Ulubione kosmetyki do pielęgnacji jakie stosowałam w 2016 roku

Dzisiejszy post nie będzie tylko włosowy (takie posty, szczerze powiedziawszy, pisze mi się najlepiej), ale również do 'Ulubionych Kosmetyków' jakie stosowałam w 2016 roku wkradnie się parę produktów do pielęgnacji ciała, twarzy oraz jeden kosmetyk do makijażu. Jeśli chodzi o kosmetyki do makijażu zamierzam bardziej się do tej kwestii przyłożyć, ponieważ znudziły mi się już kredki do ust z Catrice czy też Essence i chciałabym spróbować czegoś innego : ) Będę się czaić na matowe pomadki, tusze do rzęs jak również eyelinery - odczuwam potrzebę zmiany. Post publikuję teraz, ponieważ obawiam się, że przed świętami jak również w ich trakcie nie będę mieć czasu by pisać długie wywody ;d


1. Włosy.
Oczywiście zaczniemy włosowo - jakżeby inaczej. Kolejność wymienianych produktów jest, ma się rozumieć, bez znaczenia.

Oleje: Vianek, odżywczo-regenerujący olejek do ciała (KLIK) oraz Planeta Organica, Sekrety Arktyki, Olej z żurawiny arktycznej (KLIK). To zdecydowanie moje ulubione nowości (z 2016 roku), które najmilej wspominam. Miałam po drodze olejowe niewypały typu Bania Agafii (lekki olejek do masażu o nietłustej konsystencji), ale tak się złożyło, że olejek Vianek stosowałam jakoś od marca i towarzyszył mi przez dłuższy czas - on jakby 'zaczął' Nowy Rok a Żurawina go zakończyła ;d. Jego zapach przywodzi mi na myśl 'morelowy sad' i to właśnie ten opis Moniki skłonił mnie do jego zakupu. Myślę, że duże znaczenie ma fakt, że olejek jest w przewadze na oleju sojowym, który również wysoko w składzie jest w oliwce Baby Dream Fur Mama, a swojego czasu to była moja ulubiona oliwka do olejowania (i nie tylko) włosów. Dużo mniej moim włosom przypadł do gustu olejek Vianek dedykowany specjalnie włosom.


Olej z żurawiny
mam właściwie od niespełna miesiąca, ale stosuję go na tyle często, że postanowiłam go w tym zestawieniu umieścić - ewidentnie na to zasługuje! : ) Pachnie pięknie syropem żurawinowym, łatwo zmywa się z włosów, pięknie je wygładza i nabłyszcza - przypomina mi nieco w swoim działaniu Khadi z różą (KLIK). Zaczęłam go również stosować na okolice oczu i wiem, że to z całą pewnością nie ostatnia buteleczka tego oleju. Jedyne co mnie irytuje w jego użytkowaniu to fakt, że 'zakraplacz' czasem ma swoje humory i zamiast się odkręcać zdarza mu się, że kręci się w okół własnej osi. Może trafiłam na felerne opakowanie? : )


Mycie: tutaj powinnam podzielić rok 2016 na 'włosy, które lubiły szampony o delikatnym składzie do często stosowania' i 'włosy nie tolerujące łagodniejszych składów i pragnące mocnych zdzieraków' ;d


Więc w pierwszej połowie 2016 niekwestionowani Ulubieńcy to szampony EcoLab. Moja ulubiona wersja to ta z awokado - KLIK oraz szampon Natura Siberica, Kawior Bieługi KLIK (to okres przejściowy, pośredni więc sprawdzał się zarówno w pierwszej jak i w drugiej połowie). Druga połowa była nad wyraz burzliwa pod względem doboru odpowiedniego szamponu do codziennego stosowania. Przebrnęłam przez szampon Organic Shop, Marokańska Księżniczka (niewypał, który kurzy się w szafie), szampon Agafii (niestety nie pamiętam wersji, a jest ich tyle, że dalej tego nie ogarniam ;d) oraz szampon Planeta Organica z Aleppo. Po serii mocno-średnich szamponów trafiłam na Dr. Konopka's, Szampon przeciw wypadaniu włosów (KLIK) i to on wreszcie się spisał na tyle, że umieszczam go w tym poście. Monika twierdzi, że jego zapach to taka 'chemiczna lawenda', ale moim zdaniem wręcz przeciwnie. Zapach mi odpowiada, dzięki śliskiej konsystencji (podoba do szamponów Alterra) dociera wszędzie tam gdzie powinien, dobrze się pieni i przede wszystkim wreszcie domył moje włosy ;p Więcej o zmianach na mojej głowie pisałam TUTAJ.
Do mocniejszego oczyszczania polecam szampon Joanna Hypoalergiczna jak również Bambi 'z kaczuszką' : )

Maski&Odżywki: Kiedy zniknęły z półek odżywki marki Nivea o starych składach byłam naprawdę mocno zbita z tropu. Bałam się jak 'teraz' będzie się spisywać nowa wersja Nivea, Long Repair... Obawy były nad wyraz zasadne, ponieważ moją 'nową' Long Repair stała się Nivea, Intense Care&Repair. Zawsze mam ją w łazience i choć znalazłam na nią godnego zamiennika - czułabym dyskomfort gdybym miała świadomość jej braku. Skoro już jesteśmy przy zamiennikach Nivea z całego serca włosom podobnym do moich (raczej zdrowym) polecam Karelia Organica, Balsam z fito-kertyną (KLIK).


Po niczym innym moje włosy 'nie żyją własny życiem' (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) jak właśnie po tym balsamie. To z całą pewnością produkt, który podobnie jak Nivea zagościł na stałe w mojej łazience jako włosowy pewniak.
Długo wahałam się co do masek Fratii - którą maskę/balsam wybrać do zestawienia, ale postawiłam ostatecznie na wersję: Aktywna czarna maska (KLIK). To był mój pierwszy produkt Fratti, do którego podchodziłam naprawdę bardzo długo zważywszy na nieciekawą szatę graficzną ;d Teraz nie żałuję, że wreszcie się przełamałam do tego czarnego potworka : )

2. Pielęgnacja ciała.
Skoro jesteśmy przy szatach graficznych produktów opowiem Wam teraz o kosmetykach, które właśnie tym przyciągnęły moja uwagę w sklepie internetowym. Opakowania Le Cafe de Beaute są prześliczne i skradły moje serce już w maju, dokładnie w TYM poście. Natomiast TUTAJ opowiedziałam Wam o maśle jak również dwóch kremach Le Cafe : )


Powiem więcej: od tego momentu jedynymi żelami pod prysznic, masłami bądź kremami jakie używam są właśnie produkty tej marki. Aktualnie używam żelu 'Zmiękczającego' (KLIK), ale następny w kolejce jest już 'Odżywczy' (KLIK). Jeśli chodzi o peelingi używałam tylko peelingu z marakują (oczywiście od Le Cafe) i był całkiem okay, ale u mnie wszystkie peelingi wypiera cukier i oliwa z oliwek, zważywszy na fakt, że mogę sobie z kuchni wziąć tyle ile chcę i nawet przedobrzyć z ilością - czuję się wtedy super wypeelingowana i gdyby te peelingi robili na kilogramy i wciąż nie kosztowałby drogo pewnie bym się na nie skusiła ;p

3. Makijaż: Pomadka LASplash - Smitten Liptint Mousse - Nymphaea. To pomadka, która skradła moje serce (jak chyba wszystkie produkty z tego zestawienia!). Zamierzam dokupić sobie inne kolory (również w innych formułach). Ostatnio praktycznie w każdym nowym poście jestem pomalowana właśnie nią - piszę o tym ponieważ często o nią pytacie : ) To pomadka, którą zajęłam przez zasiedzenie a 'pożyczyłam ją tylko na ślub Moniki' ;d W praktyce wyszło inaczej, ponieważ jeszcze żadna inna pomadka nie przypadła mi do gustu tak mocno - pewnie też dlatego, że nigdy nie miałam styczności z czymś droższym i wszystko co kupowałam do ust było w granicach do 20 złotych : ) Bardzo lubię jej odcień, jak również trwałość. Przez nią porzuciłam w kąt wszystkie kredki (typu Catrice, Essence, Golden Rose - a swojego czasu malowałam się tylko nimi).
Poniżej zdjęcia, gdzie usta pomalowane są właśnie z jej pomocą:


4. Pielęgnacja twarzy.
W tym temacie jestem monotematyczna, z uwagi na fakt, że nie lubię eksperymentować w tej kwestii. Wszelkie przejawy ciekawości z mojej strony i sięganie po nowe produkty zwykle kończy się źle, dlatego przylgnęłam jak znaczek pocztowy do listu do pięciu produktów. Zacznę od kolejności zastosowania w sytuacji zmywania makijażu:
1. Biolaven, Płyn miceralny (KLIK) - nie wyobrażam sobie bez niego demakijażu i jakoś kompletnie nie pociąga mnie oczyszczanie olejami, choć nie mówię stanowczego 'NIE' w tym temacie. Płyn oczyszcza moim zdaniem świetnie, ale z uwagi na fakt, że używam go jak wodę dość szybko 'schodzi'. Nie szczędzę jednak na niego, bo jest moim Ulubieńcem podobnie jak...
...2. Żel do mycia ciała i włosów, Bobini : )
3. Po osuszeniu twarzy spryskuję ją wodą termalną URIAGE. Jest stałym elementem mojej pielęgnacji cery. Aktualnie mam ochotę na spróbowanie wody ryżowej, ale muszę się głęboko zastanowić - nie wiem jak zareaguje moja twarz.
4. Biolaven, Krem na dzień (wolę tą wersję od wersji na noc) KLIK.
5. Olej konopny (KLIK) - miłość od pierwszego zastosowania. Tak bardzo bałam się, że wystąpi u mnie alergia po jego zastosowaniu - wtenczas stosowałam olej arganowy i szukałam czegoś nowego. Miałam niemiłe przeżycia z olejem tamanu, który mnie uczulił :c
Olej konopny solo jak również krem z Biolavenu są dla mojej cery 'za słabe' (jest dość sucha, a teraz na to zimno reaguje jeszcze gorzej) dlatego najpierw wcieram olej konopny a później dokładam warstwę kremu - i tak jest idealnie.

Na koniec posta postanowiłam wrzucić włosowy filmik:



Napiszcie o swoich Ulubieńcach 2016! : )

17 komentarzy :

  1. Podobno kremu na oleje się nie nakłada, ponieważ blokują wchłanianie składników. Zawsze na odwrót :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, tak wiem ;* o takich 'wtopach' pielęgnacyjnych jeśli chodzi o twarz zawsze uświadamia mnie Monika, ale ta kolejność (mimo, że prawidłowa) jakoś się u mnie nie sprawdziła, czuję większą ulgę jak posmaruję się w tej 'swojej' kolejności ;D : )
      ale dziękuję bardzo za ten komentarz ;*

      pozdrawiam serdecznie! : )

      Usuń
    2. Skoro działa to tylko się cieszyć. Pozdrawiam również!;-*

      Usuń
  2. Ten zmiękczający żel pod prysznic ma świetne opakowanie :)
    Chylę czoła, że pamiętasz większość używanych w tym roku kosmetyków.
    Przy ilości moich eksperymentów to praktycznie niemożliwe :)
    Sz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pomagałam sobie troszeczkę przeglądając archiwum bloga ;D co nie zmienia faktu, że te najlepsze i tak pamiętałam ;D obawiałam się tylko, żeby nic nie umknęło mojej uwadze ;D nie mogę się doczekać testowania kolejnych nowości xD

      ;*

      Usuń
  3. Już od jakiegoś czasu czaję się na ten krem biolaven bo dla mnie też sam krem albo sam olejek to za mało:) a jeśli chodzi o olejki to na razie jestem wierna khadi różanemu :) no a na resztę produktów z le cafe skuszę się przy następnym zamówieniu;)
    A moim odkryciem to jest chyba rękawica kessa( ale zawsze z peelingiem) nic nie daje takiego efektu "gładkości pupy niemowlaka";D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja bym chętnie spróbowała jakiegoś kremu z Vianka, bardziej 'odżywczego', ale muszę to jeszcze przemyśleć ;d
      ja miałam gdzieś swoją rękawicę, ale gdzieś mi się straciła ;c a też lubiłam peelingi z jej udziałem ;e miałam dwie, ale to pierwsza była najlepsza, drugą już była za ostra i efekt odwrotny do zamierzonego uzyskiwałam ;D

      ;*

      Usuń
  4. Cóż dodać, same cudowności w tym poście, kusi mnie bardzo ten olejek z żurawiną. :D Maski mam 2 (marokańska i EcoLab regenerująca) oraz 1 balsam (Agafia na kwiatowym propolisie), także to mi wystarczy gdzieś do końca lutego :D Haha. :D U mnie kochane Bambi na razie jest numerem 1. Zastanawiam się, czy wpłynąłby negatywnie na moje włosy, gdybym myła nim je za każdym razem. Na tą chwilę myję włosy na zmianę szamponem Natura Siberica neutralnym oraz właśnie Bambinką. :D Ten pierwszy średnio się sprawdza :|
    Ja jestem zachwycona olejkiem migdałowym! Cudowna ta moja buzia teraz. Nie muszę się malować haha :D Co do makijażu, chętnie zobaczyłabym, jakich używacie kosmetyków oraz "makijaż krok po kroku wg sophieczerymoja" :D Jaram się waszymi buziami na fotkach. :D Ja nie umiem się malować, albo po prostu mam źle dobrane kosmetyki do makijażu. Bronzera na pewno nie potrafię używać. Muszę kupić nowy, ale nie wiem, co wybrać. Zastanawiam się nad zestawem z Wibo (bronzer, róż, rozjaśniacz), żeby zacząć się uczyć malować. Lubię wglądać ładnie, a z makijażem mogę wyglądać nawet lepiej. :D

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja dziś byłam w naturze i zapomniałam kupić sobie Bambi ;c nie wiem co począć, bo nie mam kiedy iść tam znów ;d
      miałam kiedyś szampon z natura siberica i wybitnie nie przypadł mi do gustu -,- nie pamiętam co to była za wersja, ale wybitnie nie trafiona ;e
      cieszę się, że olejek migdałowy przypadł Ci do gustu! haha, może namówię na taki post Monikę jak niedługo do mnie przyjedzie ;D ona radzi sobie z tym lepiej, ja jestem monotematyczna ;d ale będę testować pomadki, to na pewno ;D
      ja kiedyś nakładałam róż jak powinno nakładać się bronzer haha ;D

      buzi ;* <3

      Usuń
    2. No nieźle. :D Ja w sumie różu zbytnio nigdy nie używałam. Prawie miesiąc minął od tego komentarza, a ja stwierdziłam, że jednak na razie nie będę kombinować z makijażem :D Na razie od czasu do czasu maznę buzię podkładem z Annabelle Minerals (zakochałam się w efekcie, jaki daje nałożony na olejek migdałowy), więc myślę, że zamiast kupować drogeryjne podkłady, to po prostu pouczę się jeszcze malować tym. Chociaż podoba mi się efekt, jaki daje dobrze dobrany podkład płynny nałożony tym różowym jajeczkiem :D <3 Nie wiem, martwię się o swoją cerę, żeby jej nie zaszkodzić. Grr. Mam ogromny dylemat.
      Kocham wracać do tego postu <3 Te twoje zdjęcia <3 Chciałabym być taka piękna i seksowna. <3 Jeszcze te wasze włosy dziewczyny. :D
      Zastanawiam się nad kupnem odżywki Nivea, albo czegoś innego, czegoś, co ma silikony. Chyba, że to faktycznie już genetyka i moje włosy do końca życia będą mnie denerwować :D Góra włosów taka idealna, piękna, a tylko zejdą niżej i już wyglądają tragicznie. -.- Nie zawsze, ale strasznie mnie to złości, bo nie wiem, czy to zła pielęgnacja, czy one tak szybko się niszczą, nie wiadomo od czego.

      Usuń
  5. Olu jesteś tak seksowna, że oglądając filmik wolałam podziwiać ciebie a nie tylko włosy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojjj nie jestem ;D ale dziękuję - to miłe, bo chciałam się skupić na pokazaniu włosów, ale to zawsze tak dziwnie wygląda jak się nimi tak rzuca ;d także to naprawdę bardzo miłe, co napisałaś <3

      pozdrawiam <3

      Usuń
  6. Czym zabezpieczasz końcówki?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aktualnie olejkiem żurawinowym : ) zawsze zabezpieczam je olejkiem, który aktualnie posiadam w domu ;*

      pozdrawiam serdecznie! : )

      Usuń
  7. Powinnam spisać listę, bo wiele polecanym przez Ciebie kosmetyków sprawdza się u mnie wyśmienicie :D
    P.S. Cudne zdjęcia...Ależ Tyś śliczna! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i te polecane przez Monikę też się u Ciebie sprawdzają - chyba Twoje włoski to jakiś mix naszych ;d bo zwykle to co pasuje Monice nie pasuje mnie ;D ;***

      nie jestem, ale dziękuję ;* <3

      Usuń
  8. włosy to Ty masz boskie! moim ulubieńcami w tym roku są żel do mycia twarzy z ivostinu oraz lampa z semilac jest poręczna i świetnie utwardza

    OdpowiedzUsuń