Planeta Organica, Odżywka do włosów Organiczna Oliwa

Podczas pisania wpisu na temat moich ulubionych balsamów do włosów: http://www.sophieczerymoja.com/2016/04/moje-ulubione-balsamyodzywki-do-wosow.html wspomniałam o wersji rokitnikowej. Był to jeden z pierwszych kosmetyków rosyjskich, jakich spróbowałam i od razu przepadłam.
Potem spróbowałam wersji cedrowej, która okazała się trochę słabsza, wciąż jednak całkiem dobra. Długo nie kusiła mnie wersja z oliwą. Zamawiałam nałogowo rokitnikową, która zawsze musiała być u mnie w łazience. Ostatnio jednak podczas zakupów postanowiłam zaryzykować.


Za cenę około 13 zł dostajemy 360 ml balsamu o bajecznie gładkiej, gęstej konsystencji, która świetnie się rozprowadza, nie spływa i jest wydajna, ponieważ już niewielka ilość starcza na pokrycie całych włosów. Kiedyś nałożyłam więcej, by sprawdzić jak się zachowa i efekt był dokładnie taki sam. Do tego włosy nie były przeciążone, co czasem się zdarza, kiedy przedobrzę z innymi odżywkami ;d Od tej pory nakładam porcję wielkości orzecha włoskiego, czasem dołożę więcej na końce.
Spodziewałam się niezbyt ciekawego zapachu i bardzo pozytywnie się zaskoczyłam, ponieważ aromat to woń zielonego jabłuszka - takiego kwaskowatego, chrupiącego. Przez chwilę po myciu pozostaje wyczuwalny, potem się ulatnia.
Balsamu używam zawsze po umyciu, na około trzy do pięciu minut. Nigdy nie przetrzymywałam go dłużej, ponieważ od tego mam maski, a balsam jest dla mnie ekspresowym produktem do zastosowania, kiedy nie mam za dużo czasu. W takiej funkcji sprawdza się świetnie - włosy od razu po aplikacji nabierają miękkości, podczas spłukiwania czuć śliskość.
Balsam ułatwia rozczesywanie, szczotka sama sunie po włosach. Do tego są one mięciutkie, gładkie aż po same końce i puszyste, pełne objętości.
Dla mnie bardzo ważne jest to, że doskonale dba o końcówki, które są dopieszczone, nawilżone i nie sprawiają problemów przy czesaniu oraz w ciągu dnia. 
Odżywka Organiczna Oliwa stała się moim włosowym ulubieńcem, tak jak Organiczny Rokitnik (do kupienia u nas, KLIK). Polecam Wam obydwie. Opisywany balsam możecie kupić w naszym sklepie za 11,90 zł KLIK.

W składzie: woda, oliwa z oliwek, emulgator, emolient tłusty, emulgator, ekstrakt z jarzębiny, olej z nasion czarnej porzeczki.

Przyznam Wam, że dzięki masce marokańskiej, w której jest dużo oliwy z oliwek oraz dzięki temu balsamowi zauważyłam, że moje włosy lubią ten olej i zaczęłam stosować go solo. Teraz używam TEGO.

M.

8 komentarzy :

  1. Tej wersji jeszcze nie miałam, jestem na etapie nałogowego kupowania rokitnikowej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zamówiłam dziś ten balsam, ciekawa jestem, jak się sprawdzi :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziewczyny, ale do ekstremalnie suchych i wysokoporowatych się nadadzą te odżywki? Bo np. kwiatowy propolis dla mnie za słaby... :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kwiatowy propolis to dość lekki balsam, dla raczej zdrowych włosów, choć też niekoniecznie. Jednak na pewno nie dla bardzo suchych.
      ta natomiast oliwkowa oraz rokitnikowa są gęstsze, treściwsze, w związku z tym bardziej obciążające i wygładzające. W składzie wysoko mają olej, a balsam propolisowy to głównie ekstrakty i zioła ;)

      Usuń