Miesiąc naturalnej pielęgnacji, miętowe orzeźwienie

Po przeprowadzce nie mogę się przyzwyczaić do wysokiej temperatury. W poprzednim mieszkaniu przez cały czas było chłodno. Okna były tylko na zachód i dopiero wieczorem sięgało tam słońce. Tutaj praży przez większość dnia, co oczywiście ma swoje plusy, jednak trochę potrwa zanim się przestawię na nowe warunki : )
Myjąc dziś włosy postanowiłam wykorzystać czas prysznica na orzeźwienie, dodanie sobie energii i ochłodzenie.


Pierwszym krokiem było nałożenie olejku Vianek z morelą na całą noc. Odkąd skończyłam kurację Jantarem nie stosuję nic nowego na porost ;c
Zastanawiam się nad TYM serum. Używałyście go może? Czytałam na kilku blogach jego recenzje, ale zdania jak zwykle są podzielone. Na dniach szykuję zamówienie i może wrzuciłabym go do koszyka. Nie liczę nawet na powtórzenie sukcesu z Jantarem i Sesą, o której pisałam TUTAJ (poniżej zdjęcie właśnie po zakończeniu podlinkowanej kuracji) oraz TUTAJ, ale lubię regularnie aplikować coś na skórę głowy.


Rano do zmycia oleju użyłam szamponu Petal fresh, odżywczo-antyseptyczny z wyciągiem z olejku herbacianego. Jego zapach jest mocno orzeźwiający, miętowy z lekką nutą olejku herbacianego. Nie nazwałabym go najprzyjemniejszym, ale bez wątpienia świetnie domył olej, dał ukojenie skórze głowy.
Co by dopełnić pielęgnację sięgnęłam po odżywkę z tej samej serii. Zapach taki sam, konsystencja gęsta, dobrze się rozprowadziła. Włosy od razu były miękkie, co uwielbiam. Po trzech minutach spłukałam. Ciągle wyczuwałam orzeźwiający aromat, który sprawił, że czułam się znacznie lepiej w taką pogodę.


To skusiło mnie do spróbowania płukanki z mięty. Jako, że jestem posiadaczką świeżej mięty z własnej uprawy sięgnęłam właśnie po nią. Zdjęcie dodane wcześniej na nasz Instagram KLIK na pewno nieco zdradziło co dziś zamierzam zrobić z włosami ; )
Mogłabym ją zaparzyć wrzątkiem, ale szkoda mi było czasu, by czekać aż ostygnie. Zerwałam więc po kilka listków mięty: pieprzowej, cytrynowej i ananasowej i zalałam letnią wodą. Użyłam około pół litra. Zanim dobrze naciągnęło minęło koło 15 minut i włosy były już tylko lekko wilgotne. Zastanawiałam się czy jest w ogóle teraz sens polewać je tą miksturą. Pachniała cudownie miętowo, aż czułam pewnego rodzaju chłód kiedy ją wąchałam. Polałam nią włosy, również skórę głowy, na której rzeczywiście dało się odczuć lekkie uczucie chłodu.
Włosy zostawiłam do naturalnego wyschnięcia, wymodelowałam jedynie grzywkę. Kiedy były już prawie suche rozczesałam je i zabezpieczyłam końce olejkiem Dove.
Efektem płukanki z mięty było na pewno zagwarantowanie orzeźwienia, na które tak liczyłam.Wydaje mi się, że włosy pozostają dłużej świeże. Minęło kilka godzin od mycia, a nie zauważam nieświeżości, przyklapnięcia.
Ta płukanka to mój numer jeden na lato : )

M.

24 komentarze :

  1. U mnie w kontekście przyspieszania porostu świetnie sprawdziła się wcierka Radical. Nie ampułki, nie mgiełka: właśnie wcierka. Więc szczerze ją polecam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjrzę się jej, ale widziałam chyba tylko ampułki i mgiełkę:<

      Usuń
  2. Jeśli szukasz czegoś na porost włosów, polecam Ci serdecznie tonik ajurwedyjski Orientana. Świetny skład, włosy dłuzej pozostają swieże bo tonik nie zawiera olejów, same ekstrakty :) I to właśnie po nim widzę znaczną poprawę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja "zareklamowałam" tu i ówdzie szyszkowe serum ecolabu (skąd zresztą wziął się mój podpis - Sz, który po raz pierwszy padł przy okazji dyskusji o wcierce z Olą :D). W moim wypadku przyrost się zwiększył, ale opracowałam technikę użycia serum, gdyż przy zbyt długiej kuracji powodowało ono lekkie wypadanie włosów - należy wcierać przez ok. 3 tygodnie i dać sobie 1 tydzień przerwy - wtedy nic złego się nie dzieje.
    I również polecę tonik ajurwedyjski Orientany! To był mój drugi numer jeden po szyszkowej wcierce przed zdobyciem sesy, która pobiła wszystko (dosłownie) na głowę :) Zauważyłam, że zbyt długie użycie wcierek na porost (a te dwie są niesamowicie wydajne) osłabia wreszcie włosy, dlatego należy robić sobie przerwy. I nie jest tak, że ich nie polecam, po prostu rozsądne stosowanie to podstawa. Ciekawe, czy się zdecydujesz, a jeśli tak, to będę też bardzo ciekawa efektów :)
    Ściskam
    Sz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już kolejne polecenie wcierki z Orientany. Kusicie dziewczyny ;d W takim razie muszę poszukać gdzieś jak najtaniej i chyba zamówić :))

      Pozdrawiamy kochana :))

      Usuń
  4. Monika, zazroszczę Ci tych włosów - są po prostu przepiękne! Dziękuję też za cynk z ampułkami Jantar. Wcierka sprawdza się u mnie bardzo dobrze (a to rzadkość, bo moje włosy są nieprzeciętnie wybredne), więc chętnie skuszę się na nie. Chciałabym mieć taką długość jak Ty.

    I gładkość.

    I blask...

    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, dziękuję Ci serdecznie :* Bardzo mi miło.

      Ile Ci brakuje jeszcze do takiej długości?
      Oby jantar pomógł :)

      Usuń
  5. Uwielbiam Wasze włosy ;) Ja również jestem w trakcie przyspieszania porostu, w sklepie stanęłam przed trudnym wyborem: Jantar tradycyjny czy w ampułkach, stalam tam przed nimi dobre 15 minut :D ostatecznie wzięłam ten pierwszy. Mam nadzieję że trochę jeszcze uda mi się ruszyć włosy. Z racji tego że zaczęły się wakacje i mam więcej wolnego czasu wrócę do mojej ulubionej skrzypo-bratko-pokrzywy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie stosowałaś nigdy jantara to tradycyjny może być dobry :) potem możesz spróbować ampułek.
      Skrzyp i pokrzywę piłam kiedyś, ale niestety u mnie pogarszały wygląd twarzy:<

      Usuń
  6. Piekne wlosy. Mi chyba rosna po tym chinskim cudzie Andrea... az sie przerazilam jak odkrylam ze nagle sa juz za ramiona. Nie umiem mierzyc wlosow... 😀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie umiem ich mierzyć ;d zawsze porównuje tylko na zdjęciach ;)
      Andrei nie miałam i jakoś mnie nie kusi :< nie umiem też zamawiać z chińskich stron

      Usuń
  7. Ah ten Twój kolor... <3 <3 <3
    Ja jestem baaardzo ciekawa toniku kuracji z Biokapu, bo skład ma niesamowity wg mnie. Ale mnie nie stać na ten produkt. XD A Ty myślałaś może o placencie? :) Ja powiem szczerze, że już ponad rok nic nie wcieram w skalp. :< Zrobiłam podejście do takiej wcierki Elfa Pharm, ale efekty były tylko niegatywne, więc przerwałam kurację. Dodatkowo nie mam teraz ani czasu, ani głowy, ani zdrowia, ani cierpliwości do wcierania. :/ Na szczęście włoski jak na razie nie wypadają mi nadmiernie, ale boję się lipca i sierpnia, bo co roku w wakacje tracę 1/3 włosów (kilka lat temu nawet więcej, nie przesadzam - nawet moja mama wtedy płakała i odkurzala ze mną codziennie dom).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O placencie słyszałam, podobno działa, ale głównie na babyhair, a nie na porost. U mnie chodzi głównie o porost. Baby swoją drogą ;d
      Kochana, to zanim zacznie się wypadanie zacznij coś suplementować, pić koktajl z pietruszki np. On świetnie działa na włosy, skórę, odporność
      by nie dopuścić do wypadania

      Usuń
    2. Powiem Ci, ze nie zuzylam do konca opakowania Placenty, a dodatkowo nieregularnie wcierałam, więc dupka, ale kiedyś kiedyś na Jantarze o starym składzie, pierwotnej recepturze (<3 <3 <3 <3) osiągałam bardzo duży przyrost (ok. 4cm), także na ampułkach Radical w czerwonym opakowaniu (okres 6-4 lata temu to było, więc skład mógł już się zmienić; zużylam ich jakieś 20 jak nie więcej opakowań po 15 ampułek) było zajebiście. Za to jakieś 2 lata temu na maści końskiej Herbamedicus (ja miałam ją w Czechach kupioną) nieźle mi ruszyły włosy.

      U mnie teraz taki chaos w życiu, że zaniedbałam włosy i dietę. :'( Ale fakt, muszę zacząć zapobiegać i zastanawiam się, co zacząć wcierać...

      Kochana ta maska, którą u Was wygrałam zupełnie się nie sprawdziła u mnie. :< Co niezwykle mnie zdziwiło, bo moje włosy kochają miód i olej avocado... Matowiła, sprawiała, że były szorstkie i splątane, nie dawała się spłukać, sklejała, a w dodatku starczyła na 2 użycia. Całkowicie im nie przypasowala, jestem bardzo ciekawa, czy to przez to, że one ogólnie wariują przez moje kłopoty zdrowotne, czy po prostu to produkt nie dla nich...

      Za to maseczka twarożkowa do twarzy... No to było coś WSPANIAŁEGO!!!!

      Olejku z uczepu nie mogłam użyć, bo wysypami AZSu zajmowali się w szpitalu lekarze. Ale jeszcze nieraz wyjdzie mi to cholerstwo i dam Wam znać, co i jak! :)

      A mleczka Vianka jeszcze nie otworzyłam - udaje mi się wytrwać w postanowieniu najpierw zużycia otwartych produktów do smarowania ciała. :)

      Usuń
    3. U mnie niestety maść końska nie działała na porost. Tylko na baby hair. Tez kupiłam jedno opakowanie w Czechach ;d przy okazji jak byłam ;d

      Bardzo mi przykro, że maska się nie sprawdziła:< nakładałaś na 3 minuty? bo u mnie po dłuższym czasie też efekt był średni. najlepiej działała właśnie tak po 3 minutach. Ja znowu kupiłam te maski w promocji ;d

      Twarogowa jest super <3 u mnie też się sprawdziła świetnie. Dawno masek do twarzy nie używałam, ale dla niej zrobiłam wyjątek ; )

      jesteśmy bardzo ciekawe jak uczep sprawdzi się na AZS. U mnie na razie ucichło i nie mam żadnych problemów z tym. Oby jak najdłużej

      Usuń
    4. Daj znać, na co się zdecydujesz! :)

      Kochana ja na dłużej nakładałam, bo zawsze jsk coś na łepek nałożę to nagle albo sobie o czymś przypominam, albo muszę coś koniecznie w tym momencie zrobić, albo po prostu myślę sobie, że im dłużej tym lepiej... Zostało mi reszteczka wielkości orzecha włoskiego, więc nie dam rady wypróbować tym sposobem na 3 minuty, ale może kiedyś jak gdzieś ją spotkam to kupię i to zrobię! :D :•

      No naprawdę tą maseczką byłam zachwycona, coś świetnego, a jaki skład!!! <3 Teraz kupiłam Agafii z mlekiem łosia (boję się troszkè o to jak to mleko pozysksli...) i powiem Ci, że też jest bomba! Jeśli jeszcze nie spróbowałaś to kup przy najbliższej okazji. Trzymałam ją ze 3 godzinki (psikałam wodą), po spłukaniu skóra nie do poznania.

      Mnie napakowali antyhistaminowymi i w ogóle wieloma innymi rzeczami w szpitalu i jak na razie mam spokój, ślady po rozdrapaniu też się wygoiły. Tobie życzę żeby to cholersteo się nie pojawiało jak najdłużej! :*

      Usuń
  8. Ja używałam serum Agafii z papryczką chilli i drożdżami - tania, ale genialna, włosy mi po niej i szybciej rosły, i cudownie zgęstniały!Bardzo polecam ;) Twoje włosy wyglądają jak zawsze cudownie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam takie tanie i skuteczne preparaty ; )
      poszukam o niej czegoś

      dziękuję :*

      Usuń
  9. Przepiękne włosy :) Chyba też spróbuję mięty

    OdpowiedzUsuń
  10. Efekt jak zawsze cudowny :-) jak pięknie błyszczą!

    OdpowiedzUsuń
  11. Przepiękne <3
    Od dłuższego czasu stosuję się do Twojej rady i rozczesuję włosy dopiero po myciu. To był strzał w 10, bo wcześniej jako, że nie mogłam tego zrobić bez nawalenia na nie tony odżywek (co kończyło się przyklapem)i jeszcze wyrywałam je sobie przy tym. :( Teraz jest tak jak po hennowaniu, jeszcze mokre są często bardzo splątane i sztywne, ale gdy wyschną sa już mięciutkie i mogę je spokojnie rozczesać: najpierw palcami potem szczotką z Rosska. :) Także bardzo dziękuję.
    Dziewczyny, czy mogę liczyć na jakiś fryzurowy turorial? Jakiś koczek czy coś? Bo kończą już mi się pomysły..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie :*
      Cieszę się, że moje rady przypadły do gustu.
      u mnie też było na początku tak jak mówisz- na mokro sztywniejsze i poplątane, ale na sucho jakby inne włosy ; )

      A jaka fryzura by Cię interesowała ?: ) Masz jakąś propozycję? :>
      Chętnie coś zrobimy w przyszłym tygodniu

      Usuń