Pielęgnacja twarzy, Monika

Posty na temat pielęgnacji twarzy pojawiają się rzadko, ponieważ w tej kwestii dużo się u mnie nie zmienia. Nauczyłam się, że mniej znaczy więcej, znalazłam sprawdzone kosmetyki i boję się zmian, próbowania czegoś nowego, ponieważ często kończy się to źle.
Pojawiły się u mnie jednak aż dwa nowe produkty, o których nadmienię również kilka słów po krótkim jak na razie stosowaniu.
Moja skóra jest wybitnie sucha, wrażliwa i odwodniona. Pielęgnacja, którą sobie ułożyłam bardzo jej służy i twarz sprawia wrażenie, że wcale nie jest z nią tak źle. Oczywiście wszystko potrafi się zmienić w przeciągu kilku dni, jeśli zaniedbam mój poranny i wieczorny rytuał.


Oczyszczanie: używam w tym celu płynów micelarnych: rano Tołpy, wieczorem Garniera. Obydwa tak samo dobrze zmywają make up, różnią się jednak działaniem pielęgnacyjnym. Płyn Garniera jest moim zdaniem tego pozbawiony, w przeciwieństwie do Tołpy.
Garnier nie podrażnia, ale również nie nawilża. Jest praktycznie obojętny dla skóry. Micel Tołpy ma działanie wybitnie nawilżające, dlatego stosuję go rano, po przebudzeniu, przed aplikacją kremu. Budzi skórę do życia, zapewnia szybką wchłanialność kremu, z którym tworzą duet zapewniający komfort przez cały dzień. Odkąd wprowadziłam go do użytku, czyli od około trzech tygodni moja skóra jest mniej ściągnięta, szybciej regeneruje się po retinoidach, mniej się łuszczy. Dostrzegam w nim same plusy : )
Po wstępnym wieczornym oczyszczaniu płynem micelarnym myję buzię żelem babydream, tym w dużym opakowaniu z pompką. Jest delikatny, nie podrażnia i dobrze oczyszcza. Do tego kosztuje koło 10 za 500 ml, a jest bardzo wydajny.

Pielęgnacja: kremem na dzień w dalszym ciągu jest ukochany Evree, Magic rose, który nawilża wystarczająco, a w dodatku wygładza i nadaje elastyczności. Dodajmy do tego piękny różany zapach, szybką wchłanialność, duża wydajność i niską cenę, a mamy ideał : )  Już powoli go kończę i znalazłam następcę, którego używałam przez prawie dwa tygodnie z próbek zanim go kupiłam. Z przeznaczenia jest to krem na noc, jednak moja skóra jest tak sucha, że stosowany solo każdego wieczora jej nie wystarcza. Będę więc używać go na dzień, ponieważ cienka warstwa szybko się wchłania, a makijaż dobrze się na nim trzyma, długo wygląda świeżo i promiennie. Mowa o produkcie Vianek - krem nawilżający.
Wieczorem raczę moją skórę jedną pompką olejku Alterra, do którego ciągle wracam, ponieważ jest niezastąpiony. Zamiennie używam olejku z marakui, którego niestety nie ma na zdjęciu, gdyż potrzaskałam buteleczkę ;c Marakuja sprawdza się w dni, kiedy twarz nie jest podrażniona i sucha. W innym przypadku i po użyciu retinoidów pomaga mi tylko 'Alterka'.


Skoro jesteśmy już przy retinoidach to w dalszym ciągu używam żelu Zorac jako prewencji przeciwzmarszczkowej. Teraz w stężeniu 0,1%, ponieważ lekarz taką mi wypisał przez pomyłkę zamiast słabszej wersji. Sprawdza się w dalszym ciągu bez zarzutów i mam nadzieję, że zaowocuje to w przyszłości : )

Z nowości testuję ostatnio również krem pod oczy nawilżający Vianek, z którego po ponad tygodniu jestem bardzo zadowolona, ponieważ dobrze nawilża, nie podrażnia oczu ani troszkę, a makijaż trzyma się na nim cały dzień. Mam nawet wrażenie, że korektor lepiej na nim leży niż na innych kremach, dając większe rozświetlenie i krycie.

Produktem, którego mam zamiar użyć lada moment jest krem BB z Tołpy. Początkowo cieszyłam się z tego kosmetyku, jednak zbiera on same negatywne opinie i odwlekam jego otwarcie.

Jak wygląda Wasza aktualna pielęgnacja cery? : )

M.

10 komentarzy :

  1. Ja wczoraj wykończyłam mocniejszy Atrederm i jutro odbieram z apteki właśnie Zorac, również mocniejszy (przed Atre stosowałam ten słabszy).

    Kupilam marakuję, firmy Bioline. Opakowanie piękne, niestety zapach paskudny (najtańszego oleju do smażenia :(). Nawet pisałam do Firmy z pytaniem, jaki zapach powinien mieć produkt; Pani odpisała, że olej ten jest praktycznie bezzapachowy. Zapach faktycznie mocny nie jest, ale, niestety, wyjątkowo odrzucający. :( O działaniu nie mogę jeszcze nic powiedzieć, za krótko stosowalam, natomiast na pewno nie jest leciutki-ryżowy jest (na mojej cerze) dużo lżejszy.

    Kiedyś, raz, nałożyłam na buzię tę Alterrę i pamiętam, że nie skończyło się to dobrze... Ale może spróbuję i dam temu olejkowi jeszcze jedną szansę. :)

    Mam prośbę - dałabys radę zrobić fotki odcienia tego kremu BB? :) Jaki jest jego kolor, np. w porównaniu do popularnego Colorstaya 150 Buff?

    Pozdrawiam! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym olejem to dziwna sprawa:< ja miałam z Planeta Organica i pachnie pięknie, takie żelki owocowe <3
      jednak nie Ty jedna piszesz o braku zapachu :<

      U mnie sprawdza się ona świetnie, ale wiem, że kilka dziewczyn wspominało, że im nie służy.

      Wiesz, ten krem BB to jest jakiś dziwny produkt ;d okazało się, że jest bez koloru, taki liliowy i dopiero po nałożeniu na twarz uwalnia się jakiś kolor, ale to nic twarzowego :<
      nie wiem kto to wymyślił, ale nie polecam

      Usuń
    2. Oooo to to jakiś ufoludek ten krem.... :0 Wow, o czymś takim nigdy jeszcze nie słyszałam.

      Usuń
    3. ja też spodziewałam się czegoś innego ;d

      Usuń
  2. nie masz zadnych niedoskonałości po alterze? nie zapycha ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie mam po nim żadnych problemów z cerą :)
      wiem, że czasem dziewczyny narzekają na alterrę właśnie, ale u mnie i u Oli świetnie działa :)

      Usuń
  3. Czy żel którego używasz do mycia twarzy to ten żel: http://www.rossmann.pl/Produkt/babydream-zel-do-kapieli-dla-dzieci-500-ml,105755,1659,6086
    ? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moniko, a co z filtrami? Polecasz może jakiś? :)
    Eternel

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście zapomniałam o tym napisać:< ale ze mnie gapa. a to przez to, że skończył mi się krem i zamówiłam w aptece.
      Używam Ziaji matującej z filtrem 50- ochrona moim zdaniem dobra, a nie zapycha i bardzo się nie świeci.

      Usuń