Receptury Babuszki Agafii, Balsam do włosów z maliną moroszką, dobra odżywka bez silikonów za kilka złotych

Wspominałam ostatnio, że balsamy królują u mnie na głowie od kilku tygodni. Używam ich praktycznie po każdym myciu, więc zużywam dość duże ilości. Włosy myję teraz zwykle co drugi dzień, więc i tak zużywam ich mniej niż kiedyś, gdy myłam codziennie. W dalszym ciągu są to jednak spore ilości, a biorąc pod uwagę inne wydatki, które mam postanowiłam poszukać tańszych rozwiązań.
Tak w moje ręce trafił dzisiejszy bohater. Jego koszt to około 5 zł w zależności od sklepu. Pojemność to 280 ml więc całkiem standardowo, nie za dużo, nie za mało.


Opakowanie to średnio miękka plastikowa butelka zamykana na klik, co uwielbiam, bo nic tak nie ułatwia stosowania pod prysznicem, jak tego typu otwarcie. Wystarczy nacisnąć i zaaplikować odpowiednią ilość.
Taka ilość w przypadku tego kosmetyku to u mnie około dwie łyżki. Konsystencja jest dość rzadka, więc trzeba uważać. Mnie na początku zdarzyło się wylać nawet połowę porcji z dłoni. Oczywiście wolę gęstsze produkty, ale za taką cenę nie będę wybrzydzać.
Odżywka mimo lekkiej konsystencji dobrze się rozprowadza, jest dość śliska, łatwo sunie po włosach. Zawsze przed aplikacją dobrze odsączam włosy z wody. To zmniejsza ryzyko zmarnowania kosmetyku, który może spływać również z włosów. Pozostawiam ją na minutę, dwie i spłukuje.


Zapach jest lekko chemiczny, ale bardzo słodki i przyjemny. Miałam kiedyś inną odżywkę z maliną moroszką i pachniała podobnie tylko dużo mniej intensywnie. Tutaj mamy do czynienia z naprawdę mocną wonią. Niestety nie utrzymuje się ona na włosach długo po umyciu.
Włosy już podczas nakładania ulegają zmiękczeniu i utrzymuje się to po spłukaniu. Balsam ułatwia rozczesywania, powoduje, że włosy są miękkie i gładkie. Wyglądają zdrowo i ładnie, a przy tym nie obciąża i nie przyśpiesza przetłuszczania nawet nakładany na grzywkę czy włosy bliżej skóry głowy.
Moim zdaniem w niczym nie odbiega od innych, droższych kosmetyków tego typu i polecam spróbować każdemu. Na pewno sprawdzi się na włosach niskoporowatych oraz tych średnioporowatych. Jeśli macie włosy w dobrej kondycji i tylko na przykład końcówki w gorszym stanie również polecam spróbować. Tym bardziej, że nie stracicie dużo, bo tylko 5 zł : ) Ze względu na skład można spróbować nim myć włosy.

W składzie:
woda, emolient tłusty, antystatyk, emulgator, antystatyk, gliceryna, olej z borówki brusznicy, olej z maliny moroszki, witamina C, ekstrakt z owoców jeżyny arktycznej, panthenol, konserwant, konserwant, kwas cytrynowy, zapach, barwniki.


M.

20 komentarzy :

  1. Może też się skuszę na nią skoro polecasz dla niskoporowatych :) mam z tej samej serii odżywkę rokitnikową, w pomarańczowym opakowaniu, i chyba jest podobna w działaniu do tej, lekka i nieobciążająca, ułatwia rozczesywanie, ładnie pachnie, ale jest trochę rzadka i w sumie nie daje spektakularnego efektu. Na co dzień w sam raz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta jest dokładnie taka sama :) do szybkiego użycia w sam raz :)

      Usuń
  2. Ależ masz piękne włosy, no normalnie nie mogę się napatrzyć >.<

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli znajdę, wypróbuję :) szukać namiętnie nie będę, ale widać, że przyjemniaczek

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak zwykle tylko Ci dziękować za odnalezienie takiej perełki :)
    Będę szukać przy najbliższej okazji :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba można by się pokusić o używanie jej do mycia. :)

    Moniko, spieszę z wiadomościami o Cioci: zdecydowała się wypróbować farbę Joanny (niestety w naszym mieście nie ma tych Allwaves), włosy zostały też obcięte (to paskudne cięcie innej fryzjerki skorygowane). Farba pokryła dość równomiernie (choć ja widzę, że są niedociągnięcia i kolor nie jest jednolity), włosy nie są bardziej zniszczone (tak jak po poprzednim farbowaniu). Ciocia pomyliła się i kupiła Garnier Naturals, nie Olia (mówiłam jej, że Ty kiedyś używałaś i chwaliłas Olię), na następne farbowanie, gdyż fryzjerka powiedziała jej, że po Joannie włosy szybko robią się matowe. Ciocia napomknęła też nieśmiało, że widziala w sklepie hennę do wlosow firmy Delia... Powiedzialam, że jeśli henna, to tylko indyjska, prawdziwa. Ale nie wiem, czy się zdecyduje. Na razie namowilam ją na maskę odświeżającą Inebrya, będzie jej szukać stacjonarnie, a jak się nie uda, to kupię ją dla Niej przez internet.

    Może napisalabys taki post henna dla początkujących, pierwsze kroki z nią? Jak to w ogóle ugryźć, co po kolei? Coś dla kogoś takiego, jak moja Ciocia? :)

    Pozdrawiam Cię i Ole serdecznie!

    PS Widzialyscie nowosci Biovax? Ja dzis już jeden kupilam!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, odpiszę Ci jutro, ponieważ teraz nie mam możliwości :<

      Usuń
    2. Farba z Garniera jest całkiem ok,bo dobrze łapie, ale niestety włosy są po niej w gorszym stanie niż po Allwaves :<
      Ja teraz już więcej nie kupuję Olii.
      Dobrze, że włosy zafarbowane i obcięte, to na pewno wyglądają lepiej :) henna Delia to pewnie jakaś chemia z domieszką henny niestety. Podobno venita ma też w proszku i to jest niby czysta henna, ale nie widziałam jej nigdzie, więc trudno mi to powiedzieć na 100 procent. Jakbyś gdzieś widziała to daj znać, bo sama jestem ciekawa; d

      Nie myślałam nigdy o takim poście, bo taki treści są już chyba na co drugim blogu ;d i wszędzie to można znaleźć.
      Poza tym zawsze jak pisze o farbowaniu to mówię co i jak. Jeśli jednak uważasz, że takie zebranie wszystkiego w jeden post jest potrzebne to chętnie napiszę :)

      Nowości Biovaxa nie widziałam ;d nie chodzę teraz po sklepach za dużo. A co to ??:)

      Pozdrawiamy również ;*

      Usuń
    3. Ciocia będzie na pewno jeszcze szukała tej Allwaves, ja też.
      No właśnie też tak uważam i dlatego powiedzialam jej, że w grę wchodzi tylko prawdziwa, czysta henna.

      Wiem, że pisałaś o tym, jak farbujesz i czasem też o hennie, ale chodzi mi właśnie o jeden taki artykuł dla kompletnego laika (i nie-włosomaniaczki xD), w którym byłoby o hennie i farbowaniu nią, ze szczególnym uwzględnieniem rudosci (jesteś ich najlepszą i najpiękniejszą ambasadorką, serio - gdzie są marketingowcy i ludzie od reklam z firm produkujących henne?!). :) Ja już trochę o temacie wiem, bo czytam każdy post na blogu, ale Ciocia na pewno nie usiądzie i nie będzie czytać i szukać info w internetach, poza tym zachwycila się Twoimi włosami i wiesz...

      To są "oleo-kremy" w długich i cienkich tubkach, chyba każdy z nich jest uzupełnieniem każdej maseczki z serii Glamour. Kupiłam w Rossie, teraz to nowość i jest niby taniej. W składzie mojego są faktycznie oleje i emolienty, a do tego złoto, panthenol bodajże, silikony. :D Także wiesz - idźcie z Moniką obczaić. ;) Ja kupiłam, bo pomyślałam, że może będę stosować b/s na końcówki zamiast serum silikonowego.

      Usuń
    4. W takim razie taki post się pojawi ;) z myślą o Tobie i Twojej cioci go stworzę ;d a może przyda się też komuś innemu :)

      A to nie widziałam ;d A byłam wczoraj w rossmannie ale tak na szybko tylko i nie miałam czasu przeglądać dokładnie półek ;d
      jak będę jeszcze raz to się przyjrzę :)

      Usuń
    5. Dziękuję bardzo, to niesamowicie miłe z Twojej strony, bardzo się cieszę. :)

      Hah a ja nie mogłam się powstrzymać i kupilam. :'D

      Usuń
  6. Twoje włosy są cudowne! *.*

    Też posiadam ten balsam i uważam, że jak za taką cenę to spisuje się całkiem nieźle. Najczęściej łącze go z odżywka Biovax BB do włosów farbowanych i wtedy efekt jest jeszcze lepszy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ; ))

      Tej odżywki Biovaxa nie próbowałam jeszcze. Mnie średnio służyły kiedyś ich produkty. Nie wiem jak by było teraz :)

      Usuń
  7. Super i taka cena! Znowu moja ulubiona sukienka się przewija na zdjęciach! :D

    Ja miałam od Agafii bodajże balsam do rąk z maliną i był super, choć tubka jest mała, ale balsam jest wydajny. :)
    Ja jestem w dalszym ciągu wierną fanką balsamu na kwiatowym propolisie Agafii. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też moja ulubiona sukienka, jak widać ;d często ją noszę, kiedy są słoneczne dni. Może powinnam napisać, kiedy były ;< bo lata już nie ma :<

      Na kwiatowym też sobie kupię ponownie kiedyś ;) uwielbiałam go i był mega wydajny.

      Usuń
  8. Wow, muszę wypróbować :) Ciekawe, czy w mojej drogerii też jest, bo nie widziałam.

    OdpowiedzUsuń