Organic Shop, Organiczny scrub do ciała kenijskie mango

Uwielbiam wszystkie kosmetyki, które pachną mango. To mój ulubiony owoc i jego zapach jak nic innego poprawia mi nastrój. Podobnie jest z tym peelingiem. Nie mogę się doczekać kolejnego wieczornego SPA z jego udziałem.


Zacznę więc od zapachu - to najprawdziwszy aromat świeżutkiego, soczystego owocu. Po otwarciu wieczka w nozdrza uderza owocowa nuta dojrzałego mango. Jest przepyszny, bardzo naturalny, aż chce się zjeść.
Bardzo żałuję, że nie utrzymuje się na skórze, bo wtedy byłby idealny. Niestety możemy cieszyć się nim tylko podczas kąpieli.
Opakowanie to plastikowy słoiczek, który nie jest zakręcany, a jedynie zatykany. Jest to pewien minus, ponieważ w razie podróży na pewno wymagałoby to dodatkowego zabezpieczenia. Nadmienię, że podczas pierwszej aplikacji, opakowanie spadło mi na podłogę i nic się mu nie stało, więc jest całkiem odporne i solidne.
Z działania peelingu jestem bardzo zadowolona - przyjemnie się go stosuje, bardzo ładnie wygładza skórę. Jego konsystencja to bardzo gęsta masa, która rozpuszcza się tylko odrobinę w kontakcie z ciepłem skóry. Dzięki temu możliwy jest długi i dokładny masaż, co gwarantuje jeszcze lepszy efekt.


Po jego zastosowaniu skóra jest bardzo gładka, miękka, przyjemna w dotyku. Nie jest pokryta tłustą warstwą, której niektórzy nie lubią. Wyczuwalna jest tylko gładkość skóry, która jest aż śliska.
W składzie trzcinowy cukier, gliceryna, emolient tłusty, masło shea, ekstrakt z mango indyjskiego, kwas cytrynowy(regulator pH, zwiększa trwałość kosmetyku), benzoesan sodu(konserwant), sorbinian potasu (konserwant), Cocamidopropyl betaine (substancja pianotwórcza, powierzchniowo czynna), woda, zapach, kompozycje zapachowe.


Cena w promocji jaką zapłaciłam to 11 zł za 250 ml. Normalna cena jest w granicach 22 zł.
Wydajność kosmetyku oceniam jako dobrą, ale nie bardzo dobrą. Mnie opakowanie starczyło na 8 razy, ale nie żałowałam sobie kosmetyku.

M.

14 komentarzy :

  1. Na zdjęciu konsystencja i kolor wyglądają tak pięknie, że gdybym trzymała go w ręku, to chyba bym go zjadła XD

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda jak mus z mango, aż chce się zjeść <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam kiedyś o zapachu malin :) też kupiłam na promocji. W Pigmencie u nas w Krakowie, żałowałam tylko jednego... że kupiłam tylko jedno opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja własnie żałuję, że tylko to jedno było na promocji ;d na pewno będę kupować inne zapachy :)

      Usuń
  4. Mam pytanko :)
    bo przeglądam posty i rzucają mi się w oczy Wasze piękne, długie pazurki. Powiedzcie, co robicie, że Wam się nie łamią? Ja nakładam odżywkę, olejuję, zmywacz bez acetonu, a dalej tragedia, porozdwajane, łamią się niemiłosiernie i cały czas chodzę w krótkich. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ola używa odzywki Eveline, chyba tej na porost właśnie. Te odżywki mają skrajne opinie, jednym szkodzą,a innym pomagają bardzo. I tak też jest z nami-u Oli sprawdza się najlepiej ze wszystkiego co stosowała,a u mnie spowodowała katastrofę pogarszając stan paznokci :<
      Ja używam odżywki Golden rose-black diamond. Nie zawiera ona formaldehydu-tego co Eveline i działa całkiem fajnie :)
      Do tego muszę Ci powiedzieć, że dopiero jak zaczęłam robić hybrydy to udało mi się na dłużej zapuścić paznokcie. Wcześniej też się łamały. Hybryda powoduje, że paznokcie są twarde i nic nie jest im straszne. Oczywiście to tylko poprzez warstwy utwardzonego lakieru, ale to właśnie to mi pomogło

      Usuń
  5. Ależ wygląda apetycznie! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. O tak :) Ja też kocham mango :) Masło Cien z Lidla z tą nutą zapachową jest boskie a w połączeniu z tym scrubem to byłaby mangowa euforia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam kiedyś masło cien z lidla w wersji chyba z kakao.Pięknie pachniało i fajnie je wspominam ;)

      Usuń
  7. Uwielbiam mango! w każdej postaci ♥♥
    w końcu znalazłam przyczynę i już mi się posty wyświetlają ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ależ nabrałam chęci na ten super peeling :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam ten sam peeling o tym zapachu, zakochałam się :) Jest taki soczysty. Na pewno jak mi się skończy to skuszę się na inne zapachy :)

    OdpowiedzUsuń