Niedziela dla włosów, włosowa metamorfoza jednego dnia

Co prawda dziś (jak doskonale wiecie) mamy wtorek, ale na weekend wyjechałam z rodziną i niestety nie było kiedy sklecić wpisu oraz zrobić do niego zdjęć. Nadrabiamy z Moniką w takim układzie dziś i zapraszam Was do obejrzenia co udało mi się zrobić z dość przesuszonymi i puszącymi się włosami mojej siostry. Wyjeżdża niebawem z kraju, ale mam nadzieję, że uda mi się przygotować z udziałem jej włosów jeszcze jeden wpis tym razem kręcąc je na wypełniacz do koka - czyli mój ulubiony sposób na piękne fale : )

Tutaj zdjęcia przed, zrobione wczoraj rano. Włosy zostały umyte szamponem ELSEVE, szampon ochronny, Color-Vive:


Jak zapewne wiecie (troszkę mnie już znacie w kwestii włosowego przepychu pielęgnacyjnego ;d) postawiłam na bogatą pielęgnację i uważam, że jak po pierwszym razie uzyskałam całkiem ładny efekt : ) Niestety zdjęcia 'po' były robione już kiedy słońce chyliło się ku zachodowi, dlatego mam nadzieję, że następne będą lepsze i wyraźniejsze.

Mycie: zaczęłam od oczyszczenia włosów ze wszystkich silikonów i ewentualnych środków do stylizacji z włosów mojej siostry. Tydzień temu odwiedziła fryzjera - odświeżyła kolor i lekko podcięła końcówki. Odkąd przyjechała myje włosy właśnie wspomnianym wyżej szamponem Elseve oraz szamponem z serii Marula Oil (oraz używa odżywki z tej samej serii). Było zatem z czego oczyszczać więc zasugerowałam by włosy zostały umyte dwa razy szamponem Bambi. Po umyciu bardzo łatwo było je rozczesać i były nad wyraz mięciutkie, jednakże wciąż dość mocno spuszone.
Olejowanie: ... przystąpiłam zatem do olejowania olejkiem odżywczym Vianek do włosów (KLIK). Siostra nie reflektowała żadnej Amli na włosy z uwagi na zapach ;d Po godzinie dołożyłam na włosy kompres miodowo-oliwny, ponieważ włosom poza porządnym wygładzeniem brakowało również nawilżenia. Po upływie około dwóch godzin (niecałych) na włosy dołożyłam już ostatnią 'warstwę', mianowicie: oliwa z oliwek z żelatyną. Jeśli jesteście ciekawe jak dokładnie przygotowuję żelatynę zanim nałożę ją na włosy to zapraszam do poczytania TEGO wpisu : )
Zarówno kompres miodowo-oliwny jak i oliwa z oliwek z żelatyną trzymane były w cieple (folia + ręcznik).
Emulgowanie: po upływie 25 minut włosy zostały spłukane ciepłą wodą oraz odsączone z jej nadmiaru. Następnie wmasowałam w nie maskę Kallos, Blueberry w celu zemulgowania.
Mycie: Ostateczne : ) Chciałam użyć mydełka cedrowego, jednak z racji tego, że włosy ładnie prezentowały się po szamponie Bambi poprosiłam siostrę by to właśnie nim umyła włosy.
Odżywka: Nivea, Intense Care&Repair nałożona na 5 minut.

Włosy schły tak długo (a zwykle schną z tego co zauważyłam bardzo szybko), że byłam zmuszona sięgnąć po suszarkę - były porządnie nawilżone stąd ten wydłużony proces schnięcia. Kiedy wyschły były gładkie, zdyscyplinowane i lśniące - w dotyku bardzo przypominały moje po laminowaniu. Zawinęłam je na papier śniadaniowy (efekt na moich włosach po tym sposobie na loki bez użycia ciepła możecie zobaczyć TUTAJ). Jestem pewna, że zawinięte na wypełniacz do koka (ze skarpety) będą wyglądać jeszcze lepiej : )

Zdjęcia włosów po ich odżywieniu:


O.

19 komentarzy :

  1. Po miniatórce się przestraszyłam, że tak nagle rozjaśniłaś włosy! :-D
    Efekt wspaniały. Naprawdę! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak kiedyś zdecyduję się je rozjaśnić to zapewne dowiecie się pierwsze, bo będę się bić z myślami ;D dopóki nie osiągnę tego co chcę (czyli czarne, falujące włosy przed kości biodrowe ;d) nie ma mowy o zmianie koloru ;D

      i dziękuję bardzo! : ) starałam się : ) ;*

      Usuń
    2. Hahaha trzymamy za słowo, nie ma za co! :-*

      Usuń
    3. Haha trzymam kciuki do czarnych falujących przed kości :D Dobrze, że piszesz o takich celach, to bardzo motywuje, ze mnie się wszyscy śmieją, gdy wspominam, że mój cel to czarne proste lekkko za lędźwie, żeby dobrze zimą grzały :)

      Usuń
    4. to ja w takim razie trzymam kciuki za czarne, proste i lekko na lędźwie! : ) mnie do tego celu jeszcze brakuje i to sporo ;c zabrzmi dramatycznie, ale nie spocznę póki tego nie osiągnę ;D życzę nam obu powodzenia! : )

      Usuń
  2. Wow! Muszę spróbować Twoich sposobów, efekt jest niesamowity!

    OdpowiedzUsuń
  3. Oh matko! Myślałam, że ścięłaś włosy i dostałam mini zawału :o
    Efekt świetny co prawda, ale nadal....ufff ufff :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojej, przepraszam ;D nie chciałam wywołać u nikogo mini zawałów ;D
      cieszę się bardzo, że efekt się podoba - starałam się : )

      Usuń
  4. Efekt bardzo ładny, ale jednak widać że wloskom siostry przydałoby się więcej takich zabiegów, bo nadal wyglądają "suchawo", chyba że to przez loki :). Czy Twoja siostra też odziedziczyła taką wspaniała "niepolską" urodę jak ty? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że to kwestia loków : ) były naprawdę bardzo ładnie nawilżone i jutro zamierzam robić włosom siostry kolejne zdjęcie do następnej 'niedzieli', ponieważ w sobotę wyjeżdża i już nie będzie okazji ;c a szkoda, bo chętnie bym na nich jeszcze troszeczkę 'podziałała' ;d miło jest zająć się dla odmiany innymi włosami, ale widzę, że lubią dokładnie to co moje : )

      hm, trudno mi ocenić, bo według mnie nie ma we mnie nic 'niepolskiego' ;D jesteśmy trochę podobne : )

      : )

      Usuń
    2. Ciemne włosy, brwi, rzęsy i oliwkowa skóra niestety nie są wsrod nas Polek często spotykane, przyjnajmiej po zmyciu makijażu nie jesteś (zapewne?) taka hmm "wyblakła i nijaka" bo jednak ciemna oprawa oczu robi swoje. Ja niby hennuję brwi i rzęsy, opalam się, noszę soczewki typu circle lens ale i tak jednak bez makijażu wyglądam tak nijak ;p

      Usuń
  5. Haha miałam chwilowy mini zawał! Ale na szczęście to nie Twoje wlosy. ;)
    Na pierwszych fotkach widać sztywność i suszę, potrzebowały porządnej dawki nawilżenia! Mimo gorszego światła na pozostałych fotkach od razu można zauważyć, że są "zmiękczone" i ujarzmione, dociazone. Well done! :)

    Powiem szczerze, że chciałabym spróbować kręcenia włosów bez użycia ciepła, ale wiem, że sama nie poradzę sobie z całym procederem. :( Może kiedyś poproszę przyjaciółkę... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziś zamierzam z nimi działać (ale wiadomo, że będę musiała ograniczyć włosowe zabiegi, siostra nie pójdzie już na tak długie siedzenie w oleju ;d) żeby jutro móc zrobić jakieś zdjęcia włosów ;3 czuję, że osiągnę lepszy efekt niż tutaj ;d zauważyłam, że włosy mojej siostry lubią dokładnie to co moje : )
      cieszę się bardzo, że Ci się podoba : )

      jeśli już znajdziesz kogoś do zakręcenia włosów koniecznie pochwal się nam efektami - z Moniką chętnie zobaczymy! : )

      Usuń
  6. mam pytanie dlaczego nie nalezy spac w mokrych wlosach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ponieważ włosy mokre są dużo bardziej delikatne i łatwo je uszkodzić. Kiedy śpimy włosy ocierają się o poduszkę itd i ulegają niszczeniu nawet na sucho, dlatego zawsze warto je związywać na noc ;) wilgotne włosy niszczą się wtedy jeszcze bardziej

      Usuń
  7. Ja z kolei myślałam że ścięłaś je, rozjaśniłaś je i wyprostowałaś - wszystko naraz :D
    A metamorfoza naprawdę świetna, muszę wypróbować Twoich sposobów na odżywienie, szczególnie ten kompres nawilżający brzmi fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, ale bym była wtedy okrutna ;d zrobiłabym im wszystko co złe tak naraz ;d ja już się nie mogę doczekać jak włosy mojej siostry będą wyglądać jutro ;3 zamierzam właśnie jutro zrobić im zdjęcia, ponieważ w sobotę już wylatuje i nie będę miała ku temu okazji ;c

      cieszę się bardzo, że się podoba! : )

      Usuń
  8. Mają potencjał do loczków :) Trzeba dziewczynę przekonać do skrętu :)
    A efekty pielęgnacji zauważalne natychmiast :)

    OdpowiedzUsuń