Podsumowanie trzeciego miesiąca zapuszczania włosów: Olejek Swati, Trifladi + Kuracja w ampułkach, Jantar

Nawet nie wiem kiedy ten czas tak zleciał. Mijają właśnie trzy miesiąca odkąd rozpoczęłam intensywną walkę o przyrost włosów. To oczywiście nie koniec. W kolejnych miesiącach walka będzie toczyć się dalej ;d
Przez ostatnie cztery tygodnie udało mi się pobić mój życiowy rekord, jeśli chodzi o przyrost. Nigdy nie zdarzyło się to wcześniej i pewnie już nigdy tego nie powtórzę.
Kuracja składała się z dwóch produktów: używanego przeze mnie w poprzednim miesiącu olejku Trifladi od firmy Swati oraz nowości Jantar - Kuracji w ampułkach (KLIK). 
Olejek Trifladi używam już łącznie sześć tygodni. Po pierwszych dwóch nie widziałam większej różnicy, mimo stosowania około 4, 5 razy w tygodniu. Po tych dwóch tygodniach zaczęłam dostrzegać jednak, że mój świeżo ufarbowany odrost zaczyna się pojawiać. Olejek delikatnie przyśpieszył porost, nie miał większego wpływu na baby hair, bo takowych nowych nie zauważyłam. Natomiast baby hair, które pojawiły się po kuracji Sesą są już długie i podczas kręcenia włosów, o którym pisałam ostatnio, nieźle przeszkadzały ;d
Zaczęłam szukać czegoś jeszcze by wspomóc olejek, podbić jego działanie, bo choć włosy dzięki niemu zaczęły rosnąć minimalnie szybciej to dla mnie to za mało. 
I tak sięgnęłam po Ampułki Jantar, które dostałyśmy w Happy Box od firmy Farmona. Nie spodziewałam się żadnego efektu, ponieważ Jantar w klasycznej wersji nie zrobił na mojej skórze głowy żadnego wrażenia. Mimo zachwalania wielu Dziewczyn u mnie ten środek nie dał żadnego rezultatu. Zużyłam całą butelkę i więcej nie wracałam.


Ampułki mają jednak inny skład niż wersja wcześniejsza, co skłoniło mnie do tego, by spróbować
. Oparte są one na alkoholu, więc wrażliwe skóry głowy muszą uważać. Kolejno mamy: glicerynę, ekstrakt z bursztynu, glukozę, ekstrakt z żeń-szenia, aminokwas arginina, aminokwas acetyl tirosine, ekstrakt z korzenia łopianu większego, hydrolizowane proteiny sojowe, antystatyk o właściwościach antybakteryjnych, emolient, niacyna, glukonian cynku, calcium pantothenate, aminokwasy: wodorochlorek ornityny, citrulline, glukozamina. Dodatkowo biotyna, hydrolizowany jedwab oraz kwasy: mlekowy, glikolowy, cytrynowy, migdałowy, salicylowy, witamina E, kwas linolowy (emolient), witamina A, 
Skład mimo zawartości alkoholu, który może wysuszać i podrażniać zawiera substancje nawilżające, takie jak gliceryna, glukoza, do tego emolienty (kwas linolowy, polyquaternium-11). Bogaty jest także w aminokwasy, które mają za zadanie wzmocnić cebulki, w tym popularna arginina.
Kwasy złuszczając delikatnie martwe komórki fundują nam enzymatyczny peeling, dzięki czemu wszystkie dobroci mają szansę lepiej się wchłonąć. Towarzystwo alkoholu poprawia dodatkowo działanie samych kwasów, co jeszcze dodatkowo zwiększa wnikanie. Ekstrakt z żeń-szenia poprawia krążenie, a ekstrakt z łopianu działa przeciwko przetłuszczaniu.

Opakowanie zawiera pięć ampułek po 5ml. Znajdziemy również specjalną nakładkę, do aplikowania wcierki, taką końcówkę, która jest przy wielu innych produktach tego typu. Otwieramy jedną ampułkę, nakładamy końcówkę i możemy rozpocząć aplikację. Tylko niestety przez otwór leci bardzo mała ilość produktu i aby pokryć całą skórę głowy musiałam spędzić przed lustrem chyba z 30 minut. Dlatego po dwóch próbach poddałam się i aplikowałam płyn prosto na dłonie, a kolejno na skórę głowy.
W ten sposób niestety było mniej wydajnie, ale szło zdecydowanie szybciej.
Początkowo założyłam sobie, że jedna ampułka starczy na dwa razy. Niestety na jeden raz zużywałam około 3/4 buteleczki. Częstotliwość z jaką stosowałam produkt to 3 razy w tygodniu, na noc przed porannym myciem.
Pierwsze opakowanie skończyło się więc po około dwóch tygodniach. Zamówiłam więc kolejne.
Kontynuowałam całe drugie opakowanie, co dało mi miesiąc pełnego stosowania.

Po miesiącu mogę stwierdzić, że moje włosy urosły rekordowo, ponieważ prawie trzy centymetry. Odrost w różnych miejscach ma różną długość. Zależy to pewnie od tego, w których miejscach lepiej i więcej wcierałam ;d Mam tak zawsze z produktami na porost.
Większego wysypu baby hair nie zauważyłam. Pojawiły się gdzieniegdzie nowe włoski, ale nie jest to duża ilość.
Odrost rekompensuje mi to zdecydowanie.
Zwykle farbuje włosy co 6 tygodni. Teraz po czterech musiałam już chwycić za farbę, ponieważ nie mogłam na siebie patrzeć.


Jestem bardzo ciekawa czy ktoś już też testował tę nowość od Jantara?
Zachęcam do spróbowania, ponieważ u mnie efekt przerósł najśmielsze oczekiwania. Ampułki możecie kupić u nas w sklepie, KLIK, KLIK : )

17 komentarzy :

  1. Wow jestem w szoku. Miałam taki odrost na samiutkim początku włosomaniactwa, choć może dlatego, że cokolwiek bym wtedy nie wtarła to by podziałało ;d wtedy używałam zwykłego jantaru w butelce i też miewałam po 3 cm, aż fryzjerka się dziwiła pamiętam. Potem kilka razy chciałam powtórzyć ten efekt, ale już się nie dało.
    Ostatnio wcieram olejek od Agafii na porost i zobaczymy czy coś wskóra :) Chyba sobie zamówię tę kurację od Jantara.

    Doszła do mnie próbka podkładu od AM w odcieniu golden light, niestety nie zdążyłam jeszcze się opalić, więc jest trochę za ciemny, ale mimo oporów i niedowierzania, że coś, co ma taką konsystencję jest w stanie zakryć moje naczynka, udało się! W końcu mam kosmetyk, po którego nałożeniu nie muszę czekać pół godziny aby się przypudrować bo mam tak mokrą twarz. ;( Przed chwilą zamówiłam 10g golden fair (jak to brzmi ;d)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku swojej przygody z włosami też cokolwiek dawało mi efekt ;d najbardziej woda brzozowa :)
      Niestety po tylu latach próbowania różnych rzeczy mało co działa :<
      Dlatego tak się zdziwiłam tym Jantarem.

      Cieszymy się, że podkłady mineralne Ci służą i pasują. Z kolorami to niestety loteria. Nie od razu się udaje dobrać odpowiedni.
      Grunt, że krycia i aplikacja Ci odpowiadają ;)

      Usuń
  2. Aktualnie stosuję ten zwykły Jantar, chyba 3 butelka. Też jakoś specjalnie efektów nie widzę, no może trochę baby hair przy czole. Dużo lepiej wspominam wcierkę z Seboradinu tego czerwonego.
    Akurat mam w planach zakupy w triny, dodaję do koszyka x 2! ;) Dzięki za info i gratuluję przyrostu. Uwielbiam Was, Dziewczyny :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Seboradinu nie miałam jeszcze i chyba się niedługo skuszę :)
      Dziękujemy za miłe słowa :*
      Pozdrawiamy :)

      Usuń
  3. Ale ekspresowy przyrost! :D na pewno wypróbuje ampułki, do tej pory miałam do czynienia tylko z klasyczna wcierką w buteleczce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To podobnie jak ja. Buteleczka nie dała u mnie rady, a ampułki już tak. Polecam spróbować:)

      Usuń
  4. Świetny udało Ci się osiągnąć przyrost!! Brawa!

    OdpowiedzUsuń
  5. wow przyrost jest na prawdę duży ;O nie testowałam tej nowości ale niedawno wróciłam do stosowania wcierki Jantar :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluję przyrostu! Dla moich włosów niestety taki skład produktu to rozbój w biały dzień, cieszę się jednak, że u Ciebie się sprawdziło.
    No oczywiście jedyny minus to odrost, ja mam tak po 2 tygodniach, ale farbuję co 4,6 bo bym zwariowała tak często w trybie 12-godzinny potwór bagienny (indygo) :)
    Sz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę tak dużego przyrostu bez wspomagaczy :) u mnie to nieosiągalne

      Usuń
  7. Obserwuje blogi włosowe od kilku lat, moim zdaniem na chwilę obecną jest to najciekawszy blog włosowy. Brawo dziewczyny!!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, serdecznie Ci dziękujemy :* bardzo nam to miło czytać:) poprawiłaś nam humor na cały dzień:)

      Usuń
  8. Dłuższy czas już zastanawiałam się co by tu powcierać :) Akurat były w aptece te ampułki więc kupiłam, zobaczymy. U mnie żadna wcierka nie dała nigdy żadnych efektów. A ten zakraplacz polecam ściskać palcami. Wtedy dobrze leci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to nie próbowałam ;d jeśli kiedyś jeszcze kupię to będę mieć w pamięci :)

      Usuń
  9. Wow ale przyrost! :o Stosowalam wcierke Jantar, tą standardową ale nie dała efektów :( większego przyrostu nie zauważyłam ale pojawiło się dużo baby hair :)
    Od końca września brałam tabletki na włosy Vitabionn i teraz wróciłam do długości sprzed sciecia włosów, a włosy scielam pod koniec września i poleciało 3 cm :) Jakoś niezbyt zauważyłam bo myślałam że suplement diety da efekty dopiero po 3 miesiącach a tu taka niespodzianka :) W składzie mają drożdże więc może to coś daje :) na włosy są super ale jeśli ktoś ma problemy z trądzikiem to może mu się nasilic. Mnie strasznie po nich wysypalo (tak podejrzewam, że to przez tabletki) i na razie odstawilam. Ale jeśli nie macie problemów z cerą to polecam bo działają cuda na porost!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli Vitabionn polecasz? : )
      nie słyszałam o tym nigdy wcześniej. Poczytam :)
      Własnie ja unikam drożdży, ponieważ kiedyś też mnie obsypało :< ale można spróbować, bo było to dawno temu :)

      Usuń