Niedziela dla włosów, Fratti, Maska keratynowo-szungitowa

Moja Niedziela dla włosów miała miejsce wczoraj, a jej zapowiedzią były zdjęcia na Instagramie, KLIK : ) Przyznam, że teraz mam w czym przebierać jeśli chodzi o kosmetyki do tej serii na blogu (która chyba nigdy mi się nie znudzi ;d) i kupuję coraz to nowe rzeczy. Posiadanie sklepu sprzyja testowaniu!

Sukienka ze zdjęcia kupiona TUTAJ.

Niedługo pojawi się moja włosowa aktualizacja i pochwalę się, że w tym miesiącu dzielnie trwam przy szamponie Dr. Konopka's przeciw wypadaniu włosów. Nie rzuciłam go w kąt po kilkunastu użyciach, ale pełną jego ocenę wystawię już niedługo właśnie w aktualizacji. Dziś natomiast postawiłam na skromne (bowiem teraz tylko takie olejowanie wchodzi u mnie w grę) olejowanie, mycie wyżej wspomnianym szamponem oraz maskę keratynową-szungitową (KLIK), która daje podobny efekt do mojej ulubionej maski emolientowej tej samej firmy... mianowicie: Fratti, aktywna czarna maska (KLIK). Jedyne co lekko mnie w niej drażni to zapach, ponieważ nie wiedzieć czemu (Monika tego nie wyczuwa, ale ja mam zawsze dziwaczne skojarzenia względem zapachów) czuję w niej trochę znienawidzonego w dzieciństwie nifuroksazytu w płynie ;d Mnie natomiast zapach kompletnie nie zraża (musiałabym porzucić w ten sposób wszystkie indyjskie olejki) i na szczęście nie pozostaje na włosach a podczas aplikacji czuję go minimalnie, bo wcale nie jest intensywny. Fratti nie porywa zbytnio ani szatą graficzną ani zapachami, ale działanie naprawdę jest zdumiewające ; ) Moje włosy po użyciu maski keratynowo-szungitowej pokazywałam Wam również ostatnio na Instagramie, KLIK.

Nie potrafię wytłumaczyć faktu, dlaczego mam ręce mutanta na tym zdjęciu ;d

olejowanie
: na dwie godziny przed myciem wtarłam niewielką ilość oleju kokosowego, dokładnie TEGO. Mam go aktualnie na stanie a w dodatku od dłuższego czasu nie lądował na włosach (wyparł go olej jojoba), więc użyłam właśnie jego. Zamierzam również stosować olej laurowy w mieszankach, ponieważ kupiłam go sobie przy okazji składania zamówienia - od zawsze mnie ciekawił, ale bardziej jako środek na przyspieszenie porostu włosów. Muszę tylko pomyśleć z czym go rozcieńczyć, ponieważ nie może być stosowany bezpośrednio na skórę głowy, że tak powiem, solo. Chyba postawię na olej lniany, ponieważ  jego działanie jest okay, ale bez rewelacji dlatego chociaż będę miała jakiś punkt odniesienia : )
mycie: szampon Dr. Konopka's przeciw wypadaniu włosów (KLIK). Odkąd go stosuję (a testuję go pod każdym możliwym kątem) nie przypominam sobie, żebym miała problem z domyciem włosów. Kiedy oleju zdarzy mi się nałożyć więcej po prostu myję włosy dwa razy. Co ciekawe, po ostatnim hennowaniu na 2 dzień bez mycia (czekam aż kolor nabierze głębi) umyłam nim włosy i powiem Wam, że niesamowicie zmiękcza włosy i od razu stają się takie mięciutkie (a po tych dwóch dniach nieco 'zesztywniały'). Kiedy zmywałam nim olej po raz pierwszy pomyślałam 'no ładnie, za miękkie i dziwnie śliskie, pewnie niedomyte'. Przyjęłam ten fakt, że stoickim spokojem, ponieważ niedomycie moim włosów przez ostatnie miesiące zanim się z nimi 'dogadałam' zdarzało się nader często. Także na chwilę obecną mogę powiedzieć, ze pięknie pachnie lawendą, dobrze zmywa oleje i zmiękcza włosy nie powodując absolutnie żadnej szorstkości : ) Do mnie przemawia również jego pojemność (500 ml), ponieważ wiecie, że mam lekką rękę do stosowania czegoś w nadmiernej ilości ;d Tutaj o to nie trudno, ponieważ szampon ma hm, spory otwór (;d). Jestem ciekawa innych wersji szamponów tej firmy.
maska: na dwie minuty nałożyłam maskę keratynowo-szungitową, KLIK. Podczas tych dwóch minut (zawsze jak wiszę nad wanną muszę coś robić, bo w przeciwnym wypadku po prostu się nudzę) lekko ją jakby 'wcierałam' w długość włosów. Następnie spłukałam włosy chłodną wodą i włosy w 70% podsuszyłam suszarką. Zawinęłam w koczka na skarpecie.

33 komentarze :

  1. Co to za kolorek na pazurkach?

    OdpowiedzUsuń
  2. jak robisz koczka na skarpecie??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. robię go odkąd zobaczyłam ten filmik: https://www.youtube.com/watch?v=IgA8maTWnwM&t=9s
      : ) dokładnie tak samo jak ona : )

      Usuń
  3. Bogini, jak Ty zawijasz te swoje włosy na skarpetę, że wychodzą idealne fale to ja nie wiem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. https://www.youtube.com/watch?v=IgA8maTWnwM&t=9s

      ja zawijam dokładnie tak jak ona : ) odkąd zobaczyłam ten filmik to przepadałam ;D
      ;***

      Usuń
    2. A czy używasz przed zawinięciem jakiegoś utrwalacza typu pianka lub inny stylizator? :)

      Usuń
    3. moje włosy lubią żelatynę (nie polecam na zniszczone włosy) więc ja stosuję w celu utrwalenia taki spray: http://www.sophieczerymoja.com/2016/07/niedziela-dla-wosow-zelatynowy-spray.html
      : ) łagodniejszy do utrwalania jest żel lniany, ale u mnie zawsze jakoś skleja włosy ;D
      kiedy mi się spieszy używam pianki Flexible Curls, Pianka do włosów, Nivea ;3 i utrwalam lakierem, ale to w takich już 'większych' wyjściach stosuję ;3

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. ojjj, żeby była boska to 'trochę' brakuje, ale i tak bardzo dziękuję <3 strasznie mi miło! : )))

      ;***

      Usuń
  5. Prezentują się genialnie! :) Dla czytelników lepiej, że teraz będziesz jeszcze więcej testować choć nie wiem czy dobrze dla mojego portfela...Ja bardzo się Wami sugeruję, więc sama rozumiesz ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spokojnie, ja jestem dość wymagająca, więc u mnie jest ostra selekcja zanim coś polecę sensownego do włosów ;D np. szampon z organic shop i szampon babuszki agafii to był dramat i one już leżą zapomniane w kącie ;D : ) ostatnio w krótkim czasie przerobiłam dużo szamponów i dopiero przy tym do wypadających zostałam na dłużej ;D

      ;*

      Usuń
    2. Mi na razie Ecolab sprawdza się całkiem fajnie...Zresztą przez Was :D

      Usuń
  6. Olu masz chyba najpiękniejsze włosy w blogsferze! <3 p.s Kiedy post slubny Moniki? Dwa razy dziennie zaglądam i cze-kam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, najpiękniejsze to na pewno nie, ale dziękuję bardzo ;* strasznie mi miło : )
      Kochana, my też bardzo chciałybyśmy już zobaczyć zdjęcia, ale po ostatnim kontakcie z fotografem straciłyśmy nadzieję, że będą pod koniec grudnia ;C i strasznie nam przykro z tego powodu, bo też chciałybyśmy już móc je mieć ;( :C

      pozdrawiamy serdecznie i dziękujemy, że do nas zaglądasz <3 ;*

      Usuń
    2. Zagladam od roku, ale dopiero teraz zostawilam ślad:) Jestescie inspiracją. Nie tylko wlosową. Uwielbiam Was dziewczyny! ;*

      Usuń
    3. ojej! cudownie jest mieć takie Czytelniczki jak Ty, naprawdę ;* cieszymy się, że przez ten rok nie zanudziłyśmy a wręcz przeciwnie! : ) dziękujemy za te słowa, ponieważ naprawdę dużo dla nas znaczą <3

      pozdrawiamy serdecznie!!! : ) ;*

      Usuń
  7. Maski i szampony szungitowe naprawdę służą czarnym włosom, może to nie przypadek, że sam szungit jest czarny haha :D
    Właśnie testuję balsam z rokitnikiem z Waszego sklepu, w przyszłości szykuję się na ten olejek Khadi o zapachu różanego nadzienia w pączkach (chyba tak to zostało opisane? :) ).
    A teraz wreszcie coś z cieplejszych rejonów, czyli niewidziane miesiącami SŁOŃCE, które dobrze zrobiło moim włosom.

    http://images81.fotosik.pl/181/c0f5c7cf759c1588.jpg
    http://images84.fotosik.pl/181/596b2fc56dbfc831gen.jpg
    http://images81.fotosik.pl/181/8fc17f31a9782c08.jpg
    http://images81.fotosik.pl/181/b542c3e8e270fff7.jpg

    Sz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj Sz. <3 zgodnie z Moniką twierdzimy, że wyglądasz przepięknie na tych zdjęciach!!! ;3 i widzę ten blask <3 jest ogromny ;3 włosy cudne <3
      co do khadi - różane nadzienie jak nic ;d ale ja jak widać powyżej (zapach maski fratti ;d) mam różne skojarzenia ;d tu jeszcze przeważa fakt, że moim rodzicom bardzo przypadł do gustu i cieszyli się, że dla odmiany mam wysmarowane włosy czymś pachnącym ;D : )
      Monika też lubi szungit (nie każdy produkt, ale jednak), dziwna sprawa ;D

      Usuń
  8. Hi Olu,podjelabys się ekspertyzy moich wlosow w celu dopasowania pielęgnacji 😄? Jezeli tak, to jak można przesłać zdjęcia? Macie konto na FB buziaki 😊.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oh żaden ze mnie ekspert hihi, ale oczywiście Kochana pisz, pisz! bardzo się cieszę, że zwróciłaś się z tym do mnie, chętnie pomogę na tyle na ile potrafię! : )

      Usuń
  9. Jejku, chyba napiszę to setny raz, ale masz niesamowitą figurę i włosy *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojjj, dziękuję! ;* ostatnio jeśli o figurę nie miałam możliwości nad nią popracować, ale cieszę się, że tak twierdzisz <3 bardzo mi miło! : )

      pozdrawiam serdecznie ;*

      Usuń
  10. Dołączę się do ogólnego zachwytu;) jesteście wielką inspiracją i motywacją! Oglądanie Waszych zdjęć to przyjemność, Oby tak dalej:)
    Mam jeszcze pytanie odnośnie żelatynowego sprayu, czy można go przechowywać? Jeśli tak to ile czasu? I później go podgrzać przed kolejnym użyciem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Kochana! : ) odnoszę wrażenie, że wczoraj pakowałam paczkę dla Ciebie ;D no przynajmniej taką mam nadzieję, bo wspomniałam o tym w liściku miłosnym, który załączyłam do środka ;D : )
      teoretycznie można - w lodówce, ale ja jednak polecam robić świeży (tym bardziej, że to proteiny i na niektórych włosach nakładane dzień po dniu może (a raczej na pewno) wywołać przeproteinowanie). No i kiedy przelałoby się go do atomizera to potem wychodzi taka galeretka ;D Ja spryskuję kiedy płyn jest jeszcze ciepły, później zastyga i potrafi skleić włosy ; ) trzeba z nim nieco pokombinować ja robiłam różne kombinacje i taka jaką podałam w poście moim zdaniem jest najlepsza ;D : )

      ;* <3

      Usuń
    2. Dokładnie tak;) na razie takie skromne zamówienie,ale koniec miesiąca;P a niestety odkąd przeczytałam Twoją recenzję tego masła musiałam je mieć;) ale w miarę uszczuplania moich kosmetycznych zapasów będę do Was zaglądać:) Ze sprayem , będę kombinować, to na razie będzie moje pierwszej podejście do żelatyny bo jednak to przeproteinowanie zawsze mnie przerażało, a z drugiej strony szukam jakiegoś w miarę naturalnego układacza do włosów:)

      Usuń
    3. ja ostatnio przesadziłam z żelatyną, ale to na własne życzenie, bo byłam zbyt ciekawa co się stanie 'jak' ;D
      ale dawanie jej na włosy sposobem, który praktykuję od dawna (z olejem i miodem na naolejowane włosy) dalej spisuje się genialnie ;D : )

      Usuń
  11. Post jest o włosach i włosy są przepiękne, ale Twoja talia jest po prostu niewiarygodna! Masz świetną figurę, nie można się napatrzeć, naprawdę!
    Pozdrawiam cieplutko,
    Sissi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję bardzo!!! : ) naprawdę bardzo mi miło ;* ja uważam, że daleko jej do tego by być świetną, ale mam 'napady' kiedy naprawdę się staram ;D Twoje słowa są dla mnie bardzo motywujące, dziękuję ;*

      również pozdrawiam cieplutki i życzę spokojnej nocy ;* : )

      Usuń