Czy warto używać kosmetyków do włosów farbowanych? Mój sprawdzony sposób na włosy farbowane, nie tylko hennowane. Część I

Zanim jeszcze zaczęłam farbować włosy, a było to jakieś 6 lat temu, zainteresowałam się tematem pielęgnacji włosów farbowanych. Naczytałam się o specyficznych potrzebach takich włosów, o tym jak farbowanie na nie wpływa. Wszyscy oczywiście polecali stosowanie kosmetyków przeznaczonych właśnie do takich włosów. Na jaką stronę internetową bym nie weszła, do jakiego fryzjera nie poszła-zewsząd atakowały linie do włosów farbowanych. Wszyscy twierdzili, że tylko dzięki ich stosowaniu można odpowiednio zadbać o włosy, a przede wszystkim zapobiegać płowieniu koloru.


Rzuciłam się więc w wir testowania kosmetyków drogeryjnych. Próbowałam wszystkiego z półki, ale bez efektów. Kolor tak czy siak się wypłukiwał, a kondycja włosów była różna w zależności od używanego kosmetyku.
Pomyślałam więc, że może kosmetyki z linii fryzjerskich będą bardziej odpowiednie. Sięgałam po kolei po różne i z każdym kolejnym opakowaniem byłam coraz bardziej rozczarowana.
Najgorzej było kiedy zapragnęłam mieć na głowie intensywną, jasną czerwień. Kolor był satysfakcjonujący jedynie przez 2, 3 mycia. Potem zaczął się wypłukiwać. Z partii bardziej zniszczonych, czyli dolnych, intensywność znikała w pierwszej kolejności. Góra zwykle pozostawała pełna koloru dłużej. Efekt po tygodniu mycia włosów to bardzo mało efektowne ombre.
Poszukiwania trwały dalej. W międzyczasie testowałam przeróżne farby myśląc, że to może w nich tkwi problem. Drogeryjne bardziej niszczyły włosy, kolor nie wychodził tak ładnie i szybko znikał, w tym bardzo nierównomiernie. Farby fryzjerskie to jedyne, które mogę polecić - kolor wychodził bardzo intensywny i trwałość była minimalnie lepsza. Wielkim atutem jest tutaj dowolność wyboru mocy utleniacza.
W końcu trafiłam na tonery - i to był strzał w dziesiątkę! Dzięki nimi odświeżałam kolor między farbowaniami, one pomogły mi odzyskać blask i kolor. Tonery również się wypłukiwały, to oczywiste, ale dużo wolniej niż farba.
Stosowałam tonery La Riche Direction oraz firmy Fast Colours - o połowę tańsze, a moim zdaniem nawet lepsze. Są one do kupienia na Allegro, wybór kolorów dużo mniejszy niż La Riche i to ich jedyna wada. Jedno opakowanie starczało mi nawet na 6 razy, ponieważ jak to zwykle bywa, nie stosowałam ich według instrukcji, a po swojemu. Mieszałam łyżkę tonera z dużą ilością maski typu Kallos i nakładałam na suche włosy. Po godzinie spłukiwałam wodą, po czym pozostawało tylko szorowanie wanny ;d

Najważniejsze w utrzymaniu koloru okazało się zadbanie o kondycję włosów, ale nie za pomocą serii dedykowanych dla włosów farbowanych, a mocno regenerujących. Włączenie olejowania było przełomem w pielęgnacji włosów, ale jego wpływ na kolor był nie bez znaczenia. Planuję kolejny post właśnie na ten temat : )

Jeśli szukacie oleju kokosowego, nierafinowanego, który pięknie pachnie to stacjonarnie możecie kupić go TUTAJ i TUTAJ.
Zainteresował mnie również TEN mikser do smoothie - zbliża się sezon na truskawki i taki 'gadżet' by się przydał.

Linki do postów o moich ulubionych produktach do włosów:
1. http://www.sophieczerymoja.com/2016/04/moja-ulubiona-maska-emolientowa.html
2. http://www.sophieczerymoja.com/2016/04/moje-ulubione-balsamyodzywki-do-wosow.html
3. http://www.sophieczerymoja.com/2016/04/moje-ulubione-olejki-do-pielegnacji.html

15 komentarzy :

  1. Jeżeli miałabym mieć rudy kolor włosów, to właśnie w Twoim kolorze <3.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :) Mnie podobają się jeszcze takie jaśniejsze złote blondy:)

      Usuń
  2. Nigdy nie miałam problemu z aż tak szybkim wypłukiwaniem się koloru a nie używam linii kosmetyków do włosów farbowanych. Miałam przez jakieś dwa lata czerwień i teraz od kilku lat trzymam się rudości. Rzeczywiście przy niektórych farbach po miesiącu jestem prawie blondynką ale ogólnie nigdy nie musiałam używać tonerów :) Może to tez kwestia tego że nie lubię żarówki na głowie dlatego lekkie płowienie koloru mi odpowiada. Od kiedy używam henny już w ogóle nie ma mowy o wypłukiwaniu się czegokolwiek :)

    Btw, kiedyś w zamierzchłej przeszłości obiecałam dodać post o tym jak przyczepiam dredy, pamiętam że byłyście zainteresowane więc łapcie :)
    RudaUrodowo - doczepianie dredów

    OdpowiedzUsuń
  3. farba na pewno dłużej będzie się trzymała na zdrowych włosach to fakt:) ale paradoksalnie oleje i produkty regenerujące warto sobie odpuścić na świeżo koloryzowanych włosach wtedy prowadzą do szybszego wypłukiwania się koloru bo pigment jeszcze nie zdążył zakotwiczyć się dobrze we włosie:) a kosmetyki do włosów farbowanych często mają bardzo optymalne składy i właściwości:) dla osób, które nie interesują się zbytnio składami i bardziej wyszukanymi metodami pielęgnacji a farbują włosy są często najlepszym rozwiązaniem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście masz rację :) dlatego planuję kolejny post właśnie o wpływie olejowania na świeżo farbowane włosy.

      Usuń
  4. Ahhh, przepiekne masz wlosy. Idealne ♡
    I kolor rownie cudny ♡
    Fajnie, ze tu trafilam, bo podoba mi sie Twoj blog :) Obserwuje i pozdrawiam cieplutko! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witamy Cię serdecznie kochana :)

      Bardzo nam miło :)
      Również pozdrawiamy gorąco

      Usuń
  5. Cześć! Super post, naprawdę bardzo pomocny - sama mam rude włosy. ;) Czy z tych tonerów Fast Colours mogłabyś polecić konkretny kolor?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używałam różowego, czerwonego i pomarańczowego :)
      Czerwony był bardziej miedziano czerwony, a pomarańczowy to typowa pomarańcza ;d

      Pozdrawiam również :)

      Usuń
  6. Świetny post. Niestety nadal wiele osób mysli, że magicznie reklamowane serie do włosow farbowanych, zniszczonych, suchych, cienkich itp będą magicznie działać na ich włosy i spełnia ich potrzeby. Ja się mega cieszę, że trafiłam na blogi wlosomaniaczek, ktore całkowicie zmieniły moje podejście do włosow. Aj i wiem co to domywanie wanny z tonera la riche. Miałam mały epizod z niebieskim ombre, ale niestety nie pomyslałam wtedy, że można je mieszać z maska i na raz zużyłam całe opakowanie, a niestety do tanich nie nalezą i jakież było rozczarowanie gry po pierwszym myciu szafirowe końcówki (w sumie pięknie to wyglądało przez jeden dzień, jeszcze sesja w trawie z wiankiem na głowie, czułam sie jak nimfa, mam nadal zdjecia 😂) wyglądały jak niebieskie glony i jeszcze spalone od rozjaśniacza, bo przecież było napisane, że toner łapie tylko rozjaśnione włosy do platyny, głupie eksperymenty, dopiero teraz moje włosy zaczynaja dobrze wyglądać gdy pozbyłam sie prawie całych spalonych końcówek, m.in. Dzieki wam motywuje sie do dalszej pielęgnacji i w sumie to pokochałam, gdy patrzę na twoje włosy Monika lub na piekne fale Oli czuje, że jednak ciapranie sie w olejach i maskach ma sens. Uwielbiam wasze włosy i czytam bloga od jakiegoś roku regularnie, pozdrawiam i przepraszam za przydługi post i wcale sie nie obrażę gdy nikt go nie przeczyta. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, przeczytałam wszystko i dziękujemy za twoje słowa :) takie komentarze są dla nas ogromnie ważne. Dzięki temu wiemy, że to co robimy ma sens.
      uwielbiamy czytać takie historię włosowe-cieszymy się, że po wesołych doświadczeniach wróciłaś na dobrą drogę i to również dzięki nam ;d
      Cudownie :*
      Pozdrawiamy serdecznie :)

      Usuń
  7. Zgodzę się z Tobą- to, że kosmetyk jest dedykowany włosom farbowanym nie znaczy, że nadaje się do tych włosów :) Jedna osoba może mieć włosy w dobrym stanie mimo farbowania, inna może mieć kompletne siano :) Każdy z tych typów włosa wymaga troszkę innej pielęgnacji :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kochana, Twoje porady dotyczace hennowania (brak cytryny, krotkie utlenianianie,dodsnie przypraw) byly sporym przelomem dla mnie- dziekuje Ci bardzo!Dominika

    OdpowiedzUsuń