Wcierki, które stosowałam, Farmona Jantar w ampułkach, Orientana Ajurwedyjski Tonik do Włosów, Joanna Power Hair Kuracja Wzmacniająca

Dzisiaj chciałabym zrobić małe podsumowanie wcierek, które stosowałam na skórę głowy. Celowo nie ujmuję w tym podsumowaniu olejów, ponieważ tych również trochę przetestowałam i wpis byłby zbyt długi. Jeśli jesteście zainteresowane napiszę taki post osobno o olejach.

Wcierki do skóry głowy nie były dla mnie nigdy kosmetykiem, który muszę koniecznie używać. Aż do niedawna, ponieważ to dopiero w tym roku nastąpił przełom. Kiedy ustaliliśmy datę ślubu postanowiłam, że moje włosy muszą być dłuższe niż były. Motywacja, by w ten dzień wyglądać tak jak chcę popchnęła mnie ku środkom wspomagającym porost.
Zazwyczaj sięgałam jednak po oleje, ponieważ jakoś bardziej mi z nimi po drodze. Olejując długość od razu nakładałam na skórę głowy olej i tym samym nie miałam wymówki.


W tym roku urzekły mnie swoim działaniem dwie wcierki w płynie - Jantar w ampułkach (KLIK) oraz Orientana, ajurwedyjski tonik. Obydwa były już dokładnie opisywane na blogu, jednak w takim podsumowaniu nie mogło ich zabraknąć. 
Ewidentnie to one spowodowały, że moje marzenie o długości się ziściło. Niestety teraz już mam podcięte włosy i znów brakuje mi tych kilku centymetrów

Jantaru zużyłam dwa opakowania, które wystarczyły mi na pełną kurację, która trwała niecały miesiąc. Używałam go co dwa, trzy dni wcierając na noc przed myciem głowy. Efekty zaskoczyły mnie ogromnie, ponieważ po miesiącu włosy urosły o trzy centymetry. Taki przyrost nie zdarzył się u mnie nigdy wcześniej. 
Jeśli podobnie jak mnie, klasyczna wersja Jantaru nie przypadła Wam do gustu, spróbujcie tych ampułek. Skład jest zgoła odmienny. Dokładnie analizowałam go TUTAJ.
Ta wersja zawiera alkohol, więc jeśli Wasza skóra go nie toleruje to może Was podrażnić.
Nie wysuszyły skóry głowy, nie powodowały dyskomfortu. Jantar nie zadziałał za to na baby hair, więc nie polecam go na problem zagęszczenia. Nie ograniczył również przetłuszczania, zatem jeśli szukacie antidotum na ten problem zapraszam dalej.


Tonik Ajurwedyjski od Orientanym (KLIK) świetnie poradził sobie z przyśpieszeniem porostu, a w gratisie pomógł mi w walce z przetłuszczającymi się włosami.
Odkąd go stosowałam minęły już 3 miesiące, a efekt dalej w jakimś stopniu się utrzymuje. Myję teraz włosy zwykle co drugi dzień. Czasem, kiedy zbyt mocno je obciążę muszę umyć kolejnego dnia.
Nie spowodował on wysypu baby hair, ale pojawiło się trochę nowych włosów. Jeśli chodzi o najważniejszą dla mnie kwestię, czyli przyśpieszenie porostu, spisał się na medal. Osiągnęłam dzięki niemu w miesiąc dwa do trzech centymetrów w zależności od miejsca na głowie ;d
Dzięki dużej zawartości aloesu nie powinien wysuszać skóry, a wręcz przeciwnie. Nie zawiera również alkoholu. 
Pełna recenzja, w tym skład TUTAJ.


Wcierkę, którą stosowałam przed rozpoczęciem akcji zapuszczania, a dokładnie około roku temu była Joanna, Power Hair. Wspominam ją całkiem dobrze, ponieważ pomogła mi zahamować mały problem z wypadaniem. Nie działała specjalnie na porost ani na zagęszczenie. W tym specjalistami są oleje, o których napiszę już niedługo.
Jednak była bardzo wydajna, starczyła na półtora miesiąca regularnego używania.
Oparta jest również na alkoholu, ale zawiera bogactwo ekstraktów roślinnych: wyciąg z trzciny cukrowej, ekstrakt z owoców cytryny, ekstrakt z pestek jabłka, ekstrakt z herbaty, ekstrakt z nasion pszenicy, ekstrakt z arniki, ekstrakt z żeń szenia, ekstrakt z żółtka, ekstrakt z drzewa chinowego, pyłek pszczeli, ekstrakt z liści pokrzywy, ekstrakt z pieprzu cayenne, ekstrakt z jałowca pospolitego.
Cena nie jet wysoka, więc warto spróbować.


Moją walkę o dodatkowe centymetry niebawem rozpoczynam z pomocą TEGO produktu. Mam nadzieję, że się nie zawiodę : )

Jakie są Wasze ulubione wcierki? : )

M.

9 komentarzy :

  1. U mnie klasyczna wersja Jantaru spisuje się świetnie - wysyp bejbików, ograniczenie wypadania włosów do minimum (kilka włosów dziennie) i zwykle 3 cm przyrostu <3 Zrobiłam sobie mały zapas, bo udało mi się kupić bardzo tanio.
    Wcierkę Joanny też mam, ale czeka na swoją kolej :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Kuracja Joanny niezbyt się u mnie sprawdziła. Jantar mam teraz ten "zwykły", w ampułkach niestety nie było.
    Ale po obejrzeniu Twoich efektów wciąż o nich pamiętam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto się skusić tak przy okazji, jak gdzieś spotkasz : )

      Usuń
  3. Cudowne włosy! Monika, jesteś prawdziwą inspiracją! Za Twoją sugestią kupiłam Jantar w ampułkach, ale jednocześnie wcieram Placentę, na zmianę. Przekonałam się też do Sesy i włosy nie wypadają już tak mocno, jak zazwyczaj jesienią, lśnią i lepiej się układają.
    Dziękuję za mnóstwo cennych rad!

    Panna Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, bardzo dziękuję:) jest mi ogromnie miło : ))
      Cieszą mnie takie słowa, nawet nie wiesz jak

      Pozdrawiam gorąco ;*

      Usuń
    2. A według mnie twoje włosy po podcięciu są jeszcze piękniejsze :) taka długość dodaje ci uroku, a włosy są ozdobą. Miałam wrażenie że włosy przed podcięciem troszkę cię przytłaczały, ale to tylko moja opinia, najważniejsze żebyś ty dobrze się w nich czuła :) buziaki 😘

      Usuń
    3. Dziękuję kochana ;) ja jakoś wolałam te długie włosy i tęsknie ;d
      Ale dziękuję za opinię: )
      Pozdrawiamy ;*

      Usuń
  4. Piękne włosy �� Marzenie ��

    OdpowiedzUsuń