Niedziela dla włosów, Kolejna rewelacyjna maska Karelia Organica

Moja ostatnia 'Niedziela dla włosów' miała miejsce dwa tygodnie temu. Pokazywałam Wam wtedy moje falowane włosy, z których byłam bardzo zadowolona, bo nie dość, że skręt był ładny, to jeszcze włosy wyglądały bardzo zdrowo.  Była to zasługa maski Karelia Organica z rokitnikiem (KLIK).
Od tamtej pory używałam jej kilkakrotnie i za każdym razem sprawdzała się świetnie. Niedługo napisze na jej temat cały wpis. A może wolicie formę porównawczą dwóch masek z tej firmy? Zachwycona efektem postanowiłam sięgnąć po drugą maskę - Organic Moroshka (KLIK).
Ta maska w odróżnieniu od poprzedniej nie zawiera protein, więc moim zdaniem każdy może jej z powodzeniem używać. Zawiera za to kompleks nawilżających substancji, które na taką pogodę, jaką mamy za oknem sprawdzi się świetnie. W połączeniu z olejowaniem przed myciem zabezpieczy włosy przed zimnem, wiatrem i zniszczeniami.


W składzie mamy: malinę moroszkę, glicerynę, ekstrakt z zielonej herbaty, nawilżające glicerydy sojowe, masło shea jako emolient oraz kompleks kwasów owocowych.
Inną maskę z kwasami owocowymi ostatni raz miałam kilka lat temu i pamiętam, że nawet wtedy działały one cuda na zniszczonych włosach. A wiadomo, że nie była to maska z tak bogatym składem, jak ta. Z tego powodu wierzę w ich moc i działanie.
Kwasy owocowe pięknie domykają łuski, zapewniają blask, miękkość i zdrowy wygląd. Niepotrzebne są już żadne płukanki zakwaszające.
Zdjęcia zostały wykonane wczoraj, kiedy jeszcze pogoda była zupełnie inna - nie padał śnieg i było minimalnie cieplej. Niestety również bez słoneczka.


Włosy naolejowałam EcoLab Arganowym (KLIK), ponieważ przez cały tydzień tego nie robiłam i już czułam, że włosom zaczyna czegoś brakować. Końcówki gorzej się układały, lekko odstawały.
To też kwestia pogody - w wilgotnej aurze nigdy nie wyglądają tak idealnie jak latem i wiosną. Poza tym henna lekko się wypłukała, ponieważ były farbowane ponad 5 tygodni temu.
Po godzinie włosy umyłam mydełkiem cedrowym (KLIK) dwukrotnie. Wróciłam do niego po długiej przerwie i dalej świetnie mi służy. Tęskniłam za tym leśnym zapachem. Kiedy go używam myślami jestem bliżej świąt.
Tytułową maskę Karelia Organica nałożyłam na dosłownie minutę. Za to pokochałam te produkty, że dają porównywalny efekt niezależnie od tego, czy zostawię ją na chwilę czy na kilkanaście minut.
Odsączone włosy zabezpieczyłam Olejkiem Dove oraz wysuszyłam suszarką.

M.

15 komentarzy :

  1. Chyba skuszę się na mydło cedrowe, z każdej strony mnie atakuje pozytywnymi rezultatami ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialne! :)
    Mydełko cedrowe u mnie pojawia się stosunkowo regularnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak u mnie :) U Oli ostatnio się nie sprawdza, ale u mnie dalej świetnie :)

      Usuń
  3. Hej dziewczyny ;) Dziękuję za odpowiedź pod wcześniejszym postem odnośnie farbowania włosów samym indygo ;) Jestem już po i efekt jest świetny ;) w dodatku zużyłam tylko pół "porcji" henny (50 g), a mam włosy do łopatek.

    Dziś przyjrzałam się Waszemu sklepowi i niedługo planuję zrobić większe zakupy.
    Zauważyłam jednak coś dziwnego ^^ jak wyświetlam produkty w kategorii "Naturalne kosmetyki do pielęgnacji włosów" to nie widzę Henny Indygo Khadi, dopiero po kliknięciu w podkategorię "Naturalna koloryzacja włosów" widzę ten produkt. Czy u Was występuje to samo? Może to nie jest jakiś wielki bug, ale dla innych farb Khadi wszystko ładnie się wyświetla w każdej kategorii.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo się cieszymy, że jesteś zadowolona :) z każdym kolejnym razem będzie lepiej :)

      To chyba jakiś błąd na stronie :< U nas wszystko działa dobrze

      Pozdrawiamy ;*

      Usuń
  4. Bardzo proszę o porównawcza recenzje - właśnie zastanawiam się która kupic :-):-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z tą odżywką, muszę wypróbować :) Masz przepiękne włosy <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję kochana :) maskę koniecznie spróbuj. jest świetna ;)

      Usuń
  6. Narobiłaś "smaka" na te maski! ;) Tylko która będzie fajniejsza dla moich wybrednych włosów? Zawsze tak ciężko je dociążyć...
    Twoje włosy to "dywan", no po prostu rozkosz dla oka. :)
    Gdy pokazałam zdjęcie z tego postu mojej mamie, po prostu ją zatkało! Z wrażenia oczywiście. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję kochana! Pozdrów mamę ode mnie ; )

      Jeśli ciężko je dociążyć to ta maska jest lżejsza od poprzedniej. Dodaje trochę objętości. U mnie wczoraj dała piękny efekt lekkich, pełnych objętości, błyszczących włosów.
      Polecam poprzednią dla Ciebie - https://sophieczerymojasklep.pl/pl/p/Karelia-Organica%2C-Organic-Oblepikha%2C-Gleboka-odnowa-oraz-nasycenie/20
      Jest gęstsza, bardziej dociąża, również pięknie nabłyszcza i zmiękcza

      Usuń