Aktualizacja włosowa (Czerwiec, Lipiec)

Dziś postanowiłam napisać posta, który będzie taką 'połączoną' aktualizacją włosową za ubiegły miesiąc (czerwiec) i za lipiec, choć ten drugi wcale jeszcze nie dobiegł końca. Wiem za to, że z moimi włosami nie staną się żadne cuda na przestrzeni tych paru dni, dlatego już teraz przedstawiam Wam moje dwa miesiące w kontekście 'włosowym' : ) ... a były one dość ciężkie.
Pamiętacie jak w Aktualizacji Majowej, klik narzekałam Wam na stan moich włosów? Przez większość czasu miałam klasyczny Bad Hair Day i przyznam, że aż wstyd było mi za to, że nie potrafię jakoś stanąć na wysokości zadania i przywrócić moim włosom formę 'prawie idealną'. Tak też było przez ostatnie dwa miesiące. Wszystkie produkty, które dotychczas sprawdzały się u mnie genialnie, wszystkie zmodyfikowane przeze mnie metody po prostu zawodziły. Praktycznie przez ostatnie dwa tygodnie kompletnie zrezygnowałam z olejowania... Włosy przez większość czasu były niedomyte z oleju (nakładanym w bardzo uszczuplonej ilości w porównaniu do tego jak kiedyś olejowałam włosy) mimo, że myłam je czasem dwukrotnie i to szamponem z SLS. Po rozczesaniu w przeciągu 4-5 minut stawały się postrączkowane a pogoda za oknem (chłód, deszcz, mocny wiatr) wcale nie pomagała by moje włosy wyglądały lepiej. Pewnego dnia zapomniałam gumki z domu i wyszłam z lekko 'wilgotnymi' włosami (chciałam żeby były po prostu wilgotne, ale one były po prostu niedomyte ;d) i idąc piechotą do centrum modliłam się, żeby spadł deszcz, który stałby się usprawiedliwieniem dla wyglądu moich włosów ;d Na szczęście tak właśnie się stało! Wychodzi na to, że chyba powinnam opracować nowy plan pielęgnacji moich włosów i najwyraźniej zacząć testować jakieś nowości, na które notabene nie mam aktualnie odłożonych środków więc będzie ciężko z uwagi na inne finansowe priorytety ;d Moje włosy na chwilę obecną prezentują się lepiej (choć na poniższych zdjęciach brakuje im wygładzenia, fale nie są moim zdaniem zdyscyplinowane) ponieważ sięgnęłam po sodę oczyszczoną właściwie już drugi raz w ciągu tego miesiąca. Po jej zastosowaniu moje włosy wreszcie były odpowiednio 'porozdzielane' od siebie i nie zbijały się w okropne, obrzydliwe strąki. Na pewno wdrążę takie mocniejsze oczyszczanie w nową pielęgnację moich włosów, choć oczywiście nie będzie to miało miejsca częściej niż raz w miesiącu. Przez tyle lat włosomaniactwa używanie jej było zbyteczne, ale najwyraźniej moje włosy osiągnęły najniższą porowatość. Nie bardzo wiem jak 'ugryźć' teraz temat olejowania by włosy były ładnie wygładzone, ale nie wyglądały na niedomyte i nie zbijały się w strąki.

Tak prezentują się włosy na 'chwilę obecną':


Tak wyglądały w ubiegłym miesiącu, kiedy przyłożyłam się do ich pielęgnacji w ramach akcji Miesiąc Naturalnej Pielęgnacji:


Dwa ostatnie zdjęcia to już lipiec:



Na zdjęciach prezentują się w porządku choć zauważycie proszę, że widać różnicę w kwestii ich zdyscyplinowania (pierwsze dwa zdjęcia po oczyszczaniu sodą a reszta zdjęć). Dodatkowo muszę przyznać, że skręt po oczyszczaniu sodą trzymał się pięknie i miały większą objętość niż zazwyczaj. Nie myłam włosów dwa dni i dziś, kiedy je rozczesałam, wciąż miałam lekkie, sprężyste fale (zero postrączkowania, uf). Zdjęcia to akurat inna kwestia, mnie rozchodzi się o to by włosy wyglądały równie dobrze na co dzień : ) Dlatego możecie być pewne, że teraz będę kombinować na nowo ;d Wracają zatem Niedziele Dla Włosów od przyszłego tygodnia, które przez ostatni miesiąc wyparła "Naturalna Pielęgnacja" u Anwen : ) W tym wpisie Ani, klik mój przepis na maskę z mango z efektem laminowania został wyróżniony za co bardzo dziękuję - miło mi kiedy ktoś mnie w jakiś sposób doceni : )

Powiem jedno - nie podobają mi się moje 'nowe', kapryśne włosy ;d Czuję, że zabiorą mi całą radość z włosomaniactwa... może to zabrzmi głupi, ale olejowanie włosów po ciężkim dniu zawsze pełniło dla mnie funkcję relaksacyjną. Taka włosowa terapia antystresowa - musicie mi wybaczyć dzisiejsze odbieganie od tematu i lamenty, ale gdzieś po prostu muszę się uzewnętrznić : ) Idealnie umiałam zająć się włosami wysoko i średnioporowatymi, te niskoporowate na chwilę obecną są dla mnie jedną, wielką niewiadomą.

Czas na listę produktów, których używałam na przestrzeni tych dwóch miesięcy:
Mycie: a może powinnam napisać próby domycia... Stosowałam zamiennie EcoLab dla wrażliwej skóry głowy (kupiłam go tylko dlatego, że aktualnie taki mieli na stanie w Drogeriach Polskich a potrzebowałam czegoś na 'teraz') oraz Natura Siberica, Kawior Bieługi. Mocniejsze oczyszczanie to niezmiennie Joanna Hypoalergiczna, na którą poszukam dodatkowo zamiennika z całą pewnością. Chcę wrócić do emulgowania oleju i w tym celu musiałabym zamówić mojego mlecznego Sericala z internetu, ponieważ będąc ostatnio w Drogeriach Polskich znów wzięłam to co aktualnie było dostępne. Muszę roztropniej dobierać teraz produkty. W ostatnim tygodniu myłam włosy również nawilżającym żelem pod prysznic z La Cafe De Beaute - bardzo fajnie sprawdza się w tej roli, choć nie odważyłam się jeszcze umyć nim włosów pokrytych olejem ;d Ostatnio w DP zwróciłam uwagę na TE szampony z OS i za taką cenę chyba skuszę się na jeden z nich - jeszcze nie miałam okazji ich testować a potrzebuję niedrogich nowości : )
Maski/odżywki: Swojego czasu moje włosy wyglądały świetnie po Nivea, Long Repair jeszcze w starej wersji. Teraz odrzucają wszystkie nowe pod względem składu odżywki tej marki, poza Intense Care&Repair stosowanej naprawdę rzadko by dała pożądany efekt... Przez ostatni miesiąc używałam również maski Pilomax, Arabica, którą podejrzewałam o najgorsze a pozytywnie mnie zaskoczyła - jednak, wiadomo, nie jest do codziennego stosowania, zatem zostałam bez 'odżywki po umyciu'.
Oleje: Baby Dream Fur Mama, Olej musztardowy - jest zbyt ciężki i naprawdę nie lada wyzwanie jest zmycie go. Chciałabym teraz postawić na bardziej lekkie oleje, które łatwiej będzie mi zmyć z włosów. Poszukam nowego oleju w najbliższych miesiącach, którego jeszcze nigdy nie stosowałam.


Jak miewają się Wasze włosy? : )

42 komentarze :

  1. Błagam dziewczyny ratujcie! Brat zrobił mi żart kiedy spałam i pomalował mi włosy płynną czerwoną pomadką! od nasady ! Próbuje to cholerstwo zmyć,kolor sie wypłukuj,ale włosy dalej są tłuste i szorstkie w dotyku. Czym ten tłuszcz zmyć? Już nawet niech kolor zostanie,ale nie chcę się golić na łyso. Pomocy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana ;C strasznie nam przykro!!! Spróbuj z sodą oczyszczoną. Jedną łyżkę sody zmieszaj z porcją szamponu, nałóż tylko tam gdzie włosy dalej są tłuste. Pomasuj, pozostaw chwilkę (1 minutę) na włosach i zobaczymy jaki będzie efekt ;c bez paniki jakby co będziemy dalej kombinować!!!

      : )

      Usuń
    2. Może spróbuj płynem miceralnym, mi on pomaga np. pozbyć się resztek kleju po plastrze ze skóry, namocz wacik i przetszyj włosy u nasady, może nie pomoże, ale nie powinno też zaszkodzić ;)

      Usuń
    3. Dziękuje bardzo! Zeszło po 2 myciach sodą, a wcześniej chyba z 15 razy myłam włosy szamponami z SLS. Już wpadałam w panikę i płakałam wyobrażając sobie siebie łysą ha Nie obyło się bez zniszczeń niestety, bo włosy są suche jak wiór, no ale to już drobnostka,przez następne pare dni aloes z miodem i jakoś to będzie. Jesteście najlepsze dziewczyny,dziękuje jeszcze raz.

      Usuń
    4. na szczęście to włosy przy samej skórze głowy (jak pisałaś u nasady) więc tam są najzdrowsze - szybko dojdą do siebie! ;* należy im się teraz olejowanie na bogato bądź jak pisałaś aloes z miodem : ) ;D cieszymy się, że pomogłyśmy! : ) życzymy żeby włoski szybko doszły do siebie ;*

      Usuń
    5. Co zrobiłaś bratu za to traumatyczne przeżyci? :)

      Usuń
  2. Też zwróciłam ostatnio uwagę na te szampony, mają super cenę, też się chyba skuszę! :)
    Jeśli chodzi o BHD, to doskonale wiem jak to jest, tyle, że moje włosy nie są tak piękne jak Twoje, przez co upadek nie boli aż tak bardzo ;)
    Moim problemem było to, że długo szukałam odpowiedniej pielęgnacji dla moich włosów (a w zasadzie dalej szukam)i ciągle byłam skazana na porażki, więc mimo że dbałam o włosy bardziej to wyglądały coraz gorzej... z porowatością mam podobnie, gdy zaczęłam dbać o włosy, porowatość się obniżyła i nie chcą się już tak kręcić jak kiedyś :( No ale wciąż szukam i szukam, może w końcu znajdę :D
    Co się zaś tyczy Twoich włosów, to z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że Obydwie macie najpiękniejsze włosy w polskiej blogosferze i chwilowe kryzysy na pewno wkrótce miną, aż znajdziesz sposób na ewentualną nową pielęgnację :* :* :* <3 Pozdrawiam i nie przejmuj się tym bardzo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak - jak zobaczyłam ich cenę pomyślałam sobie 'serio?' ;d następnym razem kupię na pewno ;d na nieszczęście Drogerie Polskie mam za blisko domu, bo raptem 2-3 minuty piechotą ;D ale denerwuje mnie, że nie mają mlecznego sericala a kiedyś był! ;c
      u mnie na początku włosomaniactwa było tak samo : ) i teraz czuję, że przechodzę to ponownie ;D mam nadzieję, że szybko znajdę na nie jakiś sposób i metody po których będę mieć efekt wow jaki kiedyś po olejowaniu i nałożeniu po umyciu maski z olejem - ah jakie one wtedy były piękne ;c
      Kochana bardzo dziękujemy za miłe słowa i jest nam niezmiernie miło, że tak uważasz ;* <3

      Usuń
  3. Witaj w klubie:) Ja również nie mogę często domyć włosów po olejowaniu (wlosy zdrowe, porowatość niska). Zrezygnowałam już z delikatnych szamponów, teraz myję tylko szamponami z sls i emulguje oleje. Testuje wszystko od nowa- czuje się jak początkująca włosomaniaczka:d
    No i dopóki nie unormuję żelaza to nie ma mowy o zagęszczeniu moich włosów.

    Ja tam u Ciebie nie widzę bhd. Twoje włosy jak zwykle zachwycają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja chyba też będę musiała pożegnać się z delikatnymi szamponami ;c jeszcze muszę to przemyśleć, ale nie uśmiecha mi się wisieć nad wanną 20 minut żeby najpierw olej zemulgować a później dwa razy umyć włosy delikatnym szamponem... -,- jeszcze nie miałam żadnego szamponu/mydła rosyjskiego z SLS więc czas to nadrobić : )
      mnie również czekają testy wszystkiego od nowa i mam nadzieję, że szybko trafię na produkty, które przywrócą efekt wow na moich włosach ;D

      Życzę nam w takim układzie samych sukcesów w tej materii ;D : )

      pozdrawiam serdecznie : )

      Usuń
  4. Myślę, że kto jak kto, ale Ty z kryzysem dasz sobie radę :) Ja oczyszczam mocniej włosy raz na tydzień - dwa. Bez oczyszczania jest masakra :) Tak to jest z tymi niskoporowatymi, ale będzie jeszcze przyjemność z olejowania i włosomaniactwa :) Częste oczyszczanie naprawdę nie jest złe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli mam rozumieć, że również używasz szamponu z dodatkiem sody raz na tydzień - dwa?;3 ja teraz z sody z całą pewnością nie zrezygnuję, podoba mi się efekt po oczyszczeniu ;3 kiedyś wystarczyło umycie szamponem z SLS, ale teraz to stanowczo za mało : ) muszę to jakoś wszystko zrównoważyć, troszkę odczułam ten brak olejowania przez ostatni czas, ale chociaż włosy były świeże ;D

      ;*

      Usuń
  5. W którym miejscu w DP stoją te szampony? Byłam ostatnio i ich nie widziałam. Może u mnie jest mniejsza wersja tego sklepu bo jak wchodzę to tak na środku jest półka na której stoją kosmetyki i szafki na ścianach i ogólnie mały jest ten sklep, trzeba się strasznie ściskać.

    A co do włosów to też mam ostatnio z nimi problem, często ich nie domywam z oleju a że są grube to są tak poodgniatane że szkoda gadać a twoje to po prostu cudo :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie co jakiś czas regał z kosmetykami naturalnymi zmienia położenie i ostatnio obeszłam całą drogerię żeby się w końcu przekonać, że stoi na przeciwko kasy ;D u mnie na przykład nie ma peelingów z organic shop a wielka szkoda, bo w gazetce jakiś czas temu, ten z mango bądź papają (nie pamiętam), był po 8 zł i na pewno bym go kupiła ;D

      ja muszę się zaopatrzyć na nowo w maski do emulgowania przed myciem i wydłużyć czas trzymania maski na włosach : )
      i dziękuję ;* cieszę się, że się podobają : )

      Usuń
  6. Z rosyjskich mydeł z sls mogę Ci polecić czarne mydlo babuszki agafii albo mydlo cedrowe (delikatniejszy, ale dobrze mi domywal olej...to znaczy...hmmm kiedyś bo teraz to piorun wie :d)

    Ja muszę spróbowac sody oczyszczonej. Nie chce mi sie czasami emulgować oleju a potem 3 razy myc wlosow szamponem. Chociaz z ta soda to tez lepiej nie przesadzac.

    Ostatnio zauważyłam, ze bardzo mi pasuje maska z szungitem i keratyna. Jutro natomiast testuję sesę. Z jednej strony, tyle czekałam na spadek porowatości a teraz narzekam. :d
    No nic, mam nadzieję, ze szybko wszystko wypracujemy sobie odpowiedni plan dzialania i wszystko sie unormuje.
    Pozdrawiam serdecznie.
    (pisze z telefonu, wiec stad ten brak polskich znakow)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mydło cedrowe to moje ulubione : ) co prawda nie stosowałam jakiś dłuższy czas (czyli podobnie jak Ty), ale chyba przy następnej wizycie w drogerii je kupię bo jest taniutkie ;3 to w celu posiadania 'pewniaka' (mam nadzieję WCIĄŻ) w łazience ;D

      ja sodę chciałabym używać raz na miesiąc, ale jeśli będzie taka potrzeba to może raz na trzy tygodnie, hm. muszę nad tym pomyśleć, ewentualnie będę eksperymentować - nie pozostaje mi nic innego : ) naprawdę mam po jej użyciu ładne włosy - takie sypkie, bardziej 'lekkie' i jest ich więcej, bo wreszcie nie zbijają się w strąki ;D ale wiadomo, trzeba z nią uważać ;3

      mnie co prawda nie przeszkadzały włosy np. średnioporowate - dobrze mi się je pielęgnowało : ) a teraz - zdrowe, ale jak czasami potrafią paskudnie wyglądać jak się zbijają w kolonie ;D nad każdymi włosami jak widać trzeba pracować : )
      mam nadzieję, że sesa przypadła do gustu - u mnie nadaje piękny blask : )

      : ) ;*

      Usuń
  7. Dawno nie widziałam Twoich włosów :) Zawsze gdy na nie patrzę zastanawiam się, czy udałoby mi się wydobyć z moich takie fale? Będę musiała popróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana spróbuj ;3 ja również jestem ciekawa efektu na Twoich włosach - te akurat (podobnie jak wszystkich zdjęciach z tego posta) uzyskałam za sprawą kręcenia na wypełniacz ze skarpety ;D koniecznie nad tym pomyśl ;* ten sposób daje naprawdę piękny skręt - na chwilę obecną mój ulubiony : )

      ;*

      Usuń
  8. Gdy moje włosy mają gorszy czas podcinam je (mimo że moje włosy są zdrowe, a końcówki w idealnym stanie). Później już wracają na dobry tor i nie są takie kapryśne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie podcinanie miało sens kiedy włosy już nie poddawały się kompletnie zabiegom wygładzania jakie stosowałam (czyli na przykład po moim ukochanym laminowaniu) wtedy wiedziałam, że to ten czas ;D teraz na szczęście wystarczy porządne oczyszczenie by przestały zbijać się w strąki ;D ale fakt, efekt po podcięciu uwielbiam - mam wtedy takie gęste końcówki ;3 najlepszy stan : )

      Usuń
  9. Kochana wiem co to znaczy ciągły BHD, dlatego dobrze Cię rozumiem. Bardzo mi przykro, że Cię to spotkało, bo wiem, jak bardzo może to kobietę przybijać, a włosomaniaczkę to już w ogóle... :( Jedno jest pewne - Ty i Monika macie najpiękniejsze włosy w polskiej blogosferze, wprost zachwycające i zapierające dech w piersiach, nawet wtedy, gdy mają gorsze dni. Jestem z Tobą i trzymam kciuki, wierzę, że niedługo uda Ci się wygrać tę walkę.

    U mnie zmiany zachodzą strasznie gwaĺtownie, bo na przestrzeni tygodni. Nie potrafię nadążyć. Aktualnie moja porowatość tak raptownie i głęboko się obniżyła, że nie poznaję swoich włosów. Obwod kucyka/warkocza jest o praktycznie połowę mniejszy. Włosy gładkie jak jedwab, w ogóle nie odbite od nasady. Układają się smętnie, wiszą bez życia. Zaczynam mieć problemy z domyciem oleju. Mogę stosować proteiny praktycznie przy każdym myciu i jest ok. Kładę na skórę głowy i nasade włosów czysty, nierozcieńczony ocet jabłkowy (ostatnio raz balsamiczny, bo jabłkowego zabrakło), a przesuszu czy coś brak. Nie umiem się z tymi włosami odnaleźć. Najbardziej brakuje mi tej ich grubości, puszystości, objętoścu i CIĘŻARU - czuję się tak, jakbym straciła połowę włosów. Owszem, nieco mi ostatnio wypadło, ale nie połowa. Masakra normalnie.

    Wypróbuj Amlę z Orientany. Ma taką jakby wodnistą konsystencję i myślę, że w tym momencie mogłabyś być z niej zadowolona. Co prawda to koszt ok. 30 zł, ale może kup z Moniką na poł? I może wróć do szamponów Alterry? :)

    Czekam na kolejne posty i update'y sytuacji. Pisz częściej!

    PS Wydaje mi się, że u mnie ogromny wpływ ma woda, w której myję włosy. Sa naprawdę bardzo wrażliwe na twardość wody.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. również mam na to nadzieję, będę chciała zrobić posta na temat tego jak sobie radzę z włosami, ale na chwilę obecną muszę sobie jakoś ZACZĄĆ radzić ;d już wiem, że pasuje im soda i dłuższe trzymanie maski w celu zemulgowania oleju ;3 także szukam dalej! : )
      dziękujemy za miłe słowa ;* miło nam bardzo, że tak uważasz <3

      w ogóle jak tak czytam komentarze + moje lamenty nad zmianą porowatości zastanawiam się czy najlepszą porowatością nie jest ta średnia ;d włosy się ładniej kręciły, dłużej ten skręt się trzymał. miałam opracowany plan pielęgnacji, włosy praktycznie zawsze wyglądały dobrze, bo wiedziałam co z nimi robić by właśnie tak się prezentowały. rozdwojeń i zniszczeń też było jak na lekarstwo dzięki odpowiedniej pielęgnacji. JA JUŻ NIE WIEM ;D chyba taka niska porowatość wygląda super na tylko np. na azjatkach, które mają grube i nieprzyzwoicie gęste włosy ;D czasem tak patrzę na instagram i myślę sobie 'dlaczego?' ;d
      + wciąż czekamy na zdjęcie Twoich włosów na mailu ;* bo jakby co to chciałyśmy zasygnalizować, że nic nie przyszło ;*

      właśnie nad nią myślę już w sumie jakieś pół roku ;D chciałabym ją mieć, więc poczynię jakieś pertraktacje z Moniką :3 muszę to teraz wszystko załatwić małym kosztem i to dosłownie. z drugiej strony nie chcę nudzić na blogu czymś co już było przeze mnie używane milion razy (jak np. szampony z alterry) ;c

      będę pisać częściej ;*

      Monika bardzo odczuła wpływ twardej wody po przeprowadzce, ale zakup filtra załatwił sprawę i teraz znów zawstydza mnie pięknem swoich włosów : ) (... i oczywiście nie tylko włosów <3)

      ;* ;**

      Usuń
  10. Eh, chciałabym mieć twoje włosy nawet w najgorszy BHD, moje są strasznie rzadkie ok. 4 cm objętości :( i nic mi nie pomaga chociaż dbam o nie już prawie rok, ich ogólny stan nie jest nawet zły, są całkiem gładkie i nie mam rozdwojonych końcówek, ale takie rzadkie i tak wyglądają źle i ciągle je noszę związane, bo rozpuszczone wyglądają jak u jakiejś narkomanki :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a czy próbowałaś może ich pogrubienia (do kwestii zagęszczenia przejdę za chwilkę) stosując na przykład zioła od khadi? jeśli farbujesz je farbą chemiczną bądź jeśli masz naturalny kolor cassia byłaby dobra, bo odżywki włosy, ale nie zmieni ich koloru : ) systematyczne stosowanie pogrubia włosy - doświadczyłam tego osobiście : ) ale nie wiem jaki masz kolorek na głowie by móc coś bardziej konkretnie doradzić jeśli byłabyś zainteresowana : )

      a jeśli chodzi o zagęszczenie próbowałaś picia siemienia lnianego i urozmaicenia swojej diety? zawsze warto powalczyć i od wewnątrz i od zewnątrz o jakieś baby hair : ) nie wiem jednak co stosowałaś by coś móc polecić i tym samym się nie powtarzać : )

      pozdrawiam serdecznie i w razie czego chętnie pomogę ;* miłego dnia!

      Usuń
    2. Niedawno zaczęłam farbować henną khadi, ale robię to rzadko i chyba faktycznie dokupię jeszcze cassię i będę używać między farbowaniem, może pomoże, a kuracji wewnętrznych próbowałam: siemienia, drożdży, pokrzywy i nic, może jeszcze zacznę pić skrzyp, bo mam świeży koło domu to szkoda nie skorzystać, dzięki ;), i gratuluję świetnego bloga oraz pięknych włosów ;*

      Usuń
    3. ja farbuję henną khadi z amlą z uwagi na większą ilość ziół no i samą hennę : ) trzymam ją jakieś 4 godziny, żeby wszystko miało okazję zadziałać i efekt jest lepszy niż np. po godzinie trzymania (kiedy nie ma go prawie wcale ;d). systematyczne i dłuższe trzymanie henny na głowie to klucz do sukcesu ;D : ) sama niedługo muszę się zainteresować dokupieniem indygo, bo brakuje mi do najbliższego farbowania : ) w przyszłym miesiącu zaboli mnie już zakup wszystkich 3 produktów jakie stosuję do farbowania ;D
      u mnie skrzyp i pokrzywa nie dały żadnych efektów, ale ja piłam te z torebek ;D jak masz świeży koło domu to faktycznie aż szkoda nie skorzystać : )
      kiedy dręczyło mnie wypadanie włosów (podobnie jak kiedyś kiedy się odchudzałam i wypadała mi prawie połowa włosów) wcierałam ciepły olej rycynowy z olejem kokosowym - na baby hair ta mieszanka jest naprawdę świetna i wielokrotnie ratuje mi tyłek w sytuacjach kryzysowych. dodatkowo polecam stosować revalid bądź biotebal - to leki a nie suplementy diety i są naprawdę świetne - szczególnie revalid, który powstrzymał moje nadmierne wypadanie włosów, które miało miejsce prawie rok temu : )

      dziękuję ;* ja natomiast życzę samych sukcesów w pielęgnacji włosów : )
      pozdrawiam cieplutko : )

      Usuń
    4. Ja też nie farbuję czystą henną, tylko khadi amla i jatropha, a na to khadi ciemny brąz, są tam różne inne ziółka, trzymam ok. 2-3h, teraz kupiłam orientanę gorzka czekolada, zobaczę jak się sprawdzi. A jeśli chodzi o olejki to teraz w skórę głowy wcieram olejek łopianowy Nami+ olej rycynowy+ olej z nasion dyni, może coś z tego będzie ;). Poczytam o polecanych przez Ciebie lekach, może na któryś się zdecyduję, jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam :*

      Usuń
    5. pomijając odżywienie włosów to henną z amlą według mniej najmniej brzydko pachnie i jestem w stanie z nią przesiedzieć na głowie te cztery godziny ;D czysta henna wywoływała u mnie mdłości. ja nigdy nie próbowałam orientany i pewnie z czystej ciekawości bym użyła, ale nigdzie jej stacjonarnie nie widziałam (prócz hebe i to tylko w odcieniu gorzka czekolada, ale i tak nie mam już bliskiego dostępu do tej drogerii) więc nie skusiłam się.
      w takim razie oby wcieranie olejów dało jakiś rezultat i żebyś była zadowolona : )

      ;*

      Usuń
  11. Olu, włosy na zdjęciach wyglądają naprawdę przepięknie! Głowa do góry, nie przejmuj się tak bardzo :) Trudno mi uwierzyć, że mogą sprawiać problemy - moim zdaniem są idealne!
    Jeżeli chodzi o zmywanie oleju, to dla mnie są to czary i magia. Moje pierwsze użycie oleju miało miejsce gdzies ok. 2009 roku, wieki przed odkryciem pierwszych włosowych blogów. To była zamówiona w internecie Amla i tego cholerstwa nie szło w żaden sposób zmyć. 2-3-krotne namydlanie szamponem z SLES, a włosy nadal tłuste. Obecnie nakładam na włosy różne oleje, skórę głowy myję tylko delikatnym szamponem (nie mam potrzeby oczyszczania szamponem ze SLES), a włosy na długości masuję dowolną maską, zostawiam na pół godzinki i spłukuję. Koniec :) Żadnego obciążenia, niedomycia, tłuszczu ani przyklapu. Czary Panie! Ktoś to potrafi wyjaśnić? :D

    Na problemy z włosami mogę jeszcze polecić swój niezawodny sposób: kupiony z Waszego polecenia Kallos Pro-Tox, za polecenie którego jestem ogromnie wdzięczna :) Dla mnie kosmetyk wszech czasów i ostatnia deska ratunku, kiedy włosy nie chcą współpracować.

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. naprawdę dziękuję! : ) u mnie to jest jeszcze kwestia, że sobie 'wymyśliłam' jak chcę żeby wyglądały i kiedy tylko odbiegają od obrazu urojonego w głowie to się denerwuję (po tylu latach włosomaniactwa czuję, że mam prawo wymagać - to tak pół żartem, pół serio napisałam : )) ;d i ogólnie chwilami jestem z nich naprawdę zadowolona, oczywiście nie narzekam nieustannie ;D
      ta amla to pewnie marki dabur czyli parafina na pierwszym miejscu w składzie ;d miałam ten sam problem kiedyś amlą marki valona (też parafina na pierwszym miejscu w składzie ;d)
      ja przyznam szczerze nigdy nie porwałam się na to by myć naolejowane włosy maską, ale to pewnie dlatego, że od zawsze mam tendencję do nakładania go więcej i maska jedynie może pomóc w emulgowaniu oleju by szampon łatwiej domył włosy ;d

      kallos pro-tox to była dla mnie taka duża wersja 'starej' nivea long repair ;D fakt, bardzo go lubiłam : ) cieszę się, że u Ciebie również się sprawdza : )

      również pozdrawiam serdecznie i życzę miłego dnia ;*

      Usuń
  12. Witam w ponurym świecie niskoporowatości :)
    Na niedomywanie (baardzo częste przy niskoporowatych włosach, ciągle się z nim męczę) naprawdę polecam Ci spróbować oczyszczający szampon marokański z Planeta Organica - po 2,3 spłukaniach nie ma opcji, że nie domyje.
    A jedyny sposób (u mnie), by lekko spuszyć niskopor. (ale nie nieestetycznie, po prostu znika strąkowanie) to szampon + maska proteinowe z jajkiem Babci Agafii.
    Sz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. obejrzę go w Drogeriach, bo ostatnio widziałam, że mają PO i moją ukochaną odżywkę (no, przynajmniej kiedyś była ukochana ;d) z aleppo ;D nawet ostatnio miałam kupić, ale Monika poprosiła mnie o lakier hybrydowy skoro już tam byłam i nie kupiłam sobie ;D
      o, ta maska nie jest droga to może się na nią skuszę ;d dziękuję za polecenie! : )

      : )

      Usuń
  13. Wiem co czułaś bo ty miałaś kryzys z włosami a ja od ok. miesiąca dwóch aam taki z cerą, trądzik skutecznie dba o to bym przypadkiem nie zapomniała jak to jest wstydzić się wqyjść z domu i jest naprawdę źle bo nawet czyste do tej pory czoło zostało znów zasypane "kaszką" (ostatni raz było tak 2 lata temu) i silny retinoid, który przez 2 lata był niezawodny już nie pomaga!!! Nie zmieniałam nic w pielęgnacji ani diecie, w ogóle dieta nie ma u mnie na to raczej wpływu bo bywały miesiące gdy jadłam wzorowo a twarz wyglądała okropnie, bywały też i takie gdy non stop jadlłam słodycze i fast foodya buzia była jak u niemowlaka. Poddaję się, wstydzę się wychodzić z domu bo ludzie pewnie mnyślą że nie dbam o cerę w ogóle, a jest wręcz przeciwnie. Makijaż nie pomga, wręcz przeciwnie, jeszcze4 bardziej podkreśla te zmiany i moja twarz wygląda wtedy jak pizza lub drożdżowka z kruszonką... Żaden sdprawdzobny kosmetyk obecnie nie pomaga, a na tywarzy nie mogę sopbie pozwolić na testowanie nowości tak jak na włosach bo jest bardzo skłonna do zapychania. Nie oczekuję od was porady, ale po prostu jakoś mi tak lżej że mogłam się wyżalić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie dieta niestety ma wpływ i o ile nie mam z tym jakiegoś problemu (poza tymi uroczymi chwilami raz w miesiącu w niedużej ilości, ale jednak ;d) to jedzenie słodyczy czy właśnie jedzenie 'na mieście' przez dłuższy okres czasu odbija się na mojej cerze. kiedy zdecydowałyśmy się z Moniką na stosowanie retinoidów jako prewencji przeciwzmarszczkowej zaczęłam stosować zorac, który Monika mi poleciła - moje cerze baaardzo nie przypadł do gustu i zrobił mi maskarę, która myślałam, że przejdzie (wiadomo, byłam gotowa na coś takiego i smarowałam, smarowałam), ale nie przeszła : )) i tak wpadłam na atrederm. fajnie trzyma cerę w ryzach no i liczymy na ładne efekty w przyszłości ;D zapewne stosujesz któryś z tych dwóch : )
      szczerze mówiąc, kiedy widzę osobę z problemami z cerą nigdy bym nie pomyślała, że zaniedbuje pielęgnację tylko, że po prostu ma z tym problem nad którym pracuje i ja to np. rozumiem, ale reakcje niektórych ludzi są wręcz żenujące (czasem wpadam na takie wypowiedzi w internecie) no i świadczą o kompletnej głupocie i nieprzystosowaniu (żeby nie napisać prostactwie).
      Kochana, życzmy szybkiej poprawy i oczywiście zrobisz jak uznasz za stosowane, ale ja chyba sięgnęłabym po inny retinoid, skoro na ten skóra już się uodporniła. dodatkowo od siebie możemy polecić tego bloga:
      http://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/
      kiedy mamy jakąś wątpliwość zaglądamy właśnie tam : )

      Usuń
    2. W ogóle dziwna sprawa, bo gdzieś kiedyś wyczytałam że skóra nie ma możłiwosci udpornić się na retinoidy, ale ile w tym prawdy opczywiście nie wiem ;D.
      Tak, właśnie czekam aż będę już miała dopisane w zusie ubezpieczenie zdrowotne od męża z pracy i wtedy wybiorę się do dermatologa, chciałabym zmienić właśnie na Atrederm, bo widzę że Zorac jest droższy a o dokładnie połowę mniejszy niż retinoid który do tej pory stosowałam, a nie należę do bogatych :). A stosowałam do tej pory Isotrexin, czasami Bnezacne 10 też dawało radę zasuszyć te paskudstwa, ale nie teraz :(. Słoneczko troszkę pomaga, ale wiadomo to nie jest długofalowe wyjście. Atrederm musiałabym się nauczyć nakładać oszczędnie żeby był wydajny, chociaż pewnie sam by mnie tego nauczył i karał mocnym łuszczeniem ;DD. A miałam już kiedyś zapytać, bo jak pokazywałyście posty o pielęgnacji buzi to nie pisałyście nic o filtrach, to znaczy że ich nie stosujecie? Ja nie stosuję bo nic nie jest w stanie mnie przekonać do tłustego kremu na twarzy (która już sama z siebie jest tłusta i świecąca), a niby wszędzie4 piszą by z retinoidami koniecznie stosować filtry...

      Usuń
    3. zorac schodził mi bardzo szybko ;d Monika za to potrafi mieć go miesiącami. moim zdaniem atrederm jest lepszy w działaniu, bardziej wydajny (dużo bardziej!) i to szczęście kosztuje jakieś 40 zł, zorac ponad 60 zł z tego co kojarzę. ja atrederm nie nakładam na wacik i nie przecieram, bo wtedy kończył mi się w tempie ekspresowym. wylewam sobie na nakrętkę (mam dodatkową z innej buteleczki) i maczam w niej palec po czym nanoszę na twarz i wmasowuję : ) używany w ten sposób jest naprawdę nie do wykończenia ;D
      nie odważyłabym się nie stosować filtrów przy takich retinoidach ;D używamy Pharmaceris, krem ochronny do twarzy i ciała dla dzieci i niemowląt SPF 50+ : ) według mnie jest naprawdę okay i nakładam na niego makijaż (ja stosuję podkład annabelle minerals i minerałki bardzo fajnie się go trzymają : ) następnie przysypuję mąką ziemniaczaną co by się nie świecić : ))

      Usuń
  14. Znam ból niedomytych z oleju włosów. W pewnym momencie każdy szampon zaczął zawodzić, a częste olejowanie, które tak uwielbiam tylko pogarszało stan moich włosów - puszyły się i były niezdyscyplinowane. Co ciekawe, po każdym oczyszczeniu włosów mocnym szamponem (bez uprzedniego nakładania na nie czegokolwiek) dawało mi wełosy idealnie wygładzone, sypkie, nawilżone. Także był to efekt odwrotny - bogata pielęgnacja zawodziła, a jej brak dawał pozytywne efekty.

    Aby domyć włosy z oleju stosuję podwójne mycie. 1. Najpierw myję skórę głowy, starając się wytworzyć dużo piany, którą potem przeciągam na długość i masuję dokładnie włosy. Potem dokładnie spłukuję szampon. 2. Nakładam dodatkową porcję szamponu na same końcówki tak, żeby go dobrze spienić. Rozdzielam włosy na 2 sekcje i masuję każdą z nich powstałą pianą.
    Tylko ta metoda mycia pozwakla mi usunąć z włosów olej. W przeciwnym razie skończę z tłustymi strąkami od ramion w dół, a włosy mam już prawie do talii.

    Pozdrawiam serdecznie i życzę wytrwałości :) Włosy masz piękne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie ja tak działałam przez ostatni czas - myłam samym szamponem, bo nawet odżywki, które mam w domu średnio się spisują a chciałam chociaż przez chwilę nacieszyć się czystymi w 100% włosami ;D ale zaczęłam dostrzegać ten brak olejowania na włosach - troszkę się wysuszyły ;d ale naolejowałam i jest ponownie okay : ) (to plus zdrowych włosów). muszę tylko znaleźć złoty środek z tym olejowaniem ;d

      dziękuję bardzo za przedstawienie schematu mycia włosów : ) bardzo chętnie go spróbuję przy najbliższym myciu kiedy uprzednio naolejuję włosy ;3

      pozdrawiam również bardzo serdecznie i dziękuję! : )

      Usuń
  15. Cześć! Mam wielką prośbę :D
    Świadomie pielęgnuję włosy od listopada 2014 roku, widzę efekty lecz włosy strasznie się puszą. Za namową kupiłam szczotkę Olivia NanoThermic 82mm i jestem z niej przeogromnie zadowolona! Tylko tu mam pytanie, czy to bardzo niszczy włosy? Moja suszarka to Zelmer Compact Style. Czy to jest aż takie zło? Bo mam wyrzuty sumienia ;d A włosy wyglądają po tym cudnie...! Także, jeśli im robię faktycznie taką krzywdę - o ile - to jak mogę zmniejszyć uszkodzenia?
    Pozdrawiam, Agnes.

    OdpowiedzUsuń
  16. Przyznam szczerze, że pierwszy raz widzę taką szczotkę. Powiedz mi, ona się nagrzewa? Czy używa się jej razem z suszarką?
    Wyślij proszę dokładny link do modelu, bo jest dużo tych szczotek i się gubię ;d

    A suszarka jeśli tylko ma zimny nawiew, jonizację i dość dużą moc jest ok :)
    http://www.zelmer.pl/dla-ciala/suszarki/hd1400
    to ona?

    OdpowiedzUsuń
  17. To dokładnie ta szczotka : http://www.ceneo.pl/10709387 ,jest OGROMNA ;d Ale włosy po niej wyglądają przepięknie! Układanie trwa chwila moment. Szczotka się nie nagrzewa, wymaga suszarki. Jeszcze się uczę trzymać w jednej ręce to a w drugiej tamto... :D

    Tak, to ten model suszarki. Czyli wychodzi na to, że muszę zmienić bo nie spełnia kryteriów ;p Czy mogłabyś mi jakąś polecić, jakąś lepszą, droższą, która przetrwa ze mną lata :D

    I jak jest z tym zimnym nawiewem, w mojej suszarce trzeba trzymać przycisk, we wszystkich tak jest? To bardzo niewygodne ;d Oraz jonizacja..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli dobrze widzę to szczotka ma ceramiczne igiełki? jeśli nie zauważyłaś by niszczyły Ci włosy to sądzę, że możesz jej używać. Miej tylko na uwadze, by rzucać okiem na włosy i sprawdzać ich stan regularnie, bo takie szczotki i regularne modelowanie może mieć na nie zły wpływ, jeśli nieumiejętnie to robisz i np szarpiesz włosy, jeśli się poplątają itd
      jeśli suszysz na ciepłym nawiewie to niestety włosom też się obrywa:< ale wiem, że na zimnym włosy nie chcą się modelować.

      Z tego co widzę suszarka ma dobra, moc, jonizację i piszesz o przycisku z zimnym nawiewem więc chyba nie potrzebujesz nowej?:)
      niestety większość ma tak, że ten przycisk trzeba trzymać wciśnięty :<

      Usuń