Co myślimy o stosowaniu kosmetyków fryzjerskich

Kosmetyki fryzjerskie niegdyś wyklęte przez Włosomaniaczki teraz wracają do łask i przeglądając blogi zauważyć można, że zainteresowanie nimi jest coraz większe.
Same próbowałyśmy takowych nie raz i nigdy nie byłyśmy zadowolone. Niestety mamy wrażenie, że nasze włosy nie lubią się z tym typem kosmetyków. Kiedyś, kiedy zaczynałam swoją przygodę z farbowaniem włosów i pojawiły się pierwsze zniszczenia nic z półki fryzjerskiej nie pomogło mi przywrócić włosom dobrego wyglądu. Dodatkowo po używaniu dzień po dniu włosy stawały się oklapnięte, przylizane. Najczęściej spotykało mnie jednak przeproteinowanie,czyli bardzo suche w dotyku, szorstkie włosy, które kruszyły się na końcach. Niestety zazwyczaj kosmetyki fryzjerskie zawierają sporą dawkę protein, głównie keratyny, których moje włosy nigdy nie lubiły, a już na pewno nie w nadmiarze, nakładane regularnie. Szampony zaś, których używałam opierały się na mocnych detergentach i silikonach. Gdybym w trzech słowach miała opisać z czym kojarzą mi się produkty fryzjerskie do włosów byłoby to: proteiny, SLS i silikony.


Jednak mają one swoich odbiorców i wiele osób to właśnie na nich opiera swoją pielęgnację. Nie zamierzam nikogo krytykować czy nawracać na naturalną stronę mocy. Uważam, że kosmetyki tego typu mają wiele plusów. Wśród nich - niezwykłą wygodę stosowania. Któż z nas by nie chciał umyć włosów, nałożyć odżywki na chwilę, a raz na tydzień zaaplikować maskę i cieszyć się bezproblemowymi włosami. Do plusów można też zaliczyć wysoką wydajność, ponieważ są to produkty mocno skoncentrowane i już niewielka ilość wystarczy by pokryć całe włosy. Nie można pominąć kwestii wizualnych, takich jak zazwyczaj piękne opakowania oraz cudownych, a przede wszystkim trwałych zapachów. Gdy sięgam pamięcią to nie przypominam sobie żadnego innego kosmetyku poza fryzjerskimi, których zapach trwałby przy mnie przez cały dzień, a nawet do kolejnego mycia. Jest to też jakaś opcja dla osoby początkującej, która nie ma czasu wertować blogów w poszukiwaniu informacji, ponieważ z łatwością dopasuje coś dla siebie. Kosmetyki te są zazwyczaj pogrupowane w serie i tak np. mamy serię do włosów zniszczonych, do przetłuszczających się, farbowanych itd.


Gdyby u mnie te kosmetyki się sprawdzały mogłabym mieć jedną odżywkę czy maskę na "specjalne okazje". Nie wyobrażam sobie dbać o włosy tylko za pomocą kosmetyków fryzjerskich, ponieważ za bardzo cenię sobie naturalne składniki, a w szczególności oleje. Nie chciałabym też myć codziennie włosów mocnym detergentem, a już szczególnie szamponem z SLS i dodatkowo porcją silikonów. Oczywiście, być może, wśród bogatej oferty dałoby się wyłowić jakieś perełki. Mówię na podstawie mojego dotychczasowego doświadczenia. Ze względu na wysokie ceny i zadowolenie z kondycji moich włosów nie kusi mnie testowanie asortymentu. 
Jest jednak typ produktów profesjonalnych, z których korzystam i uważam, że zazwyczaj są lepsze niż drogeryjne. Mam na myśli silikonowe sera i olejki. Odkąd poznałam Mythic Oil nie chcę wracać do kosmetyków z drogerii. Widzę wielką przepaść między nimi na zdecydowaną korzyść serum z L'oreal. Da się znaleźć cudeńko również na półce w Rossmannie, ale mojego ulubieńca one nie przebiły.

Używacie kosmetyków fryzjerskich? : ) Jakie macie z nimi doświadczenia?  

M.

48 komentarzy :

  1. Mi również fryzjerskie produkty nie przypadły do gustu. Nawet wśród serum szukam naturalnych zamienników :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie tylko olejek z żurawiny daje porównywalny efekt nałożony po myciu, jak Mythic Oil-bajecznie nabłyszcza

      Usuń
  2. Ja też, z fryzjerskich kosmetyków, cenie tylko silikonowe seria i olejki. Uwielbiam ten z CHI (podstawową wersje z czerwoną zakrętką, świetnie chroni przed wysoką temperaturą).

    Szamponów nie testowałam nigdy, ponieważ moje włosy źle znoszą zmiany szamponu. A co do odżywek to nie przypominam sobie, żeby jakaś odżywka mnie zachwyciła.

    Z naturalnych odżywek polecam cece of swened Hello nature. Posiadam tę z oleję marula. Rewelacyjnie działa na moje włosy. http://kobieta.gazeta.pl/kobieta/7,148342,20827582,hello-nature-nowosc-cece-of-sweden.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wczytuje mi się ten link niestety:< markę cece znam, ale chyba Hello nature to jakaś nowośc :)

      Usuń
    2. Tak, nowość, chyba od listopada 2016. Swoją odżywkę kupiłam drogerii natura.

      http://martynapiechowska.pl/2016/11/odzywka-kokosowa-hello-nature.html

      Usuń
  3. Moniko, jakiego rozświetlacza użyłaś w tym makijażu? A może to baza lub podkład rozświetlający? Cera wygląda wyjątkowo promiennie! 😍

    Ja naprawdę lubię te maski, o których pisałam Wam w mailu. Są niby fryzjerskie, ale składy są fantastyczne (a przynajmniej były kilka lat temu, gdy ostatnio miałam te maski w rękach), działanie naprawdę świetne, a zapachy mnie oczarowują (szczególnie tej złotawej, budyń śmietankowy 😍).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podkład Loreal True Match daje taki glow delikatny na całej twarzy. A na policzkach i szczycie nosa mam rozświetlacz z Wibo Diamond Iluminator :)

      Niestety wlasnie nigdzie ich nie widać :< sama bym chętnie na nie spojrzała

      Usuń
    2. Nie miałam w ręku tego rozświetlacza jeszcze. 😊 Ale mówisz o starej czy nowej wersji True Match?

      Widzę, że w niewielu sklepach fryzjerskich w internecie są dostępne... Ciekawe, czyżby przestali je produkować, czy co? 😕 Nie wiem... A szkoda, naprawdę.

      Usuń
    3. Używałam tylko tej nowej.Starej nie ma już w sprzedaży chyba ?: ) ja używam tego podkładu od ponad roku i jestem bardzo zadowolona :)

      Tak to jest, że fajne kosmetyki znikają :< a te beznadziejne nie sa wycofywane

      Usuń
  4. Hej :) Mam wieeelką prośbę, mogłabyś zrobić wpis, albo jakąś notkę, albo chociaż komentarz jak robisz swoją grzywkę?:) tzn jak ją obcinasz? Chcę wrócić do grzywki, a Twoja mi się niezmiernie podoba :* Z racji, że włosy mamy bardzo podobne, tym bardziej jestem ciekawa jak ją podcinasz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, moja grzywka jest bardzo gęsta, ponieważ ścięta z trójkąta aż od czubka głowy. Ona sama ma koło 3,4 cm "w kucyku".
      tak mi ją zrobiła fryzjerka, bo chciałam taką mega gęstą i teraz to różnie z nią jest, bo czasem podcinam u fryzjera, jak mam po drodze jakiegoś ;d a czasem sama nożyczkami Jaguar.
      Ostatnio lubię ją ścinać na prosto. Kiedyś obcinałam na półokrągło. obcinam ją co 3 tygodnie, bo ciągle coś wcieram i szybko rośnie. Robię to na mokrych włosach, a potem poprawiam na suchych. Nigdy nie jest to idealnie prosto mimo tak długiej praktyki ;d
      Zwykle jej nie układam i schnie sama i wtedy jest taka jak na zdjęciach w tym poście. Czasem ją podkręcam lekko na dużej okrągłej szczotce i taka bardziej mi się podoba- np w tym poście https://3.bp.blogspot.com/-WSSptyDekFU/WERymOnWxfI/AAAAAAAACQg/LszpmiWDMTscFBZZIXuhFSm4ijdmGdnNQCLcB/s1600/lecafe.jpg

      Usuń
  5. Jesteś prześliczna! Obalasz mit, że kobieta musi być bardzo szczupła żeby być piękna. Kojarzysz mi się z taką apetyczną kremówką z pomarańczową masą :-). Zazdroszczę sex appealu.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Używałam Stapiz Sleek Line Volume- szampon + maska. Oprócz przepięknego zapachu gumy balonowej to totalne dno. Szampon wysuszył na wiór moje wysokoporowate cienkie włosy a
    maska jeszcze pogłębiła efekt, zapewne przez zawartość denaturatu (stosowałam zestaw w 2012 roku, od tego czasu skład mógł się zmienić). Poza tym zamiast dodawać objętości to ta seria ją odbierała- włosy były dodatkowo ulizane, gumiaste na całości i sianowate na końcówkach. Przepraszam za dosadność, ale wg mnie to wstrętny zestaw.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to własnie to miałam na myśli ;d dużo osób myśli, że fryzjerskie to mają świetne składy i działanie, a często jest odwrotnie

      Usuń
  7. Ja od dawna nie miałam nic fryzjerskiego i jakoś za tym nie tęsknię :) Ciągnie mnie do kremu do stylizacji loków od Tigi, ale niebawem mam fryzjera, więc będą układać się same :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie z 1-2 cm pójdą, bo widzę, że końcówki są "zmechacone". Przede wszystkim jednak zostaną mi odświeżone warstwy, one wtedy się układają same :)

      Usuń
  8. Twoje włosy są cudowne i doprawdy nie ma pojęcia jak można osiągnąć taki ideał,mam pytanie u mnie włosy tuż po myciu są lekko spuszone po paru godzinach osiągam zadowalający efekt ale na drugi dzień nadają się już tylko do związania w kucyk, gdyż są matowe i końcówki wyglądają źle. Jak jest u Ciebie jestem ciekawa jak jest u Was dziewczyny w poszczególnych etapach między jednym a drugim myciem. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie ;*

      Problem, o którym piszesz dotyczył też mnie i to przez kilka lat, zanim nie doprowadziłam włosów do dobrej kondycji. Też po myciu przez godzinę, dwie włosy były mniej gładkie, potem w ciągu dnia były ładne, by kolejnego dnia już stać się spuszone, matowe, a najgorsze były własnie te końcówki. Plątały się, były suche. Z tego powodu myłam je codziennie.
      Niestety tylko regularna pielęgnacja i podcinanie tych końcówek może coś na to pomóc. Włosom po prostu na drugi dzień zaczyna czegoś brakować, tracą nawilżenie. Dopiero kiedy włosy stały się zdrowsze to ten problem zaczął pomału znikać.
      Doraźnie pomagałam sobie dodatkową porcją serum silikonowego, czasem olejku naturalnego na końcówki i związywałam je

      Usuń
  9. "Któż z nas by nie chciał umyć włosów, nałożyć odżywki na chwilę, a raz na tydzień zaaplikować maskę i cieszyć się bezproblemowymi włosami" - ja takie mam i cenię sobie taką wygodę :), ale zanim do tego doszłam to musiałam się swoje namęczyć ze zniszczonymi włosami.
    Uratowanie tego co się dało, ścięcie wszystkich zniszczeń i zapuszczenie nowych zdrowych włosów oraz odzyskanie dawnej gęstości zajęło sporo czasu.
    Wszak wiadomo, włosy odrastają bardzo wolno.
    Ale codziennie patrzę na swoje włosy i wiem, że warto było zacisnąć zęby, pochodzić parę miesięcy z nieciekawą fryzurą (po odstawieniu prostownicy) i zmuszać się do aplikacji wcierki mimo zmęczenia po całym dniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie nic tylko pogratulować :) takie włosy to skarb i wielka przyjemność :)

      Usuń
  10. Mam podobne podejście i też stawiam na naturalna pielęgnację, bardzo polubiłam się z rosyjskimi kosmetykami. Ale serum Mythic oil też mnie kusi od jakiegoś czasu. Musze pierw skończyć serum z Mariona i jeszcze czeka w szafce od Green Pharmacy a to dość wydajne produkty więc trochę to potrwa. Które serum z Mythic oil polecacie? ostatnio przeglądałam i jest kilka rodzajów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam tylko wersję do włosów farbowanych i taką mogę polecić. Jak mi się skończy wreszcie ,a mam je półtora roku ;d to zamierzam kupić klasyczną wersję:)

      Usuń
  11. Mam podobne doświadczenia. W tej chwili moja pielęgnacja i ciała i włosów i twarzy jest oparta na conajmniej w 90% naturalnych produktach, głównie olejkach, ziołach, hydrolatach, glinkach plus kilku wyszukanych starannie niszowych organicznych produktach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może polecisz mi jakiś krem pod oczy? na pewno znasz ich więcej niż ja :)

      Usuń
    2. Cześć dziewczyny. Ja nigdy nie mogłam sobie dobrać kremu pod oczy. A mam dość problematyczną skórę pod oczami (jako okularnica). Przypadkiem odkryłam, co mi pasuje. Mianowicie podczas wakacji 2 lata temu zrobiłam sobie dla wygody sztuczne rzęsy i potem wyskubałam je dosłownie razem z własnymi. Bo jestem niecierpliwa. Zrobiłam sobie serum *olejek migdałowy i rycynowy w stosunku nmw 3:1 plus kilka kropli wit.E* bardzo szybko zauważyłam efekty na rzęsach w dodatku zawsze nakładałam za dużo i wklepywałam nadmiar olejku wokół oczu. Bardzo to poprawiło wygląd mojej skóry. Stosuję do dziś ale z przerwami. Dodatkowo demakijaż i oczyszczanie twarzy olejem plus lekki krem na całą twarz aktualnie Mokosh figa i 1 cięższy arganowy, z takiej manufaktury, chyba się nawet nazywa "kosmetyki naturalne" ręcznie robiony w każdym razie. I nie mogę powiedzieć, żebym się "znała" na kosmetykach. Wy jesteście ekspertkami. Ale wynalazłam ostatnio fajne perełki "trawiaste" i "polny warkocz". Totalnie naturalne. Z ciekawości mam zamiar zamówić. Się rozpisałam. Buźka, pozdrawiam.

      Usuń
    3. Wiesz, że olejki często nakładam pod oczy i dają fajny efekt, ale własnie szukam czegoś na dzień, pod makijaż, bo rano kiedy spryskam twarz np hydrolatem jest ok ta skóra, ale kiedy np użyję płynu micelarnego albo żelu to już jest sucha :<

      "polny warkocz" znam z instagrama chyba :) też mnie interesuje ta marka :)

      Pozdrawiam kochana :)

      Usuń
    4. Z tego, co się orientuję i zauważyłam, im bardziej naturalny krem, tym bardziej zaciera się różnica między kremem pod oczy a do reszty twarzy. Niektóre firmy nawet nie mają kremu pod oczy w ofercie. Ja to widzę tak, jak kosmetyk jest napakowany chemikaliami, wypełniaczami, polimerami itd to do skóry pod oczy muszą zaoferować .... No łagodniejsze chemikalia, żeby nie spowodować alergii, podrażnienia czy nawet uszkodzenia wzroku (nieźle to świadczy o kremach btw) Jak masz czysty naturalny, organiczny "kosmetyk" (krem) o pięknym składzie, to aplikujesz go na całą twarz. Pod oczy też. Mój krem ma w opisie że jest i do twarzy i pod oczy. Znam kremy, których można nawet użyć jako serum na włosy. Np moja ulubiona Calia Naturals z Kanady - odżywkę do włosów można używać jako mgiełki do twarzy. Magia naturalnych kosmeryków. Może firma iossi? Albo Make me bio? Też ładne składy.

      Usuń
    5. Hmmm, może w tych płynach micelarnych i żelach jest coś co ci szkodzi? Np gliceryna? Słyszałam że niektóre .... cery na nią kiepsko reagują. Czytałam ostatnio składy vianków i widzę, że lubią dodawać glicerynę. A wgl gliceryna w mgiełce do twarzy to trochę przesada. Może ma jakieś działanie nawilżające czy ochronne, ale nie każda cera na nią dobrze reaguje.

      Usuń
    6. Moja skóra własnie uwielbia glicerynę i zawsze dobrze reaguje na kosmetyki z nią. Ale jest z natury nadwrażliwa i sucha, a przez stosowanie retinoidów to się wzmocniło.
      Najlepiej się u mnie sprawdza oczyszczanie olejami ,a rano własnie hydrolat :)
      Make me bio widziałam nie razi i ciekawią mnie. Chyba poszukam czegoś od nich właśnie

      Usuń
    7. Powodzenia. Ale macie obie śliczne cery. I buzie ;)

      Usuń
  12. Dziewczyny błagam pomocy! Pamiętam, że pisałyście kiedyś post o suszarce, którą kupiłyście. Akurat tak się stało, że moja dziś skończyła swój żywot i chciałabym kupić coś dobrego w przyzwoitej cenie. Pamiętam jedynie, że ta Wasza była biała (hahah być kobietą być kobietą ;)). Czy mogłabym prosić ten model? A może polecicie mi jeszcze coś innego? Dzięki z całego serca!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://sophieczerymoja.blogspot.com/2016/02/nowa-suszarka-do-wosow-rowenta.html
      to nasza ;)polecamy obydwie, bo każda z nas ma teraz taką;d to była jedyna suszarka w sklepach, która miała serio zimny nawiew, a nie taki letni. Próbowałam wszystkich w sklepach i w końcu padło na tą :)

      Usuń
  13. i Twoje włosy są przepiękne!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dokładnie tak samo przeważnie mam - przyliz i przeproteinowanie albo suche włosy ;) Coś mi się tak kiedyś sprawdziło, bodajże z serii profesjonalnej loreala, ale raz na jakiś czas. Teraz pewnie mam już za zdrowe włosy i znowu miałabym przyliz ;)

    Acz kocham kosmetyki profesjonalne za zapachy, przeważnie są śliczne i takie luksusowe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nikt, kto skomentował ten wpis nie jest zadowolony, a jakoś na blogach kwitnie promocja kosmetyków profesjonalnych ;d

      Usuń
  15. Czytam "...trwałych zapachów" i pierwsza ziołowa myśl to sesa hahaha :D
    W takim razie Mythic Oil to jedyny kosmetyk fryzjerski, jakiego używam.

    Wrzucam foty dziś po olejowaniu naturalnym śmierdziuchem z Orientany:

    https://images83.fotosik.pl/373/cd96161354e14169.jpg

    Oraz porównanie (niecały miesiąc), m. in. dlatego preferuję naturalne specyfiki:

    https://images81.fotosik.pl/374/b6ef52fcbc67f902.jpg

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoje włosy są idealnym przykładem na to, że naturalne kosmetyki działają :) Piękny, obezwładniający blask od nich bije <3

      Usuń
    2. Dzięki, nic nie motywuje tak jak komentarz od Włosowych Mistrzyń :*

      Usuń
  16. Mnie szczerze mówiąc strasznie denerwują bloggerki, które promują jakiś kosmetyk do włosów z kijowym składem, kosztujący po 200zł lub więcej, bo im fryzjer polecił to i one polecą je wszystkim. Najlepiej to w ogóle cały zestaw - kij, że wydacie 700zł na prawie same silikony. Jakiś czas temu wkurzyłam się nieco mocniej i napisałam jednej dziewczynie pod takim postem jaki jest skład jej "cudownych" kosmetyków, porównując to własnie do kosmetyków naturalnych i ich cen, to otrzymałam gównoburzę stulecia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety teraz zauwazyłam, że często blogerki promują takie kosmetyki. I to nawet te, które niegdyś uważały, że naturalne są najlepsze. także nie rozumiem tego :d

      Usuń
  17. Ja właściwie nie używałam nigdy czegoś takiego megasuperfryzjerskiego... :D także nie wypowiadam się na ten temat haha
    Ale fakt faktem po wizycie u fryzjera, kiedy byłam zmuszona u niego umyć głowę, itd, to byłam zawiedziona efektem, jaki dały kosmetyki fryzjerskie... Niby takie świetnie, ale jednak nigdy nie były tak piękne, jak po naturalnych kosmetykach. :)
    💕💕💕💕😚💕💕💕💕

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matka natura najlepsza ;d szczególnie do stosowania długofalowego to tylko naturalne kosmetyki do pielęgnacji :)

      Usuń
  18. A jakie macie zdanie na temat zabiegów typu olaplex i innych popularnych ostatbio zabiegów typu -plex?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Same nie miałyśmy takiego zabiegu wykonywane, więc trudno ocenić z naszego punktu widzenia. Jednak gdybyśmy się decydowały to raczej na olaplex niż na te inne "mniej znane". Kiedyś kupiłam coś takiego właśnie, co miało działaś jak olaplex, ale było dużo tańsze i nic to nie dało, a podczas farbowania miałam wrażenie, że jeszcze miało negatywny wpływ na kolor

      Usuń