Efekty wprowadzenia do pielęgnacji twarzy maseczek

W ostatnich tygodniach pokazywałam Wam dwie moje ulubione maski do twarzy, po które chętnie sięgam. Jeśli czytałyście tamte wpisy to na pewno pamiętacie, że nigdy nie byłam fanką maseczek do twarzy. Ten filar pielęgnacji u mnie praktycznie nie istniał.
Kilka lat temu uparcie stosowałam maseczki z glinek bądź aspiryny. O ile ta druga dawała u mnie całkiem fajny efekt, o tyle z glinkami nigdy się nie lubiłam. To zostało mi do dziś. Zawsze po ich zastosowaniu miałam przesuszoną twarz, pomimo tego, że stosowałam się do wytycznych, zwilżałam maskę w trakcie, a także dodawałam kilka kropli oleju. Miło wspominam za to maseczki algowe, ale z perspektywy czasu wolę gotowy produkt, którego nie trzeba uprzednio mieszać np. z wodą.
Od czasów powyższych eksperymentów potrzeby mojej skóry się zmieniły. Zaczęłam również używać retinoidów, które bardzo uwrażliwiają skórę, czasem powodują dyskomfort.
Codzienna rutyna w postaci kremu na dzień, olejku na noc zazwyczaj mi starczała. Czasem jednak podrażnienie dawało mi w kość.
Zazwyczaj skóra dłużej dochodziła do siebie w okresie jesienno-zimowym. Wtedy zimny wiatr, niska temperatura i kaloryfery powodowały, że była ona przesuszona, a nałożenie retinoidów kończyło się mało przyjemnymi odczuciami trwającymi kilka dni.
Sezon grzewczy w pełni od kilku tygodni, a ja zauważyłam, że w tym roku, jak na razie, nie mogę narzekać na nawilżenie twarzy.
Zmieniłam w swojej pielęgnacji kilka rzeczy na przełomie minionych miesięcy. Jedną z nich jest właśnie tytułowe dodanie maseczek. Druga to zmiana sposobu oczyszczania, o których efektach również niedługo zamierzam napisać.
Sądzę, że i jedno i drugie ma wpływ na obecny stan mojej skóry, która w ostatnim czasie praktycznie nie sprawia mi żadnych problemów.
Największą różnicę zauważam w nawilżeniu. Skóra jest dużo bardziej nawodniona, sprężysta i miękka. Od dawna nie miałam problemów z łuszczeniem czy ściągnięciem, co wcześniej zdarzało się systematycznie.
Moja twarz stała się też bardziej rozświetlona i to zawdzięczam głównie maseczce twarogowej, ponieważ już po jednym użyciu widać efekt promienistości. Regularnie stosowana raz w tygodniu podtrzymuje ten rezultat.


Jeśli już dotknie mnie jakieś większe przesuszenie czy zaczerwienienie nakładam maskę-peeling z Vianka. Po dwudziestu minutach, uwierzcie, nie ma mowy o żadnym braku gładkości i sprężystości. Maska zmienia skórę o 180 stopni. Kiedy zdarzy się, że akurat łuszczę się po retinoidach zbyt długo, niż bym chciała (czyli ponad dwa dni), nakładam maskę-peeling i masuję około trzech minut, po czym zostawiam na kolejne 15-20 minut i znikają suche skórki, łuszcząca skóra.
Nałożenie maski z Vianka lub kombinacji peeling + maska twarogowa gwarantuje mi idealną cerę, na której podkład wygląda perfekcyjnie i trzyma się dłużej.


Stosuję średnio każdą maskę raz w tygodniu
.
Te dwa produkty muszę mieć zawsze w łazience. Nie wyobrażam sobie mojej pielęgnacji bez nich.

Możecie mi polecić jakieś inne maski, które dają rzeczywisty efekt widoczny gołym okiem? : )

M.

11 komentarzy :

  1. Ja od kiedy wprowadziłam koreańską pielęgnacje twarzy stosuje maski bardzo często :) lubię maski w płachcie typowo azjatyckie, z babci agafii oczyszczającą i lubię też maski marki Ziaja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. maski w płachcie są super, ale cenowo nie wychodzą zbyt korzystnie :<
      Może znasz jakieś fajne w dobrej cenie?

      Usuń
  2. Z masek na razie niewiele polecę, bo sama niedawno się obudziłam co do ich stosowania :) Nie kryję, że dużo dała mi lektura Twoich postów no i sam Zorac wymaga jednak większej dbałości o cerę :)
    Na razie używam zamiennie dwóch maseczek Babuszki Agafii - z mlekiem łosia i dziegciowej. Każdą raz w tygodniu :)
    Dużo jednak pomaga mi naturalny peeling enzymatyczny z bromelainą i papainą z BioCosmetics :) Raz w tygodniu pozbawia mnie wszelkich skórek po Zoracu a dodatkowo rewelacyjnie nawilża i wygładza :) Peeling enzymatyczny nałożony na ok. 15 minut a po nim maseczka z mlekiem łosia i buzi nie można przestać głaskać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z mlekiem łosia kupiłam mamie i jest zadowolona rzeczywiście :)
      A peeling podobny robiłam kiedyś, ale u mnie jednak enzymatyczne się nie sprawdzają:<

      Usuń
  3. Ja chciałabym włączyć właśnie Zorac do pielęgnacji (w sumie to twój post mnie zmotywował do tego żeby wybrać się pierwszy raz do dermatolog bo bezskutecznie próbowałam się ratować sama kwasami) ale moja dermatolog się na niego nie zgadza, poniewaz twierdzi iż zrobiłby mi armagedon na twarzy a właściwie na czole.
    Jeśli już jakoś zdobędę na niego receptę to chętnie spróbuję tych maseczek bo narazie mam algowe i z glinek z połączeniem z bromelainą które mnie zluszczają :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czym uargumentowała swoją teorię?
      Bo jak już coś odradza to fajnie,jakby miała mocne argumenty:)

      Usuń
  4. Ta odżywcza maska-peeling u mnie też działa cuda ;) No i podkład Annabelle to obowiązkowy punkt codziennej toalety! Czekam na Twój wpis o oczyszczeniu cery =)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W kwestii twarzy uczę się również od Ciebie :) dzięki Tobie wprowadziłam tonik do codziennej pielęgnacji. Przekonałaś mnie, że to konieczne. Wcześniej używałam sporadycznie. Ta maska również została kupiona po twoim wpisie na jej temat: )

      Usuń
  5. Ładny efekt daje domowa maska z miodu i soku z cytryny. Po długim trzymaniu na prawdę daje świetny efekt. Po regularnym stosowaniu cera jest rozświetlona, wyrównuje koloryt i stopniowa znikają zaczerwienienia i ślady po trądziku u mnie. No i oczywiście twarz jest wtedy idealnie gładka i mięciutka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie miód nałożony solo na twarz podrażnia mocno :< w mieszance z czymś typu awokado działa juz fajniej :) sok z cytryny też mi nie służy.
      No ale ja mam niestety wrażliwą skórę, dość alergiczną i domowe maski często wywołują negatywny efekt

      Usuń
  6. Ja też ostatnio wprowadziłam maseczki, ale na razie większych efektów nie widzę, może więc skusze się na tą twarogową ;)

    OdpowiedzUsuń