Jesienna Panna młoda - suknia, dodatki, bukiet

Wreszcie, prawie cztery miesiące od ślubu, doczekaliśmy się zdjęć od naszego fotografa. Jak tylko je dostałam od razu pomyślałam o Was. Nie chcąc jednak zasypywać Was wszystkimi zdjęciami na raz pomyślałam, że podzielę to między kilka wpisów.
Dziś przychodzę do Was z tematem panny młodej, czyli kilka słów na temat mojego ubioru, dodatków.
Zakup sukni, jak możecie się domyślać ze względu na mój niestandardowy rozmiar, nie był taki prosty. Wiele salonów odwiedziłam. Zazwyczaj wychodziłam z pustymi rękami, ponieważ nie było nic co mogłabym przymierzyć. Nie mówiąc o tym, żeby mi się to w ogóle podobało. W jednym salonie w moim rodzinnym mieście było kilka sukni w moim rozmiarze, co dało mi nadzieję, że może coś znajdę. Niestety wszystkie były kompletnie nie w moim fasonie... i choć w niektórych wyglądałam całkiem ładnie to jednak nie było to spełnienie moich marzeń.
Odkąd tylko zaręczyliśmy się i zaczęłam szukać ślubnych inspiracji wymarzyłam sobie bowiem suknię długą, zwiewną, z elementami koronki. Miała ona być lekka, bez żadnych usztywnień i koniecznie z długim rękawem. To właśnie owy rękaw był mi najczęściej odradzany przez panie ekspedientki. Za wszelką cenę chciały mnie wcisnąć w fason księżniczki lub litery A, po czym kiedy dowiadywały się, iż ślub nie odbędzie się w kościele doradzały krótkie sukienki za kolano. O welonie nie było mowy, bo przecież nie wypada.


Moja wizja była zgoła inna niż konwenanse - miał być tren i długi welon.
Wreszcie udało się znaleźć salon, gdzie mogłam przymierzyć ten fason, który chciałam. Nie był on co prawda w moim rozmiarze i nie posiadał rękawów oraz trenu, ale ta krótka przymiarka dała mi wyobrażenie tego, jak wyglądałaby gotowa suknia. Z tego salonu ostatecznie pochodzi moja kreacja - została uszyta na wymiar według moich wskazówek i dokładnie taka jak sobie zażyczyłam.
Moja sukienka ślubna uszyta została z muślinu, nie posiada koła. Góra wykonana została z koronki podobnie jak rękawy, które miały długość trochę za łokieć. Nie była ona biała lecz w kolorze ecru. Początkowo chciałam suknię białą, ale okazało się, że śmietankowy kolor był dla mnie bardziej twarzowy. Początkowo nie chciałam również gorsetu, ale za namową krawcowej i po zapoznaniu się ze zdaniem innych panien młodych zdecydowałam się na niego. Nie był on jednak mocno modelujący, nie ściskał mnie, za to wymuszał prostą postawę, a suknia ładniej się układała.
Oczywiście nie obyło się bez małych komplikacji w trakcie szycia, ale ostatecznie byłam bardzo zadowolona. Suknia nie dość, że bardzo mi się podobała to była również bardzo wygodna i z ochotą ją założyłam ponownie na dwie sesje poślubne.


Tren był uszyty z koła i miał oczywiście możliwość podpięcia. Jednak ja nie zamierzałam go podpinać, więc poprosiłam o doszycie specjalnej pętelki by móc go nosić zahaczony na palcu
. Z pewnością suknia bez trenu byłaby wygodniejsza, ale nie przeszkadzał mi on prawie wcale. W przypadku wielogodzinnego wesela zastanowiłabym się dwa razy nad trenem, ale my mieliśmy tylko uroczysty obiad więc nie miał on kiedy mnie denerwować : )
Welon został uszyty w tym samym salonie z pasującego kolorystycznie tiulu. Miał długość około trzech metrów i ciągnął się za mną po ziemi. Dzięki pomocy Oli uniknęłam nie jednej katastrofy z jego udziałem, ponieważ tak długi welon to niemałe wyzwanie.
Włosy jak już widziałyście we wcześniejszych postach ślubnych, a także np. na Instagramie zostały ułożone w bardzo delikatne fale. Pogoda nas nie rozpieszczała i cały dzień padał deszcz, więc włosy trochę się rozprostowały dodatkowo. Podczas pierwszej sesji plenerowej również padało więc zostawiłam proste włosy, ponieważ i tak by się rozprostowały. Przez wilgoć nie były one idealnie gładkie i wiem, że nie było to ich maksimum możliwości, ale oglądając zdjęcia, podobają mi się czasem nawet bardziej niż kręcone ich wydanie.
Dodatkiem do włosów był wianek, który zamówiłam na specjalne zamówienie wg mojego projektu w Ptaszarni. Był on stosunkowo duży i zazwyczaj dziewczyny decydują się na skromniejszy model, jednak wydaje mi się, że do mojej twarzy i sylwetki pasował. Ewidentnie grał on pierwsze skrzypce i wszyscy zwracali na niego uwagę.
Cały nasz ślub, jak i mój ubiór nawiązywały do obecnej wtedy pory roku - jesieni. Mówiąc ogólnie chciałam wyglądać jak Pani Jesień. Stąd takie elementy wianka, jak szyszki, żołędzie, jesienne kwiaty w kolorach czerwieni, pomarańczu, jarzębina, dzika róża czy głóg.
Te same elementy pojawiły się w butonierce i bukiecie ślubnym, który również nie należał do małych i skromnych. Był rozłożysty i bujny, a także iście jesienny. Zamówiłam go w osiedlowej kwiaciarni u Pani, u której zawsze kupuję kwiaty. Nie chciałam przepłacać, ponieważ cena za taki bukiet w renomowanej firmie florystycznej była dwu, a nawet trzykrotnie wyższa.


Zdjęcia: Jakub Kucytowski. 
Jeszcze jednym dodatkiem była wełniana, robiona na drutach, etola. Najpierw miałam zamysł ubrać wełniany sweterek, ale trafiłam na to i przepadłam. Na ślub wprawdzie jej nie zakładałam, ponieważ mimo średniej pogody i niskiej temperatury emocje wzięły górę i nie odczuwałam zimna, a wręcz przeciwnie ;d Jednak przydała się na jednej z sesji poślubnej, z której zdjęcia pokaże Wam następnym razem : )

M.

49 komentarzy :

  1. Pięknie ♥ suknie genialna bo wymarzona ;) dodatki bomba ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda- wymarzona, wychodziłam się za nią, ale była idealna :)

      Usuń
  2. Wyglądałaś naprawdę prześlicznie! Wszystko idealnie pasowało do siebie... :)
    A zdjęcia są świetne!

    OdpowiedzUsuń
  3. Tylko tyle ode mnie - niesamowite. <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Rewelacja :) Wreszcie coś oryginalnego, skromnego i jednocześnie efektownego. Nie potrzebowałaś ogromnych tiulów, spływających falban i tony cekinów żeby przykuwać wzrok. Wyglądałaś niebanalnie i to mi się podoba najbardziej :) Chciałabym być na takim ślubie, na pewno był wyjątkowy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Prawdziwa Pani jesień!!!<33
    Sukienka przepiękna, bardzo Ci pasowała:)
    A przyglądając się jej dłużej zauważyłam, że jest prawie identyczna jak moja:) - nawet materiał się zgadza:)
    Dodatki idealnie dobrane do urody, a wianek cudowny. Wspominałaś, że ślub nie w kościele, czyżby plener? Jeśli tak to przybijam kolejną piątkę:) i niecierpliwie czekam na kolejne relacje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miał być plener, ale ze względu na porę roku i deszcz, który popsuł nam szyki ślub odbył się w restauracji na osobnej sali niźli obiad :)

      Usuń
  6. Suknia przepiękna, cieszę się że udało Ci się taką znaleźć! A motyw Pani Jesieni baaardzo mi się podoba! <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Prześlicznie wyglądałaś! Wszystko jest tu takie spójne. Bukiet bardzo piękny i nietypowy. Jeszcze nigdy nie widziałam takiego u panny młodej,a robi ogromne wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pięknie, tak jesiennie, bajkowo.... ♡

    OdpowiedzUsuń
  9. Przepiękna suknia, bardzo dobrze, że zdecydowałaś się kupić szytą na wymiar :)
    I elementy Pani jesieni też wspaniałe <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękna mężatka !

    OdpowiedzUsuń
  11. Taką Pannę Młodą sobie wymarzyłem :) Pochwal się też mną ;p

    OdpowiedzUsuń
  12. Wyglądałaś CUDOWNIE. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zazdroszcze Ci tego pomyslu na wizerunek samej siebie w dniu slubu a najbardziej tego, ze twardo do tego dazylas; ja niestety nie jestem obdarzona takimi genialnymi wizjami... Pozostaje mi sugerowac sie gotowymi pomyslami! Nie widzialam ladniejszej panny mlodej niz Ty :) niech Wam sie szczesci! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kochana :)
      Pooglądaj dużo zdjęć z różnych stylów i na pewno coś zacznie Ci się pdoobać mniej, a coś bardziej. Wtedy łatwiej jest szukać tego, co przypadnie Ci do gustu :)

      Usuń
  14. Wyglądałaś przecudownie :) wianek świetnie zgrał się z kolorem włosów. A suknia - chyba pierwszy raz jestem w stanie powiedzieć, że zarówno panna młoda pięknie w niej wyglądała jak i suknia sama w sobie była idealna ( ja uważam, że wszystkie panny młode są piękne, ich sukienki już nie zawsze...:) )

    osobiście też wybrałabym podobny rodzaj sukienki, na pewno wiem, że chcę mieć zakryte ręce nawet subtelną koronką, tak jak u Ciebie, gdyż mam ręce-patyki i nie wyglądam/czuję się dobrze "roznegliżowana", z tym, że ja na pewno zrezygnuję z dekoltu ze względu na mały biust, aaa i oczywiście marzy mi się dół tak samo lekki i lejący jak u Ciebie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za przemiłe słowa :) tyle ich tu piszecie, że aż nie mam słów <3

      Cieszę się, że jest nas więcej-dziewczyn, które chcą mieć subtelne, delikatne sukienki :)

      Usuń
  15. Jedna z piękniejszych panien młodych jakie w życiu widziałam!
    Wyglądałaś cudnie

    OdpowiedzUsuń
  16. Wyglądałaś cudownie, gdybym brała ślub teraz porwałabym Ci suknię, jest wyjątkowa! Warta była tego chodzenia 💖

    OdpowiedzUsuń
  17. Suknia za kolano...czyli jak ciotka klotka. Fajne specjalistki;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No takie niestety są poglądy na śluby cywilne w dalszym ciągu :)

      Usuń
  18. Totalnie nie w moim guście, ale do Ciebie bardzo pasuje ta stylizacja, wszystko dopracowane w najmniejszym szczególe. Piękny makijaż, wyglądałaś bajecznie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetna stylizacja. Masz bardzo dobry gust. Jak ja bym zaczęła kombinować z doborem różnych dodatków do sukni, to wyszedł by z tego niezły galimatias. U Ciebie wygląda jakby jakiś stylista to wybierał. Powinnaś mieć jakąś okładkę do magazynu ślubnego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. barddzo mi miło, że tak piszesz :)) Mega się cieszę, że tylu osobom się podoba :)

      Usuń
  20. Piękna spójna całość. Podziwiam. Mam pytanie z dziwnej beczki - mianowicie, czy możesz polecić jakąś bieliznę (konkretnie biustonosz), do sukienki z głęboko wyciętymi plecami? Wydaje mi się że Twoja taka była, więc może pomożesz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja suknia miała dość głęboko wycięte plecy i tak samo dekolt z przodu. Ze wzgledu na wygląd kupiłam gossard retrolution <3 marzył mi się od dawna ten komplet i ślub to była idealna okazja, by zaszaleć ;d
      Biustonosz cudownie eksponuje biust, a mój akurat jest bez push-up. Do miseczki D gąbki są chyba wszyte. Do tego ma niski mostek, więc nie wystaje z sukienki. Zapięcie z tyłu jest też sporo niżej niż w klasycznym biustonoszu. Na zdjęciu w poście widać nawet, gdzie leży stanik na plecach ;d Bardzo polecam :)

      Usuń
    2. Są dwa modele staników z tej linii.Ja mam ten http://www.gossard.com/products/Bras/Strapless/Retrolution-Bridal-Multiway-Bra/Ivory

      Usuń
  21. Dziękuję pięknie za odpowiedź!
    Daj jeszcze proszę znać, czy kupowałaś go stacjonarnie w Polsce?
    Bo szczerze mówiąc bez mierzenia się u mnie nie obędzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mierzyłam go najpierw w sklepie z brafitingiem. jeśli jesteś z naszych stron to był to salon m1 w czeladzi :)
      Ale kosztował tam prawie 400 zł, majtki ponad 150 zł, więc poszukałam na necie i zamówiłam z zalando ten rozmiar, który mierzyłam w salonie właśnie. zaoszczędziłam prawie 200 zł :)

      Usuń
  22. Wyglądałaś cudnie. Wianek i kwiaty pięknie współgrają z kolorem Twoich włosów jest tak naturalnie. Suknia petarda! Nostalgiczna,romantyczna, trochę retro idealnie dopasowana i uważam, że kolor ecri to u Ciebie strzal w 10. I jeszcze jedno jest fajne, mianowicie, że Twój mąż (nie zapominajmy o mężu:))))))zachował w tym wszystkim siebie i wystąpił w swojej skórzanej kurtce brawo. Pozdrawiam Stała Czytelniczka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję w swoim i męża imieniu :)

      Pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
  23. hej a mozna wiedziec gdzie brałas slub? w plenerze? i dlaczego niby welon ma nie pasowac

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W plenerze :)
      Moim zdaniem pasuje, ale pisałam o opiniach innych,z którymi się spotkałam np w salonach sukni ślubnych :)

      Usuń