Niedziela dla włosów, mocne oczyszczenie z sodą oczyszczoną

Kiedy pojawia się u mnie włosowy problem w postaci strączkujących się włosów (zbijają się w kolonie i wyglądają nieestetycznie), kiedy nie lśnią tak jakby sobie tego życzyła oraz tracą na objętości oraz wyglądają na rzadsze niż są w rzeczywistości, wiem, że potrzebują mocnego oczyszczenia. Na tyle mocnego, że od dawna same szampony z SLS nie wystarczają, więc sięgam po sodę oczyszczoną. Jak dla mnie jest równie niezbędna jak miód oraz żelatyna (w pielęgnacji moich włosów). Ostatnio wykonywałam laminowanie agarem i jednak żelatyny w moim odczuciu nie zastąpi nic. Bardzo się cieszę, że parę miesięcy temu zdobyłam się na zmieszanie sody z szamponem.
Włosy po 'włosowym SPA' (już wczoraj na Instagram Story pokazywałam Wam włosy ze zbliżeniem na końcówki) prezentowały się następująco:


Włosy zostały naolejowane olejkiem Vianek kojąco-regenerującym. Niestety, ostatnio będąc u Moniki zapomniałam oleju kameliowego i mojej szczotki do rozprowadzania oleju ;d W sumie dobrze się stało, bo skuszona efektami jakie osiągam po kamelii mogłabym chwycić ponownie za nią. Z Hurtowni zamówiłam jednak nowy olej (który nie jest typowo dedykowany dla włosów), którego formuła będzie nieco inna niż dotychczas używanych przeze mnie i jestem ciekawa jak się sprawdzi i czy w ogóle : ) Oczywiście standardowo najpierw testuję na sobie, a dopiero potem ewentualnie wprowadzam w nasz sklep.


Wracając do olejku Vianek - to drugi olejek (pierwszym jest odżywczo-regenerujący do ciała), który nie podrażania mojej skóry i nie powoduje uczulenia, dlatego chętniej sięgam po niego właśnie w pielęgnacji ciała co pisałam Wam już w Aktualizacji na styczeń. Na włosach sprawdza się okay, ale bez rewelacji szczerze mówiąc i podczas czesania czuję, żę włosy plączą mi się bardziej - po kamelii nie plączą się praktycznie w ogóle. Olej nałożyłam na długość na około 4 godziny. Na skórę głowy zaaplikowałam mieszankę oleju kokosowego, rycynowego i laurowego. Włosy farbowałam całkiem niedawno (indygo KLIK + henna z amlą KLIK), także w przyszłej Aktualizacji pokażę Wam czy miesięczny odrost nieco ruszył ;3 Wszystko zawinęłam w siateczkę i założyłam czapkę co by utrzymywać wszystko w cieple. Po upływie wspomnianych 4 godzin sięgnęłam po obfitą porcję szamponu na mleku kozim KLIK (aktualnie mojego ulubionego szamponu do oczyszczania) i dodałam do niej łyżkę sody oczyszczonej. Całość wymieszałam po czym zaczęłam nakładać na włosy i umyłam jak tak jak to robię za zwyczaj: czyli 1-2 minuty delikatnego masowania + minuta na pozostawienie szamponu z sodą na głowie.
Odcisnęłam włosy w ręcznik (bardzo nie lubię nakładać maski na mokre włosy, odciśnięte z wody jedynie rękami, bo wszystko mi spływa z nich) i rozmieszałam sobie 3 pompki olejku Vianek (kojąco-regenerującego) z dwoma łyżkami maski tajskiej KLIK. Przyznam, że zauroczyła mnie pod tym względem, że super się miesza z nią oleje (lubię tą metodę, bo nic tak pięknie nie nabłyszcza moich włosów i nie przedłuża 'żywotności końcówek'). Poszukam dziś, jak skończę pakować Wasze paczki na jutro jakieś maski w Hurtowni z fajnym, dość prostym składem i większą pojemnością - chcę wrócić do mieszania masek z olejami a z mlecznym Sericalem wiecznie mi nie po drodze (denerwująca jest ta jego dostępność), więc czas znaleźć coś z Hurtowni z której zamawiam non stop ;d
Po upływie 40 minut z maską na głowie oraz folią i ręcznikiem włosy zostały dokładnie spłukane wodą. Na sam koniec zrobiłam płukankę octową by domknąć łuski po ich 'rozchyleniu' za sprawą sody oczyszczonej. Na dość spory kubek 400 ml dodałam 'na oko' łyżeczkę od herbaty octu jabłkowego po czym wymieszałam i zamoczyłam we wspomnianym kubku włosy na około minutę. Resztę wylałam na skórę głowy i zawinęłam włosy w ręcznik. Gdy już nieco w niego 'obciekły' przystąpiłam do suszenia włosów chłodnym nawiewem i kiedy były w 50% osuszone przystąpiłam do rozczesywania. Taka metoda zapewnia mi dodatkową gładkość i zdyscyplinowanie włosów (o puszeniu się włosów nie ma mowy) - nie mogę czesać ich na sucho, bo wtedy nie są już takie gładkie i nie są już takie w porządku.

23 komentarze :

  1. Cóż ja tu mogę pisać, nie ma słów by to wyrazić :P Błysk, gęstość i ten kształt włosów. Coś A W E S O M E!

    OdpowiedzUsuń
  2. Też muszę zastosować ten patent z czesaniem wilgotnych włosów. Bo na sucho to się pusza. Zanim zaczęłam czytać waszego bloga nie robiłam warkoczy tylko chodziłam z rozpuszczonym i były proste. Teraz robią się fale i jak je rozczesze to jest straszne siano. Nie wiem w sumie może jakbym maskę mieszkała olejem to były by bardziej nawilzone i tego siana by nie bylo.
    Po tym dokładnym oczyszczeniu jest duża różnica u Ciebie. Super. Jak widać jest to potrzebne raz na jakiś czas.

    OdpowiedzUsuń
  3. Też muszę zastosować ten patent z czesaniem wilgotnych włosów. Bo na sucho to się pusza. Zanim zaczęłam czytać waszego bloga nie robiłam warkoczy tylko chodziłam z rozpuszczonym i były proste. Teraz robią się fale i jak je rozczesze to jest straszne siano. Nie wiem w sumie może jakbym maskę mieszkała olejem to były by bardziej nawilzone i tego siana by nie bylo.
    Po tym dokładnym oczyszczeniu jest duża różnica u Ciebie. Super. Jak widać jest to potrzebne raz na jakiś czas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie od zawsze czesanie na sucho nie służyło i do teraz tak pozostało : )
      u mnie fale po warkoczu wyglądają brzydko (bardzo nie lubię tego skrętu jaki po nim powstaje) i ewentualnie rozczesanie im kompletnie nie pomaga, ale chociaż długość i końcówki korzystają, bo się nie niszczą : )
      ja od siebie bardzo polecam mieszanie olejów z maskami - sprawdzało się na włosach zniszczonych (w ilości jedna łyżka oleju na 2-3 maski), teraz (na włosach zdrowych) to dwie łyżki maski (lubię jak włosy są dobrze pokryte) + niecała łyżeczka od herbaty
      : )

      pozdrawiam serdecznie! : )

      Usuń
  4. Kochana, włosy masz przewspaniałe. Kocham te Wasze włosiska - Twoje i Moniki, i naprawdę nie potrafię stwierdzić, które podobają mi się bardziej. Cudo ❤❤

    A ja przyciemniłam swoje włosy zbyt mocno. :/ Na początku nie było paniki, bo to tylko casting creme L'Oréal, zmyje się po jakimś czasie. Otóż nie, nie chce się zmyć. ;) Włosy są ciemnego brązu od skóry głowy do szyi, a dalej... Czarne. Ma-sa-kra. :) Myję codziennie sls-em, nic nie schodzi. Może powinnam dodać właśnie sody oczyszczonej? Tylko boję się przesuszu i plątaniny, z którą i tak non stop się borykam. Co mi radzisz? Kolejne farbowanie nie wchodzi w grę, nie chcę ich niszczyć. Eh, stara i głupia baba! :P

    Planuję w najbliższym czasie kupić od Was olej kameliowy. Czy on nie przyciemni włosów? :P Wolę dmuchać na zimne. :)
    Całuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kamelia nie przyciemnia włosów ;* a dziś już powinnaś go mieć w domku (a właściwie już jest umieszczony w paczkomacie z tego co widzę ;D)
      castingi tak już mają! a właściwie ja tak miałam z każdą farbą - nic nie chciało się z włosów wymyć nawet te 'do kilku myć', brrr ;C
      szczerze mówiąc... to możesz spróbować z sodą - Monika tak radzi, a Monika się zna ;d (mycie codziennie SLS tylko odbije się na kondycji włosów ;c) pamiętam jak miałam takie same problemy kiedy góra była jaśniejsza a dół łapał na czarno ;c olejowanie pomaga 'wypłukać' trochę barwnik - to poleca Moniczka jak również rzuciła mi hasło jak jej dałam do przeczytania Twój komentarz o 'masce z drożdży' - https://www.google.pl/webhp?sourceid=chrome-instant&ion=1&espv=2&ie=UTF-8#q=dro%C5%BCd%C5%BCe+na+kolor
      : ) ;****

      Usuń
    2. Jeszcze raz bardzo dziękuję za przesyłkę! ❤
      Rady też są dla mnie cenne, na pewno zastosuję. :-*

      Usuń
    3. to my dziękujemy, ale bardzo się cieszymy, że jesteś zadowolona <3 ;* daj niebawem znać jak włoski i ich kolorek <3

      Usuń
  5. Cześć, mam pytanie, czytam waszego bloga od dawna, patrząc na Wasze włosy marze o identycznych!😊 Pamiętam z Twojej włosowej historii, że miałaś kiedyś kręcone włosy (mam wrażenie, że podobne do moich) batomiast teraz są falowane, marze o takich falach, ale włosy po koczku nie są takie jak Twoje, sa puszyste i takie niezdefiniowane, a po chwili prostują się i są w stanie puszystko prostych włosów😑 Nie mam na nie pomysłu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cześć! : ) chyba muszę zrobić posta o tym 'moim' koczku ;d co prawda robię praktycznie tak jak ona: https://www.youtube.com/watch?v=IgA8maTWnwM
      ale jednak coś niecoś zmieniłam w tym - ja np. przed każdym nawinięciem włosy przeczesuję by nic się nie plątało
      ściągam skarpetę odwijając w dół jak widać w tym poście w filmiku:
      http://www.sophieczerymoja.com/2016/10/niedziela-dla-wosow_23.html
      : )
      kiedy chcę żeby skręt był mocniejszy owijam nieco mocniej dookoła niż zawsze : )
      Muszę zrobić posta na ten temat chyba hm ;D może dla ułatwienia dodam jakiś filmik po prostu - mam nadzieję, że coś by na nim widać było : )

      pozdrawiam! ;*

      Usuń
    2. Mmmmmmmmmmmm bd oczekiwać tego filmu! A bardziej takiego step by step od włosow mokrych do efektu jaki uzyskujesz na zdjęciach <3

      Usuń
    3. w sumie jedno łączy się z drugim, więc nic nie stoi na przeszkodzie ;D postaram się, choć filmiki nie są moją mocną stroną ;d <3

      Usuń
  6. Rewelacyjnie się prezentują po takim oczyszczeniu :) Ja nigdy nie skusiłam się na użycie sody oczyszczonej, ale może i na mnie przyjdzie czas, bo ostatnio przez te Wasze posty bardzo kombinuję z włosami, co często kończy się...przesadą, bo ja nie znam umiaru :P
    Teraz siedzę z kokosem na głowie. Jak po zmyciu okaże się, że włosy są obciążone to w przyszłym tygodniu wkroczy soda ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kurczę, jestem w takim układzie ciekawa jak soda sprawdziłaby się na Twoich włosach! : ) jeśli się odważysz daj koniecznie znać! : ) ;*

      <3

      Usuń
  7. Jakie masz nastawienie do peelingów do ciała na bazie parafiny? Ja ich wręcz nie cierpię i pytam czy tylko ja mam takie odczucia w stosunku do nich czy może ktoś też ich nienawidzi tak jak ja :D :P :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo źle wspominam peelingi z parafiną w składzie! to uczucie okropnego oblepienia jest nie do opisania ;D czułam się wtedy wręcz 'obleśnie' więc od daaawna już unikam peelingów z parafiną : )

      pozdrawiam ;*

      Usuń
  8. Przepiękny efekt :) Powiem szczerze, że nigdy nie używałam sody z szamponem, a tu już tyle lat włosomaniactwa ;) Wspaniale błyszczą Ci włosy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli kiedyś zdecydujesz się jej użyć... - jestem ciekawa jakie będziesz mieć wrażenia ;D : )

      i dziękuję! rumienię się ;D ; )

      Usuń
  9. Kochana planujecie zakupić maskę od Anwen , ciekawa jestem jakby się u Was spisala bo Waszej kosmetycznej opinii już ufam w ciemno :,-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moje włosy nie lubią glinki, więc wiem na pewno, że maska teoretycznie dedykowana dla moich włosów by się nie sprawdziła ;c
      bardziej skłaniałabym się ku wersji dla włosów średnioporowatych, ale na razie nie planujemy zakupu :c

      pozdrawiam ;**

      Usuń
  10. Sodę czasem pije dla odkwaszenia organizmu - robię ten napój na odkwaszającej wodzie, na wodzie z filtra redox fitaqua - podwójny efekt.

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne rude włosy i idealnie gładka cera. Jesteś szczęściarą. Jeśli chodzi o oczyszczanie włosów to oczywiście, że stosuje tego typu zabiegi. Niestety moje włosy są za bardzo zniszczone bym mogła używać sody ale raz na dwa tygodnie myje je szamponem oczyszczającym z Wax Pilomax. Uwielbiam uczucie idealnie czystych włosów.

    OdpowiedzUsuń