Niedziela dla włosów, Melasa z trzciny cukrowej

Melasa z trzciny cukrowej, zwana również 'czarnym złotem' ze względu na swoje właściwości 'wpadła' do mojego koszyka przy okazji zakupu agaru oraz cukru kokosowego (dla mnie jest to kompletna nowość i wprost marzę o peelingu DIY!) - będzie trzecim produktem, za który porządnie się zabiorę w przyszłym tygodniu : ) Oczywiście nie myślę o nim jedynie w kategorii peelingu skóry ciała czy też skóry głowy, ale między innymi chodzi mi po głowie zastosowanie cukru kokosowego jako dodatku do masek (jest bogaty w wiele składników odżywczych jak chociażby magnez, potas, cynk, żelazo oraz witaminy z grupy B oraz witaminę C.


Jednakże tej Niedzieli postawiłam na przetestowanie melasy w formie kompresu w duecie z olejem sezamowym. W tygodniu próbowałam już płukanki z melasy - łyżeczkę 'czarnego złota' rozpuściłam w letniej wodzie i wykorzystałam do ostatniego płukania. Efekt niestety nie był nad wyraz piorunujący, włosy umyłam jedynie Joanną z serii Hypoalergicznej (mojego ulubionego szamponu do 'mocniejszego' oczyszczania włosów), po której moje włosy zawsze są gładkie, miękkie i rozczesują się jak po najlepszej odżywce ;d Po płukance z melasy stawiały lekki opór, ale przyznam, że nabrały objętości - baby hair wprost sterczały dookoła całej głowy - końcówkom średnio przypadła do gustu. Melasa, jak widzicie na zdjęciu to gęsty, ciemny płyn, który powstaje w procesie rafinowania cukru z trzciny cukrowej. Na internecie trafiłam na jej zastosowanie jedynie na skórę (nie wertowałam jakoś porządnie, lecz raczej pobieżnie), ale pomyślałam, że skoro na skórę działa dobrze, z tego co wyczytałam, to może również i włosom się 'poszczęści' ; ) ... i poszczęściło się, ale dopiero przy rozmieszaniu jej z olejem sezamowym. Wreszcie przechodzimy do Niedzielno-włosowych konkretów:


olejowanie: kompres składający się z 2-3 łyżek oleju sezamowego (szczerze mówiąc 'polałam sobie' dość hojną ręką) oraz łyżki melasy - jest ona tak gęsta, że za nic w świecie nie dałoby się jej wymieszać w zimnym oleju i tym samym takiej gęstej nałożyć na włosy, więc całość trafiła na chwil parę do mikrofalówki (dosłownie na tyle, by oliwa zrobiła się cieplejsza). Ostatecznie - tylko w takiej rozgrzanej postaci mieszanki olejowe trafiają na moje włosy. Okay, wyjęłam moją miseczkę z mikrofalówki po czym zajrzałam do środka - hm, melasa jak trwała w jednym miejscu tak trwa dalej w najlepsze, więc chwyciłam za łyżeczkę by nieco połączyć obydwa składniki. Po dwóch minutach poddałam się i zaczęłam moczyć włosy w mieszance - sukcesywnie pięłam się ku górze aż znalazła się na całej długości włosów : ) Przebiegało to sprawnie za sprawą tego, że melasa daje przyjemny poślizg podobnie jak miód. Nałożyłam reklamówkę, ręcznik i przesiedziałam z melasową mieszanką około godziny. Nie chciałam zanadto przesadzać z nowością.
mycie: jestem na etapie wykańczania nielubianych kosmetyków do włosów - wybór padł na Kallosa, Cherry - moim zdaniem najgorszego Kallosa, którego miałam w swojej włosomaniaczej 'karierze'. Nawet do emulgowania moim włosom nie podchodzi, ale nałożyłam go na zmoczone ciepłą wodą włosy i masowałam bardzo delikatnie przez około 5 minut. Następnie całość spłukałam.


W dalszej kolejności chwyciłam na ulubiony szampon Alterra (Papaja&Bambus).
maska: potraktowałam maskę regenerującą z EcoLab jak odżywkę i dosłownie na minutę wmasowałam ją we włosy na długości dla ułatwienia rozczesywania. Alterra nie działa u mnie jak Joanna z serii hypoalergicznej i trochę lubi sprawić kłopot przy rozczesywaniu, niemniej jednak to jeden z niewielu szamponów (oczywiście tych 'delikatniejszych' choć ona wcale taka delikatna nie jest ;3 ma składnik myjący podobny do SLS) po użyciu których wiem, że moje włosy są domyte i nie czeka mnie żadna niemiła niespodzianka ;d Na chwilę obecną mam ochotę na szampon pachnący pomarańczą! ;c

Jakie mam wrażenia po zastosowaniu melasy? Wiem, że gdyby była miała zły wpływ na moje włosy zauważyłabym to, ponieważ u mnie nowy składnik (nawet w misternie opracowanym planu pielęgnacji, który zwykle się sprawdza) potrafi zepsuć wszystko : ) Jej działanie mogę przyrównać do kompresu oliwy z miodem - zapewne dlatego, że melasa podobnie jak miód jest humektantem : )

... i mały bonusik z fryzurą - ćwiczę warkocze na sobie, Monikę do następnego weekendu zostawiam w spokoju ;d


Jak Wasze Niedziele dla włosów? Z racji 'nowego miejsca w sieci' parę rzeczy mogło mi umknąć, więc podrzućcie mi linki do swoich Niedziel! Chętnie poczytam! : )

10 komentarzy :

  1. Jakie ciekawostki :) Gdzieś mam melasę, ale nie myślałam, żeby nałożyć ją na włosy :) W sumie mam plan robić więcej testów DIV, więc jest jak znalazł :)
    Zapraszam na moją niedzielę: http://prywatniepublicznie.blogspot.com/2016/03/niedziela-dla-wosow-11-siemie-lniane.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja ją kupiłam głównie ze względu na właściwości, chciałam ją jeść, ale jakoś dziwnie pachnie (i smak też jakiś niespecjalny ;d) - może znajdę na nią jakiś sposób ;d

      dziękuję za link : ) pozdrawiam serdecznie : )

      Usuń
  2. Co to za szminka? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. golden rose, dream lips lipliner, numer 518 : ) przyznam, że takiego koloru nie miałam, ale już się do niego przyzwyczaiłam ;d szukałam czegoś, czego jeszcze nie miałam na ustach : ) wszystkie inne kolory już mi się znudziły ;3
      http://goldenrose.pl/produkty/usta/kredki/dream-lips-lipliner-225.html#/kolor_k_gdl-518

      pozdrawiam serdecznie : )

      Usuń
  3. Pięknie wyglądasz. Mam pytanie skąd jest ta prześliczna spódniczka? Pozdrawiam 😃

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo, bardzo dziękuję! : )
      spódniczkę kupiłam jakiś czas temu w h&m, ale weszłam teraz na stronę sklepu i znalazłam ją, tylko jest w innym kolorze - http://www2.hm.com/pl_pl/productpage.0275298009.html
      ten ze strony w sumie podoba mi się bardziej ;D
      : )

      pozdrawiam również bardzo serdecznie! : )

      Usuń
  4. Ależ one są przecudne <3 I nawet kiepskie zdjęcie nie ujmuje im urody :)
    A warkocz urzekający - taki jakby w delikatnym nieładzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję <3 jednakże wczoraj powtórzyłam cały zabieg z melasą by ponownie zrobić zdjęcie do tej niedzieli, ponieważ z tamtego mało co szło wywnioskować i nie lubię dodawać takich zdjęć ;D

      ja bardzo lubię takie warkocze w nieładzie ;d według mnie są urocze ;3 : ) cieszę się, że Ci się podoba <3

      Usuń
  5. oddałabym nerkę za takie włosy :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że AŻ TAK się podobają ;D : )

      pozdrawiam! : )

      Usuń