Problemy hormonalne - jak zminimalizować negatywny wpływ na skórę i włosy?

Wspominałam niedawno gdzieś między słowami o moich problemach hormonalnych. Z Waszej strony pojawiło się duże zainteresowania tym tematem, więc spełniam prośbę rozwinięcia wątku : )
Nie chcę się wdrażać w szczegóły natury moich problemów. Powiem tylko, że dotyczy on spraw tzw. "kobiecych". Zaczęły one mieć miejsce ponad trzy lata temu, a pełne objawy ukazały się rok później. Przez ponad dwa lata trwałam w takim stanie rzeczy. Dopiero kilka miesięcy temu znalazłam lekarza, który zaproponował mi inne leczenie. To tak naprawdę dopiero zapoczątkowało problemy z cerą, włosami itd.


Jednym z głównych założeń było odstawienie tabletek hormonalnych antykoncepcyjnych. Niestety to nie dawało poprawy, więc krótkotrwale przyjmowałam inny lek hormonalny, po którym nastąpił przełom, ale nie wiem na jak długo i czy nie będę musiała znów po niego sięgnąć. Zapewne wiecie, że odstawienie antykoncepcji hormonalnej zazwyczaj wiąże się z pogorszeniem cery, wypadaniem włosów, a nawet zmianą ich struktury. Mnie dotyczy również ogromnie osłabienie paznokci. Dodatkowo pogarsza sytuację działanie leku hormonalnego, który brałam później.
Na początku odstawienia tabletek nic się nie działo, nie obserwowałam żadnych zmian i nawet cieszyłam się, że może mi się uda. Potem zaczęłam drążyć w internecie i dowiedziałam się, że wszelkie komplikacje pojawiają się zwykle w drugim, trzecim miesiącu. U mnie też tak się stało. Najszybciej zareagowały moje włosy, które zaczęły wypadać. Nigdy nie miałam z tym problemu, więc od razu dostrzegłam, że ilość włosów na szczotce jest większa. Kolejno pojawiła się wspomniana zmiana struktury włosa. Moim kosmykom było już blisko do niskoporowatych na całej długości, nie sprawiały żadnych problemów. Nagle zaczęły się lekko puszyć, odstawać, były suche w dotyku, takie szorstkie i niemiłe.
Postanowiłam działać jak najszybciej i wdrożyłam ponownie stosowanie kosmetyków na skórę głowy, co możecie śledzić w "Akcji zapuszczanie" KLIK, KLIK. Niemal natychmiastowy efekt zobaczyłam po toniku Vianek (KLIK) i to jego używałam przez półtora miesiąca. Zahamował on wypadanie prawie do minimum i teraz kontynuuję kurację Wcierką Agafii (KLIK). Nie zamierzam na razie sobie odpuszczać i już myślę, co kolejnego mogłabym stosować. W planach mam spray z szungitem KLIK.
Kiedy zmieniła się struktura włosa ulubione olejki nie dawały aż tak spektakularnego efektu. Z odsieczą przyszły mi dwie nowości, czyli olejek z żurawiny (KLIK) oraz kameliowy (KLIK). Po użyciu każdego z nich moje włosy od razu wyglądały lepiej, były też przyjemne w dotyku, a przede wszystkim miękkie. Teraz używam ich zamiennie razem z olejkami Vianek. Zmieniłam również serum silikonowe stosowane na końcówki, którego używałam ponad rok. Teraz testuję Gliss Kur i jak na razie jestem całkiem zadowolona, ale czy rzeczywiście chroni końce będę mogła się wypowiedzieć później.
Jeśli chodzi o skórę to wróciły mi objawy atopii na ciele i pojawiły się miejscowo bardzo swędzące wykwity. Skóra na dekolcie, plecach, ramionach jest bardziej skłonna do zapchania, ale nie obsypuje mnie w jakiś uporczywy sposób. Na twarzy natomiast systematycznie pojawiają się wypryski, w tym również te podskórne, zarówno mniejsze jak i te bolące.
Moją główną bronią jest Zorac, który na szczęście w dalszym ciągu mi pomaga i jeśli coś się pojawia to znika po góra trzech dniach. Tyle, że stosuję go teraz częściej i w mocniejszym stężeniu, co skutkuje widocznym na co dzień łuszczeniem oraz przesuszeniem. Stosuję więc częściej maseczki, robię peeling enzymatyczny Sylveco i jak najczęściej chodzę bez makijażu z warstwą oleju na twarzy.


Na pojedynczych nieprzyjaciół zaczęłam stosować natomiast olejek laurowy (KLIK). Okazało się, że działa on cuda i leczy stany zapalne w jedną noc. Jeśli niedoskonałość jest wyjątkowo upierdliwa też pomaga się z nią szybciej uporać. To obecnie mój hit w pielęgnacji skóry. Nie przypuszczałam, że naturalny olejek może mieć taką moc. Nakładam go punktowo w nierozcieńczonej postaci, najczęściej na noc, a rano już jest o niebo lepiej. Spróbuję wprowadzić go do pielęgnacji ciała, ponieważ podobno sprawdza się przy chorobach skóry, egzemach, łuszczycy.
Za około miesiąc wykonam badania kontrolne i mam nadzieję, że wyniki dadzą nadzieję na poprawę sytuacji.
Problem mam jednak z paznokciami, które łamią się na potęgę, mimo, iż mam skrócone do minimum. Możecie polecić mi coś skutecznego?

M.

31 komentarzy :

  1. Piękne włosy Rudzielcu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Powiesz coś więcej na temat tego jak walczysz ze stanami atopowymi na ciele? :) Masz jakieś konkretne balsamy lub triki które działają?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nic mi nie pomagało z balsamów do ciała, nawet tych aptecznych.Jedynie oleje naturalne pomagały i tak też robię teraz. Smaruję się na okrągło olejami, obecnie makadamią, bo ładnie natłuszcza, ale jest dość lekki i szybko się wchłania. Bardzo pomaga mi też masło do ciała z masłem kakaowym z Le cafe de Beaute. Miejscowo na te swędzące plamy nakładam masło shea, a od niedawna testuje wpływ oleju laurowego i dam znać niedługo jak się sprawdza :) Jak mnie mega swędzi to używam Protopic, ale staram się nie sięgać po niego w ogóle.
      Do tego zmiana żelów pod prysznic na te bez SLS bardzo pomogła tak długofalowo i teraz kiedy mam to pogorszenie to skóra mniej swędzi po kąpieli, niż kiedyś jak używałam Dove, Nivea itd

      Usuń
    2. A próbowałaś Locatop? Na mnie bez porównania działa lepiej niż Protopic. Smaruję nim moją atopię (wielkie plamsko na udzie na kilkanaście centymetrów) i po 2-3 dniach smarowania świństwo się uspokaja i mam wolne od zapalenia na jakiś tydzień.

      Usuń
    3. Locatop to maść sterydowa, a ja takich unikam. Używanie tego typu środków daje szybką poprawę, ale na krótko, a stan skóry się pogarsza.
      Jeśli tego używasz to zastanów się nad inną terapią, bo szkoda zdrowia :)

      Usuń
  3. Moniczko, ja mam z natury bardzo mocne paznokcie i zęby, jednak kilka miesięcy temu zauważyłam, że pazurki się rozdwajają i łamią... Jak nie moje paznokcie! Zrobiły się matowe, ale również zmieniła się ich struktura (dużo brzydkich prążków). Podejrzewam, że mam problemy z tarczycą, mam mnóstwo innych symptomów, które na to wskazują, ale nie o tym chciałam pisać... Na poprawę wyglądu i kondycji paznokci bardzo pomógł mi olej kokosowy. Codziennie wcierałam go w każdą płytkę paznokcia i wykonywałam coś w rodzaju masażu. Tak wcierałam ten olej kilka razy dziennie i już po dwóch tygodniach zauważyłam diametralną poprawę. Paznokcie przestały się łamać i rozdwajać, a po dłuższym czasie nabrały połysku. Polecam serdecznie kokos!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Własnie zastanawiałam się na olejowaniem paznokci :) i Twoja opinia mnie przekonała :) Duzo o tym czytałam dobrego, ale jakoś nie byłam pewna. nie lubię tłustych dłoni, ale jak ma pomóc to się przemogę ;)

      Usuń
    2. Ja też nie lubię tłustych dłoni dlatego olejowałam paznokcie w miseczce np oglądając film (byleby tylko nie były mi ręce do tego potrzebne), by po jakimś czasie móc po prostu oczyścić ręce lub smarowałam płytkę za pomocą wacika do uszu ;)

      Usuń
    3. Wszyscy polecają oleje to rzeczywiście coś musi w tym być :)
      Dziękuję kochane dziewczyny za rady :*

      Usuń
    4. Fajną o sprawdzoną opcją jest również wymieszanie olejku rycynowego z arganowym i dodanie do tego kilku kropelek Wit.A i Wit.E. Można to wlać do buteleczki po lakierze i smarować płytkę paznokci na noc ;) masło shea też może pomóc

      Usuń
    5. no właśnie zaczęłam olejować paznokcie, ale nie jestem regularna :<

      Usuń
  4. No cóż...temat akurat doskonale mi znany :/
    Cieszę się, że udało się dojść do w miarę zadowalającego stanu. U mnie też się polepszyło i chyba przydałoby się wreszcie zrobić serię postów u mnie w tym temacie, bo to na jednym problemie przecież się nie kończy...Dziadostwo ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Moje paznokcie odratowałam olejkiem Regenerum + lakierem ochronnym (ja mam taki fooletowy, ale koleżanki chwaliły sobie jasnoróżowy) Sally Hansen. Codziennie wcieranie Regenerum, potem warstwa lakieru, nastepnego dnia zmywam, wcieram, maluję itd. Ten rytuał sprawił, że zdwcydowanie zmalały zniekształcenia płytki paznokci spowodowane obgryzaniem za dzieciństwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olejek regenerum widziałam w aptece; ) ale nie zerknęłam jaki ma skład :< a paznokcie też obgryzałam i niestety dalej w stresie obgryzam :<

      Usuń
    2. Regenerum: Macadamia Integrifolia Seed Oil, Vitis Vinifera Seed Oil/Tocopherol, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Silica, Citrus Limon Peel Extract/Helianthus Annuus Seed Oil, Retinyl Palmitate, Tocopheryl Acetate, Caprylyl Glycol/ Glyceryl Caprylate/Ethylhexylglycerin/Parfum.

      W sumie wcześniej nie sprawdzałam składu... ale chyba nie jest źle

      Usuń
    3. Skład bardzo fajny ;) chętnie kupię jak gdzieś spotkam :)

      Usuń
  6. Ze swojej strony na paznokcie polecam oleje migdałowy i rycynowy.
    No i oczywiście zaprzestanie malowania (a widzę, że malujesz).
    Odkąd skończyłam z lakierami do paznokci (jakimikolwiek, nawet ekologicznymi) nigdy mi się już nie złamał/nie ukruszył sam z siebie paznokieć, zniknęły wszelkie mikrourazy, białe plamki itp. A wierz mi, uwielbiałam szaleć: malowanie własnych wzorków, dodawanie ozdób itp :) Oleje, o których wspomniałam też są nieocenione i nie potrzebuję lakieru, by paznokcie wyglądały ok.
    Sz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maluję, bo mam brzydkie paznokcie ;d mam wrażenie, że są wiecznie jakieś takie brzydkie, kolor dziwny i w ogóle. nie podobają mi się bardzo niepomalowane, ale muszę zrobić przerwę, bo ostatnio to już w ogóle nie mam paznokci :<

      Usuń
  7. Tyle się opisałam i wcięło mi gdzieś wszystko. Napiszę tyko, ze mam problemy hoemonalne od kilku lat. Pomaga mi siemię lniane pite codziennie na czczo. Blokuje jakiś tam enzym alfa reduktazę i dzięki temu włosy i paznokcie wyglądają o wiele lepiej. I nie ma po nim PMS :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Siemię lniane pomaga niektórym na problemy hormonalne, ale to zależy co je powoduje. W moim przypadku niestety nie mogę go spożywać :< Zanim zaczęłam się leczyć to piłam głównie na włosy i niestety na moją chorobę też nie pomogło

      Usuń
  8. Ja co prawda problemów hormonalnych nie mam (jeszcze), ale mam bardzo duże problemy nadal niezdjagnozowane dermatologiczne. Przeszukując "internety" w sprawie egzem i łuszczycopodobnych wyprysków znalazłam informacje, że dobrze działa na nie olej konpny, a także kokosowy. W SP jest od kilku miesięcy dostępna mieszanka tych dwóch oleji. Polecam. Co do paznokci, także wiele lat obgryzałam i tak jak u Ciebie zdarza mi sie to w kryzysowych sytuacjach nawet dziś. U mnie najlepiej sprawdza sie połączenie odzywki Eveline (nie mam problemu z formaldehydem) oraz olejowania paznokci, choćby raz dziennie na noc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety u mnie olej konopny i kokosowy nie pomaga :< ale używam od kilku dni innego oleju i niedługo o nim napiszę, jeśli dalej będę tak zadowolona :)

      Czyli znowu to olejowanie ; d to koniecznie muszę spróbować tego

      Usuń
  9. Kochanie mam zmiany hormonalne, które przewróciły moje ciało do góry nogami ale walczę z nimi. Niech Twoja głowa nie pozwoli, żeby choroba nad Tobą rządziła

    OdpowiedzUsuń
  10. A może spróbuj manikiuru japońskiego P-Shine? Wprawdzie jest na początku trochę pierdzielenia z tym, ale w ciągu dwóch tygodni już można zaobserwować poprawę: paznokcie są mocne, a wystająca część wręcz idealnie biała. Potem tylko sporadycznie raz na jakiś czas można odbywać ten rytuał, właściwie wtedy, gdy zauważa się zmianę w paznokciu (np. że już tak płytka nie lśni, czy też jest trochę bardziej giętki). Minusem jest zaś cena - ok. 100-150zł za zestaw, który jednak starcza nawet na 4 lata :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, pierwszy raz o tym słysze, bo paznokcie to nie mój konik ;) możesz coś więcej, gdzie kupić taki zestaw, na czym to polega?

      Usuń
  11. Ależ oczywiście, służę pomocą! :) Takie zestawy możesz znaleźć na allegro - dostępne są duże (właśnie za tę stówę-półtorej) i mniejsze, za kilkadziesiąt złotych. Ja z mamą przymierzam się do kupna mniejszego, żeby w ogóle zobaczyć czy się odnajdziemy na tej imprezie (jednak wciąż się wahamy, bo nie wiadomo, jaka będzie wydajność tego mniejszego i czy nie lepiej już od razu wyłożyć hajs za duży, ale to tak tylko offtopowo).
    Co do prawidłowego wykonania manikiuru, odsyłam na YouTube, do jednej z moich ulubionych vlogerek (której pazur w wersji saute niejednokrotnie podziwiam):
    https://www.youtube.com/watch?v=cNuIT5KBPMY - jak wykonać
    https://www.youtube.com/watch?v=zIvww578sd8 - stan zestawu po latach

    Od siebie dodam jeszcze, że u mnie na wzrost paznokci bardzo pozytywny wpływ miało picie drożdży, a także picie oleju lnianego (co też jest moim mistrzem świata suplementacji, jeśli chodzi o włosy i cerę - zwłaszcza olej jest moim płynnym złotem, bo cera i skóra na całym ciele jest bardziej nawilżona, twarz wygląda promiennie - jak na bladziocha - i nie wydziela się tyle sebum, co przedtem, a włosy rosną w takiej kondycji, że buzi dać :) no i okres mam jak w zegarku dzięki piciu oleju lnianego).

    Mam nadzieję, że pomogłam! Trzymam kciuki za Twój pazur :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź :)
      Mega mi pomogłaś ;*
      w wolnej chwile obejrzę co wysłałaś i zapoznam się z tematem
      A olej lniany próbowałam pić dwa razy i niestety za każdym razem źle się po nim czułam-nudności, problemy z brzuchem :<
      Bardzo żałuje, bo jest taki zdrowy, ale niestety nie dla mnie. Po każdym oleju pitym mam takie dolegliwości

      Usuń
  12. Aha! Bo nie sprostowałam :P Wszystko to, cały proces cudownego zmartwychwstania szpon, miałam okazję zaobserwować u swojej koleżanki ;) Od listopada do teraz, dzieki temu manikiurowi, zmieniła swoje ogryzki w naprawdę ładne paznockie. Dlatego teraz to za mną chodzi ;)

    OdpowiedzUsuń