj : )

      Usuń
  13. Jak często sięgasz po indygo? :-) bo pamiętam, że kilka razy wspominałaś, że to hennie zawdzięczasz w dużym stopniu piękno włosów :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. indygo stosuję w celu nadania włosom koloru chłodnej, granatowej czerni : ) używam go raz na miesiąc razem z henną z amlą (na ostatnim farbowaniu użyłam henny z amlą i jatrophą również od Khadi, ponieważ mojej henny w puszce nie było ;c a tą w puszce zawsze mam na dwa farbowania : )). henny używam w celu odżywienia włosów (znoszę dobrze zapach tylko miksów z amlą) zaś indygo do ich koloryzacji, ale oczywiście ono również daje mi dodatkowe pogrubienie włosów : )

      : )

      Usuń
  14. Wygladasz jak Arabka. Nawet malujesz sie tak jak arabskie kobiety.

    OdpowiedzUsuń
  15. Super bardzo dziękuję :-) :-*
    A jak nakladasz i indygo i amle to mieszasz je razem???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma za co, jeśli masz jeszcze jakieś wątpliwości to pisz proszę : )

      nie mieszam indygo z henną ponieważ trzymanie indygo dłużej niż godzinę powoduje u mnie złe samopoczucie ;c ostatnio cudem wytrzymałam dwie godziny i nic mi nie było na szczęście a kolor włosów wyszedł bardziej 'granatowy' : )

      wybrałam hennę z amlą, ponieważ jej zapach w ogóle nie jest dla mnie drażniący i jestem w stanie wysiedzieć z nią na włosach nawet 4 godziny : ) to jest pierwszy etap mojego hennowania. następnie spłukuję włosy wodą, czekam aż przeschną i przystępuję do nakładania indygo : )
      do henny dodaję miodu by mieszanka lepiej się rozprowadzała a włosy nie były tak suche jak po hennie bez dodatków ; )

      ps. na odrost używam color&soin w odcieniu hebanowa czerń, a przed farbowaniem (farba chemiczna + henna i indygo) włosy zawszed olejuję na całą noc by uniknąć przesuszu : )

      Usuń
  16. Baaaaardzo dziękuję :-* i wszystko odbywa się w jeden dzień? Jakby jedno po drugim? Muszę koniecznie dodać miód następnym razem! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, zwykle przeznaczam sobie na to jeden, wolny dzień i wtedy wyznaczam sobie cel jak na przykład sprzątanie całego mieszkania ;d długo trwa i zawsze jest coś do zrobienia więc nie czuję tego ciężaru na głowie a czas szybciej mija ;d
      wygląda to tak, że najpierw na naolejowane włosy (ściślej mówiąc na odrost) nakładam color&soin, po 50 minutach trzymania farby myję dwukrotnie szamponem bez silikonów z SLS (polecam serdecznie do tego celu Joannę z serii hipoalergicznej - szampon kompletnie nie plącze włosów, są po niej łatwe do rozczesania, jak po użyciu odżywki : )) i po przeschnięciu i rozczesaniu nakładam hennę z amlą na 4 godziny pod folię i ręcznik ; )
      następnie włosy spłukuję wodą, czekam aż przeschną i nakładam indygo : )
      czyli krótko mówiąc jedno po drugim : ))

      Usuń