Mój ulubiony delikatny szampon do częstego mycia, Vianek, Nawilżający szampon do włosów suchych i normalnych

Jak dotychczas wszystkie kosmetyki Vianek sprawdziły się u mnie rewelacyjnie. Bezapelacyjnie polubiłam się z tą marką i próbuję wszystkiego, co tylko wpadnie mi w rękę. Ten szampon możecie dostać TUTAJ - widzę, że zostały ostatnie sztuki. Ja swój kupiłam w Drogeriach Polskich za cenę około 18 złotych.


Kosmetyk zamknięty jest w plastikowej butelce wykonanej z miękkiego tworzywa, dzięki czemu jest bardzo wygodna. Pojemność to 300 ml, więc powinna wystarczyć na długo. Wydajność jest jednak przeciętna, czyli właściwie nie ma na co narzekać, ale dobrze by było, gdyby za taką cenę można było korzystać z kosmetyku nieco dłużej.
Konsystencja jest dość lejąca i jeśli czytałyście moją recenzję żelu pod prysznic z tej linii to odsyłam Was do niej KLIK, ponieważ konsystencja i zapach są dokładnie takie same.
Szampon nie przelewa się przez palce, ale lepiej nie brać na raz za dużej ilości, ponieważ może spłynąć. Dość dobrze rozprowadza się po skórze głowy, jednak przy pierwszym myciu bywają problemy z dotarciem w każdy 'zakamarek'. Jeśli myję włosy dwukrotnie, a robię tak zazwyczaj to przy drugim myciu mam pewność, że wszystko jest domyte i szampon dotarł wszędzie.
Produkt pieni się całkiem nieźle, ilość piany nawet mnie zaskoczyła. Niestety nie jest to piana z gatunku mięciutkie i śliskie. Jest trochę tępa, przez co utrudnia rozprowadzenie. Wystarczy zazwyczaj ponownie lekko zwilżyć głowę i problem się rozwiązuje.
Kosmetyk myje bardzo delikatnie, ale skutecznie. Zmywałam nim wszystkie stosowane przeze mnie oleje i nie ma z tym żadnego problemu. Nawet te bardziej tłuste nie są przeszkodą. Czupryna zawsze pozostaje domyta, skóra głowy odświeżona i ukojona.
Niestety nie zauważyłam większego działania na same włosy. Po użyciu szamponu zanim nałożę odżywkę czy maskę włosy są lekko szorstkie i niemiłe w dotyku. Na szczęście kosmetyk odżywczy niweluje to od razu. Jednak lubię, gdy włosy już po szamponie są miłe i gładkie. Kiedy jednak nie nałożyłam odżywki, by sprawdzić działanie zaskoczyłam się pozytywnie, ponieważ kiedy fryzura wyschła była miękka i lśniąca, a całość ładnie się układała.
Jest to dobry kosmetyk do codziennego użycia, ponieważ na pewno nie podrażni, nie spowoduje również przyklapnięcia czy przetłuszczenia, nawet stosowany dzień po dniu.


W składzie znajdziemy zarówno dużo humektantów, które mają nawilżyć włosy, jak i emolienty, które to nawilżenie mają zachować jak najdłużej. Mały dodatek protein nie powinien przeszkadzać nawet, jeśli Wasze włosy nie przepadają za nimi, tak jak na przykład moje - za to sprawia, że włosy są lekko sztywniejsze, przez co mają ładną objętość, dobrze się układają.

Skład: woda, łagodny środek myjący, naturalny emulgator, gliceryna, ekstrakt z korzenia mniszka lekarskiego, panthenol, emolient tłusty, olej z kiełków pszenicy, proteiny owsa, kwas mlekowy, guma guar (zagęstnik), emolient tłusty, zapach, łagodny konserwant.

M.

12 komentarzy :

  1. Jakoś mnie nie kusi ten szampon, bo ostatnio moim włosom i skalpowi przestały odpowiadać łagodne środki. Za to mleczko z Vianka od Was mi baaaardzo przypasowało! Moja atopowa i sucha skóra go zaakceptowała i polubiła. Tylko zapach nieszczególnie lubię.

    Moniczko, bardzo proszę Cię o pomoc. Włosy mojej cioci są w bardzo złym stanie. Farbuje je na rudo od lat, ale ostatnio coś poszło nie tak - włosy są spalone, panuje na nich feria odcieni rudych i blond (!), są nierównomiernie pokryte. Ostatnio farbowane były jakąś hiszpańską farbą. Fryzjerka wg mnie użyła zbyt mocnej wody. Do tego spieprzyła cięcie bardzo. Teraz podratowałam odrobinę kondycję włosów cioci (ciutkę tylko, bo krótki czas), ale odrost coraz większy, a długość pod względem koloru (a właściwie kolorów) coraz paskudniejsza. Przeczytałam Twoje wpisy. Henna nie wchodzi w grę... Bardzo Cię proszę podpowiedz, jaką farbę mogę cioci polecić, co można zrobić, aby wyrównać kolor na długości, pokryć siwe włosy i ciemny odrost?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje ciągle dobrze się dogadują z łagodnymi detergentami. Raz na tydzień oczywiście muszę użyć SLS, ale to im wystarcza.
      cieszę się, że mleczko podpasowało. Jak pachnie?:)

      A dlaczego henna nie wchodzi w grę?
      Jedyną farbę, którą polecam, bo stosuje ciągle i farbowałam nią włosy wcześniej przez kilka lat i nie niszczyła bardzo to Allwaves. Ja zawsze robiłam z wodą 6 % i ładnie chwytał kolor, trzymał się przyzwoicie. Wiadomo, że z bardziej zniszczonych partii się wypłucze szybciej :<
      To są farby fryzjerskie, ale możne je dostać w hurtowniach. Kosztuje koło 12 zł.
      Tylko niech ciocia nie nakłada z wodą 9 % bo to już jest cios dla każdych włosów.
      Jeśli chodzi o kolory to robiłam chyba wszystkimi rudościami z palety i wychodzą tak jak na próbnikach. Farbowałam też czerwienią kiedyś, różem i też kolor zgadzał się ze wzornikiem.
      Możesz podesłać zdjęcie włosów to pomogę dobrać odcień :)

      Usuń
    2. A moje znów przeszły zmianę w ciągu 3 dni - z gładkich, przylizanych wręcz zrobiła się spuszona lwia grzywa i pierwszy raz od lat miałam problem z ich rozczesaniem. Masakra.

      Kochana nie mam pojęcia jak opisać ten zapach! :D Nie jest nieprzyjemny, jest dość delikatny, ale dla mnie jakby zbyt mdły. Ale nie utrzymuje się długo. Za to działanie jest super!!! Od dawna kusily mnie balsamy Sylveco (szczególnie miętowy), powstrzymuje mnie ich cena, ale teraz po tym Vianku chyba naprawdę się skuszę...

      Dziękuję Ci serdecznie za pomoc, jesteś niezastąpiona. :* Henna nie przede wszystkim dlatego, że ciocia po prostu nie ma czasu ani (przede wszystkim :<) chęci na rozrabianie jej i chodzenie z nią na włosach. Poza tym ma dużo siwków i się boi, no i oczywiście przyzwyczajenie (od lat farbuje u fryzjerki). Wiesz, ciocia jest po 50-ce i przekonanie jej do zmiany pielęgnacji i olejowania zajęło mi lata...

      Jeżeli pojadę do Cioci w tym tygodniu lub Ona przyjedzie do mnie to postaram się zrobić foto!!! :D Naprawdę bardzo Ci dziękuję! Co do obiecanej przeze mnie fotki - jak dojde do porozumienia z włosiskami i następnym razem nałożę hennę to na 100 procent wyślę, bo teraz to wstydzę się pokazywać te włosy (bo sama ich nie poznaję praktycznie :<).

      Usuń
    3. mam nadzieję, że rozczesywałaś je w miarę delikatnie i nie traciłaś cierpliwości :< wiem, jak to jest kiedy włosy nie chcą się rozczesać. też mi się to zdarzało np po dużej ilości protein w formie żelatyny

      To jest chyba ten sam zapach co ten szampon i żel. Też taki dziwny ;d ale mnie się nawet podoba. Jest lekko świeży, ale właśnie trochę mdły i bez wyrazu.

      Rozumiem. Nawet młodszą osobę trudno jest przekonać do zmian ;) Sama na początku się bałam, jak czytałam o tylu nowych kosmetykach, olejach, hennie. Trochę mi zajęło zanim się przełamałam ; d

      w takim razie czekam na zdjęcie, a właściwie zdjęcia dwa ; ) twoje i cioci. Coś dobierzemy :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Mam już kolejne dwa produkty ten firmy;d więc będę kusić dalej :))

      Usuń
  3. Muszę kiedyś wypróbować ten szampon- myślę, że od czasu do czasu taka mała dawka protein dobrze wpłynie na włosy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście jest tak mała, że działa pozytywnie nadając właśnie takiej tekstury włosom, są trochę mniej lejące i lepiej je upiąć itd ;)

      Usuń
  4. Tym Viankiem kusicie obydwie :) Na razie jednak jakoś mi z tą firmą nie po drodze ;) Na szczęście moje zapasy kiedyś się skończą i z którymś z tych cudeniek się spotkam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kuszę, bo zakochałam się w tej marce ;d tak jak w tamtym roku w biolavenie. Biolaven dalej uwielbiam, ale testuję teraz vianka ;)

      Usuń
  5. A czy wolisz Vianek od wcześniejszego ulubienieca EcoLab?

    OdpowiedzUsuń