Aktualizacja Włosowa, Luty, Przyspieszenie przyrostu włosów zakończone powodzeniem

Luty zleciał w takim tempie, że szczerze mówiąc nawet nie wiem kiedy ;o Na szczęście w tym miesiącu byłam systematyczna jeśli chodzi o pielęgnację włosów z naciskiem na kwestię przyspieszenia ich porostu co u mnie zdarza się rzadko zważywszy na permanentny brak czasu. Uzyskałam całkiem niezły, jak na siebie wynik, który szacuję na 2 cm - mój normalny przyrost to 1 cm na miesiąc, więc choć nie jest to zawrotny wynik (w przeciwieństwie do niektórych dziewczyn), mnie i tak bardzo cieszy : )
Poniżej pokazuję Wam na zdjęciach mój odrost na dzień dzisiejszy (pierwsze zdjęcie). Drugie (na mokrych, czerwonych włosach - to stare zdjęcie) dodałam w celu pokazania mniej-więcej mojego przyrostu na miesiąc : ) Ja na szczęście widzę różnicę. Ciężko było zrobić zdjęcie odrostu, ponieważ tylko pod pewnym kątem i światłem jest bardziej widoczny.


Z fleszem widać jego rzeczywisty kolor i można się go dopatrzeć nawet tutaj:


Włosy planuję podciąć dopiero w maju i staram się jakoś stronić od nożyczek. Najchętniej odświeżałabym końce co miesiąc (nawet jeśli nikt inny takiej potrzeby nie widzi), ale chciałabym w końcu zapuścić włosy do upragnionej długości, więc podcięcie w maju będzie jedynie symboliczne. Symboliczny 1 cm ;d Do tej pory stawiam na intensywne 'odżywienie' włosów by końcówki dalej prezentowały się tak w porządku jak się prezentują. Pogoda troszkę niweczy moje plany, ale włosy w nie pogodę plotę w warkocza, chowam pod płaszcz i tak pomykam z paczkami do paczkomatu np. : ) Marzę już o wiośnie i pięknych kwitnących drzewkach - już się nie mogę doczekać kolejnych zdjęć z nimi w tle.

maski/odżywki: wykończyłam maskę tajską (KLIK) na spółę z moją mamą i chwyciłam za maskę toskańską (KLIK). Tak wiem, wszyscy już mieli z nimi do czynienia na długo przede mną. Maska toskańska jednak wygrywa nad tajską dużo bardziej stłumionym zapachem, który jest chyba najprzyjemniejszy ze wszystkich masek Planeta Organica. Jeśli chodzi o działanie, bardziej skłaniam się jednak ku masce tajskiej (!). Toskańską również całkiem przyjemnie miesza się w olejami co oczywiście praktykuję z powodzeniem w dalszym ciągu - nic tak pięknie nie ogranicza łamliwości włosów. Któregoś, bardziej wolniejszego dnia, przysiadłam przed komputerem w celu przejrzenia Hurtowni w poszukiwaniu masek o większych pojemnościach idealnych do mieszania z olejami, ale niestety nic składowo (i 'pojemnościowo') mnie nie urzekło, więc nie brałam nic na siłę.
Z balsamów/odżywek - w łazience obowiązkowo od zawsze na zawsze Nivea, Intense Care&Repair i właściwie to tyle... ale ze mnie Włosomaniaczka z ubogą kolekcją masek i odżywek ;d Tęsknię za Karelią Organicą, balsamem z fito-keratyną. W dalszym ciągu nie widzę go w Hurtowni i zawsze się zastanawiam jak to jest, że zawsze jak coś staje się moim włosowym hitem, to potem nagle znika : (

szampony:
Fitokosmetik - szampon z henną 'wzmocnienie i regeneracja' jak również szampon z niebieską glinką i jonami srebra. Właściwie tego pierwszego nie powinnam wymieniać w ogóle, ponieważ bardziej używała go moja mama niż ja, a że miałam go jedynie połowę bardzo szybko zszedł... . Do szamponu z niebieską glinką i jonami srebra mam mieszane uczucia szczerze mówiąc - pewnie dlatego, że nasza znajomość nie zaczęła się najlepiej. Podczas pierwszego użycia, kiedy spieniłam go na głowie nagle odłączyli ciepłą wodę i wybiegłam z nim na włosach do kuchni bardzo, bardzo wzburzona ;p Nie wypłukałam go należycie... . Niemniej jednak ładnie domywa włosy nawet te 'pływające w oleju', czyli pokryte nim do granic możliwości. Co prawda za drugim razem, ale swojego czasu nawet szampony z SLS sobie z takim olejem nie mogły poradzić. Zapach przyjemny, nienachlany. Mam jednak wrażenie, że bardzo szybko ulegają wykończeniu.
Często sięgałam po szampon na kozim mleku, Objętość i blask (KLIK), który jest aktualnie moim ulubionym szamponem do oczyszczana włosów. Mam jednak wrażenie, że na włosach bardziej zniszczonych do oczyszczania bardziej przyda się Joanna, Hypoalergiczna - jeśli macie jednak włosy zdrowe, bądź ewentualnie w średniej kondycji, możecie bez obaw, w moim odczuciu, po niego sięgnąć ; ) Szampon jest bardzo wydajny, tani i przyjemny w stosowaniu - to kolejny szampon z cyklu 'never ending story'. Niedługo rozejrzę się za innym szamponem oczyszczającym, kiedy tylko 'koza' ulegnie wykończeniu.

oleje:
Oczywiście olej kameliowy - ciężko po niego nie sięgać, kiedy zapewnia tak satysfakcjonujący mnie wygląd włosów :c Z Hurtowni przyszło do mnie Wysokonasycone serum w postaci olejku do twarzy, szyi i dekoltu, LovECoiL. Jest to kombinacja serum i olejków (arganowy, kukui z orzechów brazylijskich) i pomyślałam, że może da się go nakładać na włosy - tzn. mieszać z maską. Na takie testowanie jeszcze nie miałam wolnej chwili, ale na pewno spróbuję takiej kombinacji niebawem. Na chwilę obecną próbowałam go wetrzeć w suche włosy, ale od razu stały jakieś takie sztywniejsze w złym tego słowa znaczeniu, więc spróbuję wykorzystać serum w inny sposób. Odleję na pewno małe co nieco Monice, by spróbowała je w pielęgnacji cery, czyli takie jakie jest jego pierwotne przeznaczenie.
Na długość parę razy wylądował Vianek kojąco-regenerujący.
Wreszcie przechodzę do meritum jeśli chodzi o przyrost włosów - średnio w ciągu tygodnia jakieś 3-4 razy na noc lądowała u mnie mieszanka oleju kokosowego, dokładnie TEGO, rycynowego (KLIK) oraz oleju laurowego (KLIK). Starałam się robić 2 dni przerwy po aplikacji tej mieszanki by nie podrażnić skóry głowy (obawa przed olejem laurowym, który na twarzy nawet punktowo mnie podrażnia). Skóra głowy dobrze znosiła tą olejową mieszankę a ja starałam się dodawać dość sporo oleju laurowego, który jest polecany w celu przyspieszenia przyrostu włosów. Aplikacji towarzyszył delikatny, długi i skrupulatny masaż skóry głowy. Po umyciu (choć czasem również przed) aplikowałam tonik ajurwedyjski z Orientany (KLIK). Jeśli włosy były czyste starałam się unikać aplikacji na 'przedziałek' u samej góry głowy, ponieważ w nadmiarze czynił moje włosy lekko nieświeżymi. Po umyciu włosów wcierałam niewielką ilość by włosów nie obciążyć, natomiast kiedy stosowałam go przed umyciem nie żałowałam go sobie ;p Cieszę się, że wcieranie wyżej opisanej kombinacji dało jakieś efekty, ponieważ nad wyraz mocno zniechęca mnie kiedy się do czegoś przykładam, a efekty przedsięwzięcia są mierne. Dorobiłam się nowych włosów, który na zdjęciach oczywiście nie widać, bo tylko po odsłanianiu przedziałków są widoczne - wiadomo, mają przecież tylko miesiąc, więc czoła zakrywać nie będą  : )


Od wewnątrz:
Nie wiem czy tak niefortunnie się złożyło (niezdrowe jedzenie wtenczas zdarzało się sporo - słabość do faworków wyszła na jaw), ale odkąd zaczęłam pić siemię lniane dzień w dzień, moja twarz uległo pogorszeniu - nie jakiemuś znacznemu (do tego stopnia, że dalej kontynuowałam picie), ale po ponad miesiącu nie unormowało się w żadnym stopniu, więc zarzuciłam na chwilę obecną. Za jakiś tydzień z okładem ponowię próbę, bo muszę się przekonać, czy siemię zawiniło czy też nie : ) Nic tak nie działa na porost baby hair, więc nie chcę z niego rezygnować. Kupiłam również olej z wiesiołka i również za tydzień znów ponowie kurację tym olejem od wewnątrz : ) Swojego czasu stosowałam i bardzo sobie chwaliłam. Najważniejsze dla mnie to działać nieustająco, ponieważ obawiam się wiosennego wypadania. Jeśli takie będzie mieć miejsce (odpukać) to włosy będę musiała podciąć więcej niż jeden cm, ponieważ nie lubię przerzedzonego dołu. Także liczę, że moje starania zostaną docenione ;d : )

W weekend przymierzam się do farbowania włosów. Normalnie nie miałabym z tym żadnego problemu, jednakże farby Khadi znacząco podrożały i myślę czy nie przestawić się na Swati, która cenowo (jak na razie...) wypada dużo korzystniej. Troszkę boję się mojej reakcji na indygo - pamiętacie jak przyzwyczajałam się do indygo od Khadi jakiś czas i zastanawiam się jak to będzie teraz. Za hennę z amlą oraz Indygo Swati zapłacę około 60 zł a będę je mieć na dwa farbowania (zważywszy na pojemność 150 g). Muszę to przemyśleć... : )

Wprowadziłyśmy nową politykę a'konto akceptacji komentarzy - zwykle akceptowałyśmy je w chwili kiedy miałyśmy czas na nie odpisywać. Teraz będziemy je akceptować od razu, by nie blokować dyskusji (w razie gdyby inne Dziewczyny chciały Wam odpowiedzieć na Wasz komentarz). Same będziemy oczywiście odpisywać później - także nie martwcie się jeśli komenatrz pozostanie bez odpowiedzi. Dobrniemy do niego z lekkim opóźnieniem : )

73 komentarze :

  1. Włosy jak zawsze zachwycają ♡ Podoba mi się Twoj naturalny kolor i ciekawa jestem jakbyś w nim wyglądała przy obecnej świetnej kondycji włosów. U mnie też maska tajska sprawdza się lepiej jak toskanska. Gratuluję przyrostu :) U mnie nic nie dało tak wspaniałego efektu jak sok z cebuli i czosnku wcierany na noc przed myciem a po myciu i w dni pomiędzy serum Agafii. Kończy się trzeci miesiąc tej terapii, od marca wcierka Vianek a przed myciem jeszcze nie wiem ale chyba ukrece coś z imbirem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie ja mam te same odczucia względem tajskiej i przede wszystkim - jak ona pięknie nabłyszcza włosy! : ) doceniłam ją dopiero po jej 'stracie' i zasięgnięciu innej maski z tej serii do przetestowania ;D chyba wprowadzę ją na stałe do mojej łazienki, ale na razie wykończę toskańską : ) na spółę z mamą ;D

      Przyznam szczerze, że jak tak patrzę na niego to również mi się podoba, ale długo musiałabym czekać - zdążyłabym osiwieć ;D i wtedy znów pojawiłaby się konieczność farbowania xD
      Kochana a jaki efekt dała ta cebula i czosnek? ja też byłam zadowolona kiedy stosowałam, ale u mnie każda kolejna aplikacja podbijała ten zapach i odpada :<
      ja kiedyś próbowałam z imbirem i nic :c, ale ciekawe jak sprawdzi się u Ciebie ;3 no i imbir pachnie ładnie ;D

      Usuń
    2. Ja właśnie mecze toskanska, też dodaje oleje ale ta maska ma na moich włosach najsłabsze działanie z masek tej serii :( Pewnie długo ja będę męczyć a w kolejce czekają maski emolientowe Fratti...
      Od początku grudnia przed każdym myciem ( co 3-4 dni ) wcieram w skalp dość obficie sok otrzymany z połowy cebuli białej, połowy czerwonej i dwóch ząbków czosnku. Włosy prawie zupełnie przestały wypadac ( nie miałam z tym problemów ale teraz przy myciu leci dosłownie kilka wloskow ), pojawiło się mnóstwo babyhair i szybko rosną. Pewnie ma na to wpływ, że w tym samym czasie stosowałam serum na porost Agafii, suplement na włosy i piłam drożdże. Ale zważając na to, że od 2,5 roku wiecznie coś wcieram i suplenentuje, dbam o dietę to głównie efekt przypisuje soku z cebuli i czosnku - już po pierwszym użyciu włosy przestały wypadac. Co do zapachu to mi się kojarzy z chipsami albo cebulowymi bułeczkami. Nie czuję go po myciu ale może dlatego, że na skalp nakladam na ten czas kiedy na długości leży maska ( 30-40 min ) zioła indyjskie ( na zmianę bhringrajn, amla, kapoor kahli, kalpi tone ) z odrobina glinki lub mąki z cieciorki i jogurtu bądź maski drożdżowej a po myciu jeszcze wcierka. Myślę, że zioła, które mocno pachną mogą masować zapach cebuli. Też jestem ciekawa jak się imbir sprawdzi, mam nadzieję że równie dobrze a jak nie to po miesiącu przerwy chyba wrócę do cebuli.

      Usuń
  2. Nie mogę się napatrzeć na Twoje włosy :) Ja zaczęłam coś robić z moimi, wypadały mi w takich ilościach że już zastanawiałam się nad ścięciem do ramion (mam prawie do pasa). Są okropnie rzadkie na końcach ale tak strasznie szkoda mi ich ścinać :( Zapuszczałam tyle czasu. Ogólnie kondycja jest dobra, są błyszczące, miękkie, nie łamią się, końcówki podcinałam w listopadzie i jak na razie pojedyńcze są porozdwajane. Używam odżywki, szamponu i olejku Ecolab i wcierki Jantar, wypadać trochę przestały ale wielkich efektów nie widzę. Zastanawiam się nad kupnem wcierki i olejku Orientana, zależy mi na tym aby je zagęścić, myślisz że to dobry wybór? Ew co innego polecasz żeby trochę je ruszyć? Chodzi głównie o baby hair, na długość nie mam takiego parcia :) Siemie lniane odpada, nie cierpię i nie przemogę się :D Probowałam olejku Sesa, niestety mi nie służy :( Miałam naprawdę ładne włosy a przez tą zimę i pewnie antybiotyki które brałam przez prawie 2 miesiące zostało mi pół tego co miałam kiedyś :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A i myślałam jeszcze nad bezbarwną henną, podobno pogrubia włosy, a koloru nie chce zmieniać :) tylko nie mam kompletnie pojęcia jaka będzie dobra, możecie coś polecić? :)

      Usuń
    2. w zupełności Cię rozumiem :c cieszę się bardzo, że sytuacja z antybiotykami zażegnana i zdrówko ma się coraz lepiej! : ) ja tylko czekam co to będzie na jesień ;D znów moje starania zostaną pogrzebane ;d
      hm, ja za to bardzo lubię siemię - tylko teraz będę się trochę cykać, bo cera się uspokoiła jak tylko przestałam jeść je regularnie, ale czego nie robi się dla włosów ;d spróbuję niebawem ponownie, a co ;D
      a może przejdzie Ci łatwiej olej lniany? ja co prawda miałam po nim problem (bolał mnie brzuch dołem), ale dużo osób pije i sobie chwali. Mnie łatwo przechodził przez gardło, ale można go dodawać do czegoś żeby nie czuć smaku - polecam : ) ja niedługo zacznę pić olej z wiesiołka : )
      u mnie najlepiej na baby hair działa olej kokosowy i rycynowy w mieszance (kładzione na całą noc) 1:1 - pomogło mi to odzyskać włosy raz po odchudzaniu, a dwa po bardzo intensywnym wypadaniu, więc wiem o czym mówisz niestety :C więcej o tym wypadaniu pisałam tutaj, na starym blogu: http://sophieczerymoja.blogspot.com/2016/01/jak-pokonaam-wypadanie-wosow.html
      Dobry jest jeszcze olejek Khadi, ten stymulujący wzrost włosów, ale myślę, że tonik z Orientany i olejek od nich też będzie okay : )

      ja bym poleciła cassię od Khadi (z racji tego, że sama produkty Khadi stosuję od lat), ale zważywszy na to, że Khadi bardzo podrożało, jestem zmuszona zacząć używać Swati - Monika używa do farbowania (właśnie cassię między innymi) i chwali sobie, więc pójdę w jej ślady. Z tą różnicą, że ja użyję henny z amlą i indygo : ) jutro po raz pierwszy! ;D
      jestem zatem za cassiowaniem w Twoim przypadku - nałożona zaraz po rozrobieniu nie zmieni koloru włosów : ) Stosowana systematycznie na pewno nieco pogrubi włosy i będzie ich optycznie więcej : ) Sama czuję różnicę po miesiącu od farbowania a w parę dni po farbowaniu : ) Jutro farbuję i nie mogę się doczekać, aż nabiorą ładnego odcienia i będą grubsze ;D : )

      Jeśli chodzi o leki a nie suplementy diety to ja polecam REVALID albo BIOTEBAL, ale bardziej się skłaniam ku pierwszej wersji, bo właśnie Revalid zaczęłam brać (znalazła mi go Monika <3) kiedy włosy wypadały garściami przy chociaż lekkim przeciągnięciu ręką po nich :C
      no i ważna jest stymulacja włosów więc masaże wspomnianymi wcierkami (normalnymi jak i również tymi olejowymi) : )

      Usuń
    3. Jutro mam zamiar pierwszy raz nałożyć na włosy cassię (Khadi). Zainteresowało mnie powyższe zdanie: "(...) nałożona zaraz po rozrobieniu nie zmieni koloru włosów". Mój naturalny kolor to jasny brąz, ale mam też kilka widocznych siwych włosów. Czy jest szansa, że cassia choć trochę zmieni kolor siwy na bardziej złoty? Czy jeśli chciałabym uzyskać taki efekt, to muszę cassię odstawić na kilka godzin po rozrobieniu?
      Będę ogromnie wdzięczna za odpowiedź, gdyż nie mam żadnych doświadczeń w farbowanie (ani henną, ani farbami chemicznymi).
      Maja

      Usuń
    4. tak, powinna zmienić nieco kolor pod warunkiem, że dodasz do mieszanki sok z cytryny (może być jednej co by włosów nie przesuszyć) i odstawisz na parę godzin by barwnik mógł się rozwinąć (pod folią w ciepłe miejsce) : ) sama jestem ciekawa jak wyjdzie u Ciebie, więc proszę - daj znać jak już będziesz po : )

      Usuń
  3. Życzę powodzenia w dalszym zapuszczaniu :) Jaka jest Twoja upragniona długość? Ja w poniedziałek obciełam 20 cm włosów.Dzięki Wam w końcu zamówiłam cassię i pomyślałam,że lepiej obciąć te przerzedzone końce i nie marnować na nie henny.Są teraz do pasa i zdziwiłam się jak od razu wydały się grubsze w dotyku. Teraz czekam na paczkę z Polski i zaczynamy hennowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Kochana! : ) moja upragniona długość to tak lekko przed kości biodrowe. Dla mnie jednak priorytetem jest gęstość i kondycja dlatego tak opornie to idzie ;d już dawno by mi tam coś wisiało pewnie dłużej ;D xD
      kurczę, super! nie wiedziałam, że miałaś aż tak długie włosy! ;D dalej pamiętam tą historię z czerwoną pomadką i pamiętam również, że miałaś taki wiśniowy kolor o którym pisałaś : )
      super, że zdecydowałaś się na podcięcie, pewnie teraz włosy wyglądają super <3 cassia z całą pewnością im pomoże i stosowana regularnie ładnie je pogrubi i będzie ich więcej wizualnie : ) jestem ciekawa Twoich 'przeżyć' pod tym względem, więc jak tylko paczka dojdzie i nałożysz na włosy chcę wiedzieć jak poszło! ;DDD

      ;*

      Usuń
  4. Jak dokładnie przygotowywałas len? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja zawsze przygotowuję go w ten sam sposób ;D 2 łyżki zalewam szklanką zimnej wody (w rondelku) i gotuję na małym ogniu przez 10-15 minut - lubię jak jest cieplejszy do 'konsumpcji' ;D : ) oczywiście najpierw czekam aż trochę przestygnie : )

      Usuń
    2. Też tak robiłam i nie było praktycznie żadnego efektu, ale zaczęłam codziennie rano pić koktajl własnej roboty (banan, dużo szpinaku, łyżeczka miodu, łyżeczka nasion chia, łyżka siemienia, mleko/kefir) i dopiero takie rozdrobnione w blenderze siemię zaczęło dawać pożądane efekty, czyli mega ilość wciąż to nowych baby hair. Polecam!

      Usuń
    3. Też robię podobny koktajl, czasem zamiast szpinaku natka pietruszki. Od kilku lat spożywamy siemię lniane przez trzy miesiące, potem miesiąc przerwy i od nowa. Tak samo drożdze.

      Usuń
  5. Kochana a co z olejkiem z arktycznej żurawiny? Dalej pasuje twoim włosom?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monika odlała mi jeszcze tak z 1/3 butelki i tak, żurawinka dalej spisuje się świetnie. Jednakże problem z nią jest taki, że właściwie nigdzie jej już nie ma :c więc to takie już 'ostatnie' stosowanie :( Mam nadzieję, że jeszcze się pojawi - liczę na to bardzo, bo to był naprawdę fajny olejek

      Usuń
  6. czy znacie jakąś maskę/odżywkę, która spełnia zasady pielęgnacji PEH? szukam jednego produktu który by miał w sobie wszystko, bo widzę że pielęgnacja emolientowa już wychodzi moim włosom bokiem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przysiądziemy do tego wieczorem z Monią i napiszemy swoje propozycje ;* trochę musimy za tym poszperać : )

      Usuń
    2. nivea odżywka hydro care : ) https://sophieczerymojasklep.pl/pl/p/EcoLab%2C-Regenerujaca-maska-do-wlosow/8
      https://sophieczerymojasklep.pl/pl/p/Karelia-Organica%2C-Organic-Oblepikha%2C-Gleboka-odnowa-oraz-nasycenie/20
      https://sophieczerymojasklep.pl/pl/p/Receptury-Agafii%2C-Jajeczna-maseczka-do-wlosow/91
      jeszcze balsam Karelia i fito-keratyną (jednak przewaga protein), Natura Siberica Arktyczna Róża odżywka

      : )

      Usuń
    3. dziękuję bardzo! :*

      Usuń
  7. Zero siwków, piękny kolor, nie planujesz wrócić do naturalnych? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasem naprawdę bym chciała, ale chyba zajęłoby mi to wieki (włosy rosną bardzo wolno ;c) i zdążyłabym osiwieć pewnie do tego czasu zanim by urosły do zadowalającej mnie długości ;D ale dziękuję! : )

      Usuń
    2. W takim razie zapraszam do mnie do Islandii :) Tutaj sama woda w kranie sprawia,że włosy rosną jak szalone.

      Usuń
    3. raaany!!! ;D LECĘ DO CIEBIE! XD ;d okręcaj kran! ;D ;*

      Usuń
  8. Ale telepatia! Słuchaj: zanim zajrzałam do wpisu, walczyłam, żeby oddać fiolet siwych odrostów, które już zdążyły się pojawić (znów mam okres, kiedy włosy rosną jak szalone - na pewno za sprawą powrotu do wcierki Orientany) Wreszcie się udało, celowo nieostre, bo tylko tak udało mi się ten fiolet uwypuklić:

    https://images84.fotosik.pl/385/b046441fea41fcb2gen.jpg

    A właśnie piszesz o udanej sesji odrostów :)

    Nie wyobrażam sobie rezygnować z khadi indygo, zimna czerń bardzo mi odpowiada.


    Sz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. łał!!! ;D widzę go!!! <3 haha ;D miałyśmy zatem ten sam problem, bo ja chciałam ze wszystkich sił, żeby wyszedł taki jaki jest w rzeczywistości i tak kombinowałam z tym światłem na wszystkie możliwe strony ;D i tak uważam, że na zdjęciach jest nieco mniejszy niż np. teraz jak na niego patrzę, ale chociaż jest w miarę widoczny ;D pierwsze zdjęcia to była porażka i nic a nic nie było widać - przy normalnym 1 cm na miesiąc, pewnie w ogóle byłby niezauważalny xD

      ja jutro użyje indygo od Swati i zobaczymy co to będzie ;D

      Usuń
  9. Również walczę o przyrost i też bym chętnie powcierała jakieś oleje w skórę głowy (szczególnie osławioną Sesę), ale niestety moje włosy reagują na to wypadaniem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może za długo trzymasz olej :) zacznij od 10 min i potem po woli zwiekszaj czas

      Usuń
    2. niektórym właśnie takie przetrzymywanie oleju nie służy, racja ;d ja mogę trzymać całą noc i czasem dłużej i nic się nie dzieje ;D

      Usuń
    3. Może rzeczywiście jeszcze kiedyś spróbuje nałożyć na krócej. Ale zaraziłam się kilka lat temu i od tego czasu nie odważylam się nałożyć oleju na skórę głowy.

      Usuń
  10. Olusia :*! Ja się przymierzam do zakupu olejku kameliowego - powoli kończę zapasy wcześniejszych i Khadi różany oraz Sesa :). :*.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jestem ciekawa jak spisze się olej kameliowy na Twoich kręciołkach ;* cieszę się, że z mojego polecenia khadi z różą się sprawdził i mam nadzieję, że z kamelią będzie tak samo <3 ;*

      Usuń
  11. Olu, tak z ciekowiści co ci nie podpasowało w nowej nivei long repair, olej makadamia, lanolina?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. stara wersja była cudowna i naprawdę za nią tęsknię (była jeszcze lepsza od tej wersji co używam teraz, ale na nią nie narzekam, bo odkąd 'wyszła' mam ją zawsze w łazience) :c nie wiem jaki składnik za to winić, z jednej strony nie lubią oleju makadamia, ale jest w masce tajskiej a ją w rezultacie bardzo polubiłam hm ;D
      niemniej jednak teraz zawsze sięgam po Intense Care&Repair : ) sprawdza się najlepiej z tych wszystkich wersji u mnie

      Usuń
    2. Porownalam sklady starej llng repair i tej o ktorej piszesz, dziwne bo w sumie sa one dosc rozne i tej intense raczej blizej do nowej lr :p ogolnie szkoda,ze nivea zrezygnowala z hydrolizowanej keratyny na rzecz oleju makadamia i jakies euceritu lanoliny w wiekszosci odzywek :(.
      A czy probowalyscie wersji targered care?
      U mnie dziala identycznie jak dawna long repair, nawet sklady maja dosc podobne.
      Na stronie rossmanna widzialam, ze niedlugo wejda do sprzedazy 3 odzywki z proteinami mleczymi, sprawdzilam sklady i skusze sie na jedna :).
      Jeszcze widzialam ze nawet z loreala wejdzie odzywka i maska (co ciekawe, do nakladania przed myciem!) z glinka, dla wlosow tlustych - tez chetnie przetestuje :).

      Usuń
    3. Euceryt (alkohol lanolinowy) to znak rozpoznawczy nivea, stąd specyficzny zapach ich kosmetyków ;d nie ma nivei bez eucerytu ;d

      Usuń
    4. odpisałam na samym dole, bo mi nie działała opcja odpowiedź, ale już działa XD ;D

      Usuń
  12. Nie myślałyście żeby wprowadzić do swojego sklepu maski Anwen? Było by wspaniale ponieważ wiele dziewczyn chciało by je przetestować i min. zaopatrzyć się w kosmetyki z waszego sklepu i to przy jednym koszcie wysyłki:) Wiem że już jeden sklep stacjonarny w Krakowie je sprzedaje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie więcej sklepów stacjonarnych będzie je mieć niedługo ;D hm, pomyślimy nad tym, już rzuciłam pomysł Monice - w sumie, dobrze by było je mieć (i oczywiście przetestować) : ) teraz mamy w planie inne nowości, więc budżet na chwilę obecną jest 'rozdysponowany', ale niebawem skontaktujemy się z Anwen ;3

      Usuń
    2. Wspaniały pomysł. Jak będę na urlopie w Polsce też planowałam zamówić maski Anwen i kilka produktów zapach Waszego sklepu. Byłoby mi na rękę zamówić za jednym zamachem ;)

      Usuń
    3. Maski Anwen w waszym sklepie to jak spełnienie marzeń :D

      Usuń
    4. czekamy na odpowiedź ze strony Anwen, bo już napisałyśmy ; )

      Usuń
    5. Super :) Mam nadzieję, że latem będą u Was dostępne. Czy planujecie poszerzyć ofertę o produkty do twarzy i zioła do włosów typu bhringraj, kapoor kahli, amla, neem itp?

      Usuń
    6. neem już jest, ale inne o których piszesz również będą w krótkim czasie ;* : ) myślę, że jeśli wszystko pójdzie w porządku to będą nawet wcześniej (mówię o maskach) ;D

      Usuń
  13. A jaka jest Twoja upragniona długość? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak lekko przed kości biodrowe - kiedy ja się doczekam! ;D jak są proste to nie brakuje im jakoś kosmicznie długo, żebym musiała czekać nie wiadomo ile, ale jak już falują albo kręcą się na barana to cóż - jeszcze sobie poczekam : ( ;DD

      Usuń
  14. Zmartwiła mnie wiadomość o podwyżce cen Khadi... To moja sprawdzona henna i choć planowałam powrót do naturalnego koloru po nieudanym farbowaniu Orientaną, to uwielbiam efekt po Khadi i ten piękny, miedziany połysk. Pewnie poprzestanę na odświeżaniu koloru 3-4 razy w roku, bo obawiam się dalszych eksperymentów z innymi markami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jakiego koloru użyłaś z Orientany i na jaki efekt liczyłaś farbując nią?:c kurczę, teraz się boje co mi wyjdzie jutro na tych włosach ;D ale do odważnych świat należy!!! ;D
      mnie też zmartwiły ceny Khadi, ale ja używam też henny z amlą w puszce i jej cena już jest zdecydowanie za wysoka, zobaczymy co to będzie ;D cykam się ;D

      Usuń
  15. Twoj odrost jest na tyle nierzucajacy sie w oczy, ze moglabys farbowac znacznie rzadziej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teoretycznie tak, ale po niczym włosy tak nie lśnią jak po dawce ziółek raz na miesiąc <3 : )

      Usuń
  16. Jeśli dobrze pamiętam, to był karmelowy brąz, chciałam uzyskać efekt podobny do Khadi jasny brąz i nie wiem, co poszło nie tak. Nie mogę wykluczyć, że to była moja wina, a nie farby. Myślę, że u Ciebie sprawdzi się lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na razie, robiąc wczoraj oględziny pod słońce jestem na nie, ale żeby w pełni wyzwać na czym świat stoi muszę poczekać aż przeschną po umyciu i wtedy zobaczę jak poszło ;D

      Usuń
  17. Są kapitalne...Ja właśnie postanowiłam rozpocząć kurację olejkiem rycynowym, samym. Ale może pomieszam z kokosem, bo wiem, że ta mieszanka ratowała Cię przed nadmiernym wypadaniem a ono właśnie mi zaczyna doskwierać, więc działam :(
    Zobaczę jak się sprawdzi, będę stosować przynajmniej raz w tygodniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hm, nawet podgrzanego oleju rycynowego nigdy nie umiałam rozprowadzić na skórze głowy, dlatego zawsze mieszam go z olejem kokosowym ;D ehehe ;d działaj Iwońciu, działaj, bo to na wiosnę pewnie zaczyna nas podmacywać! ;D : )

      Usuń
    2. Hm... Może i ja się skusze na tą kuracje ;) Ciekawe jakby dodać do tego soku z imbiru.

      Usuń
    3. Już dzisiaj potrzymałam mieszankę i pierwsze co mnie zaskoczyło to jej bezproblemowe zmywanie :) A trzymałam ok. 2 godzin i nie zanotowałam większego wypadania niż ostatnio, więc to dobrze wróży ;) Może uda mi się ze 2 razy w tygodniu to cudo nakładać i zobaczymy :)

      Usuń
    4. ja trzymam całą noc i nic a nic się nie dzieje <3 ;* ja nawet jak ledwo patrzę ze zmęczenia nakładam na noc, taka determinacja a tu tylko cm więcej ;D xD

      Usuń
  18. Olu, w jakich proporcjach dodajesz oleju do maski toskanskiej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teraz daję mniej niż łyżeczkę od herbaty na jakieś około dwie łyżki maski (lubię mieć włosy dobrze pokryte) ;D w ogóle teraz będę testować balsam do włosów z natura siberica, arktyczna róża - Monika się zachwyca i mówi, że przypomina jej long repair (a do tego pachnie jak khadi różany, bo wąchałam <3) i tak bardzo chciałabym, żeby się u mnie sprawdziła :C <3 ;D

      Usuń
    2. Ja generalnie wolę maski od balsamow, balsamy mnie tak nie kuszą chyba, że do mycia włosów na długości. Teraz mam balsam z moroszka Agafii i jutro spróbuję umyć nim włosy. A co do oleju to dodaje podobna ilość tylko zazwyczaj nie chce mi się przekładać maski to pojemnika i mieszać z olejem więc wylewa na rękę około łyżeczki oleju, mieszam z porcja maski i nakładam z głową pochylona w dół na włosy od ucha w dół a potem jeszcze dziele włosy na dwie części i w każdą wmasowuje kolejna porcje maski, zakładam czepek, podgrzewam i na około 30min dwie czapki.

      Usuń
    3. ja również wolę maski od balsamów czy też odżywek, ale czasem robię wyjątek - wszystko dzięki odżywce z nivea. jeszcze stara wersja long repair mnie uwiodła i zmieniła nastawienie na odżywki ;D choć wiadomo - maska z olejem daje więcej korzyści, więc odżywka to raz na czas : )
      tak? i nie wychodzą obciążone? : ) super : ) ja zawsze dokładnie mieszam, bo raz wymieszałam na szybko i skończyło się obciążeniem ;D : )
      ja też nakładam z głową pochyloną w dół - tak samo nakładam również z powodzeniem hennę : )

      Usuń
    4. Mam kręcone włosy i trudno je obciążyć ; ) Melduje, że balsam Agafii z moroszka od Was świetnie się sprawdził do mycia :) Ja jak hennowalam to wydzielalam pasmo na środku głowy, nakladalam henne, zawijalam w ślimaka, potem kolejne pasemka ta sama metoda zawijalam wokół. Teraz wracam do naturalek.

      Usuń
    5. moje kiedyś też trudno było obciążyć teraz o to łatwiej, ale gdy już coś takiego ma miejsce wkracza szampon z SLS z sodą oczyszczoną i naprawdę - żelatyna, miód, żółtko, cytryna, ocet jabłkowy - nie wyobrażam sobie bez nich włosowego życia ;D ja kiedyś próbowałam pasemko po pasemko, ale moja metoda na lenia jest nie dość, że szybka to jeszcze skuteczna ;d teraz starcza mi połowa puszki, która ma 150 g - kiedyś rozrobiłam 200 g (mieszałam brąz z indygo wtedy z tego co pamiętam) i mi brakło haha ;D ;D

      Usuń
    6. U mnie sporo henny schodzilo ale czysta henne mam stacjonarnie i tylko indygo zamawialam od polehenny a indygo niewiele do henny dodawalam ( mam naturalnie bardzo ciemne włosy ). Ja bym się chyba nie odważyła na metodę z soda, nawet sls oszczędnie a jak już oczyszczam włosy to przed olejowaniem i maskowaniem a nie po. Moje włosy niestety miodu nie lubią :/ Żelatyny jeszcze rok temu nie lubily ale ostatnio daje dobre efekty. Zmodyfikowalam Twój sposób że względu na nietoleracje miodu i na noc olejuje na maskę aloesowa, rano rozrabiam Żelatyne w żelu lnianym, dodaje oliwę albo olej kokosowy i nakładam na naolejowane włosy na 40min pod czepek, po zmyciu jeszcze emolientowa maska z olejem na 30min.

      Usuń
  19. Hej dziewczyny, a te siwe odrosty Wam nie przeszkadzają? Oczywiście gratuluję pięknego porostu, ale mnie akurat doprowadza do szału to, że mi tak szybko rosną włosy. Całą siwiznę wtedy widać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cześć! : ) myślę, że siwe odrosty stanowiłyby problem gdybyśmy takie miały i wtedy faktycznie, szybki przyrost byłby nie aż tak mile widziany ;c ale póki włosy odrastają w naszym naturalnym kolorze (ja jasny brąz, a Monika bardzo ciemny brąz) to nie widzę problemu żebym nim trochę postraszyć i skupić się na jego przyspieszeniu ;D ;D : )

      i dziękuję! u mnie to wyczyn przyspieszyć przyrost, więc jestem z siebie bardzo dumna ;DD : )

      pozdrawiam serdecznie i życzę miłego dnia! : )

      Usuń
  20. Ola, mam pytanie: sama mam kręcone włosy, ale w wyniku świadomej pielęgnacji stały się tak miękkie i gładkie, że zupełnie nie trzymają skrętu. Prostują się w ciągu dnia i wyglądają brzydko, do tego zbierają się w kolonię, gdy spinam je w kucyk. Masz na to jakiś patent? Proadzisz jak się z tym uporać?

    Panna Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kurczę - to może one chcą już być proste? :< jak je stylizujesz po umyciu? : ) ugniatasz? są bardziej falowane czy kręcone?
      może mycie na wieczór i stylizowanie na np. koczek z skarpety dałoby lepszy efekt? może dłużej by się trzymały jeśli np. przed zawinięciem użyłabyś żelu lnianego? : )

      u mnie na włosy zbijające się w kolonię pomaga szampon z SLS (porcja szamponu) + łyżka sody oczyszczonej : ) po takim wyszorowaniu i zaaplikowaniu maski użyj koniecznie płukanki octowej bądź tej z dodatkiem cytryny : ) powinno być lepiej! ja teraz często używam takiej kombinacji i dzięki temu włosy są sypkie - bardzo nie lubię jak się 'kolonizują' ;D próbowałaś? : )

      Usuń
  21. Kamila - nie działa mi opcja 'odpowiedź', ale mam nadzieję, że dobrniesz do tego komentarza ; )
    używałam ten wersji o której piszesz jak tylko się pojawiła : ) również nie miałam takiego efektu jak po intense care&repair a o efekcie long repair nie wspominając ;D stara wersja diamond gloss to też był koszmar ;D
    co do nowości - jak z glinką to u mnie odpada, bo moje włosy naprawdę szczerze jej nie lubią. próbowałam się przekonać (stąd zakup tego szamponu z glinką i jonami srebra, ale to jednak nie jest dla mnie ;c). niemniej jednak, daj znać jak wypróbujesz i będziesz zadowolona! : )

    A te trzy odżywki z proteinami mlecznymi z Nivea tak? : ) to może też zakupię na próbę ;3
    i przepraszam, ale Twój komentarz mi umknął a przeglądałam dwa razy uważnie ;D (jak widać - niewystarczająco ;D)

    : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, odzywki z Nivei :). Hairmilk slodka nazwa :3. Jest wersja do wlosow zniszczonych, do cienkich oraz do grubych. 2 pierwsze sa niemal identyczne skladowo (ja sie skusze na te do cienkich, bo moje wlosy latwo obciazyc, a ta pewnie bedzie najlzejsza), natomiast wersja do grubych wlosow ma wiecej silikonow i polyquaternium, wiadomo grube wlosy sa mniej podatne na obciazenie :). Ja sie pewnie kiedys na tego loreala z glinka skusze, ewentualnie moze Moniczka tez bo zawsze pisze o checi ograniczenia przetluszfzania :)

      Usuń
    2. kurczę, ta nazwa przeważyła ;d ja uwielbiam słodkie nazwy i strasznie na nie 'lecę' ;d łatwo mnie urobić! do tego stopnia, że w sobotę pobiegłam do sklepu. przeszłam przez drogerie natura i nic. myślałam, że mam pecha, ale w końcu znalazłam w carrefourze ;D wzięłam tą do normalnych włosów (była jeszcze to do cienkich) ;d kurczę, jutro napiszę posta (niedzielę, która jest wtorkiem ;d), bo czuję, że muszę się uzewnętrznić ;d przetestowałam ją już tego samego dnia i lekki niewypał zaliczyłam, ale drugi raz z niedzieli na poniedziałek było już dużo lepiej!
      i dorwałam ja na przecenie ;d niby ;d nie wiem ile normalnie kosztuje, bo była za 9 z czymś a 'normalnie' ją mieli za 11 z czymś ;D

      Usuń