Aktualizacja włosowa, Marzec

W marcu moje włosy przeszły rozjaśnianie, które jednak trochę odbiło się na ich kondycji. Początkowo były przesuszone, potem myślałam, że sytuacja wróciła do porządku, ale od kilku dni włosy zaczęły znów sprawiać problemy - mocniej się plączą, na końcówkach zauważam przesuszenie, a najgorsze są mikro supełki, które się na nich robią. Oleje przestały dawać zadowalające efekty, silikony działają doraźnie.
To wszystko oznacza jedno - czas wreszcie podciąć włosy. Dodatkowo od farbowania minął ponad miesiąc i kosmyki aż proszą się o hennę - zawsze po hennowaniu zyskują nowe życie ;d
Zarówno podcięcie, jak i koloryzację planuję na przyszły tydzień i już nie mogę się doczekać.


W marcu bardzo skrupulatnie wcierałam w skórę głowy olejek Sesa. Kilka razy wylądował on również na długości ze świetnym skutkiem - żaden olejek tak chyba nie nabłyszcza włosów <3
Po miesiącu kuracji Sesą osiągnęłam przyrost 2 centymetrów, co u mnie jest dużym sukcesem, ponieważ włosy zwykle rosną dwukrotnie wolniej. Dodatkowo pojawiło się mnóstwo baby hair na całej głowie.
Gdybym wcierała olejek częściej być może przyrost byłby jeszcze lepszy - niestety robiłam to zwykle 2, 3 razy w tygodniu.
Na długości w tym miesiącu najczęściej lądował olejek Vianek (KLIK), w którym się zakochałam (a głównie w jego zapachu). Dwa razy nałożyłam resztkę olejku EcoLab arganowego, którego zdenkowałam i właśnie kilka dni temu zamówiłam kolejne opakowanie (STĄD). Do tego wyżej wspomniana Sesa (Ola również kupiła Sesę, a zamawiałyśmy z TEGO sklepu).
W kwietniu zamierzam dodatkowo wprowadzić oliwę z oliwek do olejowania (kupiłam TAKIE).
We wcześniejszym miesiącu wykończyłam właściwie wszystkie maski i marzec był w nie bardzo ubogi. Na szczęście dokupiłam już co nieco ; ) Jedną z trzech był Pilomax, Arabica Care, która jest świetna i niedługo, po kilku miesiącach stosowania, sięgnie dna. Kolejne to Loves Latvia oraz Organic Shop z awokado i i miodem. Każdą użyłam mniej więcej po 2 razy.
Królowały za to lekkie balsamy i odżywki bez silikonów, które używałam właściwie ciągle, prawie po każdym myciu - Loves Estonia, balsam nagietkowy, Receptury Babuszki Agafii, balsam na kwiatowym propolisie,
Szampony się u mnie właściwie nie zmieniają od kilku miesięcy - niezmiennie Ecolab - wersja z awokado oraz z aloesem. Ten miesiąc rozpoczęłam jednak testem nowego szamponu i nie jest to EcoLab;d
Do oczyszczania Joanna, seria hipoalergiczna.
Końcówki po myciu na mokro zabezpieczałam olejkiem Dove. Mythic Oil właściwie poszedł chwilowo w odstawkę, ale na pewno do niego wrócę ; )


Ps. Mój pomysł na jutrzejszy deser dla dwojga KLIK. Wykorzystam do tego agar : )

Linki powiązane
:
1. http://www.sophieczerymoja.com/2016/04/moje-ulubione-olejki-do-pielegnacji.html
2. http://www.sophieczerymoja.com/2016/04/moje-ulubione-balsamyodzywki-do-wosow.html

14 komentarzy :

  1. Moniczko, za Twoja radą kupiłam olejek Vianek i pokochałam jego zapach :) juz dawno żaden olejek nie zachwycił mnie tak bardzo. Mam nadzieje, ze jego działanie na włosy będzie równie dobre :) na półce w drogerii zauważyłam także olejek Vianek typowo do włosów, ale ze względu na mniej orzeźwiający zapach, kupiłam morelowy olejek do ciała. Testowałaś może, albo planujesz zakup tego olejku? ;) Ściskam Was Dziewczyny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie widziałam kochana tego olejku do włosów :<
      U mnie W Drogeriach Polskich były tylko różne wersje olejków do ciała, a do włosów nic :< maski ani odżywki vianek też nie
      nie wiem więc jaki ma skład, trudno mi powiedzieć czy kupię :)

      Usuń
    2. Skład: Glycine Soja Oil, Prunus Armeniaca Kernel Oil, Coco-Caprylate, Persea Gratissima Butter, Calendula Officinalis Flower Extract, Pulmonaria Officinalis Extract, Potentillae Anserinae Herba Extract, Tocopheryl Acetate, Hippophae Rhamnoides Oil, Lecithin, Parfum.

      znalazłam taki skład olejku dedykowanego włosom.
      Wygląda zachęcająco i myślę, że jak zużyję ten i go spotkam to kupię:)

      Usuń
  2. Ty rozjaśniałaś Garnierem, prawda? Ja nim rozjaśniałam odrost i mam teraz też w nieciekawym stanie:/ już do niej nie wrócę:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, rozjaśniałam Allwaves :)
      Cały wpis na ten temat tutaj http://www.sophieczerymoja.com/2016/03/wosowa-seria-dla-rudych-wosow-wszystko.html

      Usuń
    2. A to coś mi się pomyliło :) chyba w którymś poście wspominałaś, że kupiłaś go na promocji ;)

      Usuń
  3. Rzeczywiście pojawiły Ci się suche końce - także moja zmora, bo mam tłuściochy niesamowite, ale końcówki to pełen susz :)
    Nareszcie zdobyłam sesę - śmierduch nieziemski :D pomimo, że lubię takie ziołowe zapachowe dziwactwa, nie mogłabym stosować go więcej niż raz w tygodniu, bo zapach jest tak mocny, że podrażnia mi oczy. Trzymałam 2h na umytych mokrych, teraz chyba nałożę sposobem nr 2 - na suche 2h przed myciem, zobaczę, czy będzie lepiej. Efekt wspaniały i ułatwienie w rozczesywaniu - potem wrzucę link do zdjęć :)
    Wreszcie przybył do mnie i Mythic Oil (100ml w super cenie), zaczęłam go kłaść na końce przed wyjściem. Nad ranem jednak (niestety od 4.30 jestem już na nogach) nie zawsze wiem, co się dzieje tak wcześnie i pociapałam też wszystko dookoła włosów, nakładając z pół zamkniętymi oczami :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważaj z tą Sesą. Ja nie mogłam jej zmyć ze skalpu chyba z tydzień, a myłam codziennie. Włosy u nasady były tak oblepione, jakbym miała na nich lakier do włosów. Płakać mi się chciało i myślałam, że już po włosach. Na szczęście jakoś domyłam, emulgowałam maskami, myłam szamponem z EDTA. Już więcej tego świństwa nie użyję, nie dla mnie.

      Usuń
    2. Sesa ma rzeczywiście zapach intensywny bardzo :< Mój narzeczony się do mnie nie zbliża, kiedy mam ją na głowie ;d

      Ja miałam podobnie ze zmywaniem na początku stosowania wersji egzotycznej-niczym nie mogłam jej domyć, ciągle była na włosach.
      Ale potem zmieniłam szampon, dłużej trzymałam pianę na włosach i koniecznie myję dwukrotnie. Wszystko się ładnie domywa

      Usuń
    3. Dzięki za rady.
      Ze zmyciem sesy akurat nie mam problemu, a nie używam szamponów z detergentami w ogóle, tylko ziołowy z mydlnicą (naturalny detergent), ale myję dwa razy + zmycie maski czyli w sumie 3 spłukiwania 3,4 razy w tygodniu (muszę tak często myć, gdyż chodzę na treningi).
      Problem to jednak zapach, który czuć przez następne dni. Też tak masz?

      Usuń
    4. Nie, u mnie zapach jest tylko podczas siedzenia z olejem. Kiedy umyję włosy nie ma po nim śladu praktycznie od razu :)
      Niestety u każdego z tym zapachem jest różnie :<
      Może to kwestia właśnie detergentów? Ja myję zwykle szamponem Ecolab. Mydlnica u mnie nie daje rady umyć nawet czystych względnie włosów i powoduje włosową katastrofę. Więcej o mydlnicy będę pisać niedługo :)

      Usuń
  4. Też zaczęłam olejować włosy Viankiem (odżywczym) xD Twoje włosy jak zawsze- idealne! :)

    OdpowiedzUsuń