Jak aplikować wcierkę, olejek,serum by nie obciążały włosów?

Chciałabym się dziś podzielić z Wami prostym patentem, który stosuję w pielęgnacji włosów już od dawna. Jako posiadaczka włosów prostych, ciężkich i skłonnych do obciążenia poprzez zbyt bogatą pielęgnację nie mogę sobie zawsze pozwolić na zaaplikowanie olejku, serum silikonowego i wcierki jednocześnie. Jeśli macie ten sam problem jak ja lub jesteście posiadaczkami włosów cienkich, przetłuszczających się to zapraszam do dalszej lektury.
Zabezpieczanie końcówek od kilku już lat jest u mnie priorytetem. Przykładam do tego wielką uwagę. Zauważyłam, że jak tylko na kilka dni odpuszczę ten krok to od razu pojawiają się negatywne skutki. Szczególnie łatwo zauważyć to jesienią i zimą. Prawdą jest to, że niestety włosy niszczą nam się o każdej porze roku, a to jak bardzo, zależy głównie od naszego trybu życia.
Niejednokrotnie zdarzyło mi się obciążyć włosy gdy nałożyłam za dużo serum czy olejku. Nie ma dla mnie nic gorszego niż zaprzepaszczenie ładnego wyglądu fryzury poprzez coś co miało być "ostatnim szlifem". Ta przysłowiowa "kropka nad i" powinna zdefiniować końcowy efekt, nadać blasku, wygładzić i przede wszystkim zabezpieczyć włosy przed zniszczeniami. W rzeczywistości, gdy przedobrzymy, przetłuszcza fryzurę, zabiera objętość i powoduje, że się strączkuje.


Rozwiązaniem mojego problemu okazało się nakładanie produktów "końcowych" - olejek, serum, wcierka na mokro.
Wilgotne włosy wybaczą nam więcej, przymkną oko na kroplę, dwie za dużo. W momencie gdy aplikowałam wcierkę np. Orientana (KLIK), Agafia (KLIK) na suche włosy fundowałam sobie przyklapnięcie, a w drugiej połowie dnia przetłuszczenie skóry głowy. Jedynym produktem tego typu, który mogłam tak używać jest tonik Vianek (KLIK) - nie powodował przetłuszczenia, wręcz przeciwnie - ładnie sobie z nim radził. Jednak nawet on aplikowany na mokrą skórę głowy działał lepiej. Nie tylko nie obciążał, a nawet nadawał objętość, odbijał od nasady.
Wcierki aplikowane zaraz po myciu to dla mnie najlepsze wyjście. Produkt ma wtedy wystarczająco długi kontakt ze skórą, by mógł zadziałać, a jednocześnie nie przysparza nam problemów.
Podobnie robię z olejkami silikonowymi typu Mythic Oil, GlisKur, Dove. Porcję aplikuję na wilgotne końcówki zaraz po odsączeniu z nadmiaru wody i to ona odpowiada w głównej mierze za zabezpieczenie końców. Po wysuszeniu zaś dokładam jeszcze niecałą połowę porcji skupiając się głównie na końcach, a resztką roztartego w dłoniach produktu muskam całe włosy od ucha w dół. Ten krok dodatkowo wygładza, nabłyszcza.
Moją ulubioną ostatnio metodą zabezpieczania włosów jest nakładanie na mokre włosy kilku kropelek naturalnego oleju - najczęściej żurawina lub kamelia (KLIK), ponieważ mają wygodne aplikatory i łatwo wydobyć malutką ilość. Dzielę włosy na 4 sekcje, po czym biorę 3, 4 krople i rozcieram dokładnie w dłoniach. Następnie głaskam włosy przez dłuższą chwilę po końcówkach, a na koniec przejeżdżam po całej długości od ucha w dół. Na koniec przeczesuję dokładnie włosy szczotką. Naturalne oleje dają włosom niesamowity blask. Moim zdaniem nawet ładniejszy i bardziej naturalny niż najlepsze silikony.
Po wysuszeniu dokładam minimalną ilość serum silikonowego.
Taki duet nie obciąża włosów, a zapewnia idealny wygląd. Jeśli nie używałyście nigdy naturalnego olejku na końcówki to spróbujcie. Ja też przez długi czas nie mogłam się przekonać, ponieważ kiedy nakładałam go na suche włosy nawet ilość dwóch kropli przetłuszczała mi je.

M.

14 komentarzy :

  1. Zaczęłam niedawno stosować wcierke o olejek Orientana i totalnie mi nie służą :-( skóra głowy swędzi, pojawiły się krosty, trochę łupieżu. Olejek wcieram w skórę na sucho na kilka godzin, wcierke stosuje na sucho -próbowałam raz na mokro, efekt ten sam. Też tak miałaś? Czy to ja może coś robię źle? Raz na tydzień myje włosy szamponem z sls,więc teoretycznie oczyszczam włosy. Na codzień szampon i odżywka EcoLab. Nie wiem czy stosować dalej czy przerwać. Włosy szybko mi się przetłuszczaja a mimo to skóra wygląda na sucha. Teraz siedzę w pracy i hamuje się żeby nie drapac się po głowie jakbym conajmniej wszy miała :-D a skóra swędzi i szczypie... Jest jakiś cudowny sposób aby sobie z tym poradzić? :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na twoim miejscu po prostu bym odstawiła te produkty.Olejek możesz nakładać na długośc, jeśli Ci tak służy. Nie napisałaś który, ale większośc ma ekstrakty roślinne, wiec na nakladaj na włosy przed każdym myciem :)
      Widocznie coś Cie podrażnia,uczula i stąd taka reakcja :(

      Usuń
  2. Mi sie najlepiej na mokro aplikuje olejek an sucho to mam potem siano ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też nakładam serum na końcówki,kiedy są jeszcze mokre,ale z czystego lenistwa ha nie chcę mi się po prostu czekać aż wyschną. Mam pytanie odnośnie przygotowywania cassi. Jestem już po 2 aplikacjach cassi i jak na razie oprócz przesuszenia włosów nie zauważyłam większych efektów dlatego zastanawiam się czy nie trzeba jej jakoś specjalnie przygotować,żeby zadziałała,bo ja po prostu rozrabiam proszek z ciepłą kawą i odstawiam w ciepłe miejsce na noc. Czy to nie za proste ? Ha zostały mi jeszcze 2 opakowania khadi,więc wole ich nie zmarnować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O cassii z kawą to nie słyszałam jeszcze :) w jakim celu ta kawa? jaki to daje efekt? ma zapobiec ewentualnemu rozjaśnieniu?:)
      Polecałabym jednak rozrabianie z wodą, jeśli nie chcesz z rumiankiem. Do tego dodaj miód to nie bedzie takiego przesuszenia.Możesz dac nawet dwie, trzy duże łyżki. jeśli odstawiasz na noc to dodaj miód przed samym nałożeniem dopiero.
      No i warto do wody dodać sok z chociaż połówki cytryny :)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Dokładnie ha Pamiętam,że któraś z włosowych blogerek dawno temu mieszała cassię z kawą,żeby nie rozjaśniała włosów i jakoś mi to zostało w pamięci,ale następnym razem zastosuję się do Waszych rad :)

      Usuń
    4. Ja właśnie po konsultacji z dziewczynami rozrobiłam Cassie z sokiem z połowy cytryny oraz żelem z siemienia lnianego rozrzedzonym z wodą, żeby konsystencja cassii była dobra do nakładania na włosy. Jestem niesamowicie zachwycona efektem i kolorem, jaki wyszedł na wcześniej hennowanych orzechowym brązem włosach. Naturalne włosy mam takie, hmm.. Myszowate? I na odrostach ta delikatnie zlota poswiata wygląda pięknie :) spróbuj tak rozrobic Cassie. :) jest cudowna 💚

      Usuń
  4. Przepiękne włosy masz. Pewnie każdy na ulicy zwraca uwagę na nie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochana! Powiem Ci, że gdybym ja dała więcej niż jedną krople serum, to miałabym same strąki. Właściwie u mnie nawet cała kropla nałożona na włosy daje fryzurę niewyjściową. 🙁 również nakładem serum na włosy odsączone z nadmiaru wody. Właśnie też zamierzam stosować kamelie jako zabezpieczenie, kiedyś nakladalam kokosa lub kokosa w połączeniu z serum w małej ilości. 😊 Kamelią jestem zachwycona, ale u mnie dopiero drugie podejście dało efekt wow. Nawet dym papierosowy im jakoś nie przeszkadza. Jeszcze te maski karelia... Żałuję, że nie wprowadzilam ich wcześniej do pielęgnacji! 💚

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też malutka ilość i właśnie na mokre. Bo na suche to nawet kropla przetłuszcza i strączkuje:) kamelia do tego sprawdza się świetnie :))

      Usuń
  6. Większość produktów aplikuję na mokro, ale wcierek nie.
    Może dobrze by mi to zrobiło gdyby nie to, że jak pomasuję skalp na mokro to będę miała pudlo-loki przy skórze a z tym chyba nie wyglądałabym dobrze :P

    OdpowiedzUsuń
  7. To bardzo cenna uwaga ;) Ja również aplikuję serum silikonowe i wcierki na mokro, tuż po umyciu włosów ;) Na suche nawet bym się nie odważyła, gdyż włosy wyglądałyby na tłuste ;)

    OdpowiedzUsuń