Nowości, których ostatnio używam w pielęgnacji twarzy, Peeling enzymatyczny Sylveco, maska Fitoaktywna Bania Agafii, serum przeciwzmarszczkowe Biolaven

Każda z nas ma produkty bez których nie wyobraża sobie życia. Ja również mogłabym wymienić takich ulubieńców bardzo wielu. Czasem jednak należy coś zmienić w swojej pielęgnacji. Dziś chciałabym Wam pokazać kilka nowości, których używam w ostatnim czasie.
Z produktów do twarzy będzie to marka Sylveco i Biolaven, a także Bania Agafii. Peelingów enzymatycznych nigdy nie lubiłam i niestety ten również nie zmienił mojego zdania. Dla mnie tego typu produkty są za delikatne, nie dają efektu jaki lubię. Mam wrażliwą skórę i w teorii takie powinny być dla mnie najlepsze, jednak używając tylko peelingu enzymatycznego mam wrażenie niedostatecznie oczyszczonej skóry.
Peeling enzymatyczny Sylveco jest jak najbardziej dobrym produktem i na pewno znajdzie swoje wielbicielki wśród osób o mocno wrażliwej skórze, nadreaktywnej, które nie mogą używać mechanicznych zdzieraków.
Nałożony na buzię i spłukany daje fajny efekt gładkości, poprawy jędrności i elastyczności. Niestety ja muszę go trzymać na twarzy pół godziny, żebym to czuła. Po krótszym czasie prawie nie ma rezultatu. Jest to produkt bardzo delikatny, nie podrażnia, nie powoduje zaczerwienienia. Skóra po zmyciu jest wręcz rozjaśniona, uspokojona - wygląda po prostu lepiej. Niestety przez długi czas aplikacji nie jestem w stanie używać go systematycznie i nakładam go nieregularnie, kiedy akurat planuję dłuższe domowe SPA.
Kosmetyk zawiera bromelainę i papainę, a także wiele naturalnych maseł i olejów. Usunięty za pomocą ściereczki z mikrofibry nie pozostawia żadnej tłustej warstwy, za co wielki plus. Gdy spłukałam go tylko wodą cera była delikatnie natłuszczona. Kosmetyk nie spowodował wysypu nieprzyjaciół. 
Po peelingu zwykle nakładam maskę. Ostatnio wykończyłam peeling-maskę z Vianka (KLIK) i szukałam zastępcy. W moje ręce trafiła maska Fitoaktywna Bania Agafii (KLIK). Nigdy nie kusiły mnie maski w saszetkach, ale dużo z naszych Czytelniczek je stosuje i to mnie przekonało. Po wypróbowaniu tej mam ochotę na inne wersje.


Maseczka zawiera: sproszkowane nasiona borówki brusznicy, sproszkowane nasiona dzikiej maliny, organiczny olej dzikiej róży (bogactwo witaminy C), olej ałtajskiego rokitnika, sok z poziomki, sok z dzikiej maliny, sok z jagody kamczatskiej, a także glicerynę.
Stosuję ją nakładając na około 20-30 minut dość grubą warstwą. Pięknie, owocowo pachnie, ma żelową konsystencję, która nie spływa i łatwo się zmywa.
Po zmyciu buzia jest rozjaśniona, ukojona, zaczerwienienia są bledsze. Skóra zostaje delikatnie napięta, nabiera elastyczności. Maseczka nie zostawia żadnej tłustej czy lepkiej warstwy na skórze, więc od razu aplikuję na nią olejek lub kolejną nowość, której używam od ponad miesiąca - serum przeciwzmarszczkowe Biolaven (KLIK).


Nazwa jest moim zdaniem trochę na wyrost. To po prostu fajny olejek do twarzy, szyi, który dobrze nawilża, odżywia, pomaga walczyć z suchą skórą. Szybko się wchłania zostawiając skórę miłą w dotyku. W składzie znajdziemy: olej sojowy, olej z pestek winogron, olej arganowy, skwalen, witaminę E, olejek lawendowy.
Używam go codziennie na noc i czasem w ciągu dnia, jeśli nigdzie nie wychodzę.

Stosujecie jakieś nowości w pielęgnacji twarzy? : )

M.

16 komentarzy :

  1. Ja również od niedawna stosuje tą maseczkę babuszki :D spodobała mi się od pierwszego użycia, może jeszcze na 2-3 razy mi jej zostało. W dodatku tania jak buraki. :D
    Peelingi, to ja jednak wolę mechaniczne :D lubię tak raz w tygodniu nadać sobie nową twarz. Haha :D :*
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to tak jak ja z tym peelingiem ;d chociaż próbuję się przekonać do tego i używam. Zobaczymy jak skóra będzie wyglądać po dłuższym czasie ;)

      Usuń
  2. Mam pytanie nie w temacie :) google mi nie chce sensownie pomóc, więc... Jesli dodalam do szamponu (familijny, litr za dwa pln, duzo sls itp) sporą ilość glutka z siemienia, wody ryżowej, naparu z pokrzywy... To mam taki szampon trzymac w lodówce, czy konserwanty z szamponu zadbają o jego trwałość i moze stac w lazience? Dodam, ze po zrobieniu mikstury wyszlo jakies 60% szamponu, pozostałe 40% ww produkty. Bardzo dziękuję za pomoc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym trzymała jednak góra kilka dni w lodówce :< jak kiedyś pomieszałam jakaś odżywkę kupną z miodem i czymś jeszcze to się zepsuło po tygodniu :<

      Usuń
    2. Dziękuję <3 tak tez myslalam. Bede sobie robic ta miksturke na bieżącą. Zaoszczedze na szamponie szalenie ^^

      Usuń
  3. Wiem, że to totalnie nie w temacie, ale jestem na prawdę zachwycona Waszym sklepem! Wczoraj odebrałam paczkę i muszę stwierdzić, że świetnie zadbałyście o pakowanie kosmetyków. Jak tylko otworzyłam pudełko to może głupio przyznawać, ale czułam się jakbym otwierała prezent :D Świetny pomysł i dodatki do zakupów, przepięknie wszystko wyglądało i aż się nie mogę doczekać następnego zamówienia! :)
    Mega fajne jest też to, że można u Was w jednym miejscu znaleźć takie perełki pielęgnacyjne i mam nadzieję, że oferta niebawem poszerzy się o inne, równie naturalne pozycje. Trzymam kciuki za rozwój!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy :) jest nam bardzo miło i mega się cieszymy! <3
      Bardzo fajnie czytać tak miłe słowa ;)

      Usuń
  4. Dziewczyny, tak w temacie peelingu ale skóry głowy. Czy mogłybyście coś polecić? Muszę niestety regularnie taki peeling robić ale jak na razie kompletnie nie mogę znaleźć dobrego dla siebie rozwiązania :( Czy na skórę głowy da się w ogóle zastosować peeling bez drobinek tylko enzymatyczny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można na skórę głowy zastosować peeling enzymatyczny, ale nie nakładałam nigdy takiego typowo do twarzy.
      Polecam spróbować Cerkogel 30 z mocznikiem na początek :)
      Bardzo łagodnie złuszcza,nie podrażnia

      Usuń
  5. Może na peeling enzymatyczny Sylveco się skuszę jak skończę mój obecny w proszku :) A jest to proszek z bromelainą do rozpuszczania w wodzie ;)
    Maskę fitoaktywną oczywiście mam od Was, ma ją też moja mama :) Na razie jeszcze jej nie testowałam, najpierw postanowiłam wykończyć otwartą na mleku łosia, która jest otwarta od kilku tygodni, więc nie chcę żeby coś się z nią działo ;)
    Serum Biolaven wygląda fajnie i myślę, że z czasem się na nie skuszę, ale na razie wykańczam dwa naturalne olejki - z pestek malin i tamanu :)
    Mam pytanie z ciekawości - może Ola też mogłaby opisać swoją pielęgnację? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli ktoś chce przeczytać to na pewno weźmie to pod uwagę :)

      A maskę z mleka łosia stosuje moja mama i jest zachwycona,więc też ją sobie sprawię:)

      Usuń
  6. Moją nowością w pielęgnacji jest krem na noc z jonami srebra od banii agafii ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też mnie kusil ten peeling ( nigdy nie stosowałam enzymatycznego ) ale akurat nie było i zamówiłam enzymatyczny z Planeta Organica. Maskę fitoaktywna miałam ale zdecydowanie wolę z mlekiem łosia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z mlekiem łosia czeka na testy ;d duzo osób ją poleca. Kupiłam ją mojej mamie i też jest zadowolona :)

      Usuń
    2. Zdecydowanie polecam, właśnie zużywać trzecie opakowanie :)

      Usuń
  8. To najlepszy peeling enzymatyczny. Działa. Przetestowałam wiele enzymatycznych i wszystkie tylko leżały na skórze i nie dawały efektów. Trzymam trochę dłużej niż zaleca producent. Czuję delikatne szczypanie. jest świetny! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń