Aktualizacja włosowa inaczej

Nie minął jeszcze miesiąc, więc na pełną aktualizację włosową przyjdzie jeszcze pora. Dziś natomiast chciałabym Wam napisać co nieco na temat moich włosów ostatnio, wspomnieć o kosmetykach, które ostatnimi czasy się u mnie sprawdzają i przedstawić plany na najbliższe miesiące.
Jeśli jesteście ciekawe ostatniej aktualizacji sprzed trzech tygodni to zapraszam TUTAJ.
Wczoraj wreszcie moje kosmyki doczekały się porządnego cięcia. Fryzjerka, która zamówiłyśmy do domu była u nas równo rok temu na jesieni. Przez rok więc moje włosy nie zaznały większego cięcia niż centymetr raz na kilka miesięcy, które wykonywała moja mama.
Nie jest ona jednak fryzjerem, wiec włosy nie zawsze były podcięte równo, ale mi to nie przeszkadza. Najważniejsze są dla mnie ostre nożyczki, a odkąd kupiłyśmy Jaguara (chciałabym ;d) takowe posiadam.


Niestety przez rok domowego podcinania praktycznie zanikł u mnie kształt "U" i włosy obcięte były już prawie na prosto.
Poprosiłam więc fryzjerkę, by włosy znów przybrały ten kształt, choć w delikatniejszej formie niż wcześniej. Z długości obcięte zostało trochę ponad trzy centymetry, z partii od zewnątrz trochę więcej. Myślałam, że nie zauważę różnicy, ale od razu spostrzegłam, że włosy są krótsze. Końce jednak są teraz w pełni zdrowe, cała fryzura wygląda lepiej, nic się nie plącze i łatwo się rozczesują, z czym przez ostatnie dni miałam lekki problem.
Oczywiście, jak to zwykle bywa, w dzień umówionej wizyty wyglądały świetnie i aż szkoda było tyle ciąć. Jednak sięgnęłam pamięcią wstecz i już nie miałam wątpliwości. Kolejne podcięcie planuję dopiero po nowym roku.
W związku z podcięciem planuję również wrócić do akcji 'Zapuszczanie'. Motywuje mnie również to, że temat ten interesował również Was.
Macie jakieś propozycje co powinnam koniecznie przetestować? Mam kilka swoich typów, w tym chciałabym spróbować nowości z Vianka - toniku wcierki (KLIK), który na celu ma normalizację pracy gruczołów łojowych i przyśpieszenie porostu. Nie widziałam go niestety nigdzie stacjonarnie. Jego cena jest przystępna, co przemawia za nim dodatkowo.


Ostatnio wróciłam również do odżywek z Nivei. Ola od dawno już używa wersji Intense Care&Repair z nowym składem i jest zadowolona. Polecała mi ją, ale nie byłam przekonana. Potrzebowałam jednak czegoś "na szybko", a balsamy rosyjskie zaczęły się kończyć. Zaryzykowałam więc z wersją Intense Care&Repair jako zamiennik dawnej Long Repair, która była moim wielkim ulubieńcem.
Po pierwszym użyciu byłam zawiedziona, ponieważ po godzinie włosy się postrączkowały, były bez życia, jakby obciążone. Pomyślałam więc, że może zafundowałam im za bogatą pielęgnację i następnym razem zamiast szamponu z EcoLab użyłam mydła cedrowego, a odżywkę nałożyłam tylko od ucha w dół.
Włosy po wyschnięciu były idealne - gładkie, miękkie, sypkie. Dokładnie takie, jak zawsze po Long Repair. Mam nadzieję, że kolejne użycia będą należały już tylko do tych przyjemnych.

M.

20 komentarzy :

  1. Czy grzywka też była podcięta? Na zdjęciu wygląda jak ciut za krótka ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest za krótka tylko krótka, tak jak chciałam :)

      Usuń
    2. Może to przez przyzwyczajenie:). Co do fajnych i niedrogich rzeczy na porost to opisałam ich trochę u siebie, także jeszcze raz zapraszam do przejrzenia zakładki przysp. porostu ;D

      Usuń
    3. Zwykle była dłuższa,ale zachciało mi się takiej ;d

      Usuń
  2. Ja zaczynam tonik z vianka, fajnie pachnie, eukaliptusowo, świeżo;D Tak mnie nurtuje, czemu specjalnie zamawiacie fryzjerkę do domu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to zapach mnie zachęcił ;) uwielbiam eukaliptus :)

      Ponieważ ta jest sprawdzona i korzystamy z jej usług. Nie chodzimy do salonów, ponieważ zawsze wychodzimy niezadowolone ; )

      Usuń
  3. Monika jak zawsze zachwycam się Twoimi włosami <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jetem bardzo zadowolona z odżywki Nivei. Kocham też szczotkę z Rossmana którą używasz, bardzo delikatnie rozczesuje moje włosy, jednak żeby dodać im blasku na koniec przeczesuje je jeszcze szczotką IKOO włosy po niczym tak nie błyszczą:)Moje odkrycie roku!:D

    A jeśli chodzi o tonik z Vianka to ostatnio kupiłam go w Joybox razem z olejkiem Vianek i innymi fajnymi kosmetykami min odżywką do rzęs (wartą 79zł). Całe pudełko z kosmetykami kosztuje 49zł już z wysyłką więc się bardzo opłaca;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam tej szczotki. Czy to coś stylu TT?

      Takie pudełka zawsze mnie kusza, ale ich zawartość to rosyjska ruletka i z tego co obserwowałam to raz dziewczyny są zadowolone, raz nie. Cieszę się, że tym razem pudełko dopisało :)
      Używałaś już toniku?

      Usuń
  5. Ach i w joyboxie jest też Indigo Perfumowane masło shea pop sugar które pachnie obłędnie!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam TT i mam IKOO jeśli chodzi o rozczesywanie i wygładzeniu włosów no i dodanie im blasku to tylko ta druga szczotka to potrafi. TT miałam wrażenie że niszczy mi włosy jest bardziej sztywna. Może dobrze rozczesuje ale nie wygładza jak ikoo. Mam włosy rozjaśniane z natury falowane po ikoo są proste i najważniejsze- błyszczą:D

    Tonik czeka na swoją kolej bo obecnie wcieram Jantar :) A jeśli chodzi o pudełeka to z Joyboxem jest inaczej bo z góry widzisz co kupujesz a nawet wybierasz sobie kosmetyki do pudełka. Moim zdaniem się płaca bo wartość to około 200zł a wydajesz 49zł;)Kosmetyki z tym tonikiem są jeszcze dostępne więc polecam!

    P.S Masz piękne włosy:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Weszłam w to pudełeczko i faktycznie zapowiada się fajnie, ale niestety to co mnie interesowałoby już jest wykupione :<
      także nie zamówię sobie już:< a nawet miałam zamiar. No szkoda bardzo

      Ja TT odstawiłam właśnie z tego powodu, o którym piszesz ;) też niszczył mi końcówki
      Przyjrzę się tej szczotce :)

      Usuń
    2. A gdzie jest haczyk? Moim zdaniem to podejrzane, że rzeczy warte 200z kupujesz za niecałe 50? Coś tu brzydko pachnie.

      Usuń
  7. Ja mam teraz problem z decyzją o podcięciu, nie rozdwajają mi się końcówki i nie obcinałam nic już prawie pół roku. Cały czas zapuszczam i szkoda mi nawet tego 1 cm.
    Sz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli wszystko jest z włosami ok i nie widzisz potrzeby podcinania, a zapuszczasz to nie obcinaj jeszcze ;)

      Usuń
  8. Hej dziewczyny! Potrzebuję typowej, babskiej porady..Wprawdzie pisałam już na blogu innej, wspaniałej blogerki podobny komentarz, ale im więcej podopowiedzi, tym lepiej dla mnie!
    Moje naturalne włosy są rude (bardzo jasny rudy, taki "złoty" kolor), jednak od mniej więcej 3 lat próbuję zostać blondynką i niestety żaden fryzjer nie jest w stanie mi pomóc. Dlatego też, aktualnie na głowie mam duży odrost, reszta włosów jest w kolorze średniego blondu. Nie chcę po raz kolejny rozjaśniać włosów od samego początku, dlatego już od dawna myślę o sombre (bardzo jasnym sombre). I stąd moje pytanie: hit czy kit na rudych włosach? Dodam jeszcze, że wielu fryzjerów rozkładało ręce i mówiło, że muszę być "rudą blondynką", bo inaczej się nie da :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co rozumiem marzy Ci się jasny blond?: )
      Piszesz, że masz złoty rudy kolor, więc do blondu już nie daleko.Chyba, że marzy Ci się taki chłodny kolor, platynowy?
      To może być wyzwanie ;d
      Jeśli nie chcesz rozjaśniać naturalnych włosów, a reszta to włosy farbowane to nie widze problemu, by zrobić sombre, jeśli Ci się podoba :)
      na takich rudych włosach mi się taki efekt bardzo podoba ;)

      Usuń
  9. Piękności :) Czas najwyższy zakupić taką drogeryjną odżywkę "cud" :)

    OdpowiedzUsuń