Premiera nowej linii do włosów Marula Oil

Premiera nowej linii do włosów marki Paul Mitchel - Marula Oil miała miejsce w ubiegłym tygodniu, w niedzielę. Zaproszenie na to wydarzenie otrzymałyśmy już kilka tygodni temu. Pomimo, że kosmetyki do włosów farbowanych tej marki nie sprawdziły się u nas najlepiej, postanowiłyśmy się na ową premierę wybrać.
Była to najlepsza decyzja z możliwych. We wspaniały sposób spędziłyśmy niedzielne popołudnie.
Całe spotkanie rozpoczęło się od lunchu w Restauracji Hotelu Hilton Balice. Wszystko było ładnie przygotowane, a samo jedzenie przepyszne. Tarta z owocami, którą zjadłyśmy na deser - niebo w gębie <3
Z pełnymi brzuchami przeszłyśmy na salę, w której cała przygoda miała się zacząć. Gdy wszyscy zajęli miejsca rozbrzmiała muzyka przywodząca na myśl egzotyczne wakacje na Safari. Po chwili na scenie pojawiły się piękne modelki. Każda z nich prezentowała inny typ urody, inny rodzaj włosów. Wszystkie miały jednak wspaniałe fryzury, błyszczące, zdrowo wyglądające włosy. Ubrane były w złote kreacje, które ogromnie nam się spodobały. W świetle reflektorów lśniły niczym złoto.



Kolejno na scenie pojawili się fryzjerzy, którzy na włosach modelek czarowali prawdziwe cuda. Hollywoodzkie fale zaparły mi dech w piersiach. Ach, gdybym tylko umiała sobie takie zrobić ;d
Podczas prezentacji nowej linii dowiedziałyśmy się między innymi o tym, że dzięki zainteresowaniu firmy Paul Mitchel olejkiem marula, kilka tysięcy afrykańskich kobiet zyskało pracę!
Ponadto olejek, który jest wykorzystywany do kosmetyków powstaje jedynie podczas pierwszej ekstrakcji z procesu tłoczenia na zimno. Dzięki temu zachowuje najwięcej składników odżywczych i kwasów oleinowych. Cenną informacją jest również fakt, iż w kosmetykach użyto technologię czasowego uwalniania, dzięki której z każdą minutą na nowo uwalniane są cenne składniki. Olejek na okrągło dba o włosy.
Wszystko brzmi bardzo ciekawie i wprost nie mogłam się doczekać, aż użyję kosmetyków z zestawu, który otrzymałam na spotkaniu. W ciągu minionego tygodnia 3 razy korzystałam z całej serii, olejku zaś używam każdego dnia i już stał się moim hitem.
W skład serii wchodzi szampon, odżywka, olejek i maska. My jesteśmy szczęśliwymi właścicielkami trzech pierwszych produktów i na pewno w swoim czasie pojawią się ich recenzje.
Tymczasem jednak na zdjęciu możecie zobaczyć, jak wyglądają moje włosy po zastosowaniu zestawu szampon, odżywka i olejek.


Włosy wcześniej nie były olejowane olejkiem wzmacniającym blask. Połysk to zasługa głównie olejku nałożonego na suche włosy.

Dziękujemy firmie Paul Mitchel za zaproszenie oraz Pani Joannie Czapik za wspaniałe upominki.


M.

19 komentarzy :

  1. Supero masz włosy, kosmetyki na pewno są świetne. Zazdroszczę udanego wyjazdu :) pozdrawiam kochane, czekam na więcej:*

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakie wspaniałe opakowania!

    Chciałabym kiedyś pójść na taki pokaz :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ooooooch!... Pragnę też!

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczne opakowania! Olej marula zrobił się ostatnio modny, mam go i czasem dodaję do maski do włosów - tak najlepiej się spisuje. U mnie jakiś czas temu był post na jego temat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olejek marula kusi mnie bardzo, by używać do twarzy również :) najwięcej właśnie o takim zastosowaniu można poczytać na blogach

      Usuń
  5. Teraz żałuje, że się tam nie wybrałam :) Mam nadziej, że będzie jeszcze jakaś okazja, żeby zobaczyć Wasze włosy na żywo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och wielka szkoda :< bardzo żałujemy. Pokaz był piękny ;)

      Usuń
  6. Niedawno kupiłam malutkie opakowanie oleju marula i używam do twarzy. :) Nigdy nie kuszą mnie fryzjerskie kosmetyki, ale kiedy zobaczyłam efekt na Twoich włosach (wprost nieeiarygodny blask i gładkość, są po prostu perfekcyjne, nie mam innych słów!), zapragnęłam je mieć. :D

    U mnie kryzys włosowy niestety trwa w najlepsze... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jak sprawdza się do twarzy? Bo mnie kusi własnie również kupno w celu stosowania na buzie.

      Dziękuję serdecznie ;*
      A co to za kryzys?:<

      Usuń
    2. Całkiem nieźle, chociaż strasznie śmierdzi. Niweluje suchość i ściągnięcie, na drugi dzień buzia jest w lepszej kondycji, ale nie jest to efekt spektakularny... :(

      A kryzys...
      Ciągle źle się układają, są matowe, brzydko wyglądają, do tego znów zaczęły się kręcić (a raczej karbować...), szczególnie z lewej strony (pewnie znów mam ogromny bałagan w hormonach; u mnie co kilka lat włosy na zmianę prostują się całkowicie, jak druty, a potem zaczynają się właśnie "karbować"-pasma wyglądają niczym po rozpuszczeniu malutkich warkoczyków). Co więcej-od skóry głowy ściemniały... Wydaje też mi się, że ostatnio nieco zbyt mocno je wycieniowałam... Nie wiem już, co mam robić. No i mam wrażenie, że ten nowy olejek Biovax im nie pasuje. Ale im też w ogóle nie odpowiada jedwab i serum a+e czy jakoś tak Biovax, serum Green Pharmacy daje przeciętne efekty, serum Gliss Kur na początku dawało świetne efekty, potem żadnych praktycznie, eliksir odżywczy Elseve jest jakby za lekki... Eh. Podejrzewam, że ich stan teraz to po prostu wynik mojego b. złego stanu zdrowia i przyjmowania dużej ilości wyniszczających organizm leków... Najbardziej martwi mnie ta matowość-od zawsze moje włosy, jakie by nie były, jakich kosmetyków bym nie używała, w jakiej kondycji by nie były i one i ja, mieniły się jak diamenty, dosłownie...

      Usuń
    3. Czyli na razie zostanę przy marakui i alterce;d

      Jeśli jesteś poważnie chora i bierzesz mocne leki to na pewno to odbija się na włosach:< zdrowie jest najważniejsze i nie przejmuj się tym aż tak bardzo, chociaż wiem, że to byłoby chociaż jakieś miłe pocieszenie w trudnej sytuacji, gdyby włosy nie sprawiały problemu.
      Moja mama ciągle bierze leki, przez które wypadają jej włosy i niestety nic nie możemy z tym zrobić, bardzo się osłabiły, są cienkie i delikatne jak piórka.
      Pielęgnacji nie porzucaj, bo na pewno w jakiś sposób pomaga, nawet jeśli nie widzisz efektów.
      Jest jakaś szansa, że leki będziesz mogła odstawić czy musisz je brać ciągle?

      Usuń
    4. Ja właśnie zbieram fundusze na marakuję. :) Ale jak ostatnio patrzyłam, to dostępna była tylko od Avebio, Planeta Organica niedostępna wszędzie.

      Dziękuję serdecznie za słowa wsparcia! <3 To bardzo miłe i wspierające, naprawdę!
      Jak na razie z części leków "schodzę", część już odstawiłam, ale część będę musiała brać b. długo niestety. :( Ale liczę na to, że uda się wzmocnić organizm naturalnymi sposobami oraz poprawić stan zdrowia nową kuracją "konwencjonalną". A wiadomo-jak stanę na nogi to i włosy trochę odżyją. :)
      Przykre jest to, że lata pielęgnacji i włosomaniactwa (interesuję się tematem i dbam "poważnie" o włosy już jakieś 7 lat) w dosłowniw kilka miesięcy szlag trafia.
      Choć Henri pociesza mnie, że to mogą być tylko wiosenne humorki. :)

      Moja mama przeszła 2 włosowe tragedie - po urodzeniu mnie z pięknych włosów zrobił jej się... pokarbowany, szorstki, suchy baran, niczym źle wyprany sweter o nieokreślonym kolorze, a parę lat później z powodu problemów z tarczycą włosy jej wypadły, a jakaś 1/4, która została, stala się cienka jak włoski noworodka... Teraz, po latach problemów, nie ma całej tarczycy, bierze leki, a włosy są w całkiem dobrej kondycji (a nie stosuje i nie stosowała ani wcierek ani masek ani olejów!), jedynie potwornie się przetłuszczają. Także domyślam się, co przechodzi Twoja mama, a i Ty razem z nią...

      Natomiast Wy obie, Autorki Bloga, jesteście jak 2 ideały kobiecej urody, jak po prostu "poskładane" z męskich i kobiecych fantazji i wyobrażeń. Co tu wchodzę to wzdycham na cały głos i nie mogę się napatrzeć! Włosy, skóra, figury, stylizacje (te sukienki i pończochy! <3), oczy, makijaże! No coś niesamowitego po prostu! Więcej foteczek poproszę! :D

      Usuń
    5. Ja swój mam z Planety Organica właśnie i polecam:) opakowanie z pipetką jest bardzo wygodne. I pięknie pachnie żelkami ;d

      Dokładnie tak jak mówisz-jak organizm poprawi swój stan to i włosy będą się miały lepiej. Może jakieś wsparcie od wewnątrz? orzechy, chia, awokado? te wszystkie zdrowe rzeczy ;)
      na pewno z czasem będzie lepiej, musisz to przeczekać :*

      Och bo się zawstydzimy :D
      Dziękuję w swoim i Oli imieniu ;) Bardzo nam miło. Pisać bloga dla takich wspaniałych czytelniczek to sama przyjemność :)

      Usuń
    6. Całkiem przypadkiem odkryłam dziś na doz.pl olej z marakui fiirmy Bioline bodajże, 50 ml niecałe 3 dyszki, i co? Oczywiście zamówiłam... xD Eh, to wloso- i ceromaniactwo... ;D Zobaczymy, jak się sprawdzi.

      A na triny.pl jest info, że marakuja PO wycofana ze sprzedaży... :/ Ale na szczęście trafił mi się na tym dozie. ;)

      Kliknęłam też maskę drożdżową BA; jeszcze nigdy jej nie miałam, ciekawe, czy się sprawdzi. ;)

      Piję zielone koktajle, ziółka, oleje i w ogóle, mam nadzieję, że to mnie wzmocni. :D Dziękuję za podpowiedzi-zupełnie zapomniałam o mojej chii! Muszę w końcu zrobić ten pudding z mlekiem kokosowym... <3

      Czytać takiego bloga i oglądać takie piękne włosiska to czysta rozkosz. ;) <3 Nie zawstydzajcie się, tylko cykajcie nowe foteczki! ;) :D Może jakiś pościk z fryzurkami "w górze"-na cieplejsze miesiące? Co prawda mam 2 lewe ręce i i tak tych fryzur u siebie nie wykonam, ale chociaż sobie popatrzę. ;D

      Usuń
    7. Maskę drożdżową własnie testuję na skalp, ale chyba nie działa cudów :<
      A o tym olejku nie wiedziałam, że wycofany. Szkoda bardzo. Trzeba szukać zamiennika ;d Dobrze, że już zamówiłaś to dasz znać jak się sprawdza ;)

      Myślimy właśnie o fryzurach nowych, bo dawno nie było, ale czasu nie mamy teraz, żeby je zrobić:< Ale pojawią się na pewno :)

      Usuń
    8. Będę testować i napiszę, co i jak! :D

      Rozumiem i czekam cierpliwie w takim razie. ;)

      Usuń
  7. Te hollywódzkie fale powaliły i mnie...Też chcę takie! :D
    Twoje włosy jednak błyszczą pięknie i bez reflektorów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję kochana :* od Ciebie zawsze można liczyć na miłe słowo :)

      Usuń