Niedziela dla włosów, Olej Kameliowy, Planeta Organica Maska Tajska oraz Szampon do włosów na kozim mleku - Objętość i Blask

Dziś rano obudziłam się mocno przeziębiona, ale zważywszy na fakt, że wczoraj miałam włosowe SPA szkoda by było nie uwiecznić na zdjęciach jak włosy się po zabiegach prezentowały ; ) Włosy farbowałam (henna z amlą (KLIK) oraz indygo (KLIK) tydzień przed Sylwestrem a mój odrost ma chyba najwyżej niecały centymetr (jak nie mniej...). Oczywiście nie dziwi mnie to jakoś specjalnie, bowiem moja dieta ostatnio była nad wyraz uboga, nie stosowałam żadnych leków typu Biotebal czy Revalid oraz nie działałam również specjalnie na skórę głowy więc mam za swoje ; )
W ostatniej Włosowej Aktualizacji wspomniałam Wam, że zamierzam szukać rosyjskiego ideału oczyszczającego (mowa o szamponie z SLS). Mój wybór padł na Szampon na kozim mleku, Objętość i blask, ale na razie jestem na początku testów tego produktu (za pierwszym razem umyłam włosy dwa razy i ładnie się rozczesały bez odżywki i były nawet ładniejsze niż po samym szamponie Le Cafe tylko u góry baby hair bardzo odstawały). Oczywiście tradycyjną już pokaźną 'odlewkę' dostała Moniczka, więc będziecie mieć porównanie jak działa na dwóch typach włosów. Jeśli szampon spisze się na piątkę z plusem na pewno wprowadzimy go do sklepu - na razie wzięłam parę szamponów na próbę tylko dla siebie : )

Pielęgnację włosów rozpoczęłam od nałożenia oleju kameliowego (KLIK) na włosy ('przylizując' nim przy okazji włosy u nasady). Włosy były nim porządnie pokryte co by nie powiedzieć aż zanadto - zawsze przed oczyszczeniem szamponem z SLS dokładam więcej oleju. Na skórę głowy nałożyłam zapomniany przeze mnie Cerkogel 30% (którego nie ma na zdjęciu poniżej). Byłam przekonana, że go zużyłam a znalazło się go jeszcze na jedno użycie.


Olej kameliowy trzymałam na włosach około dwóch godzin (Cerkogel również tyle przeleżał na skórze głowy) po czym przystąpiłam do dwukrotnego mycia włosów Szamponem z mlekiem kozim. Zapewne to zasługa oleju kameliowego, bowiem włosy nawet po dwukrotnym myciu były bardzo miękkie. Sam szampon bardzo przyjemnie pachnie, jest taki 'galarektowaty', trzęsie się w dłoni ;d Dobrze oczyszcza i nie plącze moich włosów. Na razie bardzo mi się podoba - przemawia za nim również jego pojemność 600 ml : ) Szukałam w Hurtowni szamponu o prostym, dość krótkim składzie (w myślach mam następne hennowanie i indygowanie stąd chęć na krótki skład szamponu) i taki właśnie znalazłam. Zobaczymy jak będzie dalej!
Zanim weszłam do łazienki by włosy umyć spostrzegłam, że nie mam już żadnej maski, którą mogłabym nałożyć... . Przyszła zatem pora na przetestowanie jakieś nowości (no, przynajmniej dla mnie) i wybór padł na Planeta Organica, Maska Tajska (KLIK). Zapachy tych masek są bardzo intensywne i do tej pory czuję jej zapach na włosach. Przyznam, że nie w 100% trafia zapachowo w moje gusta (pięknie pachniała nawilżająca maska EcoLab, jak również wersja regenerująca i równie mocno utrzymywały się na włosach), ale podoba mi się dużo bardziej niż zapach marokańskiej i toskańskiej : ) Zabrzmi to dziwnie (a może nawet i głupio), ale czuję się jakoś 'orientalnie' haha ;d


Do porcji maski (dość pokaźnej, bowiem aż dwóch łyżek stołowych) dodałam 4 'psiki' oleju kameliowego (to mniej-więcej pół łyżeczki od herbaty) - zależało mi na jeszcze większym wygładzeniu i nabłyszczeniu włosów i myślę, że mi się to udało. Kiedy nakładałam maskę czułam jak włosy stają się jeszcze bardziej mięciutkie - pokryłam również włosy u nasady. Trzymałam maskę około 30 minut na włosach pod folią i ręcznikiem. Spodobała mi się jej konsystencja oraz kolor - lubię treściwe maski. Przestraszył mnie nieco ten olej jojoba na początku składu, ale jak widać po zdjęciach tragedii nie ma. Teraz chętnie będę używać maski i dolewać do niej oleju kameliowego. Dzisiejszy efekt na włosach podobnie mi się równie mocno co w ostatnim poście gdzie pisałam Wam o oleju kameliowym, KLIK - wtenczas uzyskałam jeszcze większe wygładzenie włosów, ale trzeba zaznaczyć, że pielęgnacja wyglądała zgoła odmiennie : ) Cieszy mnie fakt, że umiem dobrać produkty do tego stopnia, że efektu końcowego jestem pewna w 90%.
Kiedy pokazałam zdjęcia Monice do wpisu stwierdziła, że włosy błyszczą bardziej niż zwykle - też jestem tego zdania.
W długość włosów, ze szczególnym uwzględnieniem końcówek wtarłam 3 krople oleju kameliowego w celu zabezpieczenia i dodatkowego nabłyszczenia. Włosy dokładnie rozczesałam by być pewna, że to 'mini olejowanie' dotrze do każdego włosa.

19 komentarzy :

  1. Patrząc na zdjęcie z poprzedniego posta wydawało mi się, że podcięłaś włosy, ale się myliłam :)
    Moje włosy nareszcie osiągnęły długość, gdzie dane do przodu sięgają piersi:

    https://images81.fotosik.pl/289/20cb3bd2481525f4.jpg

    Na treningu siłowym zapominam nieraz zapinać włosy na górze i niestety końcówki przy takiej długości cierpią, zakupiłam szampon i balsam Ecolabu do łamliwych włosów, żeby rozwiązać problem - dam znać za parę miesięcy, czy działa.
    Na pewno jednak po pół roku stosowania mogę polecić siwiejącym olej Alma + Bhringraj Orientany. Nie byłam go pewna, ale po tak długim okresie regularnego stosowania stwierdzam, że siwienie.. się zatrzymało.
    Jak tylko coś Wam zacznie siwieć, od razu włączcie ten olej do pielęgnacji ;)
    Sz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widzę! : ) coraz dłuższe! oby tak dalej to na następną zimę będą grzały jak nic ;D
      będę mieć w pamięci w takim układzie ten olej. u siebie nie widzę jeszcze żadnych siwych włosów, ale może powinnam działać zawczasu?;D sama nie wiem, ale przy okazji chyba go kupię ;D
      dziękujemy za polecenie Sz. ;*

      : )

      Usuń
  2. Są cudne!! Jaka mają długość jak są proste ? :)
    Czy znajdę post jak dokładnie robisz nocnego koczka po którym tak pięknie się wywijaja? Rozczesujesz je rano ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chciałabym zmierzyć w centymetrach, ale nie mam czym ;D zresztą nawet jakbym miała pewnie nie potrafiłabym ;d
      co do nocnego koczka: w tym filmiku pokazałam jak odwijam koczka https://www.youtube.com/watch?v=PEBkQtQnNv0
      żeby fale się nie pogniotły bądź nie zaplątały o siebie.
      inspiracją był ten filmik: https://www.youtube.com/watch?v=IgA8maTWnwM
      : )
      i nie, nie rozczesuję ; ) są takie jak widać na moim filmiku : ))

      pozdrawiam serdecznie! : )

      Usuń
    2. Chcialam zapytac o to samo, a tu nie dosc ze ktos juz spytal to jeszcze odpowiedz juz jest :-) Piekne wlosy, zapewne slyszalas to juz tysiace razy:)

      Usuń
    3. ojej, dziękuję! ;*
      chyba muszę zrobić posta o tym koczku i zebrać te dwa linki ze sobą w jednej 'notce' żeby wszystko było jasne ;D tak chyba będzie łatwiej ;D : )

      pozdrawiam serdecznie! : )

      Usuń
  3. Dlaczego Przestraszył Cię olej jojoba na początku składu ? Sama kiedyś go używała do olejowania włosów i sprawdził się świetnie na przesuszonych włosach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z uwagi na fakt, że podobnie jak oleju makadamia moje włosy go nie lubią ; )

      Usuń
  4. Zawsze byłam ciekawa tych szamponów ale nigdy ich nie wypróbowałam, może jeszcze uda mi się zmobilizować do zakupu i nie odkładać go na później. ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja właśnie też! od dawna na nie patrzyłam, ale jak podsyłałam linka Monice to śmiała się z opakowania i tak samo jest z serią 'końska siła' ;d no może nie są jakoś specjalne udane, ale liczy się zawartość!;d zobaczymy czy na dłuższą metę będzie wart polecenia! ;D

      pozdrawiam ;*

      Usuń
  5. Wiesz, że masz idealne włosy? :):)
    Śmieszny ten szampon z kozą, może kiedyś go bliżej oglądnę :)
    No i dalej kusisz olejkiem kameliowym, skończę tylko lniany i jedwabnego ecolaba i biere go :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze nie są idealne i pewnie nigdy nie będą, ale mam nadzieję zbliżyć się do swojego włosowego ideału jak najbliżej ;D ale dziękuję bardzo, jesteś kochana ;*
      wiele razy chciałam go kupić, ale jak pokazywałam Monice to śmiała się właśnie z kozy na opakowaniu podobnie jak z serii 'końska siła' z koniem na opakowaniu ;D

      pozdrawiam!!! ;*

      Usuń
    2. Ee, koza jest właśnie rozczulająca hihi ☺

      Usuń
  6. Oluś kochanie po czym masz taki wysyp bejbików? :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kurczę - spojrzałam wstecz na posty sprzed 3-4 miesięcy i wychodzi na to, że wtenczas piłam/jadłam siemię lniane i wcierałam sporadycznie, ale jednak olej Navratna oraz krople żołądkowe ;D ale chyba musiałabym ten mix powtórzyć by się przekonać czy to dzięki niemu ;D ale fakt, jest ich bardzo dużo i nie robią mi efekt wiecznego rozczochrania ;D aha i był to okres kiedy włosy mi bardzo leciały więc navratna i krople to późniejszy okres - wtedy chwytam się za sprawdzony olej rycynowy i kokosowy, który też zwykle przyczynia mi się do wysypu bejbików (w głównej mierze i to jemu bym to przypisywała raczej) : ) tym bardziej, że są dość długie ;D

      ;* pozdrawiam <3

      Usuń
  7. Są przepiękne...Z Beauty Farm miałam odżywkę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Faktycznie, niesamowity blask! <3 Cudowne!
    Interesujący jest ten szampon, ale dla mnie pojemność za duża. Później mam ochotę kupić coś nowego, a tu jeszcze 2/3 pojemności w starych maskach czy szamponach. Szampon neutralny Natura Siberica kupiłam we wrześniu!!! I nadal go mam, a jego pojemność to 400 ml, w dodatku srednio się sprawdza, ale szkoda mi wyrzucić, a oddać nie mam komu. :( Wykończę go jakoś i tyle. :D
    Maski tajskiej również nigdy nie testowałam, ale szczerze mówiąc nawet do mnie nie przemawia, jak już, to zostanę przy marokańskiej i toskańskiej :D
    W ogóle, Ola, pierwszy raz odkąd śledzę bloga przeprowadziłam kilkuetapową pielęgnację według Twojej "receptury" :D JEDNO WIELKIE WOW
    Na noc nałożyłam olej awokado, z rana dołożyłam oliwy z miodem (tylko muszę pamiętać, żeby tego roztworu następnym razem zrobić więcej, bo mój miód, gdy opadła temperatura oliwy, zrobił się lekko tępy i ciężko było mi nałożyć na całe włosy, no ale jakoś dałam radę, choć niestety wyrwałam kilka włosów :D). Nałożyłam na głowę reklamówkę, podgrząłam suszarką i po 30 minutach zmoczyłam włosy i nałożyłam maskę Kallos Cherry. Umyłam włosy szamponem Bambi <3 i nałożyłam odżywkę Nivea Repair & Targeted Hair (mama dostała w Rossmanie próbki 2xszampon i 2xodżywka, więc skusiłam się na użycie odżywki). Jestem zachwycona! Choć końcówki coś tam jeszcze wybrzydzają, ale im nie mogę ostatnio dogodzić, nawet już je ścięłam 2 razy w ciagu miesiąca, także niech się buntują. :D Generalnie myślę, że ta oliwa z miodem zrobiła najwięcej. Zobaczymy, jak to będzie później. :) Poszalałam, bo w mojej pielęgnacji nowością były 3 rzeczy, więc mogę tylko obstawiać, co sprawiło, że moje włosy są dzisiaj tak boskie. <3 Ale nie żałuję, a nawet pójdę i kupię tą odżywkę i będę szaleć dalej. :D

    Buziam, ściskam! <3 :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Masz naturalnie takie fale czy je stylizujesz?

    OdpowiedzUsuń