Niedziela dla włosów, Zestaw kosmetyków, który wywował na moich włosach efekt WOW...

... a ostatnimi czasy wywołać efekt WOW na moich włosach jest nieco trudno ; ) Są w porządku, ale jakoś nie robią na mnie specjalnego wrażenia - dodatkowo wszystkie kosmetyki, które ostatnio stosowałam działały naprawdę przeciętnie. Do szamponu Organic Shop zachęcił mnie skład - ponadto zawiera (co prawda pochodną SLS) Sodium Coco-Sulfate, które jest również w szamponach marki Alterra a ja naprawdę swojego czasu za nimi przepadałam : ) Włosy po umyciu (mimo nałożenia odżywki/maski) były dość szorstkie (końcówek od bardzo dawna nie miałam szorstkich i pozbawionych blasku) i plątały się bardziej niż zwykle. Użyłam go parę razy i niestety będę musiała pozbyć się go z domu. Tak trafiłam do Drogerii Polskich (dosłownie w 'przelocie') i niewiele myśląc chwyciłam za szampon Planeta Organica, Aleppo (miałam kiedyś odżywkę Aleppo i moje włosy były po niej naprawdę okay - TUTAJ możecie go dorwać na promocji). W autobusie razem z Moniką poczyniłyśmy 'oględziny' składu, który jest naprawdę ładny, bowiem po sporej ilości olejów ma Magnesium Laureth Sulfate (również pochodna SLS, ale po takiej ilości dobroci z początku jestem w stanie mu to 'wybaczyć'). Niemniej jednak i tak żywiłam obawy w kwestii domycia moich (aktualnie dość trudnych) włosów.


Pamiętacie jak po pierwszym użyciu szamponu 'Marokańska Księżniczka' z Organic Shop piałam z zachwytu? Następnym razem winnam wstrzymać się od dygresji po 'pierwszych zastosowaniach' ponieważ są one najwyraźniej nieziemsko błędne. Był o tyle kiepski, że raczej powędruje gdzieś w świat (najpewniej wyślę go po prostu siostrze we 'włosowej paczce', którą zdążyłam już skompletować). Do zakupu


Jestem po kilkunastu użyciach i mogę stwierdzić jedno - szampon ładnie się pieni, nie odbiera włosom blasku, nie są szorstkie i ogólnie naprawdę przypadł mi (na chwilę obecną) do gustu i stosuję go z przyjemnością a nie z obawą 'Boże Drogi, co to będzie...'.


olejowanie: do łask wrócił czysty olej kokosowy, ponieważ po akcji z wypadaniem/wyrywaniem włosów za sprawą mydła cedrowego (aktualnie borykam się z większym wypadaniem, ale nie jest ono jakieś kosmiczne jak rok temu i już staram się temu przeciwdziałać) zależy mi na odrastaniu nowych włosów. Stosuję go oczywiście z udziałem oleju rycynowego aktualnie naprzemiennie z Cerkogelem 30%  i ... kroplami żołądkowymi (inspiracja od Dziewczyny z tego bloga, która odnotowała po nich całkiem niezły przyrost) : )
Na długość zatem nałożyłam olej kokosowy w nieco uszczuplonej ilości niż zawsze, choć włosy i tak wyglądały na porządnie naolejowane. W skórę głowy wtarłam krople żołądkowe połączone z przegotowaną wodą w proporcji 1:1 - mianowicie jedna łyżka kropli oraz jedna łyżka wody. Nie wiem jaki efekt nimi osiągnę i czy w ogóle, ale pokochałam je za to uczucie odświeżenia na mojej głowie przy spłukiwaniu ich z włosów - czuję przyjemny odświeżający chłód i chociażby dla tego uczucia zostanę z nimi na dłużej. Poza tym to jeden z niewielu produktów po których czuję cokolwiek po aplikacji na skórę głowy - lekkie rozgrzanie przy delikatnym masażu. Zapach kropli kompletnie mi nie przeszkadza i powiem więcej - podoba mi się ; )
mycie: po upływie 2 godzin przystąpiłam do mycia włosów szamponem Aleppo pomijając wcześniejsze emulgowanie : ) Emulgować będę jedynie 'ciężki kaliber' czyli na przykład oliwę z miodem bądź proces laminowania żelatyną.
maska: to mieszanka mlecznego Sericala oraz połowy łyżki stołowej olejku Amla od Khadi - okazała się strzałem w dziesiątkę i o ile zwykle olejowanie (Amlą od Khadi) nie daje efektu WOW to maska z udziałem tego olejku nabłyszcza i pięknie wygładza włosy. Byłam naprawdę zachwycona, ponieważ po ostatnim mieszaniu maski z oliwą z oliwek włosy wyszły do poprawki - musiałam się przekonać, że aktualnie jedna łyżka to dla nich za dużo, ale już pół łyżki stołowej lekkiego olejku daje taki efekt jak kiedyś jedna : ) W dalszym ciągu zatem jestem wielką fanką tej metody!
serum: kupiłam je za namową Moniki - jak wiecie moje włosy swojego czasu naprawdę brzydko wyglądały po silikonowych serach (serach ;d), ale za koszt około 10 zł postanowiłam się przekonać czy nowość z Rossmanna 'polubi' się z moimi włosami. Jest to lekki olejek pielęgnacyjny z olejami avocado, babassu i abisyńskim - stwierdzam, że jest naprawdę okay : ) Będę go teraz stosować na włosy oczywiście najpierw przeciągając po długości kroplą jakiegoś ulubionego oleju naturalnego, bądź oliwki : )


Produkty ze zdjęcia:
Khadi Amla, KLIK
Olej kokosowy Bio Planete, KLIK
Szampon Aleppo, KLIK
Krople żołądkowe Herbapol, KLIK
Maska mleczna Serical, KLIK

33 komentarze :

  1. Piękne włosy, uwielbiam je Olu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oluś, gwiazdo Ty moja, wyglądasz szałowo! ❤

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojejjj <3 dziękuję Kochana! ;* <3 bardzo mi miło : ) : )

      Usuń
  3. Ja też od dłuższego czasu walczę z lekkim wypadaniem, nie ma jakiejś tragedii, ale na pewno leci ich za dużo :( to już chyba to okropne jesienne wypadanie, bo żadnej krzywdy skalpowi nie zrobiłam a jem też poprawnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie właśnie to samo - też nie ma tragedii, ale po ostatnim 'ogarnięciu' wypadania leciało mi dosłownie parę włosów z głowy dziennie... ;d więc w moim przypadku różnica jest zauważalna :c oby nam się prędko udało opanować sytuację! : ) a zaczęłaś już czymś (typu olej, wcierka, suplement?) konkretnym 'walczyć'? : )

      pozdrawiam serdecznie! : )

      Usuń
    2. Dokładnie! :D
      Wprowadziłam wszystko co miałam pod ręką, wcierałam zamiennie (nie mogłam się zdecydować XD) Joannę Rzepę, Radical, kozieradkę, piłam pokrzywę, teraz piję siemię, olejowałam skalp olejkiem na porost Agafii i mieszanką oleju rycynowego z kokosowym plus masaż skalpu... wszystko po trochu, a najlepsze w tym wszystkim jest to, że wypadania to raczej nie powstrzymało, a tak przyspieszyło porost, ze znów muszę farbować odrost XD po dwóch tygodniach.
      Nie chcę zapeszać, ale dzisiaj mniej leci, mam nadzieję, że w końcu ustanie.
      A u Ciebie jak to dalej wygląda?
      Również pozdrawiam i życzę, aby przestały wypadać! :D

      Usuń
    3. haha i teraz sprawdza się powiedzenie 'nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło'! ;D zazdroszczę potrzeby farbowania odrostu po 2 tygodniach ;d moje ostatnio oporne pod tym względem ;c zamierzam się pod tym kątem przyłożyć na jakieś 'jesienne zapuszczanie', ale muszę opracować jakiś plan działania i przetestować nowe rzeczy, bo te stare raczej dużo nie pomogą : )
      u mnie leci już mniej włosów, ale nadal dość sporo - widzę również różnicę w grubości warkocza, który sobie plotę, ale nie będę się załamywać tylko działać ;D

      życzę miłego dnia, bo słoneczny to on raczej już nie będzie (przynajmniej u mnie ;d) : )

      Usuń
    4. Dokładnie! :D

      Usuń
    5. Powiedz Olu, jak wypadanie? Ja właśnie rozczesałam włosy po myciu (czeszę je raz na dwa dni przy myciu, bo się kręcą) i wylądowałam z garścią włosów na szczotce. Załamałam się już ostatecznie. :(
      Jak ugniatam loki to czuję, że są przerzedzone i boję się, że być może jest to inna przyczyna wypadania, a ja to przegapię zwalając na jesień... tragedia jakaś. :( Tyle pracy z włosami i już mi się wszystkiego odechciało.

      Usuń
    6. w takim razie koniecznie idź zrób badania jeśli jeszcze ich Kochana nie zrobiłaś, bo jeśli masz takie obawy to nie ma na co czekać i marnować pieniędzy na produkty, które i tak nie dadzą efektów ;c ja na przykład bardzo nie lubię chodzić na wszelkiego typu badania, ale jest zasada - jak trzeba to trzeba, niektórych rzeczy nie da się przeskoczyć samemu ;c
      u mnie wypadanie minimalnie mniejsze, ale tak sobie myślę, że to trochę syzyfowa praca - rok temu przeszłam przez okropne wypadanie włosów, potem udało mi się dzięki systematyczności i odpowiednim produktom zawalczyć o to by rosły nowe włosy a rok później taka sama sytuacja, tylko już nie taka 'dramatyczna'. z tym, że wypadają wiadomo te najdłuższe a ja nie chcę skończyć z jakimś smętnym przerzedzeniem i znów będę musiała podciąć ;c i tak w kółko ;c także rozumiem co czujesz, ale pamiętaj, jak to zaniedbamy to będzie tylko gorzej! dlatego nie poddajemy się, bo za rok znów musi mieć z czego wypadać! ;D ;** <3

      ;***

      Usuń
    7. hahahahaha ostatnie zdanie w punkt XD :* dziękuję, musiałam się wyżalić.
      Ja to zaczynam się zastanawiać czy to nie jest tak, że po prostu zawsze mi tak jesienią wypadały, a ja dopiero zwróciłam na to uwagę, po prostu kiedyś to olewałam. Na dodatek dwie znajome też narzekają na wypadanie, więc trochę mnie uspokoiły. Robiłam badania w czerwcu i wyniki były bardzo dobre, poza wit D, którą kupię we wtorek. Niestety u mnie przerzedzenie na dole już jest widoczne po około miesiącu wypadania i gdy się skończy na 100% lecę do fryzjera, bo wygląda to fatalnie XD Jak sięgam pamięcią to z takim dolnym przerzedzeniem wylądowałam już chyba po wczesnej wiośnie, bo po zimie też trochę wypadały. Zwrócę większą uwagę na dietę, kupię wit D, będę coś wcierać i może przetrwam tą jesień. :D Ostatnio widziałam jak na lokach koleżanki zatrzymały się wypadnięte włosy, a ona w przeciwieństwie do mnie xd nie latała w panice i nie opowiadała tego wszystkim koleżanką prawie ze łzami w oczach.
      Dziękuję, że mogłam Ci się wyżalić i jak zawsze otrzymałam pomoc. :****** <3
      Pozdrawiam Kochana! <3

      Usuń
    8. ja natomiast bardzo się cieszę, że jakoś tam 'pomogłam' i bardzo lubię jak się do mnie pisze <3 także ja również dziękuję, że napisałaś ;*
      to świetnie, że wyniki wyszły prawidłowo! : ) my też po ślubie decydujemy się na cięcie - tym razem u fryzjera i u Moniki pójdzie jakieś 4 cm u mnie może ze 3, bo i tak podcinałam częściej i wyszłam już w sumie (na chwilę obecną) 6 cm w plecy ;D chyba nigdy nie zapuszczę do wymarzonej długości, ale wiadomo - gęstość i dobry wygląd dominuje u mnie nad długością.
      skoro wszyscy dookoła (a wszędzie czytam już o wypadaniu ;d) maja podobne spostrzeżenia, to chyba nie powinnyśmy tak panikować ;D z całą pewnością niedługo minie <3 u mnie jest już na tyle lepiej, że sobie nawet pozwoliłam na lekki peeling skóry głowy ;D

      ja również pozdrawiam ;* <33

      Usuń
    9. Racja, nie ma co dążyć do wymarzonej długości kosztem wyglądu włosów. :)
      Super! Czyli poprawa. <3

      Usuń
  4. No, dawno Cie juz nie bylo na blogu w "calej okazalosci" :-). Co to za bluzka i spodniczka? Podobaja mi sie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. będę teraz pojawiać się częściej ;D : )
      to body : ) dokładnie to: http://www2.hm.com/pl_pl/productpage.0389084001.html
      a spódniczka - http://www2.hm.com/pl_pl/productpage.0189626001.html
      : )

      Usuń
    2. Dziekuje za linki. Widze, ze tez lubisz ciuchy z H&M jak ja :-). Ale nie wydaje Ci sie, ze maja zawyzona rozmiarowke? Ja nosze standardowo 36-38 a bardzo czesto bywa, ze ciuszki w rozmiarze 34 z tej sieciowki sa dla mnie w sam raz.

      Usuń
    3. też tak uważam, bo właściwie zawsze kupuję rozmiar 34 a bynajmniej chuda to ja nie jestem ;D (raczej 'normalna') raz kupiłam sukienkę w rozmiarze 32 chociażby, bo 34 była za duża w talii. te rzeczy, które mam na sobie na zdjęciu to też rozmiar 34. ja zwykle zamawiam z internetu i biorę 34 : )
      mohito myślę, że ma tak samo - ostatnią sukienkę, którą u nich kupowałam to też był rozmiar 32 ;D i sukienki, które przymierzałam w najmniejszych rozmiarach (34) były jakieś 'workowate'. myślę, że naprawdę szczuplutkie dziewczyny mają problem żeby się ubrać w sieciówkach ;D :C

      Usuń
  5. Super, że jesteś z nich zadowolona - mnie one zachwycają zawsze, ale o gustach się nie dyskutuje :P
    Cieszę się jednak, że przypomniałaś mi o tuningowaniu masek olejkiem, bo dawno już tego nie robiłam...Z moją pamięcią jest coś nie tak ;)
    Z dobroci kropli żołądkowych chyba niestety nie skorzystam, bo przed samym myciem zawsze wcieram jakiś olej, więc musiałabym te kuracje stosować naprzemiennie, co niosłoby ze sobą pewne komplikacje ;D
    Ten olejek z Isany wygląda ciekawie, ale niedawno zakupiłam nowe serum na końcówki, więc olejek będzie musiał poczekać na swoją kolej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że Ci się podobają naprawdę <3 ;* pamiętam jak kiedyś łyżka oleju pięknie nabłyszczała i wygładzała ;D teraz muszę stosować o połowę mniej, ale efekt ten sam to najważniejsze : ) fajnie że i na Twoich włoskach ta metoda się sprawdza <3
      olejki na końcówki to niekończąca się opowieść :D ja bym chciała jeszcze mythic oil co ma Monika - kiedyś użyłam i moim włosom się spodobał : )

      Usuń
  6. Dziewczyny, co myślicie o papilotach? wyczytałam, że rzekomo mogą niszczyć włosy, a zupełnie nie pojmuję dlaczego. Przecież to kawałek gąbki, równie dobrze można by powiedzieć, że koczek niszczy włosy bo działa to na podobnej zasadzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hm, moim zdaniem może mieć to miejsce jedynie kiedy np. są to papiloty wewnątrz których jest drucik (a one same są z gąbki) - że tak powiem 'sprawdzone info' (;d) jak kiedyś miałam tylko takie papiloty po paru użyciach druciki przebijały się przez gąbkę i wtedy jeszcze nie zwracałam na to uwagi a włosy często plątały się dookoła drucików (przez to została naruszona ich struktura, często wyrwałam jakieś pasemko bądź musiałam obciąć, bo za nic nie chciały się rozplątać) - tak było jeszcze kiedy włosy miały ze mną ciężko ;D
      ja przerzuciłam się na kręcenie np. na papier śniadaniowy typowo z czystej oszczędności, bo uzyskuję zadowalający efekt za sprawą czegoś co i tak leży u mnie w domu więc dlatego nie kupuję papilotów (plus lepiej się z tym śpi, głowa nie boli) ;d umiejętne kręcenie włosów i obchodzenie się z nimi w delikatny sposób podczas stylizacji (jak już o niej mówimy) to klucz do sukcesu - ja jestem fanką stylizacji bez użycia ciepła i zawsze robię wszystko delikatnie i umiejętnie, bez pośpiechu : ) : )

      pozdrawiam serdecznie ;*

      Usuń
  7. Każdy efekt na Twoich włosach to WOW dla kogoś z włosami takimi jak moje :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że się podobają! dziękuję ;* pozwoliłam sobie wejść na Twojego bloga i zupełnie nie rozumiem Twojego komentarza Kochana ;* włoski masz pięknie i ślicznie błyszczą szczególnie na zdjęciu znajdującym się po prawej (pochodzącego z wpisu 'przemyślenia o hennie')!: )

      Usuń
  8. Olu, z innej beczki- co ciekawego masz na ustach? Na instagramie masz zawsze fajne kolory, jestem ciekawa czy możesz polecić jakieś fajne produkty do ust?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na zdjęciu mam pomalowane usta konturówką z Essence kolor 06 Satin Mauve : ) nie używam pomadek (no chyba, że sporadycznie. polecam np. pomadki NYX trwałość bardzo ładna) w przewadze maluję usta jedynie konturówkami : )
      najbardziej trwałą konturówką była u mnie konturówka Flormar (miałam odcień No:231) oraz Prestige (50 geranium) - kupiłam ją w Drogeriach Natura. ma lekką tendencję do wysuszania, ale ja nie mam problemów z ustami więc u mnie wygląda w porządku i trzyma się najlepiej ze wszystkich jakie stosowałam.
      niestety najbardziej pod względem gamy kolorystycznej pasują mi konturówki Catrice (na ostatnich zdjęciach ze snapa np. mam właśnie je na ustach) oraz Essence właśnie i większość konturówek jest tych marek u mnie 'w obiegu' ;d.
      trzymają się ładnie do momentu jedzenia i pica (takie intensywnego ;d) i po tym fakcie wymagają poprawki.

      na ślub chciałam kupić sobie matową pomadkę w płynie z Golden Rose - Monika zachwalała a u niej mało co się trzyma na ustach, ale niestety żadnej kolor mi się nie podoba a liczyłam na jakiś lekki brąz - w którym moim zdaniem jest mi najlepiej :c także chyba będę musiała działać z tym co mam ;D

      : )

      Usuń
    2. Dzięki za odpowiedź :) Z Flormara nie próbowałam, a ten kolor 231 wygląda obłędnie! Te z Essence każdy lubi, a moim zdaniem są jakby za tłuste, nie podoba mi się efekt. Podobnie mam z pomadkami GR w kredce Matte Lipstick Crayon, też są dla mnie za tłuste. Fajne są za to konturówki z GR, trwałe- próbowałaś? Chcę jeszcze wypróbować pomadki Velvet Matte.

      Usuń
    3. faktycznie masz rację, że te z essence również wydają mi się lekko tłuste : ) natomiast ostatnio pożyczyłam od przyjaciółki (ma również inne kolory i sobie chwali bardzo) takie cudo: http://glowstore.pl/pl/matowe-pomadki/pid1687-pomadka-lasplash-smitten-liptint-mousse-nymphaea.html
      zamawiała właśnie z tego sklepu i ja również zastanawiam się nad zamówieniem : ) pomalowałam się rano i trzymała się pięknie przez długie godziny i nawet dość intensywne jedzenie przetrzymała ładnie (nie wyglądało to tak brzydko jak przy innych produktach, zjadała się bardziej jakby 'równomiernie'), poza tym naprawdę piękny kolor. niestety jest to pożyczona pomadka, więc nie mogę pokazać chociażby na instagramie jak wygląda, bo nie chcę nadużywać uprzejmości, ale jak ją kupię to na pewno coś wrzucę : )
      chyba zostanie moim numerem jeden na ślub : )
      pożyczyła mi również konturówkę z maca i przyznam, że nie zrobiła na mnie wrażenia poza tym, że miała ładny kolor naprawdę : ) ale 70 złotych bym za nią nie dała na pewno : )
      miałam jakieś konturówki z golden rose, ale poszły w odstawkę, bo były chyba 'najsłabsze' spośród tych, które stosowałam : )
      miałam velvet matte (jakiś śliwkowy odcień) i też nie używam ;c
      zachorowałam teraz na tą pożyczoną ;D

      Usuń
  9. Przepiękne włosy!;) Zdradzisz w jaki sposób masz je ścięte? W v czy owalnie?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście : ) od dłuższego czasu mam włosy ścinane na prosto - dążę do ich całkowitego zrównania, ponieważ miałam włosy stopniowane przy twarzy swojego czasu i wciąż jest różnica między przednimi pasmami a całością. brakuje już niedużo, ale jednak : )
      kiedy będą równej długości zapewne zdecyduję się na cięcie w U, bo bardzo mi się zawsze podobało : )

      Usuń
  10. Kochana która metoda jest według Ciebie najlepszą żeby uzyskać takie fale jak Ty masz ? Próbowałam już koka na skaroecie ale nie mam wprawy i poplatalam wlosy pięknie :-p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszystkie stosowane przeze mnie metody na uzyskanie loczków/fal przy użyciu ciepła zebrałam tutaj: http://www.sophieczerymoja.com/2016/03/stylizacja-moich-wosow-bez-uzycia-ciepa.html
      : ) ja jednak zachęcam do ćwiczeń z wypełniaczem ze skarpety - trochę wprawy i włoski nie będą się plątać. swoją drogą na nigdy włosów z niego nie wyciągam tylko po prostu 'odwijam' wypełniacz ku dołowi : ) wtedy nic nie ma prawa się poplątać : )

      : )

      Usuń
  11. Cieszę się, że pomysł z kroplami żołądkowymi poszedł w świat! Dzięki za wzmiankę :)

    OdpowiedzUsuń