Dlaczego lubię produkty Fratti z szungitem?

Obydwie z Olą byłyśmy bardzo zachwycone naszym pierwszym kontaktem z firmą Fratti, które miało miejsce już kilka miesięcy temu. Rzadko się zdarza, abyśmy miały podobne zdanie w kwestii danego kosmetyku, więc w tym produkcie rzeczywiście musi coś być.
Pierwsza dostała ją Ola, a ja kupiłam zachęcona jej opinią. Przekonało mnie to, że nie stosuje ona raczej masek, więc skoro do tej się przekonała to naprawdę musi to być ciekawy kosmetyk.
Spojrzałam na skład i okazało się, że maska zawiera bogactwo naturalnych ekstraktów, emolienty, a do tego magiczny składnik tytułowy - szungit.
Szungit to składnik, który początkowo brzmi bardzo tajemniczo, ale kiedy zagłębimy się w temat okazuje się, że to bardzo cenny minerał o właściwościach leczniczych. Nas oczywiście interesują głównie właściwości kosmetyczne tego kamyka, a wśród nich m.in.: leczenie i zapobieganie chorób skórnych, opóźnianie starzenia, działanie antyoksydacyjne. Szungit posiada również właściwości bakteriobójcze, przeciwzapalne i absorpcyjne, czyli pochłaniające wiele szkodliwych substancji. Może on również pomagać przy wypadaniu, przyśpieszać porost, wzmacniać cebulki.
Wszystkie produkty marki Fratti są wykonane bez sztucznych barwników, substancji zapachowych i szkodliwych dodatków chemicznych. Z tego powodu polecam je również osobom z problemami alergicznymi.
Jak dotychczas używałam trzech produktów tej marki - czarna maska na bazie szungitu, maska szungitowo - keratynowa oraz balsam z przeciwutleniaczami.
Z każdego z nich jestem zadowolona, choć nie każdy nadaje się do codziennego używania w moim wypadku. Takim kosmetykiem jest maska z keratyną ze względu na to, że moje włosy protein nie lubią i muszę bardzo uważać z ich ilością.
Są jednak maski proteinowe, których nie nałożę więcej, ponieważ nie sprawdziły się w żadnych warunkach. Ta maska mimo protein nie należy do takiej kategorii. Zastosowana sporadycznie, najlepiej zaraz po oczyszczeniu włosów SLS daje niesamowity efekt. Włosy naprawdę wyglądają na odbudowane, mocne i lśniące. Stosowana dwa, trzy razy pod rząd lub zamiennie z innym produktem proteinowym funduje przeproteinowanie.


Efekt ten nie grozi za to po dwóch pozostałych produktach. Są one do siebie zbliżone działaniem. Po każdym włosy są gładkie, bardzo lśniące, dobrze się układają. Dodatkowo świetnie się rozczesują i nie plączą w ciągu dnia, nie tworzą mi się nieszczęsne supełki, przez które łamią się włosy
.
Różnica między nimi jest taka, że czarna maska szungitowa świetnie działa na skórę głowy łagodząc ją, nawilżając, a jednocześnie daje takie ukojenie, odświeżenie. Zawdzięcza to zawartości wielu ekstraktów roślinnych m.in.:  z rozmarynu, tymianku, eukaliptusa, mirtu, szafranu, henny.


Do tego włosy są pełne objętości, lekkie, lejące.
Balsam za to mocniej dociąża włosy, jest mocniej odżywczy, łatwiej nim obciążyć włosy w moim przypadku, ale tylko w sytuacji, kiedy nałożę go na dłużej niż kilka minut. To zapewne sprawka bogatego składu, który zawiera m.in.: lanolinę, masło shea. Jeśli zaaplikuję go na minutę, dwie to włosy pozostają bardzo lekkie, mięsiste i daleko im do obciążenia.


Wszystkie trzy produkty zawierają demineralizowaną wodę szungitową i szungit. Dokładne opisy składów każdego z nich pisałam na stronie sklepu, więc zapraszam tam KLIK.
Wielkim plusem kosmetyków Fratti jest również stosunkowo niska cena oraz dobra wydajność.

M.

15 komentarzy :

  1. Miałam jedną z tych masek i byłam bardzo zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja czaje sie na ta maskę z keratyna bo moje włosy lubią proteiny. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Polecam spray szungitowy jako wcierkę, pięknie pachnie i ma przeuoczy kamyk w butelce :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cześć, piszę do Was z prośbą o poradę, mianowice ost postanowilam przerzucic się na farbowanie henna, ponieważ mam bardzo zniszczone włosy (krecone, ktore susze i prostuje, a dodatkowo farbuje farbami drogeryjnymi). Moja henna- khadi jasny brąz na włosach średni blond zlapala prawie na czarno, umylam wczesniej polecanym przez Was szamponem, odczekalam dwa dni, zanim je umylam, a po tygodniu nikt nie zauwazyl zmiany tak sie wyplukala:( odrostow roniez nie pokrylo. Nie wiem czy zrobilam cos źle, czy henna tak ma i jak farbowac, żeby włosy były równo pokryte? Na początku farbą w kolorze migdał i potem henna? Czy to ma sens? Bylabym dozgonnie wdzięczna za radę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, jeśli włosy są mocno zniszczone to henna będzie się na początku wypłukiwać. To normalne, że tak się stało. Jeśli powtórzysz koloryzację jeszcze raz lub dwa to kolor będzie trzymał się lepiej, a z każdym kolejnym farbowaniem będzie się utrwalał i nie będzie się zmywał w ogóle ;)
      Nie nakładałabym na odrost nic, skoro masz średni blond, to henna powinna go złapać, tylko tak jak mówię, nie za pierwszym razem ;)

      Usuń
  5. Mnie kusi woda szungitowa, którą można stosować w formie wcierki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Planujemy ją sprowadzić do sklepu również, bo też nas ciekawi ;d

      Usuń
    2. Kusicielki jedne...Ja tam do Was nie wchodzę teraz, dopiero jak będę zamawiać. Boję się, że przepuszczę wszystko xD

      Usuń
    3. Jest już zamówione, także czeka na Ciebie ; d hihi

      Usuń
  6. Maski i szamponu (oba produkty przeciw wypadaniu) stosuję co jakiś już od dawna i naprawdę jestem zadowolona.
    Czy maskę keratynowo-szungitową regenracja i blask macie już w sklepie?
    Jak dacie radę, to prosiłabym też o Szampon MOC SZUNGITU przeciw wypadaniu włosów - propolis i północny łopian większy - Fratti (hehe, układam sobie u Was powoli mój niezbędnik) :)
    Sz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. maska keratynowo- szungitowa jest dostępna :) Szampon oczywiście możemy zamówić Kochana, nie ma problemu :)

      Usuń
    2. O, super! To dam znać w komentarzach, jak będę robiła u Was kolejne zakupy :)

      Usuń