Aktualizacja włosowa, Marzec

W ubiegłym miesiącu moje włosy zaznały nieco uboższej pielęgnacji ze względu na brak czasu. Nie uraczyłam ich również nad wyraz bogatą pielęgnacją na Niedzielach dla włosów jak to zwykle mam w zwyczaju ; ) W tym miesiącu planuję podcięcie, ponieważ Jaguar 'sunął' po nich około 3 miesięcy temu ;d Uważam, że nadszedł czas by je po tym zimowym okresie odświeżyć, kiedy to pogoda była niezwykle kapryśna a mnie parę razy zdarzyło się wyjść na zimno z wilgotnymi włosami (oczywiście schowanymi po płaszczem i w warkoczu, no ale jednak...). Nie liczę również czesania na naprędce, które niestety również zaliczyłam + gorący nawiew z suszarki, kiedy byłam już na tyle senna, że nie chciało mi się czekać aż włosy wyschną naturalnie. Kocówkom zatem przyda się wiosenne odświeżenie i zastanawiam się na ścięciem 4-5 cm ; ) Zobaczymy jak to wyjdzie w praktyce.


szampony: przez pierwszą połowę miesiąca była to Alterra, Papaja&Bambus. Jakie to szczęście, że prowadzimy dalej Niedzielę dla włosów, łatwiej mi sobie potem przypomnieć jakich produktów używałam by precyzyjniej całość nakreślić ;3 W drugiej zaś połowie miesiąca aż po dziś dzień w mojej łazience króluje Szampon EcoLab z avocado. Na chwilę obecną to mój zdecydowany faworyt i pokochałam go równie mocno jak swojego czasu niezastąpione mydełko cedrowe. Jeśli będę wracać do któregoś szamponu z EcoLab będzie to właśnie ten do włosów osłabionych i łamliwych. Dodatkowo przepięknie pachnie zielonym jabłuszkiem ;3 Pamiętam jak byłam jeszcze małą dziewczynką moja mama składała zamówienia u konsultantki z Avonu. Mama zwykle pytała co chciałabym z katalogu produktów a ja zawsze byłam taka podekscytowana, że mogę sobie coś wybrać ; ) Wybór zwykle padał na płyny do kąpieli - moim ulubionym był właśnie ten, którego zapach na myśl przywodził zielone jabłuszko : ) Okay, za dużo sentymentów za mało włosowych konkretów ;d
maski/odżywki: Maska regenerująca EcoLab, traktowana bardziej jak odżywka, ponieważ przez pierwsze 3 tygodnie starałam się żyć bez Nivei, Long Repair (na chwilę obecną mam ją w zapasie, kiedy przydarzy mi się typowy bad hair day ;3). Stosowałam również maskę, której działanie naprawdę rzuciło mnie na kolana ;d Mowa o czarnej masce z szungitem o której napiszę niebawem posta. Zdecydowanie warta jest staranniejszego przedstawienia : )
Dodatkowo do tuningowania olejem oraz do emulgowania oleju przed myciem używałam maski mlecznej Serical, czyli produktu, który zawsze mam w domu. Nakładałam ją po umyciu z łyżką oleju sezamowego oraz olejkiem Vianek.
oleje: mój ulubiony olejek Khadi z różą, olejek Vianek odżywczo-regenerujący oraz olej sezamowy dodawane do maski po umyciu włosów. Działanie olejku Vianek mogę przyrównać do działania oliwki Baby Dream Fur Mama z tą różnicą, że Vianek ma bogatszy skład i piękniej pachnie - olejowanie nim włosów to czysta przyjemność ; ) Do zabiegu laminowania żelatyną używałam 'tradycyjnie' oliwy z oliwek. Teraz planuję ponownie kupić TAKIE, ponieważ ich smak był niezastąpiony kiedy kupowałam ponad pół roku temu : ) Nareszcie się doczekałam! Zrobię od razu zapas, ponieważ oliwa z oliwek jest przeze mnie spożywana niemalże codziennie.
Tradycyjnie olej kokosowy oraz olej rycynowy lądowały na skórze głowy. Zamówiłam wczoraj olejek Khadi stymulujący wzrost włosów (KLIK), ponieważ z tego co pamiętam, jako jedyny przyspieszał wzrost moich włosów. Zdecydowałam się na niego zważywszy na fakt, że moje włosy ciężko ruszyć a z racji planowanego podcięcia osiągniecie zadowalającej mnie długości oddali się o kolejne miesiące co jak możecie sobie wyobrazić czyni mnie głęboko niezadowoloną. Oczywiście kondycja włosów jest dla mnie ważniejsza, dlatego między innymi decyduję się na podcięcie więcej niż przewidywałam. Dziś zamówiłyśmy również z Moniczką szampon dla mężczyzn stymulujący wzrost włosów ;d Kiedy tylko zakupy dojdą pokażemy nowości, które będziemy w najbliższym czasie testować : ) Cała ta 'akcja' chęci przyspieszenia przyrostu wynika również z faktu, iż odnoszę wrażenie, że moje włosy stoją w miejscu ;c
suplementacja: Klorane Quinoral suplement diety przeciw wypadaniu włosów.

Jak Wasze włosy w marcu? : )

35 komentarzy :

  1. Ja się dziwię,że jeszcze nie wyłysiałam xd W tym miesiącu torturowałam swoje włosy niemiłosiernie, bo na święta zachciało mi się szamponu koloryzującego i jak to zwykle w takich przypadkach bywa -brąz wyszedł prawie czarny. Nie chcąc wyglądać jak ta dziewczynka z Ringu wychodząca z telewizora ,próbowałam wszystkich znanych mi sposobów,aby wypłukać ten okropny kolor. Na długości już się go pozbyłam,ale włosy przy skalpie dalej trzymają kolor i wydaje mi się,że nic a nic się nie wymywa. Wygląda na to,że trzeba będzie zgolić się na zero haha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oh pamiętam te drogeryjne 'szampony' koloryzujące ;d same farby zresztą nie lepsze, ale trudno było sobie odmówić - miałam taki czas kiedy kolor na głowie nudził mi się po jakiś 3 tygodniach ;d ja koloru zwykle pozbywałam się olejowaniem i myciem mocnym szamponem oczyszczającym, pamiętam jak jeszcze pytałam Moniki co począć, bo nie miałam bladego pojęcia ;d cieszę się, że na długości już puścił i trzymam kciuki by wymył się również u samej góry ;* możesz Kochana spróbować dodać na początek łyżeczkę sody do szamponu. Potrzymać przez parę minut (u samej góry, gdzie kolor trzyma) i następnie zrobić płukankę z dodatkiem cytryny (to konieczne w celu przywrócenia pH). Następnie bez maski się nie obejdzie, ponieważ soda ma działanie wysuszające : )

      Usuń
  2. Moje mają kryzys, muszą iść do ścięcia, bo się w ogóle nie układają. :D

    W marcu u mnie:
    szampon Pharmaceris (czerwony), Biolaven :)
    maska: marokańska (tak z 2 razy), toskańska, i do emulgowania Pro-tox
    olej: migdałowy (próbuję wykończyć w mieszankach, bo jednak niewypał), kokos, rycyna i 2-3 razy oliwa z oliwek :)


    Szamponów Eco-lab nie stosowałam, ale z całego serca polecam ich żele pod prysznic. Niesamowite. Jedyny minus, to cena za 350 ml. Tak szybko znika :( Od grudnia używam tylko naturalnych myjadeł, wcześniej zamiennie używałam chemii i naturalnych. Wcześniej mimo wszystko po naturalnych musiałam nałożyć olejek na ciało, ale po Ecolab nie trzeba nic, a nic. Szok. <3

    Także następne moje zamówienie obejmie również szampony, bo po rewelacyjnych efektach po użyciu żeli jestem ogromnie ciekawa szamponów. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie się jeszcze całkiem nieźle układają, ale kocham te momenty po podcięciu kiedy wyglądają dobrze po każdym możliwym kręceniu ;d <3
      przypomniałaś mi o pro-toxie!;d tak go lubiłam! był jak niekończąca się nivea long repair (na szczęście udało mi się ją dorwać jeszcze ze starym składem, bo z nowym jakoś nie działa już tak spektakularnie).
      ja olej migdałowy stosowałam baaardzo dawno temu, kiedy byłam w trakcie poszukiwań oleju idealnego (miałam wtedy siano na głowie ;d) i również nie robił 'szału' na moich włosach, źle go wspominam ;d w mieszankach jest okay : )
      widzę, że dalej stosujesz kokos+rycynę, super, że Ci służy ja również uwielbiam tą kombinację ;D

      Monika wczoraj kupiła chyba jakiś japoński?;d wiem, że pięknie pachnie ;3 zobaczymy jak się sprawdzi, jestem go również ciekawa może miałaś nawet ten sam zapach?;D
      zachęciłaś mnie, że nie trzeba się smarować, bo przyznam, że czasem ciężko mi się do tego zmusić ;d

      ja na pierwszy rzut polecam szampon EcoLab z awokado ;d ten do osłabionych i łamliwych, moim zdaniem jest najlepszy z tych wszystkich, które stosowałam ;3

      : ))

      Usuń
    2. i zapomniałam znów ;d próbowałaś może myć włosy tymi żelami z EcoLab? czy raczej nie? : )

      Usuń
    3. Wlasnie planuje jutro umyc nim włosy :D strasznie jestem ciekawa! Ja mam 3 żele: francuski, balijski, japoński. Balijski najgorzej wypada zapachowo, ale chyba najlepiej pod względem mycia. :)

      Mi odżywki nivea słabo podchodzą. Haha, pamiętam czasy, kiedy namiętnie stosowałam szampon i odżywkę nivea, która podobno miała prostować włosy! Jaka byłam naiwna, szok. :D

      Szampony zamówię chyba wszystkie po prostu i będę tesować :* ale awokado mnie kusi, przez te wspisy :D

      Usuń
    4. czy mycie włosków miało już miejsce?;d Monika jeszcze nie miała czasu by swój japoński żel pod tym kontem przetestować ;d wąchałyśmy tej balijski, serio słaby w porównaniu do tamtych ;d

      ja za to pamiętam jak kupowałam produkty do farbowanych włosów, bo miały pomagać w utrzymaniu koloru, albo wierzyłam, że po odżywce moje włosy będą jak nowe - odżywione i zregenerowane a zniszczenia w magiczny sposób pójdą w niepamięć ;D kiedyś nawet jak byłam z Moniką w sklepie (znamy się od zawsze w sumie, więc to było na początku naszej znajomości) i pokazywała mi MASKI do włosów a ja twierdziłam, że to na pewno do twarzy, bo do włosów tylko odżywki xD

      ;*

      Usuń
  3. Mi ostatnio regularnie włosy niedosychają, myję wieczorem i budzę sie rano z mokrą głową :o
    Kurcze a wydajny ten vianek? Bo widziałam go w Naturze i trochę mały jest a cena wysoka :-( ja bardzo szybko oleje zużywam niestety
    A jakbyś miała polecić jakąś super maskę z planeta organica/natura siberica to co by to było? Bo ja zawsze używam biovaxów i kallosów a bardzo chcę przetestować tę firmę :-) tylko coś bez protein :-*
    Moim hitem miesiąca jest szampon z joanny ten biały, bardzo delikatny, nie plącze i domywa oleje - ideał!!
    Ja ostatnio znów piję susz z pokrzywy i włosy mi wystrzeliły. :-)
    Powiedziałabym, że włosy boskie ale będę się powtarzać bo jeszcze ich w złym stanie w życiu nie widzialam :-* pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam ten sam problem z włosami tak mniej więcej do ramion, przy głowie potrafią schnąć bardzo długo, a w okresie zimowym po prostu je suszyłam, bo często łapały mnie przeziębienia i to akurat jest pewne, że jak pójdę spać z wilgotnymi włosami to rano obudzę się chora ;d dlatego suszyłam, zresztą chodzenie w mokrych je niszczy i nie chciałam sobie robić kreciej roboty ;D
      od 3 dni (odkąd mamy ładną pogodę) myję je rano i schną tak prędko <3 nareszcie się doczekałam ;d
      Vianek jest baaardzo wydajny, naprawdę! ;D nawet w moim przypadku, a ja sobie nigdy nie żałuję niczego i czasem nakładam aż w nadmiarze - Monika bardzo oszczędnie stosuje kosmetyki : ) zresztą jest go 200 ml, więc całkiem sporo - stosuję również do ciała : )

      ja niestety nie stosowałam żadnej maski z planeta organica ani natura siberica ;c Monika za to serdecznie poleca maskę marokańską jak również maskę toskańską (ja co prawda stosowałam je raptem raz, skuszona efektami na włosach Moniki, ale u mnie dała efekty mocno średnie ;c).
      Link do maski marokańskiej (Monika zamówiła ją wczoraj, bo jest na promocji ;d):
      http://webep1.com/Zobacz/To?a=18641&mp=4333&r=L21hc2tpLW5hLXdsb3N5LzE2NTYtcGxhbmV0YS1vcmdhbmljYS1tYXJva2Fuc2thLW1hc2thLWRvLXdsb3Nvdy0zMDAtbWwuaHRtbA2&utm_source=webepartners&utm_medium=cps&utm_campaign=all

      oraz toskańskiej:
      http://webep1.com/Zobacz/To?a=18641&mp=4333&r=L21hc2tpLW5hLXdsb3N5LzE1OTAtcGxhbmV0YS1vcmdhbmljYS10b3NrYW5za2EtbWFza2EtZG8td2xvc293LTMwMC1tbC5odG1s0&utm_source=webepartners&utm_medium=cps&utm_campaign=all

      Ja przyznam szczerze, że zawsze wolę inwestować w olejki i maski nie są moją mocną stroną ;c jedyna maska, która mnie oczarowała w ostatnim czasie to czarna maska z szungitem : ) napiszę o niej niebawem : )
      czuję się skuszona tą joanną ;D po tym jak działa ten z serii hypoalergicznej chętnie przetestuję jeszcze jakiś ;d dziękuję za polecenie Kochana : )
      swojego czasu piłam skrzyp oraz pokrzywę, ale z torebek ;c chyba zdecyduję się na susz : ) zależy mi na zagęszczeniu włosów ;3

      ... i dziękuję z całego serca za komplement dotyczący włosów ;*

      pozdrawiam bardzo serdecznie i życzę miłego wieczoru! : )

      Usuń
    2. Kurczę, ten szampon to oczywiście ten hypoalergiczny :D przepraszam za nieścisłość... :D

      Ja dopiero niedawno uświadomiłam sobie, że tak naprawdę oleje nadają moim zbyt lekkim włosom jakiś wygląd a nie żadne maski, które je tylko oblepiają i obklejają... ale jednak na którąś z tych się chyba skuszę mimo wszystko raz na jakiś czas coś nałożę :D
      Susz z pokrzywy bardzo polecam, zauważyłam, że jak piję pokrzywę, to nie jestem taka senna i przemęczona w ciągu dnia, mam więcej energii i czuję się lżejsza XD nie wiem może usuwa wodę z organizmu czy coś, ale w każdym razie służy mi to zielsko.
      W takim razie tradycyjnie zaopatrzę się w lniany, oraz zamówię albo khadi albo kupię ten vianek (prędzej czy później to się tak skończy, nie ma co się oszukiwać) :D
      Bardzo dziękuję za wyczerpującą odpowiedź i pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
    3. onieee ;d myślałam, że jakaś nowość, która umknęła mojej bacznej uwadze ;D długo nad tym myślałam ;D

      właśnie ja mam takie samo podejście, maski to dla mnie uzupełnienie i często naprawdę niekonieczne, ponieważ wolę sobie pomieszać coś z mlecznym sericalem i włosy mieć po tym po prostu ładne : ) ale czasem lubię coś kupić i zobaczyć jak działa na moje włosy - przydaje się kiedy się spieszę, wtedy maska musi być naprawdę dobra ;d moja ulubiona to ta z szungitem właśnie, ale ecolab również jest moją wielką miłością ;3
      ja mam problemy z sennością i przemęczeniem w środku dnia, więc chyba serio pobiegnę po ten susz ;D

      nie ma za co dziękować! : ) bardzo mnie cieszą komentarze, bo po długości moich wypowiedzi można dojść do wniosku, że ja lubię sobie pogadać ;D
      spokojnego wieczoru <3

      Usuń
  4. pięknie się błyszczą

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale piękne <3 Oleju sezamowego muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jeden z moich ulubionych olejów ;3 choć pachnie średnio przyjemnie ;D

      Usuń
  6. U mnie pełno wrażeń! W tym m-cu będę szaleć z sesą i już nie mogę się doczekać :D
    Czekam na recenzję maski z szungitem, jak już pisałam, u mnie stosowany b. nieregularnie dał efekty (+ szampon), więc wyobrażam sobie, jakie jest działanie w pełni.
    W marcu obcięłam końcówki (białe kulki - chyba właśnie pisząc z Wami w komentarzach, stwierdziłam, że to od TT), przerzuciłam się na dzika, ale czekam na grzebienie drewniane, które nadejdą wraz z sesą, bo mam za grube włosy na dzika (na końcówki jest jednak super). O porost chwilowo nie dbam, choć znikąd pojawiły się masy baby hair nad czołem, jak właśnie o końcówki - koszmar z tymi białymi kulkami. Super, że jeszcze się nie rozdwoiły i zapobiegłam temu na czas, ale w kwietniu poeksperymentuję też z proteinowaniem. Do tego obecnie już używam jedwabiu z Green Pharmacy na końce - bardzo pomogło, bo mam tłuste włosy + suche końce i dzięki temu mi ich nie obciąża (pisałyście może o nim? próbowałyście?) Co jeszcze polecasz na końcówki jak najmniej chemicznego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja w tym miesiącu będę szaleć z olejkiem khadi stymulującym wzrost włosów ;d również nie mogę się doczekać mam go już w domu i od jutra zaczynam intensywne wcieranie ;d szkoda tylko, że tak zmniejszyli jego pojemność z 210 na 100 ml ;c wtedy płaciło się jakieś 58 złotych, ale byłam w stanie to przełknąć, bo to naprawdę dobry olej, ale teraz kosztuje około 40 ;d 18 zł więcej i było dodatkowe 120 ml ;d ;c trochę mnie to boli, ale jest wart swojej ceny, także mówi się trudno : )
      tak pamiętam, że pisałaś o masce + szamponie z szungitem : ) recenzja będzie jakoś w przyszłym tygodniu ;*

      oh, jak ja źle wspominam TT, nie wiem ile razy się nim czesałam, chyba można zliczyć na palcach jednej ręki ;d swój oddałam Monice, po jakimś czasie niestety odnotowała pogorszenie stanu końcówek ;c moich włosów to to nawet przeczesać nie potrafiło ;d
      jeśli chodzi o szczotkę - polecam z całego serca szczotkę wiosłową z rossmanna, bądź jej mniejszą wersję, którą miała Monika ; ) ja jej w życiu nie zamienię na nic innego ;d niemniej jednak ciekawa jestem jak będą się u Ciebie sprawdzać drewniane grzebienie (zakładam, że to te z drzewa neem?;d) : )

      u mnie pozytywny stan końcówek zapewnia olejowanie, dodawanie oleju do maski i zabezpieczanie olejem ; ) nie stosuję produktów z silikonami (wyjątkiem jest dobrze działająca na mnie nivea long repair, kallos pro-tox też jest okay) ; ) sera z silikonami w ogóle nie działają na mnie włosy (pod względem wizualnym, olej natomiast je wygładza i nabłyszcza, zmiękcza)), więc ich nie stosuję - stawiam na oleje do zabezpieczania końcówek.
      dodatkowo stosowanie laminowania żelatyną (wspominam o tym tytułem tego, że chciałaś pokombinować z proteinami ;3) oraz właśnie henna pomagają mi je utrzymać w dobrej kondycji : )
      Monika natomiast poleca do końcówek Mythic Oil (bardzo wydajny i wręcz niekończący się) oraz dostępny w rossmannie np. Elseve, Eliksir odżywczy do włosów. Monika niejednokrotnie się przekonała, że olejek do zabezpieczania niestety musi kosztować by zadziałał - mimo tego, że w składzie są często te same silikony co w tych tańszych serach, te drugie nie dają takich efektów : )
      Włosy zabezpieczam olejami, które aktualnie mam w domu - dobrze wspominam olejek alterra do włosów z rossmanna : ) oraz olej z pestek śliwki.
      Niestety, mnie ten jedwab swojego czasu kompletnie nie powalił na kolana a Monika go nie stosowała ;c i nie powstała o nim żadna recenzja, bo po paru użyciach oddałam go siostrze ;d)

      Usuń
  7. zbieram szczękę z podłogi... masz przepiękne włosy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, bardzo mi miło ;* : )

      pozdrawiam serdecznie : )

      Usuń
  8. U mnie w marcu olejek sezamowy rowniez byl uzywany. I w kwietniu tez bedzie az do wykonczenia. Zapach okropny ale dzialanie super. Musze koniecznie wyprobowac ten olejek khadi na porost. Przydaloby sie przyspieszyc porost wloskow. Kochana, piekne wlosy, nie moge sie napatrzec . Pozdrawiam wiosennie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana jakiś czas temu wchodziłam na bloga i na instagram, byłam ciekawa jakie są Twoje wrażenia po farbowaniu etapami ;d
      ja kocham olej sezamowy, mimo, że trąci spalonym kotletem, w połączeniu z mlecznym sericalem daje średnio przyjemny zapach ;D
      polecam ten olejek khadi na porost włosów, jako jedyny dał mi jakiś większy przyrost ;D

      i oczywiście dziękuję za miłe słowa ;* pozdrawiam serdecznie i życzę miłego wieczoru <3

      Usuń
  9. Hej. Chciałam się Was poradzić dziewczyny w sprawie włosów, gdyż od kilku dobrych myć nie mogę dojść z nimi do ładu. Być może jest to spowodowane wprowadzeniem nowych kosmetyków do pielęgnacji ( olej arganowy Ecolab, maska regenerująca tej samej firmy i szampon kofeinowy również z Ecolabu, do tego maska toskańska). Włosy w trakcie mycia, schnięcia są okej, nie ma się do czego przyczepić. Jednak po wyschnięciu są one baardzo miękkie, czasem zdaje mi się ze za bardzo. Gdy włosy są już na długości suche a na górze lekko wilgotne zazwyczaj związywałam je w koczka. Teraz gdy to robię włosy bardzo się odkształcają i włosy nadają się do ponownego spięcia przez kolejne dwa dni, aż do następnego mycia. Stały się też bardziej oklapnięte przy nasadzie, być może dlatego że z miesiąca na miesiąc ich długość się zwiększa. Ale takie bad hair day już mnie zniechęcają. Nie wiem w czym tkwi problem.

    OdpowiedzUsuń
  10. znam ten stan kiedy włosy są zbyt miękkie ;d zwykle wtedy dużo ładniej mi się kręcą jeśli je umiejętnie zakręcę/upnę. kiedy jednak mam ochotę na włosy nieco bardziej 'sztywniejsze' w tym pozytywnym sensie sięgam po proteiny ; ) moje włosy najlepiej reagują na laminowanie żelatyną (stosuję ją z oliwą z oliwek na uprzednio nałożony kompres olejowo-miodowy by włosy nawilżyć przez zalaminowaniem a nie jak wszyscy z maską po umyciu. ten sposób się kompletnie u mnie nie sprawdził). polecam spróbować ; )

    dodatkowo, stosujesz dość bogatą pielęgnację i może włoski (+ ich długość) potrzebują częściej mocniejszego oczyszczenia? kiedy robi mi się intensywny 'przyklap' sięgam po szampon z SLS, co ile je oczyszczasz szamponem z tym składnikiem? EcoLaby są delikatnymi szamponami i stosowanie ich na okrągło plus ciężkie maski oraz oleje może skutkować właśnie obciążeniem włosków ;c

    co do koczka - ja zawsze czekam aż włosy wyschną w 100% ewentualnie 95% i dopiero wtedy ja kręcę/upinam, bo kiedy zrobię to kiedy są wilgotne u góry bądź na długości wiem, że następnego dnia będzie dramat ;d zwykle to powoduje brzydkie odkształcenia i bliżej nieokreślony skręt ;c
    rozumiem, że wcześniej takie upinanie działało, ale może warto spróbować : ) teraz nie będzie z tym problemu kiedy zrobi się ciepło (już czuję różnicę!) ;d ja zawsze czekam aż włosy wyschną mi naturalnie i w okresie zimowym trwało to wieki stąd sięganie po suszarkę ;d

    OdpowiedzUsuń
  11. Przy następnym myciu oczyszczę je w takim razie SLSem i nałożę pro-toxa z mocznikiem i keratyną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i dobrze : ) mam nadzieję, że włoski dojdą do siebie jak najszybciej : )

      Usuń
  12. Z tym przyrostem coś chyba jest na rzeczy, bo czytam was od około roku (a dziś nawet dorobiłam się pierwszego posta na swoim blogu ;p) i rzeczywiście, o ile włosy Moniki urosły sporo, tak Twoje mam wrażenie ciągle mają tę samą długość. Ale wiadomo, na Twoich falach też nigdy nie będzie widać przyrostu tak dosadnie jak u Moniki i może stąd takie wrażenie, pozdrawiam was serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojej, jak nam miło, że czytasz nas już tak długo! : ) dziękujemy! : ) co do moich włosów, ja również odnoszę takie wrażenie, kiedy patrzę na nie każdego dnia, ale większą różnicę widzę kiedy mam zdjęcia zrobione z przodu : ) więc rosną, ale jakoś strasznie opieszale kurcze no ;D no i kwestia podcinania - ja lubię podcinać, lubię ten efekt świeżych końcówek. chyba muszę zmienić podejście, bo nigdy nie będę mieć takiej długości jaką chce osiągnąć ;d
      my również pozdrawiamy bardzo serdecznie! : )

      Usuń
  13. Nie mogę się napatrzeć na Twoje włosy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojej, dziękuję! tak bardzo się cieszę, że się podobają : )

      Usuń
  14. jak Ty to robisz, ze masz takie gęste wlosy ? ! ukradne ! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właściwie to jestem w trakcie odzyskiwania gęstości po wypadaniu, które zaczęło mi się na początku października i trwało na tyle długo by wypadała mi 1/3 włosów ;c miałam ich więcej niż teraz i właśnie staram się teraz przywrócić gęstość ;3 piję siemię lniane (nieco niesystematycznie, bo czasem po prostu brak mi czasu ;c) oraz jestem w trakcie suplementacji (Klorane Quinoral suplement diety przeciw wypadaniu włosów). Zamierzam wrócić do Revalidu, jak skończę z Klorane - oczywiście po zrobieniu 2 miesięcznej przerwy co najmniej. Mam w planach intensywne wcieranie olejku Khadi stymulującego wzrost ;3 Zobaczymy jak to będzie dalej ;D

      Usuń
  15. Ja swoje wzmocniłam przez zmianę suszarki ze zwykłej na taką z jonizacją. Mam od niedawna Panasonic, ale już widzę róznicę w wyglądzie moich włosów. Od razu bardziej się błyszczą i mniej puszą bo są po prosu lepiej nawilżone.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie taką zamierzam kupić sobie na jesień : ) Monika ma suszarkę z jonizacją i ja również widziałam różnicę kiedy suszyłam włosy z jej pomocą (tzn. suszarki ;d) ; )

      pozdrawiam : )

      Usuń