Kolejny bestseller od Karelia Organica

O tym, że kocham maski Karelia Organica wiecie, bo pisałam o tym nie raz. Na ich temat pojawił się też osobny wpis, w którym porównuję dwie wersje tych masek (jeśli chcecie przeczytać - kliknijcie TUTAJ). Marka ta ma w ofercie jeszcze pozostałe dwie wersje - brzozową (KLIK) i łopianową (KLIK) i o jednej z nich dziś chciałabym napisać.
Po tym, jak rozkochałam się w maskach Moroshka i Oblepikha nie kusiły mnie pozostałe dwie. Przypomnę, iż moich ulubieńców używam od listopada i dalej ich nie zużyłam, ponieważ są tak wydajne. Jednak po tym, kiedy Ola podarowała swojej znajomej opakowanie maski z Brzozą, a ona była nią zachwycona, wiedziałam, że musi być moja.
Produkt wyróżnia się mocno humektantowym składem z dodatkiem emolientów. Dla mnie to oznacza produkt idealny, ponieważ dogłębnie nawilża, a jednocześnie emolienty zatrzymują nawilżenie na dłużej. Zawiera bogactwo substancji nawilżających takich jak: gliceryna, glicerydy sojowe, kwas hialuronowy, a także wspomniane emolienty: masło shea, cetearyl alcohol. Ponadto zawiera jeden silikon zmywalny łagodnym detergentem oraz sok z brzozy. Właściwości zdrowotne soku z brzozy są nieocenione - działa niczym naturalny lek, zawiera sporo mikroelementów w tym potas, magnez, wapń, żelazo, fosfor, a także witaminy, przede wszystkim z  grupy B i kwasy organiczne.


Maska zamknięta jest w plastikowym słoiczku o pojemności 220 ml. Wydawać by się to mogło nie za dużo, ale kosmetyki te są bardzo wydajne i podobnie jest z wersją brzozową. Użyłam jej już kilkanaście razy, a dalej mam w słoiczku ilość na kolejne aplikacje. Konsystencja jest gęsta, ale nie tak maślana jak wersja Oblepikha, za to bardziej zbita niż Moroshka. Wystarczy odrobina by pokryć całe włosy. Zielony kolor produktu nawiązuje do jego zapachu - świeżego, trochę trawiastego. Kiedyś piłam sok z brzozy i tak właśnie pachniał. Maskę mogę nałożyć praktycznie od samej nasady omijając skórę głowy, ponieważ nie obciąża włosów, nie przyśpiesza przetłuszczania. Wręcz nadaje im pięknej objętości i zauważalnej puszystości. Włosy są po niej bardzo gładkie i śliskie, zarówno podczas spłukiwania, jak i po wysuszeniu. Już nawet pod prysznicem czuję jak miękkie się stają. Nakładam ją tak jak inne maski Karelia, czyli na minutę i spłukuję. Taki czas jest wystarczający i za to najbardziej je uwielbiam - za ekspresowy efekt. Kiedy włosy lekko odsączę z wody czuć w dotyku jak bardzo nawilżone się stały. Nie jest to częste uczucie po innych produktach, ponieważ zazwyczaj po prostu czuję, że są miękkie. Tutaj czuć wyraźnie taką sprężystość, nawilżenie. Włosy stają się gładkie, miękkie aż po same końce, do tego zwiększony jest połysk i łatwo się rozczesują. Wielkim atutem jest zmniejszenie plątania się włosów w trakcie dnia. Szczotka z łatwością po nich sunie i nawet niesforne końcówki nie stawiają oporu. Włosy po niej wyglądają tak samo dobrze na drugi dzień, nawilżenie nie znika, jest długotrwałe. W moim odczuciu ten produkt to coś pomiędzy Oblepikhą, a Moroshką - zapewnia dociążenie jak ta pierwsza, ale włosy zachowują lekkość i objętość, jak po tej drugiej. Uwielbiam ją stosować w połączeniu z olejowaniem przed myciem (Oblepikha u mnie w tym przypadku dawała zbyt dociążone włosy, lekko bez objętości). Z olejem z żurawiny (KLIK) tworzy idealny duet. Zastosowana bez olejowania też daje świetne efekty.

Do kupienia u nas w sklepie: https://sophieczerymojasklep.pl/pl/p/Karelia-Organica%2C-Organic-Brzoza%2C-Intensywne-wzmocnienie-i-odbudowa-dla-wlosow-zniszczonych/112 : )


M.

38 komentarzy :

  1. Moniko a uzylas już choć raz lopianowej ?, chciałam właśnie zamówić od Was dwie maski Karelia - miałam już Maline Moroszke i rokitnikowa i uwielbiam moroszke za blask ! Teraz chce zamówić właśnie brzozowa i moroszke albo właśnie brzozowa i lopianowa - ale nie wiem czy ta druga dorowna Moroszce , mogłabyś zdradzić jak podejrzewasz , jezeli jeszcze nie sprawdzalas to chociaż na podstawie składu ? ;-) juz nie mogę się doczekać zakupów u Was :-) :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łopianowej nie używałam, ale na pewno spróbuję, ponieważ te maski są niesamowite i już mnie kusi kolejna ;d ale na razie muszę trochę zużyć tego co mam :)
      Po składzie widać, że ma ekstrakty roślinne, też kilka nawilżaczy, jakieś emolienty w tym masło shea :)

      Usuń
  2. A co kochana sądzisz o składzie tej maski? Warto?
    Aqua, Cetearyl Alcohol, Triticum Vulgare (Wheat) Germ Oil, Behentrimonium Chloride, Honey, Glycerin, Lanolin, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, Panthenol, Silicone Quaternium-22, Polyglyceryl-3 Caprate, Dipropylene Glycol, Cocamidopropyl Betaine, Phenoxyethanol, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid, Parfum, Coumarin, Limonene, Linalool, Ciannamyl Alcohol.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyżby to maska Anwen? Poznaję po składzie ; )
      O jej składach można poczytać już chyba wszędzie ;d
      Maska zawiera dużo fajnych składników i jeśli jakieś włosy lubią te składnik to jest duża szansa, że zadziała skutecznie. Mnie osobiście nie kusi :)

      Usuń
  3. Znowu kusicie :p A tu akurat masek nachomikowalam na kilka miesięcy jak nie dłużej ( muszę aż sat ważności pilnować ). Jeszcze maski anwen mnie kuszą, najlepiej wszystkie trzy do porównania...

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaczynam trochę żałować, że robiąc u Was zamówienie skusilam się na trzy produkty Fratti a z Karelia tylko jedna maskę na próbę. Używacie jeszcze masek Fratti czy jednak nie były na tyle dobre?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chwilo akurat mamy przerwę od Fratti, ponieważ wykończyłyśmy je i testujemy nowe, ale na pewno do nich wrócimy ;) ja uwielbiam maskę czarną od nich i tą w tubce

      Usuń
  5. Witam dziewczyny :) Chciałam poprosić was o poradę. Mam zamiar zrobić u was zakupy i.. Nie mam pojęcia co wybrać dla siebie.
    Mam włosy kręcone, u góry się bardzo przetłuszczają. Jaki szampon najbardziej wpłynie na przetłuszczanie, ale zarazem będzie pielęgnował włosy? Moja pielęgnacja jest raczej emolientowa, raz na jakiś czas żelatyna z maską i olejem i glutek lniany. Dość często po myciu stylizator do włosów, który zawiera dość wysoko gliceryne (chyba moje włosy lubią). Jaka maskę do włosów byście mi zasugerowały, aby ich nie przeciążyć? I czy olejek żurawinowy i kameliowy mógłby być dla nich dobry?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej :))
      Z szamponów, który jest delikatny, ale dobry dla przetłuszczających włosów to Ecolab normalizujący https://sophieczerymojasklep.pl/pl/p/EcoLab%2C-Szampon-Normalizujacy-do-wlosow-przetluszczajacych-sie/4
      Z olejków to kameliowy z tego co widzimy nadaje się raczej do każdej porowatości, podobnie jak żurawina czy np Olejek Vianek odżywczy do ciała.
      Maski najbardziej dociążające, ale dodające objętości to np :https://sophieczerymojasklep.pl/pl/p/Fratti%2C-Aktywna-czarna-maska-na-bazie-szungitu%2C-Wzrost-i-gestosc/14 i Maski Karelia Organica Brzoza i Moroshka https://sophieczerymojasklep.pl/pl/p/Karelia-Organica%2C-Organic-Brzoza%2C-Intensywne-wzmocnienie-i-odbudowa-dla-wlosow-zniszczonych/112
      Mają nawilżające składy, wiec jeśli Twoje włosy lubią glicerynę to Brzoza jest dla nich stworzona :)
      A próbowałaś stosować wcierki na skórę głowy by mniej się przetłuszczała ?

      Usuń
    2. Dzięki za odpowiedź :) zbliża się mój ślub, wiec stosuje teraz wcierke Ginvere na porost włosów. Przeszłam 3 tyg. kuracje i po przerwie w ruch poszła druga butelka. Przez to, że trzeba wkładać te czapki moje włosy po całym dniu wyglądają fatalnie.. U góry oklapnięte, obciążone czapką i kurtką (chowam je ;d) loki i fale zmieniają kształt.. Pozostało mi czekać na wiosnę i wrzucenie czapki na dno szafy, a to już niedługo :) no i pomyślę o jakiejś wcierce, może zdążę przed ślubem?

      Usuń
    3. Zależy kiedy masz ślub?: )
      Ja też przed ślubem się streszczałam, żeby zdążyć z długością, ale się udało. Możesz o tym poczytać zresztą na blogu :)

      Usuń
    4. Już od dłuższego czasu śledzę wasz blog:) darze was szczególną sympatią. Ciesze się, że dużo zdradziłaś w związku ze swoim ślubem i przygotowaniem do niego. Dużo mi pomogłaś. Ślub mamy zaplanowany na 12 maja;) dzięki Wam też zaczęłam używać henny ;D

      Usuń
    5. Do maja jeśli trafisz z kosmetykami i zrobisz dobrą kurację to jakieś 3 cm urosną na pewno, a może więcej :)
      Przypomniałaś mi odnośnie ślubu, że miałam dodać kolejny post ślubny. Muszę się ogarnąć na dniach:)

      Usuń
    6. Będę czekać z niecierpliwością:) warto skorzystać z Twojego doświadczenia. Mam taką nadzieję, wcierka, którą stosuje, zadziała, bo ma dobry skład, pierwszy raz czuje taki chłód po użyciu wcierki i ostatnio zadziałała. Do tego od jakiegoś czasu lepiej się odżywiam i podjadam hairvity od miesiąca. Popijam siemię lniane i olej lniany, ale dość nieregularnie, wiec musze się wziąć za siebie;)
      Dziękuję za porady, fajnie jest mieć takie miejsce, gdzie można zapytać i Ci życzliwie podpowiedzą:)

      Usuń
    7. Nie ma za co :) bardzo się cieszę, że tak myślisz. Zawsze możesz napisać i postaramy się pomóc :)

      Usuń
  6. Dziewczyny, mam do Was pytanie:
    chcę odżywić włosy henną bezbarwną / cassia/ i chciałabym aby ten kolor nie był taki złotożółty i dlatego myślę dodać do niej trochę płukanki tej różowej z Joanny. Chciałabym aby kolor zbliżony był najbardziej możliwie do koloru jaki miała na zdj. Monika po pierwszym farbowaniu rudą henną włosów wczesniej farbowanych farbą - dla mnie to IDEAŁ koloru :),
    CO WY NA TO?
    A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, nie wyobrażam sobie mieszać henny jakiejkolwiek z płukanką tego typu :< to się może źle skończyć.
      O ile pamiętam to na tych zdjęciach, o których mówisz miałam dość ciemne włosy, więc to bardziej henna lub henna z amlą niż cassia :) zależy jaki masz teraz kolor wyjściowy

      Usuń
    2. http://3.bp.blogspot.com/-ReCUEizNT78/U-dFwNCPjkI/AAAAAAAAI44/bQlMuVUQc_k/s640/1.00.jpg
      chyba o tym zdjęciu mówimy. Tutaj farbowałam na jasne włosy prawie złoto blond, stąd taki kolor po hennie. Była ona też robiona klasycznym sposobem, a nie tak jak teraz i niestety po kolejnym farbowaniu mialam juz bardzo ciemne włosy :< dlateog teraz juz tak nie farbuje

      Usuń
  7. Ja sie nie skusze, poniewaz z tego co piszecie wszystkie te maski sa emolientowe.
    Wsrod 'emolientòwek' mam juz swoich ulubieńcòw (Kallos Blueberry, Isana arganowa i wymiennie Biovax 3oleje),a inne maski ktore testowalam dawaly u mnie identyczne efekty jak wymienione powyzej, wiec zostaje przy tych tanich produktach :).
    Od dawna testuje jedynie maski proteinowe, gdyz dla moich wlosow im wieksza bomba proteinowa tym lepiej :).
    Wiem, ze twoje wlosy nie znosza protein, wiec nie ma sensu bym podawala nazwy :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje włosy nie znoszą, ale Oli lubią;d wiec możesz napisać, jakbyś chciała :)

      Usuń
  8. Niedługo wyjeżdżam za granicę, więc będę musiała zrobić jakieś zapasy i może kupię sobie wszystkie 3 maski haha :D Tak kusisz. Najbardziej chyba nawet trafia do mnie ta brzozowa, bo odkryłam, że moje włosy potrzebują ostatnio dużo nawilżenia i protein, chyba znudziły im się emolienty, które tak kocham :( :D
    W dodatku znudziła mi się już marokańska maska, regenerująca z EcoLab i balsam kwiatowy babuszki :D, niekończąca się historia z nimi. W ogóle nakupiłabym najchętniej wszystkiego, ale nie lubię mieć zagraconej łazienki kilkunastoma kosmetykami z każdej kategorii xD Później nie wiem, czego mam używać i nie wiem, co dobrze działa, a co nie. :(

    <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brzozowa jest najmocniej nawilżająca,Oblepikha mocno emolientowa, dociążająca, ale ma też troszkę protein, a moroshka to taka pośrednia między jedną, a drugą :) to tak w skrócie ;d
      ja mam zagracone i trudno się potem odnaleźć czego użyć ;d

      Usuń
  9. Dziewczyny a probowałyście maski od Anwen? Jestem ciekawa czy sie sprawdziły na waszych włosach. Pozdrowionka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie próbowałyśmy i póki co nie zamierzamy : )

      Usuń
    2. Zdradzicie dlaczego Was na te chwile nie kuszą? Bo mnie kuszą o to wszystkie trzy a z drugiej strony za cenę jednej mogłabym mieć prawie trzy maski Karelia o podobnej pojemności...

      Usuń
    3. A czemu? Tak tylko pytam 😋

      Usuń
    4. Przede wszystkim dlatego, że póki co mamy duże zapasy kosmetyków w domu. Ze względu na prowadzenie sklepu mamy również dostęp do wielu innych kosmetyków, których wcześniej nie używałyśmy i to one nas kuszą bardziej ; )

      Usuń
  10. o Jessssssuuuu no dobra, trzeba, to trzeba, zamawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziewczyny czy jest szansa, że olej kameliowy i la cafe objętość i lekkość pojawią się przez weekend w sklepie i drugie pytanko czy jeśli przy jednym produkcie mam wysyłkę w 3 dni, a przy pozostałych w 48 h to cała paczka zostanie wysłana po 3 dniach ? :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szampon się pojawi przed weekend,ale niestety oleju kameliowego nie ma w hurtowni od jakiegoś czasu już i ciągle czekamy na jego dostawę :( mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu już wróci

      Zazwyczaj i tak wysyłamy szybciej niż w 48 czy 72 h. To taki margines błędu dla produktów, które mają do nas dojść w dostawie, a kurier by nawalil :)

      Usuń
  12. Mam pytanie do Oli, nie na temat, ale nie mogę znaleźć na blogu. Chodzi o farbowanie. Czy stosujesz tylko khadi roślinne, czy też color&soin? I jak nakładasz hennę? Czy mieszasz hennę z amlą i indygo, czy najpierw farbujesz odrost henną a potem na to indygo? Mamy taki sam kolor naturalny. Sorry, że nie na temat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nic się nie stało, że nie na temat ;*
      tutaj jest caaały, długi i męczący post na ten temat ;D http://www.sophieczerymoja.com/2016/04/moje-farbowanie-color-khadi-ola.html
      ja farbuję 3 etapami ;D : ))

      Usuń
    2. Wielkie dzięki. Już wiem, dlaczego nie mogłam znaleźć. Jakoś sobie wbiłam do głowy, że powinnam szukać w tegorocznych postach. Pozdrawiam Was.

      Usuń
  13. Oj na pewno przetestuję wreszcie te maski, bo aż mnie oczy i palce świerzbią jak na nie patrzę :)

    OdpowiedzUsuń