Swati, odżywka do włosów - efekty po zastosowaniu w zdjęciach

Produkt ten miałam już od jakiegoś czasu w domu, ale ciągle nie mogłam się zebrać by go użyć. Mniej więcej od dwóch tygodni męczył mnie Bad Hair Day, na który nic nie pomagało w 100%, ciągle z włosami było coś nie tak. Wtedy przypomniałam sobie o tej puszce, którą zamknęłam w szufladzie i postanowiłam po nią sięgnąć. Szczególnie, że miałam wolne popołudnie.
Nazwa na opakowaniu może być myląca, ponieważ odżywka nie zawiera henny, a cassię. Poza cassią mamy tutaj dziewięć ziół (zdjęcie składu na drugim w kolejności załączonym do posta zdjęciu).


Zioła te mają głównie za zadanie wzmocnić włosy, zahamować wypadanie, a także przyśpieszyć porost. Mają również zbawienne działanie na skórę głowy łagodząc wszelkie jej dysfunkcje, działając antybakteryjnie, przeciwgrzybiczo, lecząc choroby skórne.
Amla i Eclipta mogą przyciemniać włosy, a wiecie, że tego staram się unikać jak ognia, więc rozrobiłam swoją mieszankę inaczej, niż nakazuje producent. Według firmy Swati należy wymieszać porcję proszku z wodą, po czym nałożyć na godzinę na skórę głowy i zmyć wodą.
Ja zalałam pół opakowania czyli 75 g naparem z dwóch torebek rumianku i dodałam dwie łyżki miodu. Nałożyłam od razu na umyte dwukrotnie szamponem z SLS włosy, kiedy tylko odrobinę wyschły. Konsystencja była trochę inna niż henny, którą zwykle nakładam, bardziej tępa, dłużej trwało nim dobrze pokryłam włosy. Starałam się również zaaplikować te dobroci na skórę głowy.
Zawinęłam wszystko w foliowy czepek. Podgrzewałam przez chwilę suszarką, po czym ubrałam dodatkowo czapkę.
Z takim kokonem na głowie wytrzymałam niecałe trzy godziny. Spłukiwało się całkiem szybko, a najważniejsze, że nie zafarbowało wanny ;d Umyłam włosy resztką maski Awokado i miód i pozostawiłam do wyschnięcia. Na mokro nie dało się ich rozczesać, więc nawet nie próbowałam. Kiedy już wyschły czesanie poszło łatwiej.
Od razu zauważyłam, że włosy są pogrubione i jest ich jakby więcej. Kolejnego dnia rano umyłam włosy tak jak zwykle - męskim szamponem Natura Siberica i nałożyłam Balsam na kwiatowym propolisie. Ładnie się rozczesały, z czym ostatnio miewałam problem, do tego wyglądały lepiej i nie sprawiały trudności w ciągu dnia. Końcówki nabrały objętości, a całe włosy mięsistości i blasku. Od tamtej pory myłam włosy już czterokrotnie i efekt ciągle się utrzymuje.
Mogę powiedzieć, że dzięki temu produktowi zażegnałam Bad Hair Day.
Nie zauważyłam wpływu na kolor, co bardzo mnie cieszy. Na pewno udało mi się uniknąć ściemnienia koloru.
Bardzo bym chciała na stałe włączyć do swojej pielęgnacji tą odżywkę. Myślę, że stosowana regularnie może przynieść bardzo dużo korzyści.

Zdjęcia, które widzicie poniżej zostały zrobione na drugi dzień po zastosowaniu odżywki:


Cena to 38 zł za 150 gram, które u mnie starczą na dwa użycia.

Przyznam się Wam, że myślę nad TYM urządzeniem do przyrządzania letnich deserów. Z tego co kojarzę już kiedyś pojawiło się w ofercie i chyba tym razem nie odpuszczę ;d

M.

24 komentarze :

  1. Przez te zdjęcia mam ochotę nakupić henny i ziołowych odżywek, ale wciąż się waham :l Piękne są!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cassie czystą lub tą z ziołami mogę Ci polecić szczerze ;) koloru włosów praktycznie nie zmienia, a włosy zyskują dużo ;)

      Usuń
    2. Mam czystą cassię Orientany od dłuższego czasu, ale boję się ją zrobić, przez ten nieustający BHD właśnie i "piorkowatość" końców, w sensie permanentne niedociążenie, lekkość i spuszenie...

      Usuń
    3. To nie bój się tylko spróbuj :) na pewno nie zaszkodzi. Najgorsze co może zrobić to lekko przesuszyć, ale dodaj miód do mieszanki i powinno być okay. Do tego przesusz zniknie po kilku dniach najpóźniej

      Usuń
    4. Haha racja, powinnam działać, a nie się zastanawiać. :D Zamierzam rozrobić ją z rumiankien i sokiem z cytryn, bo marzę o rozjaśnieniu nasady włosów. :) Myślałam właśnie o dodaniu miodu, gliceryny lub żelu lnianego, żeby choć troszkę zminimalizować przesusz...

      Usuń
    5. cytrynę sobie daruj, bo po pierwsze wysusza, a po drugie kolor wychodzi intensywniejszy, a nie jaśniejszy ;)
      Dodaj rumianek i miodek :)

      Usuń
  2. Super, że produkt rozprawił się z BHD już za pierwszym razem. :) Jednak cena jest wysoka, biorąc pod uwagę, że starczy na 2 razy. :/

    Włoski zachwycają! Naprawdę niesamowite. Będziesz najpiękniejszą panną młodą! Twój przyszły mąż to niezły szczęściarz. :)

    Ja niczym nie mogę zlikwidować spuszenia koncówek, braku dociążenia i wygładzenia... :'( O blasku już przestałam marzyć. Serum Green Pharmacy, eliksir Biovax Avocado i Bambus, olejek Isana, olejek Evree - wszystko na nic. Nie wygładza, nie likwiduje puchu. Nie wiem już, co robić, ten ciągły zły stan włosów mnie strasznie denerwuje. Muszę chyba spróbować czegoś na parafinie na te końcowki, innego pomysłu nie mam. Moja mama posiada olejki do masażu (bazujące na parafinie właśnie) firmy Naturalis, może spróbuję je wmasować?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No na długie włosy niestety tylko na dwa razy i to nakładana wcale nie taką grubą warstwą,jak zwykle henna ;< Ale efekt jest fajny, a nie nakłada się tego codziennie, więc jeśli może pomóc to warto spróbować :)

      Oi kochana, nie zawstydzaj mnie :) dziękuję serdecznie. Jesteś kochana ;*

      Parafina na końce nie jest zła. ja sama używam serum Dove z parafiną i sprawdza się świetnie-uwielbiam je i stosuję od października, a z butelki nie ubyło nawet 1/3 ; d
      Parafina tworzy na włosach warstwę ochronną, dłużej zostaje na włosach niż silikony, więc na bardziej wymagające włosy może pomóc. Pamiętaj tylko, że trzeba będzie może częściej oczyszczać SLS ;)

      Usuń
    2. W sumie racja, nie nakłada się czegoś takiego codziennie, więc można przymknąć oko na cenę. :) Tym bardziej, że efekt jest tak świetny. :D

      Właśnie przyszło mi do głowy, żeby spróbować tego olejku mamy, bo pamiętam właśnie, że w tym Twoim serum Dove jest parafina. :) A Twoje końce są zawsze idealnie dociążone. :) Przyjrzę się dziś bliżej składowi tej oliwki Naturalis i kto wie, może spróbuję... ;)

      PS Dziewczyny, bardzo dziękuję! <3 Jestem bardzo zaskoczona i podekscytowana, bardzo się cieszę i nie mogę doczekać testów! Tym bardziej, że AZS weszło na szyję, brodę i w kąciki ust. :< Liczę na ten uczep! :D

      Usuń
    3. jakbyś miała problemy z rozszyfrowaniem składu to może pomożemy?:) gdyby coś to pisz :)

      Nie ma za co kochana! Kosmetyki wyślemy na dniach, oby się sprawdziły :)

      Usuń
    4. Mama ma 2 te oliwki, pierwsza to cynamon-pommarańcza, jej skład: parafina, vitis vinifera seed oil, isopropyl myristate, oenothera biennis oil, citrus aurantium dulcis oil, propylparaben, tocopheryl acetate, cinamonium cassia oil, bha, peg8, ascorbyl palmitate, ascorbic acid, citric acid, cinnamal, eugenol, limonene, linalool. Druga to rozmaryn-lawenda: parafina, vitis vinifera seed oil, isopropyl myristate, oenothera biennis oil, propylparaben, lavandula angustifolia oil, rosmarinus officinalis oil, tocopheryl acetate, bha, peg8, tocopherol,ascorbyl palmitate, ascorbic acid, citric acid, limonene, linalool, geraniol.

      Jak na moje oko to można by spróbować je nałożyć na końce. A jak Wy myślicie? :)

      Usuń
    5. Składy mają do siebie podobne, więc zapewne różnią się tylko zapachem :) możesz spróbować je włączyć jako olejek na końcówki i zobaczyć jak zareagują:) nie mają silikonów, więc może dla lepszego zabezpieczenia dodaj jeszcze kropelkę serum silikonowego ?

      Usuń
    6. Dokładnie. :) Chyba tak zrobię. :)

      Usuń
  3. Ale się błyszczą! Wyglądają naprawdę cudnie. Chyba się skuszę przy okazji na coś z tej firmy bo jeszcze nie testowalam. 😀
    A kiedy będą wyniki konkursu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Sama jestem zaskoczona efektem i tym jak szybko pomogło na BHD :)

      Wyniki dziś będą, przepraszamy za spóźnienie ;)

      Usuń
  4. No i super, bo kilka dni temu zamówiłam tę odżywkę :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmmm...Czuję się wybitnie skuszona :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Najpiękniejsze włosy jakie widziałam 😃

    OdpowiedzUsuń
  7. I znowu produkt do testów. Ostatnio na bhd robiłam Cassie i pomogło, dzisiaj laminowałam włosy żelatyna wg. przepisu Oli i jest efekt WOW. Włosy lśniące, grube i jednocześnie mięciutkie. Cassia poczeka pewnie na przyszły tydzień, a na czerwiec mam zaplanowane farbowanie Khadi kolor orzech. Jestem ciekawa jak wyjdzie :)
    K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ziółka na włosy świetnie działają. Zawsze jak coś im dolega to henna pomagała. teraz cassia z dodatkiem ziółek również :)

      Usuń
    2. K. - napisz, proszę, po farbowaniu orzechem, jaki wyszedł efekt i czy jesteś zadowolona. Też się zastanawiam nad orzechem, bo do tej pory używałam bezbarwną hennę, a dziś - pierwszy raz - odżywkę swati. Strasznie jestem ciekawa brązów;>

      Usuń
  8. Hej Dziewczyny, testowałyście coś już może z tych balsamów od Natura Estonica?
    Ja mam ten: https://mintishop.pl/product-pol-12886-Natura-Estonica-Balsam-do-wlosow-Pobudzenie-wzrostu-NE13.html i jestem zachwycona, serio polecam, cena też w porządku. W końcu coś w 100% ułatwia rozczesywanie, nawet końców. Włosy się pięknie błyszczą, jest ich jakby więcej, już dawno nie byłam z nich tak zadowolona. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałyśmy jeszcze nic z tego, ale oglądałam je ostatnio i nie wzięłam w końcu :< zamówiłam inną w zamian, oby też była fajna :)
      A tą na pewno będę mieć na uwadze ;)

      Usuń