Moje ulubione produkty do włosów, Ola

Dziś troszeczkę o moich ulubionych produktach do włosów, które nie tylko są bardzo skuteczne 'doraźnie' jak również (co jest dla mnie najważniejsze) na dłuższą metę diametralnie zmieniają wygląd włosów : )


1. Niekwestionowanym numerem jeden są produkty przeznaczone do koloryzacji firmy Khadi. Dzięki nim moich włosów jest optycznie więcej, są mocniejsze, mniej podatne na rozdwojenia a co najważniejsze - produkty te pogrubiają oraz pielęgnują włosy. Niebawem pojawi się post o moim farbowaniu, które od dawna jest trój etapowe zważywszy na fakt, że samo indygo nie działa na włosy odżywczo, ale 'pogrubiająco' jak najbardziej i nie daje sobie rady z odrostem : ) Kiedy dostaję od Was maile w których żalicie się na rzadkie oraz cienkie włosy niemalże zawsze polecam Wam Khadi. Dlaczego? W dużej ilości % to właśnie te ziółka pomogły mi wyprowadzić włosy na prostą choć przyznam, że początki były trudne. Czasem piszecie 'Nałożyłam raz na włosy i zdębiałam. Suche siano, włosy kompletnie nie zafarbowane, nie zmieniły koloru, kruszyły się, istna masakra'. (Pragnę dodać, że istnieje również bezbarwna Cassia, więc nie trzeba się na zawsze rozstawać ze swoim aktualnym kolorem włosów kosztem ich pogrubienia/odżywienia). Niegdyś miałam podobne odczucia a kiedy moje włosy nie były jeszcze w formie do indygo dodałam szczypty soli by kolor złapał intensywniejszy (oczywiście zaleca się dodanie soli by koloryzacja była bardziej intensywna, ponieważ indygo puszcza kolor w środowisku zasadowym). Po te niefortunnej koloryzacji włosy musiałam znacznie podciąć, ponieważ na 3-4 cm od końców były suche, matowe i jakieś 'białawe'. Nie zniechęciłam się i wypracowałam sobie mój proces farbowania, który w moim przypadku jest niezawodny i zawsze daje pożądany efekt, a ja po każdej koloryzacji mam +10 do samooceny haha ;d Moim zdaniem trzeba chcieć zmienić wygląd włosów, a włosomaniacza droga usłana jest porażkami niestety ;d Sama podchodziłam swojego czasu do tematu włosów po macoszemu dopiero kiedy naprawdę 'chciało mi się chcieć' zauważyłam pierwsze efekty.
Produkty Khadi do kupienia w naszym sklepie internetowym, KLIK : )

2. Maska mleczna Serical. Swojego czasu używałam jej codziennie za każdym razem dodając do niej po łyżce oleju (moje ulubione oleje jako dodatki do masek to np. oliwka Baby dream fur mama dostępna w Rossmannie, olej sezamowy, który moje włosy kochają oraz olejek Evree i olejki Alterra) w masce końcowej czyli masce stosowanej po umyciu włosów szamponem. Ta maska jest wprost stworzona do tuningowania : ) Stosuję również Kallosy, ale właśnie ta maska jest mi 'najbliższa', ponieważ za sprawą codziennego maskowania z dodatkiem oleju moje włosy nie kruszyły się niemalże wcale, były wygładzone, dociążone z każdym kolejny miesiącem puszyły się coraz mniej i aktualnie trudno jest wywołać na moich włosach efekt spuszenia, chyba, że trafią na bardzo nieprzyjemną w zastosowaniu maskę.
3. Oleje - niemalże konkurują z produktami Khadi. Nie wyobrażam sobie mojej pielęgnacji (nie tylko włosowej) bez nakładania na włosy tych tłuściochów ;d Najlepiej sprawdzają się u mnie wyżej wymienione mieszanki olejowe (punkt 2). Do tej grupy zaliczam również różany olejek Khadi, pachnący pączkami (KLIK) oraz olej kokosowy (KLIK), który kupuję nałogowo podobnie jak masło shea oraz olej rycynowy (KLIK). Wiem, że jest wiele osób, które nie są przekonane do nakładania olejów na włosy, ale każdemu serdecznie polecam wdrożenie ich do pielęgnacji ; ) Oleje towarzyszą mi jako olejowanie solo na suche włosy a następnie jako zabezpieczenie końcówek.


4. Cerkogel. Jeśli czasem odczuwacie swędzenie głowy, ogólny dyskomfort jak na przykład ból cebulek, 'ściągniecie' czy też po prostu włosy wypadają Wam bardziej niż zwykle w pierwszej kolejności sięgnijcie po Cerkogel : ) Podrażniona skóra głowy jest często przyczynkiem do wzmożonego wypadania włosów a warto wyeliminować wszelkie przyczyny. Niezastąpiony po hennowaniu by w ten sposób ukoić i nawilżyć skórę głowy. Ja posiadam Cerkogel 10%. Jest również wersja Cerkogel 30% i tu można z powodzeniem używać go jako peeling enzymatyczny skóry głowy. Ja jednakże stawiam na nawilżenie (10%) zważywszy na fakt, że peelingi wolę mechaniczne z pomocą oleju oraz cukru : )
Możecie kupić go w aptece ; )
5
. Joanna, wersja hypoalergiczna. Zakochałam się w tym szamponie, naprawdę. Okryła go Monika, zatem nie będę sobie przypisywać, że to moja 'zasługa' ;d Wcześniej z czystą przyjemnością stosowałam szampon Isana, Urea, ale ten szampon (który notabene jest również z SLS'ami!) jest o wiele, wiele lepszy. Włosy po jego zastosowaniu (nawet dwukrotnym czy trzykrotnym myciu) są miękkie, idealnie się rozczesują jak po zastosowaniu odżywki tudzież maski. Chyba nigdy tak łatwo nie rozczesywałam włosów bez żadnych 'wspomagaczy' a już na pewno nie po samym szamponie oczyszczającym. Niebawem na blogu pojawi się pełna recenzja tego produktu. Zasługuje na to bez dwóch zdań!
dostępność: swój szampon kupiłam w Drogeriach Polskich : )
6
. Szampony EcoLab - moja wielka miłość. Możecie je kupić w naszym sklepie internetowym za 14,90 zł KLIK. Przyznam, że nawet one mimo cudownych składów nie dają takiego efektu gładkości i łatwości rozczesywania jak szampon z Joanny, ale skradły mi serce i zamierzam przetestować wszystkie. Inne rosyjskie szampony zwykle nie domywają mi włosów (mimo faktu, że od dłuższego czasu emulgowanie po nałożeniu oleju to dla mnie oczywistość), ale chciałam zaznaczyć, że mydło cedrowe (do kupienia również w naszym sklepie, KLIK) wciąż jest moim ulubionym produktem do mycia włosów - na równi z szamponami EcoLab. Zapach, delikatna piana wytwarzana podczas mycia - sama rozkosz ;d
Równie mocno polecam szampon Natura Siberica dla mężczyzn (dokładnie TEN), którym zachwycałyśmy się z Moniką w tym poście (http://www.sophieczerymoja.com/2016/05/natura-siberica-man-szampon-kawior.html)


7. Maski EcoLab - w grę wchodzi maska nawilżająca oraz maska regenerująca. Dostępne w naszym sklepie, KLIK : ) Tej aktywującej wzrost nie polecam : ) Włosy po ich zastosowaniu są cudownie miękkie i 'odżywione' to widać! Przyznam, że moje włosy często 'grymaszą' jeśli chodzi o maski, których niczym nie tuninguję, ale po maskach EcoLab i odżywce Nivea, Long repair zawsze wyglądają dobrze!

Jakbyście miały wybrać najlepszy kosmetyk do włosów jaki stosowałyście to co by to było? ;3

19 komentarzy :

  1. Czy w którymś poście opisałaś swój wypracowany proces farbowania?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, proszę uprzejmie : ) - http://www.sophieczerymoja.com/2016/04/moje-farbowanie-color-khadi-ola.html
      pozdrawiam serdecznie! : )

      Usuń
  2. Super wyjaśnienie tematu w punkcie 1.! Też wszystkim tłumaczę, że spokojnie, spokojnie, spokojnie, wszystko (czyli sukces) w swoim czasie i we własnym sposobie na osiągnięcie go:-) Używałam czystej cassi, a teraz tej odżywki, o której pisała Monika i też na początku wcale nie było super, bo cassię zrobiłam za gęstą i momentalnie na głowie miałam skorupę niczym żółw nijna... A potem mały przesusz itd. Dopiero spokojna obserwacja i małe eksperymenty pozwoliły mi wypracować własny sposób (chociaż oczywiście zgapiam wiele od Was! dzięki;* ) i teraz cieszę się grubymi, lśniącymi włosami ;p A po każdym zabiegu z Khadi/Swati czuję się rewelacyjnie ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kiedyś pamiętam, że henna również wyszła mi za gęsta i miałam dokładnie to samo a dodatkowo bardzo się kruszyła i zrobiłam jeszcze większy bałagan w łazience niż mam w zwyczaju podczas farbowania ;D
      cieszymy się, że nasze sposoby się przydały : )

      Usuń
  3. Ja ostatnio odrykalam hit w pielegnacji skory glowy, o ktorym nie widzialam zadnej informacji na wlosowych blogach, ktore przegladam. Stosowalam cerkogel 30%, peelingi, siemie lniane na suchy lupiez (luszczaca sie skora glowy + mam bardzo geste wlosy) i nic nie pomoglo. Poszlam do dermatologa, zalecił mi o Squamax firmy Lefrosh. Ratuje to moj skalp i oprocz tego, ze nawilza to przede wszystkim zluszcza, wiec mamy tez 'peeling'. W dodatku cerkogel starczal mi tylko na kilka razy (a i tak cala skora glowy nie byla pokryta) a ten squamax ma bardzo duze opakowanie i jest bardziej wydajny. Takze dla mnie to jest hit :). Mam tez jedno pytanie: ostatnio pod Twoim wplywem (zachwyt nad kolorem) pofarbowalam wlosy na czarno przy uzyciu henny (orientana, hebanowa czern) i nawet przy drugim myciu szamponem splywala niebieska woda (wlosy myje 2x za kazdym myciem, wiec nawet przy 4 myciu szamponem splywala niebieska woda). Zastanawiam sie czy to normalne? To byl moj pierwszy raz z indygo, wczesniej farbowalam rok temu ruda henna i teraz chcialam wrocic do mojego naturalnego koloru czyli czerni. Bede wdzieczna za pomoc :). Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o, przyznam, że mnie zaciekawiłaś - co prawda ja stosuję cerkogel dość oszczędnie, bo ma według mnie fajną konsystencję i łatwo się rozprowadza : ) u mnie czasem woda leci niebieska nawet po tygodniu od farbowania : ) także nie masz się czym przejmować : )

      Usuń
  4. Matko, najlepszy kosmetyk do włosów? Bardzo trudne pytanie... Dla mnie byłyby to jednak chyba Jantar (szczególnie ten o starym skladzie), maski Biovax (do suchych i zniszczonych oraz do wypadających), miód, cytryna oraz oleje. :D

    Bardzo chcę wypróbować cassię, ale teraz jestem w szpitalu i przede mną długi pobyt w nim, więc jak na razie nie ma o czym marzyć. :(

    Zastanawiam się też nad koloryzacją rose gold, ale nie na całości tylko np. pasmach przy twarzy, koncówkach czy kilku "panelach" w tym kolorze... Zakochalam się w nim, dodatkowo chętnie bym dokonała jakiejś zmiany, ale z drugiej strony szkoda mi włosów i lubię swój naturalny kolor...

    Bardzo chcę też przetestować nową wersję odżywki Nivei! :D Stara to u mnie porażka - przeproteinowanie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja do biovaxów nigdy nie pałam specjalną sympatią, są okay, ale bardziej w kierunku przeciętnych ;D fajnie, że u Ciebie się sprawdzają ;3 jantar u mnie nie dał żadnych efektów : )

      ojej ;c bardzo mi przykro z powodu tego co piszesz, mam nadzieję, że wszystko jak najszybciej wróci do normy ;c ;* <3 dużo, dużo zdrowia życzę ;*

      gdybym miała swój naturalny kolor włosów to pewnie bym już się kombinowania nie podjęła, ale rozumiem chęć zmiany : )
      ja używam long repair na okrągło i u mnie przeproteinowanie nią nigdy nie miało miejsca ;D

      Usuń
    2. Ooo no widzisz, a ja je ueielbiam. :D

      Dziękuję za życzenia! :*

      Chęć jest, ale strach chyba większy...

      No u mnie to była masakra. :( Dlatego chcę spróbować tej nowej formuły. :)

      Usuń
  5. Kochana, cudne włosy! ❤
    Ja uwielbiam maskę toskańską z PO, Sericala mlecznego, balsam różany z NS i żółtą odżywkę Gliss Kur. Z szamponów: mydło cedrowe i szampon Ecolab do włosów przetłuszczających się. Muszę koniecznie przetestować innych z tej firmy.
    Tą Joanną mnie zaciekawiłaś! Nie jestem w stanie rozczesać kudeł bez odżywki po myciu!
    Ostatnio zaczęłam używać oleju Nacomi z dzikiej róży. Rewelacyjny do włosów wysokoporowarych. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widziałyśmy ostatnio ten balsam różany z NS w Drogeriach Polskich ;d na nasze nieszczęście co tam wejdziemy to są sprowadzone jakieś nowe rzeczy ;D EcoLaby cudowne, ale szampon dla mężczyzn Natura Siberica również godny polecenia ;D : )
      Joanna jest w sumie dostępna z tego co kojarzę z drogeriach Natura i Drogeriach Polskich (tam chadzam, więc tam ją dostrzegłam ;d)

      ;*

      Usuń
  6. Moim ulubionym produktem do włosów jest zdecydowanie balsam marokański :) maska z kolei się w ogole nie sprawdziła.. Uwielbiałam też maskę z efektem laminowania Love2mix, ale niestety już nie jest dostępna :( Moje włosy lubią także olej z wiesiołka i olej lniany. Jednak szukam caly czas szamponu, który wywoła efekt wow ;)
    A Twoje włosy jak zawsze wyglądają cudownie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u Moniki na odwrót ;D balsam marokański nie zrobił furory, a maska okazała się hitem ;d mnie również nie przypadł do gustu, a próbowałaś balsamu z aleppo?;3 bardzo dobrze go wspominam jeśli chodzi o tą serię : )
      pamiętam, że tą maskę z efektem laminowania chciałam zawsze przetestować, ale niestety nie zdążyłam ;c od dawna już jej nie ma z tego co kojarzę ;c
      swojego czasu piłam olej z wiesiołka i tęsknię za jego smakiem ;D

      dziękuję Kochana za miłe słowa ;* pozdrawiam serdecznie : )

      Usuń
    2. Używałam również balsamu Aleppo i niestety nie pobił marokańskiego ;) oj tak od dawna już nie jest w sprzedaży :( żałuję, że nie zdążyłam zrobić zapasów..
      Również pozdrawiam! :)

      Usuń
  7. Ola, możesz jakoś dokładnie pokazać który szampon bobini używasz do mycia twarzy? :) :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. https://www.doz.pl/apteka/p47973-Bobini_Baby_zel_do_mycia_ciala_i_wlosow_od_1_dnia_400ml

      to dokładnie ten : ) jest również do kupienia w Lidlu i na przykład w drogeriach Natura - sama kupuję właśnie tam : )

      pozdrawiam ;*

      Usuń
  8. W wielu rzeczach totalnie się zgadzamy :) U mnie prym wiodą oleje, mlecznego Kallosa uwielbiam tak, jak pierwszy szampon Ecolab :) Planuję zakup Joanny hipoalergicznej i przy najbliższych problemach ze skalpem - Cerkogel :) Coś mi się wydaje, że Twoje rady wiele mi dopomogły :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie stosowałam dotąd żadnego z zaprezentowanych produktów.
    Nie znalazłam jak dotąd idealnego kosmetyku do pielęgnacji moich włosów. Są niestety tak zniszczone, że jedynym dobrym rozwiązaniem byłoby radykalne cięcie. Niestety nie widzę siebie w krótkich włosach.

    OdpowiedzUsuń