Jak sprawdza się olej kameliowy na moich włosach, Monika

Jakiś czas temu Ola pokazywała Wam efekty oleju kameliowego na swoich włosach. Dokładnie w tym poście KLIK. Porównywała go z olejem makadamia. Moim zdaniem był to świetny pomysł, ponieważ wiele osób myśli, że jeśli ktoś, tak jak właśnie Ola, ma włosy niskoporowate, to każdy olej mu pasuje i po wszystkim włosy wyglądają świetnie. Prawda jest zupełnie inna i w dalszym ciągu włosy mogą być wybredne. Moje kosmyki od zawsze olejowanie przyjmowały bez większego efektu. Często wątpiłam czy to w ogóle ma sens, skoro nie widzę spektakularnych efektów. Szkoda mi też było pieniędzy na eksperymenty olejowe i zawsze wolałam postawić na nową maskę czy odżywkę niż olej.


Z perspektywy czasu sądzę, że nie wyszłam na tym źle, bo włosy tak czy siak wróciły do dobrej formy. Ale być może gdybym testowała więcej olejów, trafiłabym na ideał i prędzej osiągnęłabym zadowalający efekt
.
Tak czy siak od kilku miesięcy postanowiłam testować ich więcej i tak poznałam dwa moje ostatnio ulubione, czyli olej żurawinowy oraz dzisiejszego bohatera - olej kameliowy (KLIK).
Odkąd zaczęłam stosować olej żurawinowy myślałam, że nic lepszego już nie znajdę. Działa on na moje włosy wyśmienicie, bardzo pomógł mi walczyć z szorstkością włosów spowodowanym problemami hormonalnymi i mrozem. O nim wpis jeszcze się pojawi, więc nie będę się teraz na jego temat rozwodzić. Dziś natomiast opiszę Wam moje doświadczenia z drugim olejem.
Czytałam o nim dobre parę tygodni temu u Aliny i już wtedy mnie zaciekawił. Po wpisie u Anwen na temat jej ulubionych olei, byłam już przekonana, że muszę go mieć. Wtedy rozpoczęłyśmy z Olą poszukiwania i tak w niedługim czasie trafił do nas ten wyjątkowy produkt. Jak to zwykle bywa Ola zaczęła używać go pierwsza i już po pierwszym użyciu zaczęła mi go zachwalać. Powtórzyła się historia z olejem żurawinowym.
Pierwsze olejowanie przeprowadziłam na całą noc. Rano dwukrotnie umyłam włosy szamponem Le Cafe KLIK i nie nakładałam nic poza tym. Włosy po wysuszeniu były bardzo mięciutkie i wygładzone. To co mnie najbardziej zachwyciło to mocne dociążenie. Kosmyki stały się wyczuwalnie ciężkie. Nawet mój Mąż zauważył, że mam dużo cięższego kucyka niż zazwyczaj.


Drugim razem naolejowałam włosy na 4 godziny, po czym umyłam i nałożyłam moją ulubioną maskę Karelia Organica Oblepikha. Włosy były tak ciężkie i gładkie, że aż za bardzo ;d Brakowało im odrobiny lekkości, puszystości.
Myślę, że taki zestaw idealnie sprawdziłby się na włosach zniszczonych, suchych i puszących się. Dla mnie jednak to za dużo i w dni kiedy olejuję włosy kamelią używam Karelii Moroshki (KLIK), ponieważ jest lżejsza i w połączeniu z tym olejem daje optymalny efekt wygładzenia, dociążenia, a jednocześnie włosy zachowują lekkość, nie wyglądają smętnie.
Olej ten sprawia, że włosy wyglądają dobrze nawet po użyciu gorzej działającej odżywki. U mnie takim produktem jest np. Odżywka normalizująca Vianek, która sama nie robi u mnie nic. Ale kiedy przed myciem naolejuje włosy kamelią, włosy mimo to wyglądają bardzo ładnie i zdecydowanie lepiej niż po samej odżywce lub nawet po innym oleju.
Olej kameliowy daje efekt nałożony zarówno na dwie godziny, jak i na całą noc. Jednak im dłużej leży na włosach tym lepiej.
Jego zapach jest dla mnie prawie niewyczuwalny. Nie pachnie charakterystycznie, to raczej typowy zapach oleju np. z orzechów. Wydajność jest też bardzo dobra i opakowanie 100 ml wystarczy mi na kilka tygodni używania.
Olej możecie kupić u nas w sklepie https://sophieczerymojasklep.pl/pl/p/Olej-kameliowy-100-ml/156

Efekty na moich włosach po oleju kameliowym:


M.

16 komentarzy :

  1. Świetne zdjęcia, super wygląda Twój kolorek na tle śniegu i bieli ;)

    Na olej kameliowy najpierw skusiła mnie właśnie Alina, potem Anwen, a teraz Wy, no niemożliwe jesteście :):*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, no jest czym kusić ;d jak już tyle włosomaniaczek twierdzi, że jest wart grzechu :D

      Dziękuję <3 też mi się podobają te zdjęcia :)

      Usuń
  2. Planuję w najbliższym czasie zakup nowego oleju, bo jeszcze żaden do tej pory nie zrobił na mniej większego wrażenia (używałam awokado, arganowego, lnianego, z kiełków pszenicy). Tak bardzo zachwalacie olej z żurawiną i olej kameliowy, że muszę je wypróbować. Ale proszę o radę: który będzie lepszy dla włosów dość suchych, falujących się i cienkich?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, dla twoich włosków obydwa będą dobre :)
      I jeden i drugi działają podobnie, tylko kamelia jakby jeszcze trochę intensywniej :)

      Usuń
  3. Te Wasze oleje wpędzą mnie do grobu :P
    Wishlista się powiększa a podwyżki brak xD
    P.S. Piękne są te Wasze włosisk <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam to samo. Niedawno kupiłam, polecany przez Monikę, arganowy, a teraz zamówiłam ten. Szybciej kończy się data ważności niż nadążam je zużywać...

      Usuń
  4. A mi się najbardziej podoba to lśnienie w okolicach łopatek!
    Włosy rosną od samego czytania Waszych postów ;) Dziś zaskoczyła mnie własna długość (stan nieco siwy przed indygowaniem :) ):

    https://images83.fotosik.pl/321/0334b715f928821fgen.jpg

    Jak tak dalej pójdzie (oby bez obcinania), to dobiją do lędźwi w kwietniu, czyli wcześniej niż myślałam.
    Sz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to gratuluje długości :)) jest się czym chwalić <3
      Piękne i długie włosiska

      Usuń
    2. Sz., ponawiam prośbe o założenie bloga :) wstawiasz tu dużo zdjeć i nieraz bardzo długie i wartościowe komentarze, fajnie byłoby mòc podziwiać twoje włoski i wiedze w jednym miejscu :)

      Usuń
    3. Hej, serdeczne dzięki za sugestie, cieszę się, że moje uwagi komuś się przydają :) Naprawdę założyłabym bloga, gdybym miała więcej czasu, ale kursuję między paroma krajami ze względu na moją pracę, w której nie ma urlopu, do tego planuję dołożyć jeszcze jakoś studia i po prostu brakuje mi wolnej chwili dłuższej niż 15 minut..
      Sz.

      Usuń
    4. Rozumiem, wielka szkoda :( ale może uda ci się kiedyś gdy sytuacja życiowa się nieco ustabilizuje, będziemy czekać :))

      Usuń
  5. Kochana Olu, a jakbyś oceniła olej kameliowy pod względem działania w porównaniu do różnego Khadi? Stosuje obecnie rozany w połączeniu z Sesa i jestem bardzo zadowolona (mam cały czas wysokoporowate wlosy), ale robiłam do połowy butelki i zastanawiam się czy kameliowy fo przeboje? :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Khadi wygrywa względem zapachu ;d kocham to nadzienie z pączków ;D kamelia np. nie pachnie w ogóle lub ledwo co to na pewno. Względem działania - kamelia maksymalnie wygładza włosy, stają się tak jak napisała Monika ciężkie - no bardziej można to nazwać odpowiednim dociążeniem ;3
      ja myślę, że z kamelii powinnaś być równie mocno zadowolona jak nie bardziej! : ) aktualnie to mój Ulubieniec i korzystam cały miesiąc i końcówkę minionego i nawet po odlewce (na początku) dla Moniki mam go sporo, więc jest bardzo wydajny : ) To olej, który daje efekt WOW : ) ;***

      Usuń
  6. Muszę kiedyś wypróbować ten olej :-D Póki co, trzeba najpierw zużyć awokado i jojobę ;-)

    OdpowiedzUsuń