Włosowa seria dla rudych włosów: moje doświadczenia z farbami chemicznymi oraz z henną

Dziś pierwszy wpis z serii przeznaczonej specjalnie dla Właścicielek rudych włosów. Pamiętam, że swego czasu kiedy zaczynała się dopiero moja fascynacja rudymi włosami, szukałam rad w internecie jak osiągnąć oraz jak utrzymać intensywny kolor. Niestety, świeciło pustkami i musiałam próbować wszystkiego na własnej głowie ;d
Z tego powodu powstaje ta seria - będę w niej poruszać tematy interesujące głównie rudowłose, choć mogą przydać się właściwie każdemu.


Na początek o samym kolorze. Włosy możemy zafarbować farbą chemiczną lub roślinną. Ja jako właścicielka włosów w kolorze naturalnie ciemno brązowym od razu sięgnęłam po farby chemiczne, oczywiście na początku drogeryjne. Farbowałam włosy tylko Garnierem i L'orealem, ponieważ o innych farbach czytałam nie najlepsze opinie i zawsze bałam się ich spróbować.
Już na wstępie mogę powiedzieć, że żadna z tych farb nie potrafiła dać mi satysfakcjonującego mnie koloru. Włosy zawsze wychodziły za ciemne, wypłukiwały się również dość szybko - po około 2 tygodniach do kasztanowego brązu.


Wtedy sięgnęłam po farby fryzjerskie, które obiecywały większe możliwości. Głównie był to Allwaves oraz Chantal. Zainteresowałam się znaczeniem numerów na opakowaniach i wiedziałam już, że to właśnie te numery są ważne, a nie sama nazwa koloru. Wybierałam więc kolory z poziomu 8 lub 9 - dość jasne, ponieważ to poziom jasnego blondu (do tej pory tak robię).
Utleniacz jakiego używałam na początku to 9%. Lekko wysuszyły mi się włosy po kilku użyciach, ale kolor wreszcie wyglądał tak jak chciałam. Włosy były jaśniejsze, wypłukiwały się do wypłowiałego rudego, a nie ciemnego kasztana. Zmieniłam więc utleniacz na słabszy- 6 %, który czasem nawet rozrabiałam z wodą, by miał mniejszą moc.
Włosy wyglądały wtedy całkiem ładnie, ponieważ co miesiąc, dwa obcinałam końcówki. Przez to niestety nigdy nie mogłam ich zapuścić.
Kolejnym problemem było to, że włosy zaczęły mi się wypłukiwać do blondu, co na tamtą chwilę nie było przeze mnie pożądane.


Henną zainteresowałam się po ponad roku od pierwszego użycia Khadi przez Olę. Widziałam w jak świetnej kondycji są jej włosy i po rozmowach z nią, wielu namowach, postanowiłam spróbować. Po pierwszym hennowaniu byłam bardzo zadowolona, ale niestety mój odrost został nieruszony i brązowy.


To zmusiło mnie do szukania innych rozwiązań i tak metodą prób i błędów doszłam do wypracowania własnej metody farbowania:
Farba chemiczna na odrost + henna wg. mojego sposobu, o którym możecie przeczytać więcej TUTAJ. Krótko mówiąc hennę mieszam z mocnym naparem z rumianku, dwoma łyżkami miodu. Nie dodaje cytryny, nie odstawiam. Aplikuję od razu po rozmieszaniu.
Po pewnym czasie zaczęłam kombinować z dodatkami - TUTAJ więcej. Po kilku miesiącach mimo takiego sposobu farbowania włosy jednak minimalnie ciemnieją, szczególnie po zimie jest to zauważalne i dlatego raz na kilka miesięcy rozjaśniam włosy po całości farbą chemiczną.
Moją metodę wypróbowało kilka dziewczyn i są zadowolone, tak jak ja : )

Porównując obie metody farbowania włosów na rudo mogę powiedzieć, że plusem chemii jest łatwość nakładania, krótszy czas z farbą na włosach, mniej kłopotów z umyciem wanny i łazienki po farbowaniu oraz niższa cena, ponieważ koszt farbowania długich włosów to około 15 zł, a koszt farbowania teraz to około 50 zł.
Minusami zaś gorsza kondycja włosów, których nie mogłam zapuścić, wypłukiwanie koloru oraz zmiana koloru na coraz jaśniejszy. Czasem farba chwytała nierówno i włosy na górze były intensywniejsze. Zwykle spłukiwało się to po około tygodniu i kolor był wyrównany, jednak już po tych kilku myciach był bardziej blady i wymyty. Prawdziwą intensywność i blask zachował tylko przez kilka, kilkanaście dni.
Dodam również, że latem włosy płowiały dużo szybciej, kolor zniknął bez śladu po tygodniowych wakacjach w Tunezji.

Z minusów henny: dość wysoki koszt. Wiem, że są tańsze henny niż Khadi, ale nie ufam ich jakości. Zamówiłam właśnie inną hennę, niedużo tańszą i mam nadzieję, że się nie zawiodę przy kolejnym farbowaniu. Przygotowanie mieszanki, jej nałożenie, spędzenie z nią na głowie koło 2-3 godzin też nie jest proste. Podobnie jak jej zmycie oraz domycie wanny. Moja jest wiecznie zabarwiona na żółto-pomarańczowo, co nie wygląda estetycznie.
Czasem podczas siedzenia z henną boli mnie głowa i doskwiera złe samopoczucie : (
Reszta to już same plusy: Niesamowicie naturalny, wielotonowy kolor pełen blasku. Trwałość koloru do 5 tygodni w stanie bardzo dobrym - potem lekko się wypłukuje miejscami. Włosy hennowane nie płowieją od słońca. Kolor zawsze chwyta tak samo równo na całej długości.
Zauważalne wzmocnienie włosów, które od odstawienia chemii bardzo poprawiły swoją kondycję, dzięki czemu mogę je wreszcie zapuszczać.


Na pewno nie wrócę już na stałe do farb chemicznych, choć też nie wyobrażam sobie całkiem ich wykluczyć.

A Wy, rudowłose, jak farbujecie swoje włosy? : )

23 komentarze :

  1. Napracowałaś się dzisiaj :) Nie jestem rudowłosa, ale z chęcią przeczytałam post :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Starałam się ;d to dopiero początek serii, będzie więcej wpisów dla rudowłosych : )

      Usuń
  2. Wprawdzie nie w temacie samego farbowania włosów na rudo (jako, że sama preferuję zimne-ciemne brązy) ale też stosuję henny i również mam spory problem z domyciem wanny - polecam pewien znany płyn czyszcący (C B) z wybielaczem. Owszem śmierdzi, jest paskudny dla dłoni (rękawiczki przy nim to konieczność), trzeba bardzo porządnie spłukać ale nawet moja wiekowa, szorstka ze starości wanna odzyskuje niezmiennie biały kolor niezależnie od tego czy zmywam resztki farby czy pozostałości po flamastrowych rysunkach syna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam kiedyś ten płyn i faktycznie dawał radę ;d
      Chwilowi mam inny i niestety:< Czas do niego wrócić ;) Dziekuję za przypomnienie

      Usuń
  3. Ale masz ładne włosy :) choć po chemicznych farbach rudy odcień podobał mi się :p

    OdpowiedzUsuń
  4. Podziela Twoje zdanie na temat farb chemicznych, uwielbiam hennę :D Rude włosy są wymagające, ale przy odrobinie własnego wkładu można osiągnąć super efekty :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam Wasz blog! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy serdecznie ;))
      Wspaniale się czyta takie komentarze : )

      Usuń
  6. Czekam na opinie o innej hennie :) bo rzadko spotykam opinie o innych, albo ich nie ma, albo jestem ślepa :D ja to bym chciała na blond się pofarbować, ale boję się aktualnie bawić henną i farbami, bo tak jak ty musiałabym rozjaśniać najpierw chemią. Poczekam aż dowiem się więcej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie nie ma za dużo opinii, dlatego tak w sumie w ciemno się skusiłam ;d
      Na blond to już tylko chemią potem? czy jak to chciałaś rozwiązać?: )

      Usuń
  7. Ja również należę do szczęśliwych rudowłosych, które pomogły Twoje wpisy dot. henny i tego, jak ją rozrabiać, by kolor nie ciemniał :) Będę czekała na więcej postów z rudej serii! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę z tego ;) To największa nagroda dla mnie, jeśli komuś mogę pomóc :)
      Więcej postów na pewno będzie : )

      Usuń
  8. Ja także hennuję włosy, na początku robiłam to henną eld (chna). Po jakimś czasie przeszłam na Khadi red... Zachciało mi się zmienić kolor. Na ciemny brąz. To była pomyłka... Kolor wypłukał się do kasztanowego odcienia... Teraz znowu hennuję na rudo... Tyle że kolor jest za ciemny. Zastanawiam się czy jednorazowe farbowanie chemiczne coś zmieni...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy jak ciemne masz teraz włosy i czego oczekujesz? :)
      Rozjasnianie chemiczne czystej henny nie stanowi problemu, gorzej z mieszankami z indygo, a ciemny brąz to chyba jest taka mieszanka.Musiałabyś spróbować na jakimś pasemku albo tak jak zawsze robię ja- na włosach zebranych ze szczotki z kilku dni ;d

      Usuń
  9. Witam, czy w dalszym ciągu farbujesz odrosty chemicznie ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że tak ;) i nie zamierzam przestać; d

      Usuń
  10. Ja także za Twoim przykładem farbuję odrost farbą chemiczną, a na to henna i wszyscy pytają, czym farbuję włosy:D sama chemia się u mnie bardzo szybko wyplukiwala, a henna za ciemna na moim ciemnym blondzie-także dzięki za inspirację!
    Sama ostatnio wymieszałam pół na pół hennę khadi i heenarę i wyszedł super kolor, bardziej miedziany/rudy niż czerwony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo się cieszę,że mogłam pomóc ;)
      Takie komentarze najbardziej mnie radują :)

      Usuń
  11. Hej dziewczyny! Ja wprawdzie nie jestem rudowlosa, ale mam pytanie dotyczące henny. Z natury mam włosy koloru ciemnego brązu, niestety końcówki są widocznie jaśniejsze, stąd pomysł farbowania henna, aby wyrównać kolor. Niestety, na moich włosach henna bardzo szybko się wyplukuje, nakladalam Khadi ciemny brąz, po tygodniu na końcach nie ma już po niej śladu, a na reszcie włosów został widoczny kasztanowy połysk, co mi zupełnie nie przeszkadza, w słońcu są nawet czerwonawe. Stąd moje pytanie - czy są może jakieś sposoby na przedłużenie trwałości henny? Czy wraz z rosnącą ilością farbowan zwiększy się też trwałość koloru? Zastanawiałam się nawet, zeby raz zafarbowac włosy farbą chemiczną i później już tylko henna, ale nie chcę ich męczyć, z natury mam niestety cienkie włosy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Henna na początku może się szybciej wypłukiwać, zanim się dobrze wgryzie we włosy ;) jeś;i farbowałaś tylko raz czy dwa to nie zniechęcaj się. Z każdym kolejnym farbowaniem powinno być lepiej.
      Polecam też trzymać hennę na włosach dłużej, koło 3 godzin : )

      Usuń
  12. Mogę spytać jakiej Khadi używasz? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez półtorej roku używałam czystej Khadi 100 procent henna-khadi Red, bez dodatków.
      teraz już nie używam Khadi, a innej firmy ;)

      Usuń