Włosowa seria dla rudych włosów: Gloss z henny świeżej i mrożonej

O glossie z henny czytałam swego czasu dużo. Głównie zainteresowałam się tym tematem, ponieważ uwielbiam blask włosów, który pojawia się zaraz po hennowaniu. Nie narzekałabym również gdyby kolor uległ małemu odświeżeniu, ponieważ upatrywałam w tym małej oszczędności licząc, że nie będę musiała farbować włosów co miesiąc.
Oczywiście przeczytałam większość tematycznych wpisów na blogach, fora internetowe itd. nim podjęłam się mojej pierwszej próby. Wszystko wygląda prosto, nawet dużo prościej niż ze zwykłą henną.


Potrzebujemy henny oraz ulubionej odżywki w proporcji 1:3. Ja wszystko zrobiłam na oko i tak zużyłam około 30 gram suchej henny na ponad 120 gram maski.
Hennę rozrabiamy standardowo wg instrukcji na opakowaniu. Ja rozrobiłam według MOJEJ METODY:
http://www.sophieczerymoja.com/2016/03/henna-na-moich-wosach-moje-sposoby.html
Odstawiłam mieszankę na około 20 minut, by nie było grudek i wymieszałam z maską Ecolab regenerującą, która nie pasowała moim włosom i chciałam ją zużyć.
Konsystencja była gładka i bez problemu wszystko ładnie się wymieszało. Nakładanie na włosy to była bajka w porównaniu do czystej henny. Dzięki odżywce mieszanka ma odpowiedni poślizg, dobrze się rozprowadza i nie spływa z włosów.
Włosy pokryte dokładnie zawinęłam w folię oraz ubrałam ciepłą czapkę. Zaleca się trzymanie glossa od 20 do 40 minut. Ja z moim spędziłam prawie dwie godziny.
Włosy spłukałam dokładnie wodą i czekałam na efekt, kiedy wyschną.
Niestety okazało się, że efekt nie pojawił się żaden ;c Jak możecie zobaczyć na zdjęciu odrost jak był tak jest, ale to było oczywiste, ponieważ sama henna również go nie pokrywa.


Dodatkowo włosy były lekko spuszone, takie fruwające. To na czym najbardziej mi zależało, czyli połysk i ożywienie nie miało miejsca - kolor pozostał bez zmian, w dalszym ciągu tak samo wypłukany, włosy nie zyskały blasku.

Kolejną próbę podjęłam miesiąc później. Tym razem użyłam henny zamrożonej, którą odłożyłam z poprzedniego farbowania. Była to niewielka ilość - mniej więcej 1/5 gotowej mieszanki powstałej ze 100 gram henny.
Hennę wsadziłam do specjalnego woreczka przeznaczonego do mrożenia, który wsadziłam do zamrażarki. Kilka godzin przed użyciem wyciągnęłam z zamrażarki, by henna odmroziła się. Potem wymieszałam ją z maską mleczną Serical i nałożyłam na całe włosy. Aplikacja znów przebiegała bezproblemowo i przyjemnie. Podobnie jak wypłukiwanie mieszanki po dwóch godzinach. Każdy kto spłukuje hennę z włosów wie, jaka to udręka i ile to trwa ;d Spłukanie glossa trwa znacznie krócej.
Najważniejsze czyli efekty - znów brak jakiejkolwiek różnicy.

Po dwóch użyciach glossa z henny, które miały miejsce około 10 miesięcy temu zniechęciłam się do tego sposobu i na pewno nie będę próbować więcej.
Polecam jednak spróbować, ponieważ dużo Dziewczyn regularnie wykonuje takie odświeżanie koloru i sobie chwali.

Macie jakieś doświadczenie z tym sposobem? : )

Wspominałam Wam ostatnio o tym, że piję ponownie len. Jeśli jesteście zainteresowane rozpoczęciem kuracji to teraz możecie kupić TUTAJ len w ziarenkach. Nie kupujcie TEGO mielonego, ponieważ jest on pozbawiony praktycznie właściwości odżywczych.
Ponadto teraz dostępny jest OLEJ KOKOSOWY (klik) w dwóch pojemnościach: 500 i 900 ml.

15 komentarzy :

  1. Włosy jak zawsze piękne-pomimo odrostu ;) czy te zdjęcie było robione teraz?? U Was już kwitną drzewa, mlecze, trawa jest zielona??? U nas na północy dopiero wiosna się budzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, pisałam o tym, że gloss wykonywałam około 10 miesięcy temu :< są to zdjęcia z tamtego roku. U nas też jeszcze nie ma tak pięknie :<

      Usuń
  2. Najlepszy kolor w blogosferze <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Twe kłaki to marzenie każdej baby! CUDO:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Zazdroszczę tej rudości. Miałam podobny kolor włosów (mniej intensywny), ale zbyt szybko się wypłukiwał. Teraz farbuję włosy raz na 3-4 msc i nie widać odrostów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rudość szybko się wypłukuje, ale nie po hennie :) jeśli kolor Ci się podobał i chcesz do niego wrócić to polecam hennę : )

      Usuń
  5. Zazdroszczę tej rudości. Miałam podobny kolor włosów (mniej intensywny), ale zbyt szybko się wypłukiwał. Teraz farbuję włosy raz na 3-4 msc i nie widać odrostów.

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej, mam pytanie o suszarkę.
    Czy funkcja jonizacji w jakiś sposób wpływa na strukturę włosa? Czy może w niektórych przypadkach okazać się niekorzystna? Waham się czy brać urządzenie z tą funkcją czy nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie spotkałam się nigdy z opinią, by jonizacja była dla włosów szkodliwa. Ta funkcja moim zdaniem jest czymś niezbędnym, ponieważ podczas suszenia włosów, dzięki działaniu ciepła, na włosach powstają dodatnio naładowane ładunki, które funkcja jonizacji neutralizuje, dzięki czemu włosy są gładsze, lepiej się układają, nie elektryzują się.
      mam nadzieję, że prosto to wytłumaczyłam :)
      Dlatego suszarka z jonizacją to dobry pomysł :)

      Usuń