Niedziela dla włosów - nowość Vianek, olejek do włosów

Dzisiejsza pielęgnacja to w głównej mierze marka Vianek. Użyłam dziś dwóch kosmetyków ten firmy - olejku i szamponu. O szamponie pisałam kilka dni temu TUTAJ. Natomiast olejek to nowość w mojej łazience. Po fenomenalnym olejku do ciała z linii odżywczej, który stał się moim ulubieńcem zarówno do włosów jak i do ciała (recenzja, KLIK) przyszedł czas na produkt z dokładnie tej samej linii, ale dedykowany włosom.


W swoim składzie zawiera same dobroci: olej sojowy, olej z pestek moreli, masło awokado, olej rokitnikowy. Do tego ekstrakty z nagietka, miodunki, pięciornika oraz lecytyna i witamina E.
Pojemność to 200 ml za cenę 20,62 zł KLIK.
Moje włosy uwielbiają wszystko co zawiera olej z rokitnika, więc byłam przekonana, że i tutaj będę zadowolona.
Pełną recenzję napiszę niedługo. Dziś wspomnę tylko, że zapach jest bajeczny, a olejek wygląda na bardzo wydajny, ponieważ na moje włosy wystarczają dwie pompki.
Nałożyłam przed myciem na noc tonik Ajurwedyjski, Orientana na skórę głowy wykonując dokładny masaż, po czym rano zaaplikowałam dwie pompki olejku Vianek na kosmyki od ucha w dół. Dopiero resztką produktu pokryłam włosy od nasady. Po trzech godzinach udałam się pod prysznic i tam użyłam dwukrotnie szamponu Vianek nawilżającego (KLIK). Myłam powoli i dokładnie, by dobrze zmyć wszystko.
Ostatnim krokiem było nałożenie odżywki. Wybór padł na Petal Fresh z olejkiem herbacianym. Pozostawiłam ją na 2 minuty, po czym dokładnie wypłukałam.
Włosy zawinęłam w bawełniany materiał do odsączenia i na lekko wilgotne zaaplikowałam porcję serum Dove skupiając się na końcówkach.
W planach miałam wysuszyć włosy suszarką, by wyglądały idealnie, jednak przez wysoką temperaturę na dworze zanim zdążyłam się umalować, były już prawie suche.
Pomimo braku suszarki, która wygładza dodatkowo włosy, są dość gładkie i bardzo błyszczące. Bez problemu się rozczesały i nie tworzyły się w ciągu dnia żadne supełki, co ostatnio mi się zdarzało.
Olejek Vianek już przypadł mi do gustu, ponieważ efekt jest widoczny od razu, po jednym zastosowaniu, a nie po jakimś czasie regularnego aplikowania.

15 komentarzy :

  1. Widać ogromne wygładzenie! Faktycznie rokitnik Twoim włosom bardzo odpowiada. :) Niestety moim raczej chyba nie - kupiłam, mając w pamięci efekty i zachwyty u Ciebie :), balsam rokitnikowy PO i niestety nie dość, że w ogóle nie wygładza, to jeszcze matowi i powoduje szorstkość. :< Do tego żeby pokryć nim całe włosy (tzn. u nasady raczej nie kładę, ale dość wysoko zawsze przejeżdżam rękoma) musiałam zużyć ponad 1/3 opakowania - 2 razy go użyłam i już na 3 raczej nie starczy. Także resztkę raczej poproszę o zużycie Mamę. Dlatego troszeczkę bałabym się tego Viankowego olejku, chociaż skład naprawdę jest imponujący! Mam w szufladzie ich olej do ciała antycellulitowy z cynamonem. Może w końcu się zmobilizuję i go nałożę na te włosiska! ;D

    Czekam na odpowiedź od Cioci - przekazałam jej to, co Ty napisałaś i wysłałam link do filmiku siostry Anwen, w którym mówi o różnych farbach, jakich używała. :) Bardzo Ci dziękuję za pomoc i poświęcony czas, naprawdę. :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi przykro, że ten balsam się u Ciebie nie sprawdził :< u mnie wszystkie trzy z tej serii się sprawdzają i do tego były bardzo wydajne. Zawsze od nich wracam.
      A ten z cynamonem mnie kusi, ale mam naczynka i problemy żylne i trochę się boję efektu rozgrzania :<

      Nie ma za co ; )
      Czekam na dalsze wiadomości co do cioci :)

      Usuń
    2. Może kiedyś by się sprawdził, ale moje włosy niestety ostatnio całkowicie szaleją, zmieniają się dosłownie z dnia na dzień i chyba same nie wiedzą, czego chcą i o co im chodzi... :(

      Ja właśnie również mam naczynka i raczej go do ciała nie zastosuję, dlatego stoi w szufladce i myślę, że wyląduje na włosach! :)

      Ciocia dziś i jutro sprawdza jakie farby może kupić w naszym mieście. Ja zastanawiam się, czy nie poszukać czy gdzieś u nas robią koloryzacje z Olaplexem lub tego typu produktem.

      Moniko, mogłabyś mi proszę opisać kroki mycia włosów z odżywianiem przed użyciem szamponu? Dzis na naolejowane wilgotne wlosy nalozylam obficie maseczke Ziaji Kakaowa (kocham!), pomasowalam, pod czepek na 20 minut, zwilzylam skore glowy i wmasowalam szampon Petal Flesh Scalp Treatment. Splukalam, odsaczylam. Jeszcze sa mokre, ale wydaje mi sie, ze jednak olej (oliwka BDFM, a pod nia Amla Orientany odrobinka) sie nie domyl... Jak to prawidłowo wykonywac?

      Usuń
    3. Farbowanie z olaplexem to też może być dobre wyjście. Jeśli gdzieś znajdziesz i cioci nie szkoda pieniędzy to niech korzysta :) Na pewno nie zaszkodzi, a może pomóc.

      Ja zawsze jak nakładam przed myciem maskę czy odżywkę to jeśli mieszam ją z olejem lub nakładam na olej później i tak myję włosy dwa razy, bo u mnie oleje się nie spłukują i mam tak od dawna już.
      Maska z Ziaji ma skład, który teoretycznie powinien zemulgować olej, dlatego jeśli Twoje wlosy sa podatne na emulgowanie to dziwne, że to nie zadziałało.
      Może musisz tak jak ja mocniej je oczyścić po oleju?Spróbuj nałożyć szampon na całość i spienić. Widocznie samo mycie skóry głowy Ci nie wystarcza

      Usuń
  2. Jakiś czas temu widziałam taki olejek dedykowany włosom, ale wydawało mi się, że ten do ciała będzie lepszy od włosowego. ;) Skoro zachwalasz, trzeba spróbować i tego. :) Póki co używam na zmianę pomarańczowego Vianka do ciała i olejku Nacomi Marula. Obydwa są świetne.
    Co do kremu z pomarańczowej serii mówiłam, że pachnie jak areozol rozpylany w miejskich toaletach, pamiętasz? Nadal tak uważam, ale jakoś mniej mnie drażni teraz (kwestia przyzwyczajenia jednak) i używam go codziennie. Sam krem bardzo fajny, nie zapycha, ładnie wygładza, dobrze się wchłania i nadaje pięknego kolorytu skórze. Kurczę, szkoda, że tak spaprali ten zapach... Używałaś próbki??
    Cmok, cmok.
    Aaa, włosy masz obłędne. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też właśnie początkowo skupiłam się na tym do ciała. Ale odkąd zobaczyłam skład tego do włosów to przepadłam :D
      marula to super olejek zarówno do włosów jak i do twarzy :)

      Dostałam próbkę tego kremu pomarańczowego na noc i użyłam go już raz. Zapach przypomniał mi inne kremy rokitnikowe Sylveco, które miałam wcześniej :)

      Dziękuję; *

      Usuń
  3. Piękne włosy <3
    Myślisz, że nadałby się do włosów suchych i kręconych ten olejek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do włosów suchych na pewno. Jest jednym z tych mocniej tłustych, dobrze otula włosy:)

      Usuń
  4. Dziękuję za tak szybką odpowiedź:)

    OdpowiedzUsuń
  5. nakładam od połowy włosów i robię kompres, jestem zadowolona bo lepiej się rozczesują i są dużo gładsze.

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetnie, taki błysk, muszę sprawić sobie ten olejek do włosów. Rewelacyjnie wyglądasz.

    OdpowiedzUsuń