Vianek, Odżywczo-wygładzający peeling do ciała

Uwielbiam kosmetyki Vianek i póki co na żadnym się nie zawiodłam. Przez to kiedy tylko zamawiam coś ze sklepów internetowych lub jestem w Drogeriach Polskich, gdzie można kupić je stacjonarnie, zwykle wrzucam jakiś produkt do koszyka.
Tak też było tym razem. Przy okazji któryś zakupów dorzuciłam ten peeling. Peelingów u mnie nigdy dość i właściwie nie dopuszczam do sytuacji, by ani jednego nie mieć na stanie. Kiedy nie mam gotowego produktu nie mam ochoty się peelingować, robić kosmetyk samodzielnie z cukru czy kawy. Miły zapach zawsze zachęca do dłuższej wizyty w łazience podczas co tygodniowego SPA.
Tutaj do czynienia mamy z produktem zamkniętym w malutkim, bo tylko 150 ml opakowaniu, które wykonane jest z dość dobrej jakości plastiku z nakrętką.


Gdy tylko uchyliłam wieczko zakochałam się w zapachu, który poczułam
. Spodziewałam się czegoś owocowego, jak olejek z tej serii, który pachniał przepięknie morelowym sadem pełnym dojrzałych owoców. Ten aromat w niczym nie przypomina tamtego - jest ciepły, ciasteczkowy, z lekką nutą maślaną. Gdzieś w tle pobrzmiewają słodkie owoce. Dla samego zapachu mam ochotę zgłębić całą linię odżywczą. Masło o tym zapachu to byłaby ogromna przyjemność.
Peeling jest bardzo przyjemny w użytkowaniu. Pomimo małej pojemności jest dość wydajny. Mnie wystarczył na cztery pełne użycia. Oczywiście za cenę koło 18 zł to ciągle nie jest dużo, ale uwierzcie mi, że komfort jaki daje ten produkt, aromat, jaki roztacza jest wart każdej złotówki.
Rozprowadza się bajecznie, gładko sunąc po skórze. Ja używałam go na sucho i tak sprawdzał się świetnie. Nic się nie osypywało.
Masaż mógłby trwać w nieskończoność, ponieważ produkt w ogóle się nie rozpuszcza. Zawiera zarówno cukier, jak i drobno zmielone pestki moreli.
Stosując go ma się wrażenie masażu masełkiem z zawartością drobinek ścierających - jest tak aksamitny.
Skóra po spłukaniu jest taka jak lubię najbardziej, czyli bardzo gładka, mięciutka i pokryta tylko lekką warstwą olejków, która nie przeszkadza by się ubrać. Skóra odzyskuje zdrowy koloryt i sprężystość.
Wielkim atutem produktu jest to, że skóra długo zachowuje tak dobry stan. Jeszcze kilka dni po zabiegu aż miło jej dotknąć, dłużej pozostaje nawilżona.

W składzie: Olej sojowy, cukier, emolient tłusty, zmielone pestki moreli, olej z pestek moreli, olej z rokitnika, witamina E.

M.

22 komentarze :

  1. Kurczę - z wielką chęcią chciałabym niuchnąć ten cudowny zapach :) Boję się jednak, że to by się skończyło na zakupie całej linii kosmetyków xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja już mam chęć na masło :d chcę się smarować tym zapachem ;))

      Usuń
  2. A ja sama nie wierzę w to, co zrobiłam :p Mianowicie obcięłam się na długiego boba! (kiedyś się tutaj zastanawiałam nad tą fryzurą i Moniczka pisała, że też taką miała) --> https://www.instagram.com/p/BHblBtRDTTT/ :D Chyba nie muszę dodawać, że teraz wystarcza naprawdę ociupinka kosmetyku, aby starczyło go na całe włosy <3 Chociaż trochę tęsknię za dłuższymi włosami:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, wyglądasz pięknie w takich włosach! <3 na tym zdjęciu tutaj https://www.instagram.com/p/BH2tL2TjGar/?taken-by=oparka13 rozwaliłaś mnie :)) cudownie. Ach aż zatęskniłam za taką długością; d

      Usuń
    2. Uff, kamień z serca! Dzięki, dzięki, dzięki ;* ;*

      Usuń
  3. Ten apetyczny zapach sprawił, że spróbowałam tego kosmetyku xD Niestety, nie smakuje tak dobrze jak pachnie xD

    Jeszcze go nie testowałam, na razie tylko wąchałam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha ;d jeść go nie próbowałam :)
      Ale pachnie niesamowicie i jest naprawdę miły w użyciu :)

      Usuń
  4. Mam tak samo z peelingami. Kiedyś specjalnie kupiłam kawę, bo w moim domu pije się tylko rozpuszczalną, ale nigdy nie chce mi się go przyrządzać. Co innego kolorowe, pachnące gotowce, mmm. Aktualnie korzystam z malinowego organic shop, jest przepyszny'' c: Moniczko, czytałam jednego z Twoich postów o zapuszczaniu włosów i pytałaś tam o serum przyśpieszające porost z ecolab. Na dzień dzisiejszy jeszcze nie mogę za dużo o nim powiedzieć, ale jest bardzo przyjemne. 6 lipca przed myciem, czyli co drugi dzień, zaczęłam wcierać olejek łopianowy na porost Dr. Sante a serum z ecolab codziennie. Serum nie jest jak typowa wcierka, taka delikatna, pachnąca, rześka woda. Aplikacja łatwa, serum odbija włosy od nasady. Teraz najważniejsze, czyli efekty; moje włosy rosną średnio 1,5cm miesięcznie. Dziś po 10 dniach kuracji urosły już 1cm, tylko nie umiem powiedzieć czy to zasługa dwóch produktów czy tylko jednego. Jeśli chcesz to napiszę Ci za jakiś czas o efektach samym serum. A i jeszcze jedno, ja mam serum do przetłuszczających się włosów, a to do suchych wydaje się lepsze, bo ma drożdże w składzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za pamięć:)
      Oczywiście interesują mnie dalsze efekty. Gratuluję przyrostu ;*
      Ja tego serum w końcu nie dorwałam jeszcze. Olej łopianowy u mnie nic nie pomógł :<
      Będę czekała na dalsze raporty:)

      Usuń
  5. Muszę spróbować tego peelingu!
    Ostatnio czaję się na olejek z tej serii, ciekawe czy moje wybredne włosy go polubią... Chrapkę miałam również na olejek z tej czerwonej serii z zawartością oleju z wiesiołka, ale dostępny jest jedynie przez Internet, a ten morelowy mam koło siebie w Naturze za ok. 21 zeta. ;)
    Ja uwielbiam viankowe kremy do twarzy. ❤

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olejek jest wspaniały <3 polecam całym sercem. DO ciała i włosów niezastąpiony.
      krem mam na noc nawilżający i następny będzie chyba odżywczy. masz może?

      Usuń
    2. Mam ten nawilżający na dzień. ;)A który to odżywczy?

      Usuń
    3. ta linia o kolorze pomarańczowym ;) właśnie taka jak peeling z tego wpisu ;)

      Usuń
    4. To tylko krem pod oczy w tej serii widziałam w necie, na dzień czy noc niestety nie. A szkoda.

      Usuń
    5. Ja własnie widziałam gdzieś na noc i na dzień. Napewno jest na stronie Vianka ;)

      Usuń
  6. Produkty Vianek zawsze mnie wołają z pułki jak przechodzę przez Naturę, chyba się skuszę na ten osławiony przez Was olejek, bo jeśli dobrze pamiętam, jest na niego promocja. :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie w Naturze nie ma :<
      Olejek jest wspaniały i polecam,jeśli w promocji :)

      Usuń
    2. Nie mogę już doczekać się zapachu. :)

      Usuń
  7. Witam. Mam pytanie odnośnie henny. Używasz Cassi firmy Swati, która pielęgnuje i mieszasz z czysta henna Swati, która nadaje kolor? Czysta to znaczy ta naturalna? Bo chce zamówić na Allegro pierwszy raz henne, nie znam się za bardzo na tym, wiec wole się upewnić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, mieszam cassie i czystą hennę :) czysta czyli naturalna-100 procent henna :)

      Usuń
    2. Dziękuję za cierpliwość, pewnie dużo osób pyta Ciebie o henne:)

      Usuń
    3. Nie ma za co :)
      Zawsze chętnie pomogę : )
      Daj znać jak wyszło

      Usuń