Niedziela dla włosów

Weekendowa pielęgnacja miała miejsce już w piątek, kiedy to przyjechałam do Oli w odwiedziny. Przy okazji mojej wizyty zrobiła mi kilka zdjęć, by móc Wam pokazać moje włosy na blogu w takim stanie w jakim są teraz. Końcówki nie widziały fryzjera od kilku miesięcy i zaczyna im tego brakować. Niestety muszę jeszcze poczekać kilka dni, ponieważ tym razem chcę postawić na fryzjera, a nie umiejętności mojej mamy. Planuję ściąć 3, 4 centymetry, by pozbyć się lekko suchych partii.
Na zdjęciach włosy są lekko odgniecione przez podróż samochodem.


Jednak w jesiennym słońcu prezentowały się, moim zdaniem, ładnie. Uwielbiam ich obecny kolor - przy ostatnim farbowaniu dodałam 75 % cassi i tylko 25 % henny, dzięki czemu są one jeszcze bardziej złote w słońcu i minimalnie jaśniejsze, co zauważyłam przeglądając zdjęcia sprzed farbowania np. tutaj http://www.sophieczerymoja.com/2016/10/aktualizacja-wosowa-wrzesien.html w Aktualizacji Wrześniowej.
Rozjaśniałam tylko odrost i jestem zadowolona z tej decyzji. Teraz przez jakiś czas na pewno dam sobie spokój z rozjaśnianiem długości. Mam ochotę pokombinować z inną henną, może innymi proporcjami właśnie. Teraz po ślubie już nie muszę się tak pilnować i mogę spróbować czegoś innego.
Kusi mnie henna z Lush, ale nie mam jak jej kupić;c
Włosy naolejowałam na noc olejkiem Vianek do włosów, którego ubytek wreszcie zauważyłam, ponieważ jest bardzo wydajny. W dalszym ciągu mam go ponad pół butelki, ale użyłam go również kilka razy na ciało, ponieważ olejki Vianka wspaniale je odżywiają.
Rano na skórę głowy dołożyłam olejek Trifladi od Swati, który na porost nie zadziałał intensywnie, ale bardzo lubię go nałożyć, kiedy pojawi się lekki świąd czy podrażnienie. Po wielkiej dawce lakieru, którą im zafundowałam w dzień ślubu, moja skóra głowy jest ciągle lekko podrażniona i tak próbowałam ją ukoić.
Po godzinie zmyłam oleje dwukrotnie szamponem EcoLab objętość i przyśpieszenie porostu. Mam zakusy na szampon, o którym pisała Ola - Dr Konopka's, ponieważ uwielbiam wszystko o zapachu lawendy. Jeśli zapach pójdzie w parze z działaniem będzie mój.
Maski, której użyłam to wyciągnięta z dna szafki Organic Shop - jaśmin i jojoba. Kupiłam ją kilka miesięcy temu i zapomniałam o niej. Przez ten czas użyłam jej tylko dwa razy.
Ten produkt mam w swoich zapasach prawie zawsze i tak od dwóch lat, kiedy go odkryłam. Służył mi tak samo dobrze wtedy, jak teraz. 
Maseczkę nałożyłam na 3 minuty i spłukałam. Uwielbiam takie szybko działające kosmetyki. Po kilku miesiącach przerwy wróciłam również do Nivei. Odkąd zmienili składy nie interesowałam się nimi, ale z polecenia Oli skusiłam się na Intense Care&Repair. Jeszcze jej nie testowałam, ale mam nadzieję, że będzie choć podobna do starej Long Repair, która była moim ideałem.
Włosy zabezpieczyłam kroplą serum Dove, po czym wysuszyłam ciepłym nawiewem od skóry głowy przez chwilę, a dokończyłam chłodnym. Całe suszenie zajmuje mi około 15 minut.
Na koniec rozczesuję je delikatnie. Zazwyczaj nakładam jeszcze pół pompki Mythic Oil na same końcówki, jednak teraz o tym zapomniałam.

Powiązane linki:
1. http://www.sophieczerymoja.com/2016/03/vianek-odzywczo-regenerujacy-olejek-do.html
2. http://www.sophieczerymoja.com/2016/07/swati-olejek-trifladi.html
3. http://www.sophieczerymoja.com/2016/05/moje-ulubione-maski-do-wosow-monika.html

16 komentarzy :

  1. Odpowiedzi
    1. jak będą zdjęcia,żebym mogła wam coś pokazać :)
      za 3 tygodnie powinny być :)

      Usuń
  2. Kochana bardzo proszę doradź mi...:) Kupiłam bezbarwną hennę khadi będę ją nakładać na włosy już rozjaśniane. Co twoim zdaniem dołożyć do mieszanki? Jak długo trzymać to wszystko na włosach? Z góry bardzo dziękuję za odpowiedź :) :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, nie napisałas, jaki kolorek chcesz uzyskać:< i jakie włosy masz teraz?
      Chcesz tylko dla odżywienia włosów i samego działania casii, czy może dla koloryzacji?

      Usuń
    2. Mam włosy blond (rozjaśniane) zależało by mi na lekkim ociepleniu koloru i odżywieniu włosów :)

      Usuń
    3. to nałóż samą cassię, a do tego dodaj łyżkę, dwie miodu. Jesli nie masz miodku to żel lniany taki ugotowany z ziarenek :)
      Możesz wsypać szczyptę cynamonu, imbiru w proszku, o ile Cię nie uczula

      Usuń
    4. Dziękuję bardzo kochana :*

      Usuń
  3. Moniko, a dlaczego dodajesz Cassie? Ona jest bezbarwna, jesli dobrze rozumiem, wiec co Ci daje? Czy w mieszance z czerwona henna ma dzialanie rozjasniajace? przepraszam, chyba sie pogubilam z tymi hennami :) pozdrawiam :*:*:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cassia jest bezbarwna, ale daje złoty odcień, nadaje ciepłe tony, lekko rozjaśnia włosy.
      W mieszance z henną daje w efekcie jaśniejszy kolor:)

      Pozdrawiam :*

      Usuń
  4. Fantastyczne :)
    Ależ one urosły jednocześnie nie tracąc nic z kondycji <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Troszkę już końce są suche ;) ale po kilku miesiącach bez podcinania to normalne, prawda?:)

      Usuń
  5. Hej, jakiego serum Dove używasz? Ostatnio próbowałam znaleźć takie samo, ale jest ich chyba kilka

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej, jakiego serum Dove używasz? Ostatnio próbowałam znaleźć takie samo, ale jest ich chyba kilka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to dokładnie ten: Dove, Advanced Hair Series, Pure Care Dry Oil, Lekki olejek do wszystkich rodzajów włosów
      pisałam o nim jeszcze na starym blogu: http://sophieczerymoja.blogspot.com/2015/11/dove-advanced-hair-series-pure-care-dry.html : )

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. to dokładnie ten: Dove, Advanced Hair Series, Pure Care Dry Oil, Lekki olejek do wszystkich rodzajów włosów
      pisałam o nim jeszcze na starym blogu: http://sophieczerymoja.blogspot.com/2015/11/dove-advanced-hair-series-pure-care-dry.html : )

      Usuń