Aktualizacja włosowa, Listopad + Niedziela dla włosów

Przyznam Wam szczerze, że czas pomiędzy jedną a drugą Aktualizacją Włosową wynosi mniej-więcej miesiąc a ja mam wrażenie, że minęły najwyżej dwa tygodnie. Czas ucieka mi tak szybko, że stosując dany produkt, nawet z czystego lenistwa, nie mogę odwlec jego użycia (chociażby po prostu ze zmęczenia,o), bo doskonale wiem, że ani się obejrzę - będzie już czas na włosowe podsumowanie. Też tak może macie? Na poniższym zdjęciu, które zrobiłam do Aktualizacji (powiązanej z Niedzielą dla włosów) włosy dostały porządną PEHową dawkę. Dawno nie laminowałam włosów, z uwagi na fakt, że ostatnimi czasy testuję maski. Zawsze mnie bawi jak pomyślę o tym jak bardzo różne mamy z Moniką włosy. Monika nie używa praktycznie żadnych półproduktów w pielęgnacji włosów a ja bez miodu, żelatyny i żółtek nie wyobrażam sobie życia ;d Monika kiedyś stosowała glicerynę (humektant), której moje włosy nie cierpiały podobnie jak jej włosy miodu, który z kolei moje włosy kochają ponad wszystko ;d Moje włosy 'jadąc' na samym olejowaniu i maskach po jakimś czasie zaczynają 'chcieć czegoś więcej' (końce są lekko przesuszone) i wiem, że potrzeba im wtedy nawilżenia czyli dawki miodu z olejem a jak to wszystko zakończę dodatkiem żelatyny to moje włosy będą wniebowzięte. Nie wyobrażam sobie nie stosować półproduktów z kuchni ;d Na zdjęciu włosy są takie jakie były w rzeczywistości: lekko przyklapnięte (nałożyłam wszystkiego obficie również u nasady włosów - dlatego), wygładzone i maksymalnie nawilżone, że aż lekko 'chłodne' w dotyku. Myślę, że gdyby takie laminowanie zakończyć balsamem Karelia z fito-kertyną, byłoby naprawdę pięknie. Ten balsam w połączeniu z rozsądną pielęgnacją potrafi robić cuda moim zdaniem, ale sprawdzi się dobrze jedynie na włosach zdrowych. Daje im jakby 'zastrzyk energii' - bardzo go lubię. To mój taki włosowy hit ;3 Na zdjęciu widzicie jedną spiralkę, której aż szkoda było mi ruszać stąd te 'ubytki' we włosach ;d

Widzicie różnicę w stosunku do poprzedniej Niedzieli dla włosów?:

Ta sama metoda kręcenia (koczek na skarpecie) - dwa różne skręty na które wpływ miała pielęgnacja ; )

Maski&Odżywki: Fratti, maska keratynowo-szungitowa o której pisałam Wam TUTAJ. Ponadto wspomniany balsam Karelia Organica z fito-keratyną (KLIK). Moje włosy kochają produkty proteinowe, ale między ich stosowaniem potrzebują również nawilżenia (to logiczne), które niezawodnie dostarcza im miód. Na takich nawilżonych włosach efekt po maskach jest jeszcze bardziej zauważalny i jakby 'w pełni rozwinięty'. Zresztą proteiny to takie trochę niebezpieczne zabawki - ostatnio trochę mnie poniosło z innym zastosowaniem żelatyny niż zawsze i przyznam, że poniosłam tego konsekwencje! ;d Co prawda nie było tak źle jak kiedyś kiedy dodałam do maski po umyciu włosów szamponem żelatyny, ale poczułam wspomnienie tego dnia. Mianowicie przyszło mi do głowy zalaminowanie uprzednio nałożonej maski właśnie żelatyną, którą pomieszałam z inną maską (albo samą wodą, dokładnie nie pamiętam) ;d Dlatego żelatyny używać będę jedynie w towarzystwie oleju i naolejowanych włosów - ale wiecie, to tak celem eksperymentu, żebyście wiedziały czego NIE robić.
Szampony: do mocniejszego oczyszczania włosów Bambi z kaczuszką, niezmienny ulubieniec. Do codziennego mycia Dr. Konopka's, przeciw wypadaniu włosów (KLIK), który do potrzeb moich włosów jest stworzony - oczyszcza moim zdaniem mocniej (w końcu zawiera SCS) więc również trzeba dobrać pod niego odpowiednią pielęgnację by włosów nie przesuszył. Niemniej jednak, bardzo go lubię i jeśli macie we mnie 'włosową siostrę' to polecam go sprawdzić ;d Zastanawiam się kiedy się skończy, bo nie żałuję go sobie a on, zdaje się, nie ulega wykończeniu - a już mam ochotę na coś nowego!
Oleje: Po 'intensywniejszych' olejowaniach w tym miesiącu wreszcie wykończyłam moje ogromne 30 ml oleju jojoba ;p Teraz używam oleju Sekrety Arktyki z żurawiny (KLIK), który już samym kolorem i zapachem skradł moje serce ;d Jestem ciekawa jak na dłuższą metę sprawdzi się na moich włosach.

Z nowości: mam również olejek Vianek regenerująco-ujędrniający bardziej z przeznaczeniem na ciało, ale na włosach (chciał, nie chciał) i tak na pewno się znajdzie.
Ostatnio na noc na skórze głowy lądował olejek Khadi z Amlą (postanowiłam go wykończyć). Na długości sprawdza mi się mocno średnio, ale odkąd go używałam na całą noc to rano, po myciu, wypadało mi naprawdę mało włosów. Nakładałam go systematycznie i uważam, że miał udział w tym, że włosy przestały lecieć mi z głowy. Za drugim podejściem do niego nie przeszkadzał mi również jego zapach. Chyba się do niego przekonałam, ale tylko pod względem stosowania na skórę głowy.

od wewnątrz: poza zdrową dietą (z wyjątkiem dzisiejszego dnia, który upłynął pod znakiem Snicersów, mrożonej pizzy z Biedronki oraz batonika Maciek...) podjadam sobie siemię lniane oraz Biotebal (KLIK).Włosy wreszcie przestały wypadać!

W dalszym ciągu podtrzymuję, że zakup suszarki był moją najlepszą włosomaniaczą decyzją - teraz nawet kiedy zdarzy mi się nie domyć włosów wystarczy ponowne umycie i szybkie suszenie chłodnym nawiewem na najwyższych obrotach i wszystko jest 'cacy' ;3 Dzięki niej moje włosy również są ładniej odbite od nasady i nie wyglądają na przetłuszczone jak to ostatnio bywało kiedy włosów nie miałam czym suszyć.

Niedziela dla włosów: przede wszystkim przed laminowaniem zawsze oczyszczam porządnie włosy dwukrotnym myciem szamponem z SLS. Pamiętam jak kiedyś prawie każda Niedziela dla włosów zaczynała się od tych słów i ta nie jest wyjątkiem ;d Do tego celu użyłam...
mycie: dwukrotne mycie szamponem Bambi 'z kaczuszką'. Pozostawiłam włosy do samodzielnego wyschnięcia, ponieważ miałam przed sobą cały dzień sprzątania, więc nigdzie mi się nie spieszyło. olejowanie: Kiedy były już w 80% suche wtarłam 1 łyżkę oleju żurawinowego. Włosy od razu ładnie się zmiękczyły i 'ujarzmiły', ponadto olejek pachnie słodko żurawiną, więc jego stosowanie mam nadzieję (w dalszym ciągu), będzie czystą przyjemnością. Lubię ładnie pachnieć ;d Olejowy podkład trzymałam na włosach jakieś 2 godziny. Następnie przystąpiłam do lekkiego podgrzania w mikrofalówce oliwy z oliwek do której dodałam miodu wielokwiatowego w proporcji 1:1. Włosy wpakowałam do miseczki i wcierałam 'kompres' coraz wyżej. Nałożyłam foliową reklamówkę oraz ręcznik w celu podtrzymania ciepła. Po następnych dwóch godzinach na pół godziny dołożyłam oliwy z oliwek z żelatyną i ponownie wsadziłam włosy pod folię.
mycie: Po upływie pół godziny włosy umyłam dwukrotnie szamponem Dr. Konopka's przeciw wypadaniu włosów.
Włosy wysuszyłam suszarką (chłodnym nawiewem oczywiście) i zawinęłam w koczka.

Jak Wasze włosy w tym miesiącu? : )

PS. Post byłby wcześniej, ale pakowałam paczki ;d

18 komentarzy :

  1. Dokonałam podobnego odkrycia w kwestii pielęgnacji, co Ty - im włosy zdrowsze, tym mniej podatne na kręcenie. Ostatnio przez zmiany pogody, moje włosy reagują kompletnie różnie na tę samą pielęgnację. Na szczęście odkryłam dzięki Wam kilka olejków, które mi wydatnie pomagają i obecnie włosy jakoś się zachowują :)

    Skoro mowa o aurze, u mnie jesień spowodowała nie tyle wypadanie (regularnie wcieram Jantar i Placentę), co łamanie i kruszenie się paznkoci! W odruchu rozpaczy sięgnęłam po Revalid. Zobaczymy jak się sprawdzi.

    Pozdrawiam,
    Panna Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie skręt zależy od tego jakich produktów użyję przed zawinięciem w koczka ;d tak, pogoda moim włosom też daje w 'kość' ;D chowam je pod płaszczem, ale i tak wyglądają średnio ;c trzeba się za nie intensywniej wziąć, bo zaczyna się bardzo ciężki czas ;D ja wracam do nakładania olejów na noc - tylko wtedy mogą długo na nich poleżeć, wieczorami jestem zmęczona i mi się nie chce. Marzę tylko o nałożeniu i pójściu spać ;D

      życzę powodzenia w pielęgnacji paznokci! moje są wyjątkowo mocne, bo często babrałam się olejach i czasem nie myłam rąk (bo po co skoro takie dobroci i super działają na skórę, która jest narażona na przesuszenie i pękanie teraz) i skubane były bardzo mocne ;d pomalowałam sobie teraz odcieniem nude (hybrydy) i nie zamierzam ich ściągać przez kolejne dwa tygodnie ;3

      ja również pozdrawiam ;*

      Usuń
  2. Poza olejem kokosowym właściwie nie stosuję do włosów produktów z kuchni.
    Ale zgadzam się z szybkością upływającego czasu (chociaż ja podróżuję, więc tygodnie uciekają w mgnieniu oka). Plus jest taki, że po jakimś czasie patrzę na włosy i widać nagle dużą różnicę w długości.
    Pochwalę się, że udało mi się namówić małżonka na rozpoczęcie ziołowej pielęgnacji :D Włoski też ma bezbłędne i gęste (naturalny blond), więc będzie dobra zabawa:

    http://images84.fotosik.pl/197/e34fa35b1af9a0f7gen.jpg

    http://images82.fotosik.pl/197/227bbd76548dba51gen.jpg

    Sz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja za każdym razem widzę jakąś różnicę w długości Twoich włosów, bo one rosną w tempie kosmicznym ;D ;3 zazdroszczę tego za każdym razem kiedy o tym pomyślę ;D ;c
      widzę! bardzo piękne włosy i prześliczny kolor!!! blondy to nie moja bajka, ale taki mogłabym mieć! ;33 : ) ciekawa jestem uzyskanych efektów, koniecznie nas informuj proszę ;D : ))

      ;*******

      Usuń
  3. Paczuszka dotarła ekspresowo, przygotowana w ten sposób,że po otwarciu można się poczuć zupełnie wyjątkowo :), estetycznie, ozdobnie z miłym odręcznie napisanym listem. Dziękuję bardzo :*! Teraz zabieram się za testowanie zgodnie z przygotowanym planem pielęgnacji. Olejek różany Khadi jest magiczny i jak narazie po 5 uzyciach sprawuje się cudownie w roli serum zabezpieczającego. Jestem bardzo ciekawa jak ten olejek z SA z zurawina zadziala dlugofalowo :).Pozdrawiam cieplutko Olu :*.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj Kochana! tak bardzo dziękuję za te słowa!!! <3 bardzo się cieszę, bo zawsze bardzo się staram jak pakuję paczuszki i czuję się doceniona <3 mam koncepcję na świąteczne paczki i już się nie mogę doczekać aż będę je robić ;D dziękuję Ci bardzo bardzo!!! ;***
      czekam na włosowe wieści od Ciebie i już cieszę się, że Khadi przypadł do gustu <3 ten olejek jest cudowny ;3

      wczoraj olejowałam nim na noc i włosy dziś miałam naprawdę fajne ;3 dziś również nałożę na noc i zobaczymy jak wypadnie, bo może działa jeszcze laminowanie, które robiłam ;3 testuję w każdym razie intensywnie ;D : ))

      ja również pozdrawiam cieplutko ;**

      Usuń
  4. Oh jakie piękne włosy <3
    Ja jakiś czas temu farbowalam włosy khadi indygo, co pisałam wtedy o radę no i powiem że efekt był nieco lepszy niż po farbowaniu czarna henna. Ale niestety krótkotrwały. Po 4 max 5 myciach znów miałam swój kolor. No i właśnie dziś za kupiłam czarna henna ziołowa cameleo. Wiem, że nie jest to czytsa henna ale przynajmniej tania, a i tak planowałam kupić farbę tylko bez amoniaku, ale niestety akurat nie było czarnej :< wiec to troszkę lepsze wyjście. U mnie w outletach coraz więcej jest rosyjskich kosmetyków więc będę miała w czym wybierać co mnie bardzo cieszy ^^ i co do moich włosków ostatnio zaczęły troszkę wypadać, ale to chyba wina olejków dlatego trochę z nimi przystopowalam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, jeśli mogę Ci coś radzić: nie zniechęcaj się khadi indygo, farbuję nią od kilku lat i mam kompletnie czarne. A pamiętam, że początki były tragedią, nic nie pokrywało, kolor wypłukiwał się po 2 myciach, ale nie dawałam a wygraną: z brązu, fioletu i ciemnoniebieskiego udało mi się wreszcie utworzyć na głowie pełną czerń :) Może masz taki typ włosów jak ja niepodatny na farbowanie, co równa się 12 godzinom trzymania henny na głowie (tak robię).
      Ola i Monika zresztą kojarzą moją włosową historię, mogą potwierdzić ;*
      Pozdrawiam
      Sz.

      Usuń
    2. mnie również indygo utrwalało się z każdym kolejnym użyciem więc podobnie jak twierdzi Sz. nie zniechęcałabym się tak szybko ;*
      ja oczywiście kojarzę tą włosową historię (zazdrościłam tego fioletu xD ;3) także jak najbardziej jestem za ewentualnymi kolejnymi próbami ;**

      <3

      Usuń
  5. Zawsze kiedy oglądam zdjęcia Waszych włosów to zastanawiam się czy ludzie na ulicy nie podchodzą do Was z pytaniem czy mogą ich dotknąć;) ja nie wiem czy bym umiała się powstrzymać. Moje włosy im są zdrowsze tym mniej się niestety kręcą:( ale może to też wina henny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pamiętam, że do Moniki często podchodzili ludzie w czasach kiedy miała różowe włosy ;d ja często widuję jakieś ładne włosy na ulicy i tylko się wgapiam i analizuję ;D ;D
      ja nie miałabym nic przeciwko gdyby ktoś się mnie spytał czy może dotknąć moich włosów ;DD
      to fakt, moje włosy kiedy kręciły się bardziej, ale teraz nie narzekam aż tak bardzo : ) dalej lekko falują : ) ;*

      Usuń
  6. Nie mogę się na nie napatrzeć - nieważne czy są bardziej skręcone, czy mniej, czy są bardziej uniesione u nasady, czy wręcz przeciwnie.
    Są po prostu idealne w każdym calu i kiedy odechciewa mi się kombinować z moimi kudłami to wchodzę do Was, czytam Twoje alpejskie kombinacje i motywacja sama rośnie! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz jak ja uwielbiam takie kombinacje ;D wczoraj mi brakło chęci i sił na naolejowanie włosów wieczorem, ale przeczytałam Twój komentarz i w rezultacie ruszyłam tyłek ;D także motywujemy się wzajemnie ;DD <3

      Usuń
  7. Oluś, a w jaki sposób olejujesz włosy na noc? Nakładasz olej na suche czy mokre włosy??

    Kupiłam dzisiaj stacjonarnie masełko kakaowe, polecane przez Ciebie i szybko dobrałam się do opakowania, żeby sprawdzić zapach... Cudo! ❤

    Czy planujecie w swoim sklepie sprzedaż maski marokańskiej?? Ostatnio za nią zatęskniłam...
    Całuję Obie :-* :-* :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na suche włosy, ponieważ jak kiedyś zdarzyło mi się nałożyć na wilgotne to mimo, że były pod czapką budziłam się z katarem za każdym razem ;D więc teraz tylko olejuję suchę włosy ;*
      cieszę się bardzo, że masełko kakaowe przypadło do gustu! ;3 oby teraz działanie zachwyciło Cię równie mocno <3 ;*

      maska marokańska była jednym z najwcześniej dodanych u nas produktów ;D https://sophieczerymojasklep.pl/pl/p/Planeta-Organica%2C-Maska-marokanska/12
      ;*

      my również całujemy i ściskamy mocno ;***

      Usuń
  8. Kocham! <3

    Kuźwa, kobietki! Jak czekałam na wcierkę Orientany, tak teraz nie ma oleju awokado :( A ja tu czekam i czekam, nooo :( Będzie na dniach? :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;** <3

      Angelika, Kotusiu mogłaś napisać to byśmy go dla Ciebie odłożyły po prostu i na przyszłość zrób tak proszę ;c nie wiedziałyśmy, że cieszy się takim zainteresowaniem xD
      właśnie w weekend robiłyśmy z Moniką zamówienie i umknął naszej uwadze (bo wtedy jeszcze był xD), ale domówiłyśmy:
      Olej aloesowy 50 ml
      Olej jojoba BIO 100 ml
      Afrykańskie masło shea - nierafinowane
      Olej konopny BIO 100 ml
      :C strasznie nam przykro, że nie damy rady z tym olejek awokado, bardzo Cię przepraszamy!!! :((((( Jakby co następnym razem pisz i albo będziemy to odkładać dla Ciebie (nawet jakbyś się rozmyśliła ;** <3) albo wrzucimy w mniejszej ilości na sklep, żeby było na pewno jak będziesz chciała zrobić zakupy ;* <3 bardzo nam przykro, że nie sprostałyśmy z tym awokado :C

      Pozdrawiamy i przepraszamy! ;* <3

      Usuń
    2. Spokojnie (:*), po prostu napaliłam się na niego do olejowania przez maskę Kallos Blueberry, w której jest dość wysoko w składzie i coś czuję, że będzie strzałem w dzisiątkę :D W dodatku te piękne opakowania! <3 Ale zastanawiam się nad olejkiem migdałowym do demakijażu i może dałabym mu kolejną szansę na włosy, na ciało pewnie też, bo kokos mi się trochę znudził. :) Ale na pewno napiszę w razie czego, jakbyście znów składały zamówienie, to ja się piszę na awokado :D Na razie wykańczam prawdziwe awokado, bo mam w domu w nadmiarze, więc blenduję i nakładam w czystej postaci na buzię, a na włosy z dodatkiem oliwy z oliwek i maską marokańską, istny szał!
      Ach ten konopny, mam w domu 50ml i nie wiem, co z nim robić. Kupiłam do twarzy, ale średnio się sprawdza i razi mnie jego zapach. Chyba zmieszam go z resztką kokosa i będę dodawać do cukru podczas peelingu ciała, a co do oleju aloesowego, to w sumie nigdy nie obiło mi się o uszy i oczy o czymś takim! :D
      Awokado najwyżej kupię innym razem, ale teraz na pewno zamawiam wcierkę Orientany, bo przez Monikę wręciło mi się wcieranie :) Po ampułkach Jantara miałam niezły odrost! W dodatku sypią mi się włosy ostatnio, także mam nadzieję, że moooooże Orientana pomoże :) Plus zaintrygowała mnie henna Swati. Miałam już Khadi (w sumie dobra, ale nie trafiłam z kolorem, za ciemny), Orientanę (dla mnie beznadziejna, słabo trzyma kolor, słabo pogrubia, ale za to odcień włosów wyszedł mi ładny), czas na Swati :)

      Jakby co, to też czekam na żele pod prysznic EcoLab i ich kremy do rąk <3 Bo zamawiam na lawendowej szafie, ale już 2 razy dostałam od nich naruszone opakowania kosmetyków (raz maska była wręcz dziurawa, a drugim razem żel cały powyginany i zgnieciony, dziwne, bo w obu przypadkach wszystkie inne kosmetyki były w stanie nienaruszonym!)

      Ależ się rozpisałam, starczy na dzisiaj. Wybaczcie mi składnię, logikę i wszystko inne, ale jestem padnięta po pracy! <3

      Buziam, buziam :*

      Usuń