Akcja włosomaniaczek: miesiąc naturalnej pielęgnacji

Akcja zapoczątkowana przez Anwen bardzo trafiła w mój gust. Moje włosy średnio lubią się z naturalnymi kosmetykami DIY. Dobrze wspominam jedynie maskę z awokado, po której wyglądały świetnie, uratowała mi sytuację na głowie rok temu w grudniu, kiedy coś poszło nie tak po próbie z żelatyną oraz swego czasu glutka lnianego, który potem już też nie działał spektakularnie. Kochają za to naturalne płukanki i taką wykonaną z octu np. jabłkowego bądź z dodatkiem soku z cytryny czy pomarańczy często wykonywałam. Bawiłam się w to regularnie, kiedy jeszcze nie farbowałam włosów henną, a farba chemiczna się wypłukiwała. Takie płukanki trochę pomagały zachować kolor na dłużej.
Dzisiejsza pielęgnacja to przede wszystkim zioła, ponieważ zabrałam się za hennowanie. Po kuracji na porost włosów, którą testowałam w ubiegłym miesiącu, pojawił się tak duży odrost, że nie mogłam na siebie patrzeć i już po miesiącu musiałam się jakoś ratować. Więcej o tym co spowodowało taki przyrost napiszę już na dniach : )
Przed farbowaniem odżywiłam włosy olejowaniem, już na noc wcześniejszego dnia. Był to olej kokosowy, który będzie można kupić na przykład TUTAJ. Nałożyłam go tylko na długość, od ucha w dół.
Kolejnego dnia popołudniu zaczęłam koloryzację. Oczywiście od zafarbowania odrostu farbą Allwaves 8.4 z wodą 6%. Mieszankę nałożyłam na odrost i po pół godzinie spłukałam, a włosy umyłam dwukrotnie szamponem oczyszczającym z SLS, by przygotować je do nałożenia henny. Użyłam w tym celu Joanny, Hipoalergicznej, która tym samym została 'zdenkowana' i na jej miejsce czeka kosmetyk z Pilomax.
Moja mieszanka do farbowania to tak jak niezmiennie od trzech miesięcy połączenie:
- 50 gram henny naturalnej firmy Swati
- 50 gram cassi Swati
- po łyżeczce przypraw:cynamonu, imbiru mielonego i kurkumy
To wszystko zalałam naparem z trzech torebek rumianku (około 400 ml) oraz dodałam dwie czubate łyżki miodu. Może być na przykład TAKI. Przez kilkanaście minut walczyłam z grudkami w miseczce, po czym rozczesałam włosy i nałożyłam na nie całość mikstury.
Przykryłam foliowym czepkiem i podgrzewałam gorącym nawiewem suszarki. Robiłam to dwukrotnie w odstępie około 50 minut. Miało to na celu szybsze uzyskanie odpowiedniego efektu, ponieważ nie miałam czasu, by spędzić z turbanem na głowie cały wieczór, jak robię to zwykle.
Po upływie niecałych dwóch godzin spłukałam błotko i umyłam jednokrotnie szamponem EcoLab regenerującym do włosów farbowanych. Nałożyłam porcję balsamu Loves Latvia na 2 minuty po czym lekko odsączone włosy potraktowałam płukanką, która jest kolejnym krokiem tytułowej naturalnej pielęgnacji.
Przygotowałam płukankę z truskawek. Użyłam do tego około 15 truskawek, różnej wielkości, ale starałam się wybierać te najbardziej miękkie i czerwone. Ugniotłam je widelcem na gładko, po czym przecedziłam przez sitko. Uzyskałam około 1/3 szklanki soku, który pięknie pachniał i aż szkoda było go nie wypić. Pomieszałam uzyskany sok z około pół litra wody i polewałam tym powoli całe włosy. Starałam się omijać skórę głowy, aczkolwiek podczas odsączania włosów małe ilości na pewno miały z nią kontakt i nic niepożądanego nie wystąpiło.


Kiedy włosy lekko przeschły wysuszyłam je suszarką z chłodnym nawiewem
. Trwało to wieki, więc na zdjęciach nadal są lekko wilgotne - w związku z tym końce lekko się wywijają.


Płukanka pomogła domknąć łuski włosów, nadała im jeszcze większego blasku i pewnego rodzaju struktury - były lekko sztywniejsze, ale w bardzo pozytywny sposób.
Spodobało mi się wykorzystanie w ten sposób tego sezonowego owocu.

TUTAJ możecie kupić teraz wcierki do skóry głowy w świetnych cenach - Radical i Jantar. A jeśli szukacie profesjonalnej suszarki to TAKĄ mogę Wam polecić. Sama miałam przez kilka lat : ) Teraz użytkuje ją moja mama.

14 komentarzy :

  1. Włosy zachwycające! Mam pytanie gdzie kupujesz tą hennę swati? Będę wdzięczna za informacje. Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)

      Kupowałam tutaj http://www.bombaybazaar.pl/ :)

      Usuń
  2. Ależ cudo, napatrzeć się dzisiaj nie mogę... ❤

    OdpowiedzUsuń
  3. Trochę szkoda ładnych truskawek, ale te już przedojrzałe, niesmaczne, można do tego zużyć.
    Henna wychodzi mi zbyt ciemno, mimo naturalnie jasnych włosów,i pomyślałam się nad Twoim sposobem mycia ich od razu. Tylko zastanawiam się czy mimo szybkiego umycia ich zauważasz tez dobroczynny wpływ henny na włosy? Sa trochę grubsze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W mojej opinii efekt pogrubienia jest mniejszy, ale ja też nie mam cienkich włosów więc nie zależy mi na tym bardzo.
      mam porównanie z tym, jak przez 2 dni nie myłam włosów po hennie i teraz, kiedy myję- wtedy zaraz po były dużo grubsze, ale też sztywniejsze, przesuszone, sianowate przez kilka dni.
      teraz ciągle są odżywione, lekko pogrubione, a do tego nie mam typowego przesuszu :)

      Usuń
    2. Dzieki. Pewnie umyje. Nie spodziewałam się, że henna aż tak ciemnieje :)

      Usuń
  4. Pięknie wyglądają i jeszcze piękniej musiały pachnieć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach niestety nie utrzymał się na włosach:<bardzo żałuję

      Usuń
  5. Witaj, czy włosom nic się nie zadzieje po użyciu farby chemicznej a zaraz po niej henny?

    OdpowiedzUsuń
  6. od dwóch lat i masz piękny kolor:) wypróbuje Twój sposób, farbę już kupiłam, czekam za henną jeszcze. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń