Moje doświadczenia z mydlnicą

Korzeń mydlnicy zakupiłam w sklepie zielarskim za około 3 zł za 50 gram. Długo leżało u mnie w pokoju nieużywane, lecz w końcu pewnego wolnego dnia rzuciłam na nie łaskawszym okiem i postanowiłam spróbować.
Włosy w dzień mojego testu były dzień po myciu. Specjalnie nie nakładałam oleju. Nie były więc tłuste, a tylko lekko nieświeże u nasady.
Przygotowałam wywar z suszonego i rozdrobnionego korzenia w proporcji takiej jak napisano na opakowaniu - dwie łyżki na dwie szklanki wody. Zagotowałam i na małym ogniu gotowałam jeszcze przez kilka minut, aż wytworzyła się lekka piana. Zapach wywaru przypomina mi trochę kozieradkę - czuję jakąś rosołową nutę ;d


Przecedziłam i pozostawiłam do ostudzenia. W tym czasie umyłam włosy standardowym szamponem oraz nałożyłam odżywkę. Jestem pewna, że po takim zestawie kosmetyków włosy wyglądałaby dobrze, ponieważ często go używam.
Po zmyciu odżywki polałam włosy płukanką z mydlnicy. Skupiałam się głównie na dokładnym wtarciu jej w skórę głowy. Oczywiście na długości włosy chcąc nie chcąc również dostały pewną porcję wywaru.
Już po spłukaniu, kiedy zaczęłam odsączać kosmyki zauważyłam, że są one strasznie szorstkie i niemiłe w dotyku. Bezpośrednio po odżywce, zanim miały kontakt z mydlnicą oczywiście zachowywały się zupełnie inaczej - były miękkie i gładkie.
Kiedy włosy lekko przeschły nie mogłam ich rozdzielić nawet palcami, były okropnie suche i szorstkie. Osoby, które hennują włosy mogą znać to uczucie ;d
Nałożyłam na włosy kroplę serum silikonowego i ono dopiero przyszło z pomocą - z grubsza udało mi się rozczesać włosy i czekałam aż wyschną. Niestety kiedy wyschły ujrzałam prawdziwą włosową katastrofę - przy głowie włosy były przyklapnięte, a od połowy spuszone. Końcówki wyglądały tragicznie, każdy włosy sterczał w inną stronę. Po chwili od rozczesania włosy znów były poplątane, zbijały się w strączki. Dodatkowo uczucie nieświeżości skóry głowy, lekkiego swędzenia towarzyszyło mi do kolejnego mycia.
Nie wytrzymałam z nimi dłużej niż godzinę, musiałam je związać w warkocza, by na nie nie patrzeć.
Przyznam szczerze, że ta jedna próba skutecznie mnie odstręczyła od dalszego kombinowania z tym ziółkiem.
Pomyślałam jednak, że może innym razem spróbuję pomieszać porcję szamponu z wywarem i tym umyć włosy, a kolejno nałożyć odżywkę.
Chciałabym jeszcze spróbować mydlnicy jako domowej produkcji płynu micelarnego.

Jakie macie doświadczenia z mydlnicą? : )

M.

15 komentarzy :

  1. W sumie zawsze mnie ciągnęło do takich ziolek, ale nie mam czasu na to :( :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Mmmmm, pierwsze zdjęcie wygląda niczym szklanka piwka :D
    Ja robię sobie płyn micelarny z olejkami i naparem mydlnicy :) Świetnie się spisuje ale śmierdzi niemiłosiernie xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko gotujesz mydlnicę i dodajesz olejku? czy coś jeszcze?:)

      Usuń
  3. Ja zawsze mieszam wywar z mydlnicy z szamponem i tak staram sie myć włosy, szczególnie wmasowując w skalp. Robie to dłużej niz zwykłe mycie. Co do szorstkości i trudności z rozczesywaniem zgadzam sie w 100%. Dlatego nie polecam używać mydlnicy jako ostatni produkt na włosy. Ja po takim myciu z mydlnicą nakładam troszke jakieś odżywki lub maski na chwile aby je wygładzić. Po takim myciu włosy są bujniejsze co bardzo lubie bo są i uniesione i wydaje sie być ich więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamierzam właśnie pomieszać szampon z mydlnicą przy kolejnej okazji :)
      Kusi mnie ten efekt puszystości, o którym słyszę i czytałam na blogach.U mnie niestety póki co było odwrotnie

      Usuń
  4. Używam jej parę lat, to się wypowiem dłużej :) Mydlnica to jednak ziołowy detergent, więc akurat nie dziwię się, że złapał Cię przesusz czy szorstkość. W dawnych czasach chyba nawet myto nią ubrania :D
    Założę się, że nie masz przetłuszczających się włosów. Znam kilkanaście osób z normalnymi włosami, u których mydlnica się nie sprawdziła (czułam się okropnie, bo im poleciłam) - naprawdę trzeba bardzo omijać włosy na długości, a wetrzeć tylko w skalp, bo inaczej efekt miotły gwarantowany.
    Na tłuściochach, jak moje, to jednak produkt numer 1 :) Omijam za to końcówki, bo są suche i strach pomyśleć, co by z nich zostało (jeszcze raz dziękuję za doradzenie Mythic Oil, końcówki poprawiły się już po 2 tygodniach stosowania :*)
    A próbowałaś szampony ziołowe z mydlnicą w składzie? Ziołowe mieszanki babuszki Agafii neutralizują moim zdaniem to ziółko i też zauważyłam strączkowanie włosów (końcówek) po mydlnicy, ale nie w tak dużym zakresie. Obecnie polecam mydlnicę dla osób z przetłuszczającymi się włosami jak moje, którym niestety nie jest obcy z tego powodu łupież. Regularnie stosując mydlnicę, pozbyłam się go. Na łupież wymyśliłam w ogóle dobrą pielęgnację - właśnie mydlnica i dziegieć w towarzystwie dodatkowych ziół z dodatkiem siarkowych dobrodziejstw np. z serii kosmetycznych z Morza Martwego- gdyby ktoś kiedyś pytał,to możesz śmiało polecać ten zestaw :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja skóra głowy też lekko się przetłuszcza. Myje włosy właściwie codziennie, jeśli noszę rozpuszczone. Spięte wytrzymają dwa dni. Dlatego zainteresowałam się mydlnicą :) Muszę spróbować ją oswoić.Dziękuję za rady :*
      O łupież czy problemy ze skórą głowy zdarzają się pytania,więc bardzo dziękuję za podpowiedź :) na pewno się przyda

      Usuń
  5. Ja nie mam zupełnie doświadczeń z tym ziołem, ale po takim opisie to chyba będę go raczej unikać;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też tak miałam :( zresztą pisałam w komentarzu, że może tak to się skończyć. Zawsze jednak warto spróbować, żeby miec swoje zdanie. Może ktoś poleci jakiś inny sposób na wykorzystanie mydlnicy do włosów.
    K.

    OdpowiedzUsuń
  7. Doświadczeń nie mam na razie żadnych i szczerze? W ogóle mnie do nich nie ciągnie :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam zupełnie inne doświadczenia z mydlnicą. To jedno z moich ulubionych ziół w pielęgnacji włosów. Pięknie odbija włosy u nasady, jednocześnie nie przesusza wysokoporowatych kłaków. Minimalnie przedłuża ich świeżość.:)
    Napiszesz o tym płynie miceralnym? Jestem bardzo ciekawa. Czekam na przepis :-)
    Pozdrawiam
    Eternel

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie Agnieszka (Azime) o tym wspomniała i dlatego jestem ciekawa :) sama czekam na jakiś sensowny przepis :)
      Samym wywarem też pewnie można spróbować, ale dodatki na pewno nie zaszkodzą. Jestem ciekawa co jeszcze można dodać do płynu :)

      Usuń
  9. Kurcze.. to dziwne bo mi mydlnica zawsze opóźnia przetluszczenie conajmniej o dzień, dwa:) Ja spryskuję mgielką skóre glowy po umyciu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! i to jest myśl:))
      Może tak powinnam spróbować właśnie

      Usuń