Zmiana nawyków, które pozwoliły mi poprawić wygląd włosów

Dziś słów kilka o prostych czynnościach, które na pierwszy rzut oka mogą nie mieć wielkiego wpływu na nasze włosy. Jednak dopiero kiedy pozbyłam się złych nawyków i zamieniłam je na inne, zaczęłam zauważać różnicę w ich kondycji.


1. Nie rozczesywanie włosów na mokro
Przyznać się muszę szczerze, że praktykuję od niedawna, ponieważ od około roku. Wcześniej miałam wrażenie, że włosy nierozczesane po myciu źle mi się układają, są spuszone i nie mogłam z tego zrezygnować.
Rzeczywiście na początku, kiedy przestałam rozczesywać włosy na mokro zauważyłam pogorszenie wizualne włosów - nie były tak gładkie, końce lekko odstawały, miały tendencję do puszenia. Musiałam używać dużo więcej serum silikonowego by je ujarzmić.
Po jakimś czasie, nawet nie wiem kiedy te negatywne skutki minęły. Teraz z perspektywy roku mogę ocenić, że podczas czesania na mokro włosy bardziej się niszczyły, ulegały połamaniu.

2. Regularne używanie serum silikonowego
Rzecz wydawałoby się banalna i każdy o tym wie. Jednak nie każdy pamięta o tym by regularnie, każdego dnia i po każdym myciu, zabezpieczać końce włosów. U mnie ta zmiana okazała się być przełomowa. Dzięki temu udało mi się zapuścić włosy do takiej długości, jaką mają teraz i dalej rosną, chociaż teraz już porost idzie coraz wolniej mimo wspomagania. Silikonowe sera jednak powodują, że rzadziej muszę podcinać włosy, lepiej się układają, mniej plączą, co skutkuje mniejszymi stratami podczas rozczesywania.
Wyrobienie w sobie nawyku sięgania po serum trwało u mnie trochę czasu, ale z perspektywy czasu wiem, że nie mogłam zrobić dla włosów nic lepszego.
Ulubione sera to Mythic Oil i Olejek Dove. Stosuję je zamiennie albo razem - na mokre włosy pompka Dove, a na suche kropla Mythic Oil W ciągu ostatniego miesiąca używałam również olejku Marula Oil do zabezpieczania. Jestem z niego całkiem zadowolona.

3. Delikatne odciskanie wody z umytych włosów
Jeszcze parę lat temu po umyciu przykładałam ręcznik do włosów i tarłam nim by odsączyć włosy. Do tego często machałam głową robiąc wirówkę ;d Włosy fruwały dookoła głowy, uderzały o meble, a ja cieszyłam się, że szybciej schły ;d
Zamiana ręcznika na pieluszkę tetrową i bawełnianą koszulkę, w którą lekko odciskam wodę, a nie wycieram to również był duży postęp. Początkowo nie widziałam większej różnicy poza tym, że włosy były mniej poplątane po myciu i łatwiej się rozczesywały. Z czasem jednak coraz głośniej zrobiło się na temat ręczników i ich złego wpływu na włosy, co tylko utwierdziło mnie, że zmiana była na korzyść.

Ciekawa jestem zmiany Waszych nawyków w pielęgnacji włosów : )

Jeśli w dalszym ciągu nie macie dobrej suszarki z jonizacją i chłodnym nawiewem to wciąż możecie kupić ją TUTAJ (miałam przez wiele lat i bardzo sobie chwalę) : )

M.

Linki do postów, które potencjalnie mogą Was zainteresować:
1. http://www.sophieczerymoja.com/2016/04/moje-ulubione-oleje-w-pielegnacji-wosow.html
2. http://www.sophieczerymoja.com/2016/04/moja-ulubiona-maska-emolientowa_19.html
3. http://www.sophieczerymoja.com/2016/04/moja-ulubiona-maska-emolientowa.html
4. http://www.sophieczerymoja.com/2016/04/moje-ulubione-balsamyodzywki-do-wosow.html
5. http://www.sophieczerymoja.com/2016/04/moje-ulubione-olejki-do-pielegnacji.html
6. http://www.sophieczerymoja.com/2016/05/moje-ulubione-szampony-monika.html

21 komentarzy :

  1. Musze kupić któreś serum z tych wymienionych :-) bo się juz zbieram i zebrać nie mogę.

    Mam pytanie z innej beczki, w jaki sposób czyścicie i przechowujecie szczotkę z roska z naturalnego włosia? Bo moja jest wiecznie zakurzona a staram się ją myć regularnie :-/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam serdecznie. regularnie stosowane bardzo pomagają :)

      Ja nie przechowuje jej w jakiś specjalnych warunkach ;d kurzy się oczywiście i często ją muszę myć, ale nie ma źle :) w zimę i na jesieni było gorzej-przez swetry, szaliki

      Usuń
  2. Do punktu 1 i 3 zawsze się stosowałam, ale dzięki Tobie odkryłam Mythic Oil, po którym włosy przestały strączkować, a końcówki się rozdwajać :*
    Do tego dorzucam jeszcze: 4. zaplatanie włosów w warkocz na noc (praktycznie całkowicie zlikwidowało wypadania włosów); 5. zmiana nożyczek na te Jaguara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że pomogło Ci serum mythic oil :)ja je ciągle uwielbiam i używam namiętnie.
      Z warkoczem i nożyczkami się zgodzę :)

      Usuń
  3. Masz absolutnie przepiękne włosy! Używam serum i nie czeszę na mokro ale po prysznicu zwijam włosy w turban i nie mogę się pozbyć tego nawyku >.<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)

      Turban jest ok, ale ręcznika unikam ;d

      Usuń
  4. Stosuję się, ale niestety pierwszy punkt odpada :D Loki na sucho to piorun w szczypiorek i kępa kudłów w dłoni :D Ale poza tym zgadzam się ze wszystkim :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście kręcone włosy to całkiem co innego :)

      Usuń
  5. Czy Ola też używa silikonowego serum do końcówek?
    Ja miałam takie odczucia - przez jakiś czas było ok, a później końcówki wyglądały na suche. Odstawiłam serum i nakładam jedynie kroplę oleju sezamowego. Myślę, czy spróbować jeszcze czegoś (tylko nie wiem czego), czy pozostać przy sezamie? Od sezamu końcówki są ładne, gładkie, nawilżone i takie jakby sprężyste (chociaż włosy mam proste jak druty, ale chyba każdy wie, o co chodzi;d ).

    Rzeczywiście nie(czesanie) mokrych włosów bardzo wpływa na ich kondycję, odkąd przestałam czesać je na mokro, zdecydowanie poprawiła się ich kondycja. I ręcznik też ma znaczenie! Obecnie używam takiego mięciusieńskiego z bawełny egipskiej i tylko delikatnie odsączam nim nadmiar wody - żadnego turbanu, żadnego tarcia, ale też stosunkowo niedawno się z tym ogarnęłam ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie, nie, ja nie używam serum silikonowego : ) jeśli chodzi o podtrzymanie zdrowia końcówek to nie nic więcej prócz tego co opisałam w tym poście http://www.sophieczerymoja.com/2016/04/jak-zachowac-zdrowie-koncowek-na-duzej.html ;D : )
      ja polecam na końcówki olej z pestek śliwki ;3 albo z takich bardziej dostępnym to serum do włosów z alterry jest okay ;3 ja ogólnie lubię miziać końce produktami alterry : )
      jeśli takie masz odczucia po stosowaniu sezamu to nie rezygnuj z niego ;*

      ja nie mogę czesać na sucho ;c wtedy to mam istny dramat a nie włosy ;3 wszystko mi odstaje ;c ale staram się to robić nadzwyczaj delikatnie ;D

      /ola : )

      Usuń
  6. Już nie pierwszy raz powtarzasz jak ważne jest stosowanie serum silikonowego. Zastanawiam się nad zakupem. Jednak moje włosy nie lubią silikonów, puszą się po nich zamiast być wygładzone. Nie umiem przewidzieć, jak zachowają się moje włosy :)

    Za to za Twoją namową zamówiłam taki specjalny turban do odciskania mokrych włosów :)

    Nie umiem sobie wyobrazić, jak tu nie rozczesać włosów po umyciu! Zostawić takie poplątane do wyschnięcia? To dopiero wyszedłby mi dred nie do rozczesania :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli nawet odrobina na końce Ci nie pasuje to nie stosuj :) możesz zabezpieczać włosy np. odrobiną oleju po myciu. Ważna jest regularność.

      Też tak kiedyś myślałam;d ale wcale nie jest tak źle i kiedy wyschną nawet szybciej je rozczeszę niż na mokro ;)

      Usuń
  7. A ja właśnie przez rozczesywanie odsączonych włosów wyeliminowałam strączkowanie ;) ale moje włosy są niskoporowate i faktycznie wolniej się niszczą, co do serum to u mnie obowiązek,przynajmniej w tym dniu kiedy myję włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mi jakoś po roku używania silikonów włosy zaczęły się buntować ;< musiałam calkowicie odwrócić pielęgnację ;< a co do reszty punktów, zwłaszcza dotyczącego ręcznika i trzepania głową, zgadzam się w 100%, tez tak robiłam ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Punkt 2i3 stosuję, ale nie mogę odzwyczaić się od rozczesywania mokrych wlosow:(. Myje je codziennie rano glowa w dol i nierozczesane sa poplatane, spuszone i ani serum ani odzywki nie pomagaja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A rozczesujesz je przed myciem? Kiedyś, kiedyś miałam podobnie, ale zaczęłam porządnie czesać wlosy głową w dół przed samiusienkim myciem i od tego momentu było spoko.

      Usuń
    2. Rozczesywanie włosów przed myciem bardzo pomaga, to prawda. Spróbuj :) a jeśli nie pomoże to rozczesuj mokre, tylko jak najbardziej delikatnie : )

      Usuń
    3. Dziękuje za odpowiedzi. Tak, rozczesuje je, chociaz nie glows w dol. Musze tak sprobowac;). Drogie autorki,obie macie tak piękne wlosy, ze az nie wiem na które bardziej nie mogę się napatrzeć ;)

      Usuń
  10. A co robisz z grzywką? Ja też nie czesze na mokro i tak jak na długości układają się ok to grzywka masakra, jest powykręcana . Układasz ją później na sucho czy nie masz z nią w ogóle problemu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grzywka to zupełnie inna sprawa, nie traktuje jej jak reszty włosów ;d podcinam ją tak często,średnio co 3 tygodnie o centymetr, że nie ma szans się zniszczyć: )
      Grzywkę rozczesuję od razu po umyciu, potem jeszcze kilkakrotnie w trakcie naturalnego suszenia przeczesuje raz na czas, jak się pojawię w okolicy szczotki ;d
      a kiedy już prawie wyschnie to zawsze modeluję na szczotce z letnim lub ciepłym nawiewem, w zależności od tego, ile mam czasu i jak bardzo się spieszę

      Usuń
  11. ooo dla mnie grzywka to też długi czas była zmora, ale jakiś miesiąc temu zaczęłam stosować maskę fitocell od seboradinu i jakoś widzę, że mniej się przetłuszczają kosmyki nad czołem no i ogólnie włosy zyskały zdrowszy, bardziej lśniący wygląd. Staram się też używać delikatnych ręczniczków i delikatnie odciskam w nie włosy po umyciu :)

    OdpowiedzUsuń