Zapuszczanie włosów - Serum Apteczka Agafii

Minął prawie miesiąc od ostatniego posta z tej serii, w którym pisałam Wam o wspaniałym toniku-wcierce z Vianka. Wczoraj farbowałam włosy, więc zanim przystąpiłam do tego kilkugodzinnego procesu, zrobiłyśmy z Olą zdjęcia mojego odrostu, bym mogła Wam już o produkcie co nieco napisać. Zawsze staramy się pamiętać o zdjęciach, ponieważ wiem, że lubicie zobaczyć rezultat, a nie tylko o nim czytać : ) Z tego względu muszę mieć w pamięci, by zrobić zdjęcie baby hair, których mam teraz na głowie ogromną ilość. Nie wiem któremu produktowi zawdzięczam to najbardziej, ponieważ stosuje je jeden po drugim, zazwyczaj prawie bez przerwy. Po każdym jednak jakaś ilość nowych włosków była zauważalna.


Serum z Apteczki Agafii
(KLIK) stosuję od ponad trzech tygodni. Pilnuję się by robić to regularnie. Aplikuję je więc dwa, trzy razy w tygodniu przed myciem, na całą noc lub na kilka godzin. Niestety mimo konsystencji wodnistej kosmetyk przetłuszcza mi włosy i nie nadaje się do używania po myciu lub każdego dnia. Chciałabym powiedzieć, że byłam systematyczna i nakładałam je co drugi dzień, ale niestety czasem zapominałam lub zwyczajnie mi się nie chciało.
Biorąc to pod uwagę oraz krótki czas stosowania, ponieważ tylko trzy tygodnie jestem bardzo pozytywnie zaskoczona rezultatami.
Jak możecie zobaczyć na zdjęciach włosy urosły w miesiąc dosyć dużo, jak na mnie. Mój standardowy odrost bez wspomagania wynosi najwyżej centymetr. Teraz ma on na pewno ponad 1,5 cm, a w niektórych miejscach dochodzi do dwóch.


Po tak krótkim czasie nie zauważyłam działania na porost nowych włosów - wszystkie baby hair, które mam są już konkretnej długości, a najkrótsze mają koło 2, 3 cm, więc są wynikiem aplikacji toniku Vianek.
Produkt na pewno nie powoduje podrażnienia skóry głowy, nie doświadczyłam po nim niczego niepokojącego, co trwałoby dłużej. Krótkotrwale natomiast odczuwałam świąd skóry głowy, który pojawił się po dwóch pierwszych użyciach. Już miałam zaprzestać stosowania bojąc się, ze pojawi się dokuczliwy łupież, ale z kolejnym razem niepożądany efekt minął. Świąd nie był mocno intensywny i mijał z biegiem godzin, by pojawić się ponownie po kolejnym użyciu. Po aplikacji nie czułam pieczenia czy rozgrzania.
W związku ze zmianami hormonalnymi, jakie mój organizm teraz przechodzi włosy mają dużą tendencję do wypadania. Z tego względu również nie zamierzam przestawać stosowania wszelakich środków do wcierania. Ten produkt na pewno w jakimś stopniu hamuje wypadanie, ponieważ stosując go nie miałam problemów tego typu.
Jak tylko odstawię na dłużej wcierki problem się pojawia. Mogę więc przypisać mu właściwości hamowania wypadania, przyśpieszania porostu. Wielu osobom pomógł on w walce z łupieżem. W tej kwestii nie mogę się wypowiedzieć.
Sam produkt zapakowany jest w butelkę 150 ml z atomizerem, który działa bardzo sprawnie. Nie jest to kosmetyk bardzo wydajny, ponieważ przy moim, nie za częstym stosowaniu, po trzech tygodniach została mniejsza połowa.
Cena za to jest bardzo korzystna. To chyba jeden z tańszych produktów tego typu. Możecie kupić go u nas w sklepie, KLIK.

W składzie: prawoślaz, cytryniec chiński, żeń-szeń, melisa, korzeń łopianu, pokrzywa, kotki brzozowe oraz prowitaminę B5, kompleks drożdży piwnych, papryczkę chili i Climabazol, który hamuje rozwój grzybów odpowiedzialnych za łupież, zapobiega jego powtórnemu powstawaniu.

Stosowałyście może serum Agafii? Jakie efekty osiągnęłyście? : )


M.

37 komentarzy :

  1. Kiedyś miałam możliwość kupić to serum stacjonarnie, ale oczywiście, gdy już miałam przypływ gotówki wcierka nagle zniknęła... Usłyszałam tylko "Tego produktu nie ma już w magazynie" :(
    Świetne efekty jak na 3 tygodnie używania! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo to nieszczęśliwy zbieg okoliczności rzeczywiście :< ja wcześniej się nim jakoś nie interesowałam, wydawało mi się mało ciekawe ;d

      Usuń
  2. Stosuje drugi miesiąc i jestem zadowolona. U mnie nie przyspiesza przetluszczania, myje włosy co 4 dni i spokojnie stosuje wcierke po myciu codziennie lub co drugi dzień. Ale u mnie nic nie przyspieszylo jeszcze przetłuszczania. Przy myciu wypada mi zaledwie kilka wlosow ale na pewno ma na to wplyw, ze przed myciem na noc wcieram sok z cebuli i czosnku. Następny w kolejce jest tonik Vianek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz powiedzieć coś więcej o soku z cebuli i czosnku? Jak się robi i czy zmniejsza wypadanie?

      Usuń
    2. Ja wrzucam do blendera połowę czerwonej cebuli, połowę białej i dwa ząbki czosnku, dokładnie blenderuje na papke i przez bardzo drobne sitko wyciskam sok. Wcieram dość obficie w skalp ma noc, rano myje włosy. U mnie bardzo zminimalizowala wypadanie ale nie miałam z tym dużego problemu i nie wiem na ile to zasługa cebuli a na ile wcierki Agafii bo obie stosuje od początku grudnia z tym, że cebulę przed a wcierke po myciu. Ale wydaje mi się, że więcej zawdzięczam cebuli bo już po pierwszym razie podczas mycia mniej włosów leciało ( wcześniej na noc stosowałam sese i oleje khaki i nie było takich efektów ). Myślę, że warto się przemeczyc z zapachem i lzawiacymi oczami podczas aplikacji.

      Usuń
    3. O tak! sok z cebuli i czosnku to wspaniała mikstura Oli również ;d Działa na nią bardzo dobrze, więc też polecamy :)

      Usuń
    4. Ja od przeszło dwóch lat planowałam wykorzystanie cebuli i czosnku ale bałam się zapachu i lzawiacych oczu więc tak odkladalam w czasie stosując coś innego. Aż wkoncu się przemoglam i warto było, po nałożeniu zapach nie jest aż tak męczący ( trochę się już przyzwyczaiłam ) i bardziej kojarzy mi się z jakimś fast foodem bądź cebulowyni bułeczkami jak ze świeża cebulą.

      Usuń
    5. cebulowe bułeczki mniam mniam <3
      niestety moja druga połowa nienawidzi zapachu cebuli i czosnku, więc taka kuracja wchodziłaby w grę tylko jak jego nie ma w domu ;d

      Usuń
    6. Moja połówka jakoś znosi a śpi niemal z nosem w moich włosach. Ma szczęście, że myje je tylko dwa razy w tygodniu i wtedy lądują na nich różne mikstury ;) Czasem się śmieje, że jak baba jaga szykuje różne mikstury na włosy i sklep :D

      Usuń
  3. Proszę o radę. Zmagam się z mniejszym lub większym wypadaniem już od kilku lat. Stosowałam/stosuję różne preparaty; raz wypada mniej, raz więcej włosów. Jednak niedawno zauważyłam spore przerzedzenie nad czołem. Ostatnia kuracja z Seboradniu Forte zagęściła mi zakola, ale nad tym czołem nie. Czy ktoś może polecić coś, co pomogłoby poruszyć włosy w tym miejscu (chodzi mi o wzrost baby hair)? Jeśli tylko będę mogła, planuję zrobić badania, ale na razie ratuję się kosmetykami. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie większość wcierek działa właśnie wszędzie, ale na na włosy, gdzie mam grzywkę. Tam najtrudniej mi o baby hair mimo iż wcieram tak samo jak w resztę głowy.
      jedynym produktem, po którym właśnie w tym miejscu zaczęły pojawiać się wlosy jest tonik Vianek :) może spróbuj tego?
      na wypadanie też mi pomógł :)
      Badanie oczywiście też warto zrobić.
      Pozdrawiamy :*

      Usuń
    2. Dziękuję, na pewno spróbuję!

      Usuń
    3. Mam podobny problem. Włosy wypadają w dużych ilościach od 8 lat. Bardzo pomaga mi Seboradin Forte ale trzeba stosować ciągle. Na porost stosuję Seboradin Fitocell. Na zmianę co drugi dzień. Wyniki badań w porządku. Może to być łysienie androgenowe. Przymierzam się do łykania palmy sabałowej tylko muszę to skonsultować z lekarzem.

      Usuń
  4. Co sądzisz o składzie lotionu seboradin niger ?Miałaś może kiedyś ? Chodzi mi głównie o baby hair i porost ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten lotion ma wspaniałe opinie i myślę, że możesz spróbować:) ja go nigdy nie używałam, bo zawsze szukałam czegoś tańszego ,a potem przepadłam w rzeczy bardziej naturalne :) jednak skład ma dobry. Zawiera jednak alkohol, więc jeśli masz suchą skórę głowy, wrażliwą to się dobrze zastanów :)

      Usuń
    2. U mnie te ziołowe wcierki/ oleje typu sesa bardzo przyśpieszają przetłuszczanie więc chcę wypróbować coś innego, hmm ten alkohol chyba umożliwia wchłanianie się składników, więc musi być, stosowałam kiedyś lotion tylko ten z żeń szeniem i było ok więc może i tym razem nic się nie będzie działo, dzięki za opinię ! ;)

      Usuń
    3. Alkohol we wcierkach nie jest niczym złym pod warunkiem, że kogoś nie podrażnia :) dużo osób nie może stosować takich produktów z alkoholem

      Usuń
  5. Miałam i bardzo lubiłam. Zapach kojarzył mi się z colą (a niektórym jak czytałam z Dometsosem ;D). U mnie efekty były odwrotne, porost nie był dużo przyspieszony ale za to baby hair mnie cieszyło. Ah, kiedyś do niego wrócę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie zapach ani z colą ani z domestosem ;d jakiś taki był bez wrażenia dla mnie ;d

      Usuń
  6. U mnie okropnie przetłuszczalo włosy,zaczęły mi okropnie wypadac (nie wiem czy to wina tego ale zagrało się to w czasie). Stosowałam jakieś 2 tygodnie, w tym czasie również olejek Sesa więc to raczej mi zawdzięczam efekty. Do tej wcierki nie wrócę napewno :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to może przez to ;< nigdy nie wiadomo, jak skóra zareaguje

      Usuń
  7. Jak uzyskujesz tak jasny odcień rudości przy tak ciemnych włosach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://www.sophieczerymoja.com/2016/03/wosowa-seria-dla-rudych-wosow-wszystko.html
      możesz o tym przeczytać np tutaj:)

      Usuń
  8. A czy tylko mi wcierka Vianek leje się po rękach przy aplikacji z rozpylacza? Mocno mnie to denerwuje. P.S. Polecam gorąco wcierkę Kaminomoto - w 31 dni włosy urosły mi o 3 cm. Nie przetłuszcza i bardzo ją lubię. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też się lała; d powinni dopracować ten aplikator;d

      Usuń
  9. Czy tylko mi przy używaniu wcierki z Vianka płyn leje się po rękach? Czy może trafiłam na wadliwy aplikator? P.S. Gorąco polecam wcierkę Kaminomoto - w 31 dni - 3 cm. Bardzo ją lubię. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. No to chyba najwyższy czas, by go w końcu kupić :) Tylko już wiem, że się będę męczyć, bo dosłownie każda wcierka przetłuszcza mi włosy, więc pewnie będzie lądować co drugi lub trzeci dzień. Moniko, czy mogłabyś zrobić post o swoich sposobach na dociążenie włosy? O ile takie masz :) Twoje włosy zawsze wydają się "ciężkie", opadające, nie latają na wszystkie strony.. może jakieś wskazówki by choć trochę osiągnąć taki efekt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też przetłuszczają,dlatego stosuję przed myciem. Jedynie Vianek nie przetłuszczał i polecam go bardzo też z tego względu, że nawet ja mogłam go spokojnie wcierać zaraz po myciu, a on wręcz przedłużał świeżość :))

      Jasne, chętnie napiszę :)

      Usuń
    2. Kiedyś o dziwo miałam tak z Jantarem, że używałam go po myciu i wszystko było okej, ale wtedy też myłam włosy codziennie... Vianka na pewno wypróbuję i za post dziękuję! <3

      Usuń
    3. Nie ma za co :) takie posty pisze się najlepiej :) dla kogoś:)

      Usuń
  11. Też jakiś czas temu używałam tej wcierki, ale szczerze mówiąc nie miałam żadnych efektów o.o

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam o nim wiele cudowności i planuję jego zakup, ale musi poczekać na skończenie wody brzozowej i maści końskiej :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Mialam ta wcierke bylam zadowolona z efektow :) ale zawsze uzywalam przed myciem wlosow, po myciu wygladalyby na nieumyte, ale ja tez nie umiem odpowiednio aplikowac tego typu kosmetykow. Ps: wyprobowuje kosmetyki ktore u was kupilam i ktore polecalyscie, narazie jestem bardzo zadowolona :) jeszcze jedna maska czeka na test ( narazie zuzywam swoje) ale inne uzyte kosmetyki sie sprawdzaja :)

    OdpowiedzUsuń
  14. No to chociaż nie jestem sama z tym wrażeniem nieumytych włosów po użyciu ;d u mnie to standard w takich produktach.
    Cieszę się bardzo,że się sprawdzają:) a która maska Ci została?

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeśli chodzi o zapuszczenie włosów mi pomogło stosowanie maski Wax Pilomax. Hamuje ona wypadnie włosów oraz przyśpiesza porost nowych. Efekty naprawdę zaskakują a cena masek jest bardzo przystępna. Polecam

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam! Stosowałam i nadal stosuję. Wynalazłam ją w 2016 roku. Do dziś używam, chociaż już nie tak często jak kiedyś. Kiedy pojawiły się u mnie pierwsze baby hair to wcierke stosowałam codziennie (rano i wieczorem). Teraz stosuję raz na jakiś czas (tzn. Jak mi się przypomni). Jednak postanowiłam znowu systematycznie zacząć dbać o moje (kiedyś) bardzo zniszczone włosy, po różnych kuracjach i wcierkach pozbyłam się zniszczonych rozdwojonych końcówek, a co najbardziej mnie cieszy, włosy po ścięciu odrastają mi zdecydowanie szybciej niż przed rozpoczęciem przygody z pielęgnacją włosów. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń