Olej makadamia a olej kameliowy. Porównanie, efekty w zdjęciach. Który spisał się na moich włosach i stał się włosowym Ulubieńcem?

Przyznam szczerze, że olej kameliowy sam z siebie raczej by nie interesował w żaden sposób. Swojego czasu, kiedy odwiedzałam sklepy internetowe nęciły mnie oleje o bardziej 'egzotycznych' nazwach jak chociażby olej buriti (wytworzony poprzez tłoczenie pulpy owoców amazońskiej palmy), olej z nasion papai bądź na przykład olej z nasion baobabu. To chyba tęsknota za podróżami, które nigdy się nie odbędą! Oczywiście nie przeczę, że kiedyś przyjdzie czas również na nie... (pisząc to mam na myśli, niestety, oleje a nie podróże). Olejem kameliowym zainteresowałam się za sprawą wpisu Anwen o jej ulubionych olejach (KLIK). Coś w tym musiało być skoro okrzyknęła go swoim ulubionym olejem (gdyby miała wybrać jeden z opisywanych przez nią produktów w tym wpisie), więc jeszcze tego samego dnia zamówiłam 'kamelię'. Pomyślałam, że jeśli będzie godny uwagi i zobaczę na moich włosach efekt WOW to nie będzie wyboru - olej będzie musiał być dostępny u nas ; ) Dziś pokażę Wam rezultaty jakie osiągam olejując włosy olejem kameliowym. Dla porównania pokażę Wam włosy po oleju makadamia (KLIK), który kompletnie nie przysłużył się moim włosom - podobnie jak olej jojoba. By porównanie było bardziej wiarygodne użyłam tego samego zestawu przy zmywaniu oleju z włosów. Mianowicie włosy umyłam szamponem Le Cafe de Beaute 'Lekkość i objętość' (KLIK) i użyłam dosłownie na niecałą minutę maski z olejem migdałowym i awokado (Cosnature) - zarówno w przypadku nałożenia makadamii jak również oleju kameliowego.


Tak włosy prezentowały się po olejowaniu olejem makadamia (całonocne olejowanie, zdjęcia poniżej). Na zdjęciach, fakt, nie prezentują się źle, ale mogę powiedzieć Wam, że włosy plątały się bardziej niż zwykle. Na końcówkach odczuwałam wyraźną szorstkość i kiedy rozplątywałam je z koczka ze skarpety widziałam, że końcówkom daleko do ideału - niektóre były lekko powyginane, przypominały rozłożystą sosnę ;d Mimo wygładzenia ich szczotką przed zawinięciem w koczka widocznie się puszyły szczególnie, mniej-więcej, na środku długości. Olej kompletnie ich nie wygładził i możecie mi wierzyć na słowo, że nie każdy olej służy moim włosom. Po rozpuszczeniu wyglądały całkiem nieźle, ale wystarczyło je ruszyć by wiedzieć, że jednak coś z nimi jest nie tak:


Tutaj po lekkim roztrzepaniu by nie były zbite do zdjęć w jeden smutny, kokon
:


Teraz gwóźdź programu czyli włosy naolejowane olejem kameliowym. Olej wtarłam dokładnie w każde pasmo, kilkakrotnie przeczesując włosy szczotką z Rossmanna (wiosłową). Na włosach 'leżał' jakieś 3 godziny. Już podczas jego aplikacji kosmyki stawały się wyraźnie bardziej miękkie. Olej konsystencją przypomina mi olej makadamia - nie jest tak lekki jak olej z żurawiny arktycznej, ale mimo tego, że jest 'konkretniejszy' (choć wciąż lekki moim zdaniem) zmywa się bajecznie prosto z włosów za sprawą szamponu o łagodnym składzie, który na chwilę obecną jest moim Ulubieńcem (mowa o Le Cafe de Beaute 'Lekkość i objętość') : )Wystarczyło włosy umyć tylko raz.
Zapach oleju jest dla mnie nie wyczuwalny, przypomina mi ewentualnie zapach olejów z nasion (czarnej porzeczki, arbuza itp.).
Zdjęcia zostały wykonane w słońcu abyście miały lepsze porównanie ; ) Czekam specjalnie na słoneczny dzień ;d


Parę dni temu na Instagramie pisałam, że jestem zachwycona działaniem pewnego oleju i pokazywałam Wam włosy z tego dnia (KLIK). Mowa była oczywiście o oleju kameliowym : )
Poniżej zdjęcia włosów po całonocnym olejowaniu:


Jakie są moje odczucia po olejowaniu 'kamelią'
? : )
Zachwyciła mnie pewna rzecz. Kiedy suszę włosy, a w dalszym ciągu myję je nad wanną z uwagi na fakt, że zwykle myję się 'w całości' później (jeju, co ja bym zrobiła mają w domu tylko prysznic!;d) są nieco splątane (przez głowę pochyloną w dół) i dość łatwo mi je rozczesać, jednakże czasem gdy pociągnę szczotką za mocno tworzy się supełek. Czasem supełek zaciśnie się do tego stopnia, że włosów nie da się uratować i jestem zmuszona wyrwać te 2-3 włosy (supełki robią się mniej więcej po środku długości). Po olejowaniu kamelią miałam taką jedną sytuację, kiedy supełek się zrobił, ale po lekkim majstrowaniu przy nim sam się rozplątał! Byłam mile zaskoczona, naprawdę. Włosy odczuwalnie są wygładzone, dociążone, przepięknie nabłyszczone (!) i czuć, że niczego im nie brakuje, ponieważ są gładkie aż po same końce. Szczotka wchodzi w nie 'jak w masło', rozczesują się bajecznie prosto. Jestem oczarowana działaniem oleju, naprawdę nie sądziłam, że będzie aż tak dobry!


Olej kameliowy możecie kupić u nas KLIK KLIK - pojemność 100 ml ; )

49 komentarzy :

  1. Piękne włosy, ja jednak zastanawiam się jak to robisz ze te wszystkie specyfiki nie obciążają Ci włosów? Ja używałam jakiś czas tylko olejku Sesa, włosy były oklapniete, mimo że mile w dotyku i z mnóstwem baby hair po jakimś czasie. Zmywalam go dwukrotnie, jednak nadal po wysuszeniu włosy były oklapniete. Może ten olejek mi nie służył... Aktualnie jestem po antybiotykoterapii (podwójnej o zgrozo) i za chwilę zostanę lysa. Poddałam się, stosuje tylko szampon. Włosy nigdy aż tak mi nie wypadały :-( masz może jakiś sprawdzony sposób na takie wypadanie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kiedyś mogłam nakładać tego wszystkiego dużo więcej ;D olejowanie potem jeszcze na dokładkę maska z olejem a między nimi mycie delikatnym szamponem ;d teraz moje włosy szybciej ulegają obciążeniu i łatwo kończę ze smętnymi strąkami, ale staram się oleju używać w wersji uszczuplonej i wszystko jest w najlepszym porządku. Poza tym bardzo odpowiada mi ten szampon z Le cafe - myślałam, że będę musiała już myć nieustannie jakimiś pochodnymi SLS ;d a tak się bałam, że nie domyje mi włosów ;D
      Monika na początku miała podobnie z Sesą - nie mogła jej domyć, ale potem opanowała sytuację ;3
      kurczę, przede wszystkim szybkiego powrotu do zdrowia! ;* nie poddawaj się w każdym razie, bo trzeba zacząć 'działać' ;3 ja np. mam tak, że doskonale wiem, że na następną jesień znów będą lecieć mi włosy, więc dbam już o to teraz by miało z czego lecieć wtenczas ;D
      Z leków a nie suplementów polecam Biotebal bądź Revalid - bardziej ten drugi, bo to właśnie on pomógł mi podczas kosmicznego wypadania o którym pisałam jeszcze na starym blogu: http://sophieczerymoja.blogspot.com/2016/01/jak-pokonaam-wypadanie-wosow.html
      właściwie kiedy nadmiernie wypadają mi włosy staram się trzymać tego co pisałam w tamtym poście ;3
      polecam również zdrową dietę - ja zwykle wtenczas jem dużo orzeszków, pestek dyni, słonecznika, dodaję więcej oliwy z oliwek do potraw : ) i skupiam się na zielonym warzywach typu sałata, szpinak, pietruszka itp. ;3 zawsze pomaga!
      dodatkowo siemię lniane - takie w ziarenkach do gotowania przez 10-15 minut : ) ja zwykle 2-3 łyżki zalewam szklanką wody i gotuję w rondelku właśnie przez taki czas. Jadam codziennie przez 2 do 3 miesięcy i mam mnóstwo baby hair : ) Ziarenka oczywiście je się ze smakiem i dokładnie gryzie ;D

      a jeśli chodzi o stosowanie czegoś od zewnątrz to Monika poleca tonik ajurwedyjski z orientany : ) ja zawsze ratuję się mieszanką oleju kokosowego i rycynowego : )

      Usuń
    2. Kochana, przepraszam że się wtrącę, ale sama mam poważne problemy zdrowotne i myślę, że mogę coś podpowiedzieć. 😊

      Zaopatrz się w dobrej jakości probiotyki - ja z własnego doświadczenia polecam Lactostad (płyn w ampułkach) i SanProbi (najpierw 3 miesiące stosowałam zielony, a teraz jadę na czerwonym; każdy kolor ma inne bakterie); te produkty pomogły też mojej Babci po szpitalu, a także 2 innym członkom rodziny (to oni powiedzieli mi o tych probiotykach i dzięki nim zaczęłam kurację, efekty są naprawdę świetne, wreszcie nie wymiotuję i nie mdli mnie non stop, problemy w dolnych rejonach - że się tak wyrażę - się uspokoiły, trądzik został mocno zredukowany (co mnie bardzo ucieszyło, choć to nie z myślą o trądziku biorę te bakterie), u mojej rodziny w końcu poprawiła się odporność i nie łapią każdego wirusa i infekcji). One naprawdę Ci pomogą! I są niesamowicie istotne, możesz poczytać o tym choćby w książce "Historia wewnętrzna".

      Poza tym zwróć uwagę, żeby w pożywieniu lub suplementach było dużo cynku i selenu.

      Ja aktualnie stosuję Solgar Włosy Skóra Paznokcie - śmieszna historia, bo kilka miesięcy temu bliska mi osoba miała ogromne problemy z włosami (nie chcę wchodzić w szczegóły) i namówiłam ją, aby dała szansę właśnie temu preparatowi. Wybrała intensywną kurację (pierwsze 2 miesiące po 2 tabletki, 3 miesiąca po 1 z tego co pamiętam) i jest zachwycona, bo nawet (to jej odczucie, mnie zaskoczyło, ale może i tak jest) skóra jej się stała... Nie wiem jak to dobrze opisać, ale tłumaczyła mi, że po prostu bardziej zwarta, mięsista i nie pęka, mimo że w pielęgnacji nic nie zmieniono. A teraz przy rozmowie o moich kłopotach ta osoba właśnie przypomniała mi o tym Solgarze i ja daję mu szansę. Sama dowiedziałam się o nim od AlinyRose. 😊 Moja Mama natomiast 3 miesiąc łyka Priorin i niestety efektów brak. 🙁 Mam nadzieję, że u mnie Solgar zadziała i wtedy też moja Mama da mu szansę.

      Z wcierek myślę, że mogłabyś zainteresować się lotionem Seboradin Niger, takim fioletowym. On ratuje mnie zawsze, niezależnie od przyczyny wypadania (jakkolwiek by to nie brzmiało, ale mówię szczerze - np. gdy kilka lat temu nagle bardzo wzmocniła się moja niedoczynność tarczycy i dosłownie łysiałam on jako jedyny zatrzymał wypadanie, gdy stres maturalny niszczył moje włosy - on mi pomógł...), oczywiście on wspomaga działania od środka.

      Mam nadzieję, że choć trochę pomogłam. Daj znać, co i jak. 😉😘

      Usuń
  2. Biorę w ciemno :D
    Znów piękna Ola i piękne sukienki <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj, ten olej kameliowy działa niesamowicie! Cudo!!! 😍
    Wysłałam do Was właśnie maila 😊 i miałam od razu składać zamówienie, ale nie ma wcierki Vianka, więc się wstrzymuję. Niestety, na razie nie mogę kupić oleju kameliowego, bo najpierw muszę zużyć moje pootwierane buteleczki, np. ujędrniający olej z Vianka, moje ostatnie odkrycie. 💖 Próbowałyście go może?
    Buziaki!
    PS Ślicznie wyglądają Twoje fale na tle tej mocnej, nasyconej czerwieni!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, odebrałyśmy maila <3 niebawem odpiszemy <3 tak! próbowałam olejku ujędrniającego - moja skóra na nogach powiedziała mu nie ;d więc lądował na włosach. Jedynie zapach jak dla mnie nie trafiony, bo pachnie jak jabłka z cynamonem (w końcu zawiera olejek cynamonowy) a to nie ukrywam jeden z zapachów, które mnie drażnią ;D na włosach był całkiem okay, ale chowa się w porównaniu z kameliowym ;D nie wygładzał tak końcówek ;D

      i dziękuję Kochana, cieszę się, że Ci się podoba <3 ;**

      Usuń
    2. Oooo kurcze, a ja właśnie jestem zaskoczona za każdym razem, gdy go używam, bo dla mnie w ogóle nie pachnie cynamonem! 😂 Mimo to zapach mnie uwiódl i marzę o takich perfumach! 😍 Nie próbowałam go na ciało, od początku daję go na wlosy haha. 😁 I faktycznie mialam olej, który lepiej wygładzał mój puchosusz (a teraz mam masakrę dosłownie 😥), mówię o sezamowym, ale naprawdę nie daję rady go używać z powodu smrodku... A czemu Vianek Twoim nogom nie przypasował?

      Pewnie kupię u Was ten kameliowy (a także macerat aloesowy 😍), ale najpierw naprawdę muszę zdenkować to, co mam otwarte. 😂

      Usuń
    3. miałam to samo co po nawilżającym Vianku (masło do ciała), jakieś uczulenie - niewidoczne, ale po przejechaniu ręką czułam szorstkość -,- ja mam jakąś mega wrażliwą skórę na nogach, nie wiem ;D i ten zapach jest dla mnie strasznie męczący ;c niby parę razy wydawało mi się, że pachnie ładnie, ale zaraz potem już brzydko ;d ;D
      sezamowy pachnie jak przypalony kotlet ;d ja nie mam nic do niego w sumie i już wolałabym jego niż Vianka ;D XD
      ale super, że Tobie tak przypasował <3

      mnie ten macerat też kręci ;d ale pamiętam, że moje włosy kiedyś źle reagowały na aloes ;D ciekawe jakby było teraz... ;D

      ;**

      Usuń
    4. Ooo to ciekawe powiem Ci... Ciekawe, co jest przyczyną.

      Moje lubią aloes, więc ciągnie... 😂 Do twarzy bym też wyprobowala. 😊

      Usuń
    5. nie mam pojęcia, ale ta szorstkość utrzymuje mi się zawsze do tygodnia jak nie dłużej :c i nic nie chce je zniwelować ;D

      ja sobie smaruję makadamią okolice oczu i jestem zadowolona ;d zużyję do ciała, skoro na włosach robi szczotę ;D

      ;**

      Usuń
  4. Muszę mieć ten olejek, jest on na mojej olejowej chciejliście ☺ przepiękne efekty Kochana ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Kochana ;* cieszę się niezmiernie, że efekt Ci się podoba <3 : )

      Usuń
  5. Uwielbiam Twoje włosy <3 Najlepszy motywator ever :)
    Pozdrawiam ! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję! : ) cieszę się, że jestem 'motywatorem' ;D

      pozdrawiam serdecznie! : )

      Usuń
  6. Kochana Olu, czy używałam kiedyś Sesy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak! : ) sesa jako jedyna (oprócz khadi) z takich gotowych olejków przyspiesza wzrost moich opornych włosów pod tym względem : ) myślę czy by do niej nie wrócić po dłuższej przerwie - dobrze by było żeby rosły szybciej : )
      na długości świetnie się sprawdza, cudnie nabłyszcza, ale w porównaniu do kameliowego czy z żurawiny arktycznej nie ujarzmia końcówek do tego stopnia co one, ale również bardzo lubię : ) bardziej jednak cenię ją nakładana na skórę głowy

      ;*

      Usuń
  7. Olu, który olejek byś poleciła do włosów cienkich i delikatnych : kameliowy czy z żurawiny arktycznej? Oba mnie kusza, ale stan stan portfela nie pozwala na zakup i tego i tego :) btw. uwielbiam Was!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o nie, trudno wybierać pomiędzy najnowszymi ulubieńcami ;D kameliowy naprawdę cudownie wygładza włosy aż po same końce i widocznie je nabłyszcza. myślę, że stosowany w niewielkiej ilości nie powinien obciążyć włosów (sprawdzi się moim zdaniem idealnie na włosach zniszczonych, puszących się i łamliwych), ale jeśli miałabym wybrać jakiś olej dla cienkich i delikatnych to wybrałabym żurawinę jednak : ) Aktualnie poszukuję teraz tylko lekkich olejów, ponieważ moje włosy łatwo obciążyć na chwilę obecną. Kamelia jest minimalnie bardziej treściwa niż żurawinka : )

      cieszymy się bardzo ;*** dziękujemy!!! : )

      Usuń
  8. włosy jak zwykle prze-piękne! jednak moja uwagę przykuła równiez czerwona sukienka, moge zapytac gdzie ją kupiłaś? w ogóle zawsze masz na sobie ładne rzeczy, wiem też , że duża uwagę przywiązujecie do bielizny. Możesz mi polecić oprócz grety( w której kupiłam juz pas :)!) jakiś sklep z ładną i nie horrendalnie drogą bielizną :)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję! : )
      sukienka była kupiona z zarze w sklepie internetowym. Wzięłam rozmiar 34, który idealnie wygląda jeśli chodzi o talię, ale niestety w biuście jest dużo, dużooo za mała i jak się w niej dopnę to ledwo oddycham ;D ale na zdjęcia tyłu się nadaje ;D miała być na ślub Moniki, no ale nie wyglądała korzystnie ;c
      hm, jeśli chodzi o bieliznę to aktualnie od dłuższego czasu kupuję w h&mie, sklepie internetowym - oczywiście tylko miękkie staniki, niektóre są naprawdę piękne i zwykle okay w nich wyglądam - wiem jaki rozmiar brać żeby było dobrze : )
      często można kupić coś na promocji i zwykle wtedy sobie korzystam.
      podoba mi się bielizna również na zalando - ostatnio 'zachorowałam' na body, które tam zobaczyłam i już nie wchodzę ;D
      niektóre rzeczy są naprawdę piękne!

      a z stron z droższą bielizną (wiem, takiej miałam nie polecać, w sumie sama nigdy nie miałam, więc polecanie odpada, ale jakie to ładneee): https://www.showroom.pl/marki/2476,caprice
      kiedyś na pewno sobie kupię ;33 :CC

      ps. jaki masz pas od Grety? <3

      pozdrawiam serdecznie! ;*

      Usuń
    2. Dzięki za odpowiedź ;)!
      Oj, tak bielizna od Caprice jest piękna tylko niestety nie na moją kieszeń ;)
      Ja jestem z tych bardzo mało biusciastych, ale też zwłaszcza ostatnio zdarza mi się kupować miękkie koronkowe staniki ;)
      Mam mate hari -6 zabkowa, kupiłam go sobie w czerwcu na urodziny, ale marzyłam o nim odkąd go tylko zobaczyłam u Ciebie, więc jak tylko nadarzyła się dobra okazja to nie zastanawiałam się ani chwili :D
      Paulina

      Usuń
    3. Dzięki za odpowiedź ;)!
      O tak, bielizna od Caprice jest przepiękna tylko nie na moją kieszeń niestety ;)
      Ja jestem z tych mało biusciastych, ale ostatnio właśnie przekonałam się do miękkich koronkowych staników ;)
      Mam mate hari z 6 żabkam. Kupiłam go sobie na urodziny w czerwcu, ale odkąd go tylko zobaczyłam u Ciebie wiedziałam, że będzie mój :D! Myślę, że skuszę się jeszcze kiedyś na inny z ich oferty, bo mają świetne rzeczy i to robione w moich okolicach(mieszkam niedaleko Krakowa)
      Pozdrawiam Paulina

      Usuń
  9. Przepiękne wlosy :) Mnie kusi ten olejek jak i żurawinowy ale przy żurawinowym odstrasza pojemność. Ostatbio olej ze slodkich migdałów 30ml na trzy olejowania wystarczył. U mnie na te chwile numer jeden jest olej rumiankowy, migdałowy i z pestek malin. Aktualnie czekam na obie wersje Ecolab i zobaczymy jak się spisza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja teraz staram się oszczędnie z olejem, żeby nie obciążyć włosów, więc na chwilę obecną małe pojemności do mnie przemawiają, ale wiem o czym mówisz! kiedyś szukałam olejów tylko 250 ml albo najlepiej i 500 ml ;d schodziły jak woda! ;DD

      Usuń
    2. Na ten żurawinowy może się skuszę ale bardziej z myślą o zabezpieczaniu końcówek i wygladzaniu włosów między myciami. Zapach kusi z Waszych opisów ;)

      Usuń
  10. Ja chyba jestem ślepa, ale Twoje włosy mi się podobają na każdym zdjęciu, nawet po olejku makadamia :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja wiem, że moje włosy stać na więcej ;D i jakoś wolę je bardziej wygładzone ;d

      ;** dziękuję Iw ;**

      Usuń
  11. Piękne zdjęcia :) Mam pytanie, od jakiegoś czasu interesuje się farbowaniem henna i czy jest możliwy odbiór osobisty z waszego sklepu? Jeśli tak to tylko w Sosnowcu czy w Katowicach też?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, odbiór osobisty to tak średnio raz w tygodniu w Sosnowcu, a tak to Tarnowskie Góry częściej :)
      katowice niestety nie :(
      A skąd jesteś?

      Usuń
  12. Okej, to bedzie moj nastepny zakup u Was :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mamy nadzieję, że będziesz zadowolona równie mocno co my ;*

      pozdrawiamy serdecznie! : ) miłego weekendu ;*

      Usuń
  13. Oluś, jak zwykle zjawiskowa! :-*

    Ciekawe te olejkowe nowości... Hmm, hmm... A ja mam chyba z pięć pootwieranych! ;) Tak zachwalasz ten kameliowy, że nie wytrzymam. ;) Dobra, chociaż jeden otwarty zużyję i zastanowię się nad zakupem. ;)

    Moje włosy są w coraz lepszym stanie, ale niestety nie zawsze prezentują się tak jak bym chciała. W pielęgnacji jestem jednak systematyczna, żeby nie było! ;) Chciałabym bardzo rozpocząć przygodę z hennowaniem, ale strasznie boję się przesuszu. No i czy będę umiała to wszystko właściwie przygotować? Rozmieszać? Hehe.
    Ktoś mi kiedyś napisał, że poddając włosy hennie, już nigdy nie będę mogła wrócić do farby. Dlaczego? Odpowiedzi nie uzyskałam. ;) Prawda li to?? :)

    Cmokam :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a gdzież tam ;D ale dziękuję ;*
      a jakie masz pootwierane?;d kameliowy jest super ;D właśnie mam go na włosach w dużej ilości i idę niedługo umyć dwa razy SLS i dołożyć maskę z olejem kameliowym ;d testuję nowy szampon i jestem ciekawa jak będą wyglądać po takim zestawieniu ;D

      cieszę się Kochana, że włoski coraz piękniejsze! ;* kurczę, to ja może podrzucę linka: https://dziecko-we-mgle.blogspot.com/2017/01/pierwsze-spotkanie-z-czystym-indygo-i.html
      ;D Iwona stosuje się do tego co polecam ja jeśli chodzi o zażegnanie przesuszu itp. ;3 ja na Twoim miejscu postępowałam tak jak farbuję włosy ja (tzn. te wszystkie etapy o których pisałam tutaj: http://www.sophieczerymoja.com/2016/04/moje-farbowanie-color-khadi-ola.html) : ) wtedy przesusz nie ma prawa istnieć ;D

      jeśli chodzi o nakładanie farby - oczywiście, że można ją nałożyć, powiem więcej da się włosy nawet rozjaśnić, bo kiedyś rozjaśniałam pasemko włosów do jasnego niebieskiego i było okay. kiedyś zresztą zamierzam pożegnać czerń, ale to jeszcze trochę czasu aż osiągnę to co chcę na włosach w kolorze granatowej czerni ;D ;D
      bardziej chodzi o indygo, które jest składnikiem w brązach, czerni a nawet blondach!!!;D zależy jaki kolor Koteczku chcesz osiągnąć ;* może dla Twoich włosów lepsza byłby cassia po prostu?: ) odżywiłaby włosy z czasem pogrubiła a nie musiałabyś żegnać się ze swoim blondem : )

      Usuń
    2. Zaskoczyłas mnie ;) Zdradzisz jaki kolor w przyszłości u Siebie widzisz?

      Usuń
    3. myślę, że postawię na jakiś brąz co by się bardziej 'ocieplić', ale przyznam, że mało który brąz mi się podoba i chyba na głowie nigdy nie miałam takiego odcienia brązu, który by mi się podobał ;c więc będzie ciężko! ale to jeszcze daleka, odległa przyszłość ;D : ) na razie chcę włosy zapuścić i cieszyć się nimi jakiś czas : )

      Usuń
    4. Oleje otwarte: lniany, z orzechów włoskich, z pestek truskawki, z pestek śliwki, Vianek pomarańczowy do włosów, w lodówce jest jeszcze z pestek winogron. :P Generalnie - wariatka. :)))

      Dziękuję za linki, na pewno poczytam i myślę, że spróbuję zaprzyjaźnić się z henną tym bardziej, że ona pogrubia włosy. ;)

      Z blondem zakończyłam swoją przygodę. Za bardzo niszczył mi włosy przez lata, nie zamierzam póki co do niego wracać. Teraz chciałabym uzyskać jak najbardziej podobny kolor do naturalnego - chłodny brąz.

      Twoje włosy są marzeniem niejednej włosomaniaczki. ❤

      Usuń
    5. ja jakoś nigdy się z lnianym nie lubiłam - kiedyś miałam włosy w gorszej kondycji i też nie było między nami miłości i teraz podobnie ;D dziwne, bo u większości się sprawdza ;d miałam kiedyś olej z pestek śliwki! przepięknie pachniał <3

      tak - stosowana systematycznie i na przestrzeni czasu pogrubi ładnie włoski <3 henny te ciemniejsze typu brązy dają zawsze cieplejszą poświatę i to raczej ciepłe kolory niż chłodne właśnie przez zawartość henny ;D ja zawsze byłam ruda pod słońce kiedy je stosowałam! ;D

      Usuń
    6. A nie myślałaś nigdy o powrocie do naturalnego koloru? Chyba naturalnie masz ładny brąz?

      Usuń
    7. jest dość ładny to fakt - ma rude/złote refleksy : ) ale włosy rosną mi bardzo wolno jakby nie patrzeć a chodzić z odrostem przez tak długi czas - kurcze chyba zdążę osiwieć zanim one by odrosły ;D niemniej jednak trochę mi przykro, że już go nigdy nie zobaczę na całości włosów : ) ;cc

      Usuń
  14. Bardzo dziękuję za odpowiedź ;*. Aktualnie mieszkam w Katowicach i wydawało mi się że bywacie tu często ;D ( nie wiem skąd mi się to w głowie wzięło). W każdym razie mam kilka siwych włosów, rosną idealnie z czubka głowy, więc są widoczne ;(. Szkoda mi też niszczyć włosów farbami,bo mimo że dbam o nie już dwa lata to nadal sir bardzo łamią i ogólnie smetnie wyglądają;/. Henna khadi zafarbuje siwe włosy? A może polecacie inna? Ostatnio szukałam jakiegoś sklepu, gdzie mogłabym kupić henne i żadnego nie znalazłam, z braku laku wzięłam balsam koloryzujacy z ekstraktem z henny z venity, ale coś czuję że to kiepski wybór ;(.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bywałyśmy, to prawda :) ale teraz niestety już tylko Sosnowiec i Tarnowskie Góry wchodzą w grę :)
      Niestety venita to porażka :< nie jest to w ogóle naturalne, nie pokryje siwych włosów i koło henny nawet nie stało:(
      Henną można farbować siwiejące włosy. A jaki kolor by Cię interesował?

      Usuń
  15. Hahahaha, tak właśnie myślałam, ale skoro już kupiłam to wypróbuje :D.
    Nie chce dużej zmiany, więc myśle, że ciemny brąz byłby idealny :) zachęca mnie również to pogrubienie po hennie, może dzięki temu moje włosy nie byłyby aż takie delikatne i cieniusieńkie :D. Wasze włosy są przepiękne <33

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękujemy Kochana! ;* cieszy się, że się podobają ;D : )
      w nakładaniu henny trzeba być systematycznym i pogrubienie przyjdzie z czasem, dlatego po jeden aplikacji jakby co nie ma się co zniechęcać ;D ; ))

      <3

      Usuń
  16. a ja mam nietypowe pytanie - skąd taka piękna pościel? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też ją bardzo lubię! ;D podprowadziłam ją rodzicom, bo kupili w Lidlu (jakoś w październiku) dwa komplety ;d : )

      Usuń
  17. Pięknie 😀 czym farby jeszcze włosy? Farba?henna?jaki kolor?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana! : ) tutaj masz dokładnie opisane co i jak robię, bo to trochę złożony proces ;D http://www.sophieczerymoja.com/2016/04/moje-farbowanie-color-khadi-ola.html

      Usuń