Włosowe SPA/Niedziela dla włosów, Nowość, Nivea Hairmilk, odżywka do włosów o normalnej strukturze, (suche i zniszczone)

Moje włosy od jakiegoś tygodnia nie prezentują się zbyt dobrze - kompletnie nie służył im mocny, gwałtowny wiatr, który towarzyszył przy każdym wyjściu a ja (na domiar złego) zapominałam brać ze sobą szczotki, żeby się przeczesać chociaż od czubka głowy. Baby hair, które są już konkretniej długości, ale wciąż nie wchodzą do gumki po takim wietrze gwarantują mi wygląd stracha na wróble - jakbym nic z włosami nie robiła, wyglądam strasznie ;d Więc nawet kiedy je wiążę czy też podpinam zbytniej różnicy to nie robi - pocieszam się, że nie jestem osamotniona i większość ma ten problem ;d

Włosy farbowałam 26 lutego henną Swati (henna z amlą + indygo). Na chwilę obecną mam mieszane uczucia i nie bardzo wiem, co powiedzieć. Z racji tego, że mieszanki mam na jeszcze jedno farbowanie dam jej dodatkową szansę (ewentualnie w podskokach wrócę do Khadi). Coś więcej na temat moich wątpliwości opowiem Wam w Aktualizacji pod koniec marca - wtedy powinnam być już po kolejnym farbowaniu skoro ostatnie miało miejsce 26 dnia miesiąca, więc będę już utwierdzona w przekonaniu co do niej. Nie wiem jednak czy pozytywnym czy też negatywnym : )
Wracając do meritum - włosy na wietrze (wiem, to nic dziwnego) strączkują mi się niemożebnie. Ogółem niedługo zamierzam stworzyć posta na temat moich sposobów na strączkujące się włosy, bo teraz, przez ten wietrzny okres trochę szukałam rozwiązań.
Niezastąpionym w tej kwestii jest oczywiście szampon oczyszczający plus soda oczyszczona. Tak też właśnie postąpiłam i chętnie pokażę Wam efekt po użyciu odżywki Nivea Hairmilk do włosów normalnych ; ) O hairmilk dowiedziałam się od Czytelniczki Kamili - sama pewnie bym się nie zainteresowała, ponieważ nie śledzę drogeryjnych nowości a jak już jakąś kupuję to wiecie, że jest to Nivea, Intense Care&Repair : ) Nie znalazłam jej w Drogeriach Natura (co dziwne), ale dorwałam ją w Carrefourze. Była przeceniona z 11 zł z groszami na 9 z groszami. Chwyciłam za wersję do normalnych włosów. Jest jeszcze do cienkich oraz do grubych. Jak dla mnie składowo to nic specjalnego, ale mam słabość (sentyment, bo dawna Long Repair była taka fajna!) oraz do zapachu tych kosmetyków (kolejny raz sentyment - mama na wyjazdach w góry w dzieciństwie zawsze smarowała mnie kremem Nivea ;d)... dodatkowo ta nazwa Hairmilk (jest słodka!) - łatwo mnie kupić ;d


Tego samego dnia kiedy odżywkę kupiłam od razu wieczorem była w użyciu. Wcześniej naolejowałam włosy, przyznam, że dość konkretnie, bo mieszanką oleju kokosowego, odrobiny rycynowego i masła shea. Wcześniej rozczesałam je z pomocą odrobiny Vianka, kojąco-regenerującego. Umyłam dwa razy szamponem Le Cafe i nałożyłam odżywkę. Byłam przekonana, że wszystko jest w porządku, ale po wysuszeniu suszarką niestety włosy wyszły obciążone ;c Zrzuciłam winę za to na masło shea, ale dopiero drugie użycie Hairmilka utwierdziło mnie w przekonaniu, że najlepiej działa (u mnie) na włosach oczyszczonych (i to porządnie!).

Przechodzę zatem do właściwej już Niedzieli dla włosów, której efekty możecie zobaczyć poniżej
:


Tutaj nieco roztrzepałam fale palcami (zdjęcie poniżej), powyższe zdjęcia są zaraz po rozpuszczeniu kiedy włosy są jeszcze bardziej ze sobą zbite:


Włosy oczyściłam szamponem na kozim mleku, objętość i blask (KLIK). Pierwsze oczyszczenie to sam szampon, za drugim razem (myłam dwa razy pod rząd) wymieszałam konkretną porcję szamponu ze sporą łyżką sody oczyszczonej. Po dokładnym wyszorowaniu (zero litości!) i skrupulatnym jego wypłukaniu użyłam porcji odżywki Nivea Hairmilk do włosów normalnych. Wmasowywałam ją przez jakieś 40-50 sekund po czym bardzo uważnie wypłukałam z włosów i następnie pomoczyłam je troszkę w płukance cytrynowej. Przygotowałam ją sobie do szklanki (w którą mieści się ponad pół litra) dodałam chłodnej wody i około łyżki soku z cytryny. Zauważyłam, że aktualnie bardziej służy mi cytrynowa niż octowa a kiedyś było dokładnie na odwrót : )
Włosy zawinęłam w ręcznik i po 30 minutach w ręczniku, odwinęłam go i przystąpiłam do suszenia włosów. Długo nie chciały wyschnąć na długość (czyli tam gdzie odżywki było więcej). Przyznam, że przez chwilę zwątpiłam. To byłby drugi raz kiedy włosy po umyciu i nałożeniu 'normalnej' odżywki wyszłyby obciążone. Pomyślałam sobie, że skoro obciążyła mi włosy wyszorowane sodą i szamponem z SLS to to raczej moje ostatnie jej użycie. Na szczęście włosy wyschły i była naprawdę bardzo gładkie! Wygładzone do granic możliwości, nic nie odstawało i objętość też trochę została zjedzona : ) Dla porównania wstawiam zdjęcie na którym włosy również zostały oczyszczone dwa razy szamponem na kozim mleku (plus soda oczyszczona) i na które nałożyłam maskę tajską (KLIK) z dodatkiem oleju kameliowego (KLIK). Widzicie różnice? Po Nivea są bardzo gładkie, po masce tajskiej ładniej błyszczą i mają taką objętość jaką lubię:


Przyznam, że zdjęcia po użyciu Nivea nie oddają tego jak włosy prezentowały się na żywo - uważam, że było lepiej. Odżywka naprawdę jest fajna, ale u mnie raczej będzie lądować na włosach po mocniejszym oczyszczeniu i raptem na chwilę : ) Będę ją mieć w swoich zbiorach, ponieważ podoba mi się efekt jaki nią uzyskuję. Będzie wydajna z uwagi na, że do jej użycia muszą być sprzyjające okoliczności ;d Dam Wam znać pod koniec miesiąca jak wypadła : )

PS. Na komentarze odpiszę z opóźnieniem : )

Widziałyście te nowości? A może już miałyście okazję przetestować? : ) Jeśli macie jakieś pytania piszcie proszę! : )

53 komentarze :

  1. Nie wiem czy patrzeć na włosy czy na te półki z taką ilością fajności ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha ;d : ) koniecznie na głównego bohatera czyli hairmilka ;D : )

      Usuń
  2. Właśnie dziś zobaczyłam te odżywki na stronie Rossa. 😊 Ale po zobaczeniu składu (i ceny 😉😂) nie zdecydowałam się kupić. Pozostanę przy tych 3 zwykłych odżywkach Nivei, które mi pasują.

    Twoje włosiska niesamowicie się prezentują. 😍 Dlaczego moje się tak nie falują? 😢😡😭

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a za ile była w Rossmannie Kotku? bo jestem ciekawa ;d jakie używasz z Nivea jeszcze?;3

      mnie też się wybitnie podobają te fale, wszystko dzięki koczkowi na skarpecie ;d próbowałaś go w ogóle? jej, sto pytań do wyszło z tego komentarza ;D : )

      Usuń
    2. 14 złociszy 😂
      Moim włosom nie odpowiadała stara Long Repair, za to te unowocześnione wersje naprawdę lubię (te trzy: Intense Care and Repair, Repair and Targeted Care, Diamond Volume (ta bez jakichkolwiek protein)). 😊👌

      Niestety, nigdy nie próbowałam. 😥 Biorąc pod uwagę to, że nie daję rady nauczyć się robić sobie samej warkocza, obawiam się, że próba zrobienia takiego koka mogłaby się różnie skończyć 😂😂😂

      Usuń
    3. Po 13.99 drogo :(

      Usuń
  3. Kochane moje, nie wiem czy będę pierwszym takim przypadkiem, ale u mnie szampon Ecolab (wersja żurawinowa) jest ogromnym niewypałem. Wady idą lawinowo: początkowo plątał moje włosy okrutnie, były suche i nieprzyjemne, nie dało się ich przeczesać palcami. Udało mi się temu zapobiec - nakładać więcej. W tym momencie, muszę dodać że szampon w ogóle się na moich włosach nie chce się pienić, znowu problem ustępuje gdy nałożę go więcej. Skumulowane problemy powodują, że jednorazowo nakładam 4x więcej szamponu niż powinnam :/ W takim tempie butelka starcza mi na bardzo krótko. Zrobiłam krok dalej - szampon z La Cafe. Wyobraźcie sobie moje rozczarowanie, gdy okazał się tylko troszkę lepszy - problemy po nim są takie same jak po Ecolabie, tylko nie w aż tak nasilone. Jednak też starcza mi go na krótko, a jego cena jest jeszcze wyższa. Za niedługo skończę skończy mi się opakowanie i przeglądam znowu Wasze posty w poszukiwaniu czegoś co wreszcie odpowie potrzebom moich włosów, ale nie mam już ochoty, sił i czasu na kolejne testowanie, bo to dopiero kwestia szamponu, a gdzie odżywki, maski i balsamy :( Liczę na Waszą pomoc! PS. moje włosy są wysokoporowate.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cześć Daria! : ) czy mogę Cię prosić o zdjęcia włosów na maila, bo chciałabym je zobaczyć i dodatkowo prosiłabym żebyś napisała mi jakich kosmetyków używałaś przed tymi szamponami itp. i jak one się sprawdzały? : ) bo to nam pomoże dobrać coś innego skoro to okazało się niewypałem : (
      jak będziesz mieć chwilkę proszę, odezwij się na maila ze zdjęciem : ) info@sophieczerymoja.com : ) to nam nieco ułatwi zadanie! : )

      Usuń
    2. Ja próbowałam wielokrotnie używać delikatnych szamponów (Ecolab, Babydream, Organic Shop...). Jednak moja skóra i włosy po prostu tego nie lubią. Jedynym wyjątkiem był wiele lat temu szampon Love2Mix, na niego reagowały całkiem dobrze. Staram się wybierać te, w których SLES jest dalej niż na 2 miejscu (np. Fitomed z rumiankiem) albo takie z mocniejszymi detergentami, ale teoretycznie słabszymi od SLES (Equilibra, Petal Fresh, Alterra, kiedyś Green Pharmacy). Nic na siłę. 😊 Może kiedyś im się odmieni, ale teraz ja po prostu muszę używać mocniejszych szamponów. 😊

      Usuń
    3. babydream wspominam najgorzej ;D nic tak nie plątało moich włosów ;D to było straszne ;c brrr, wróciły wspomnienia ;D xD

      Usuń
  4. Mam podobnie jak Ty, z tymi odżywkami z Nivea - niby bez szału jeśli chodzi o działanie, ale z racji sentymentu do zapachu... no po prostu, pewnie bym się na nią namówiła. :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. doszłam do wniosku, że ostatecznie nawet jak nie wypali to kwota nie zabija, a może mama będzie chciała zużyć, bo już widzę, że była w użyciu ;d a ta nazwa, no, rozbroiła mnie ;D

      Usuń
  5. Chyba świeższe indygo masz na tych pierwszych zdjęciach? Bo kolor wygląda na głębszy. Czy to światło? Motywują mnie twoje włosy, żeby ze swoimi już nie eksperymentować, tylko hennować i zapuszczać. Jestem właśnie po.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak : ) włosy farbowałam 26 lutego więc stosunkowo niedawno i również zauważyłam, że kolor jest jakby bardziej głęboki : ) to akurat nie kwestia światła (wtedy również było zachmurzenie i dość średnie 'oświetlenie' z tego powodu) i ten sam program tematyczny, więc to na pewno kwestia farbowania : )
      ooo, jak poszło z hennowaniem? : ) moje rady na coś się zdały? ;D

      Usuń
    2. WSZYSTKO się przydało. Zrobiłam wszystkie kroki, dodałam do henny glutka z siemienia i łyżkę miodu. Trzymałam hennę 4 godziny, a indygo 2. No tak, indygo śmierdzi końskim łajnem... Ale ja spędziłam 1/4 życia w stajni, nie boli mnie tak ten zapach, mogę siedzieć. No, wcześniej na noc naolejowałam włosy oliwką babydream fur mama (żurawina była fajna zaraz po nałożeniu ale na drugi dzień, po zmyciu miałam włosy jak sklejone klejem biurowym.to mogła być też wina odżywki ale niechciałam ryzykować). Odrost miałam jaśniejszy, ale nie chwycił mi na zielono tylko normalnie na czarno jednak z bordowymi refleksami. Następnym razem zrobię ten odrost farbą przed hennowaniem. Choć nie jest źle... To moje pierwsze hennowanie 2 etapowe i jestem zadowolona, dotąd stosowałam gotowe mieszanki Khadi. Przesusz nie wystąpił, zdrowa część włosów jest błyszcząca, ujawniły się zniszczone końce ale nie bardziej niż po oczyszczaniu samym szamponem np. Oczywiście użyłam samej wody do spłukania. Zobaczymy jeszcze jak będzie się wymywał kolor ale dziś jestem zadowolona i dziękuję ci za wszystkie rady oraz wsparcie. No i za motywację i inspiracje.

      Usuń
    3. mnie tam indygo trąci taką mokrą trawą ;d XD ale przyznam szczerze, że mnie ten zapach cały czas przeszkadzał i jak go wącham z bliska to aż mnie odrzuca ;d czysta henna mnie również odrzuca stąd henna z amlą, której zapach już lubię ;D : )
      super się cieszę, że się na coś przydałam i wszystko poszło zgodnie z planem : )
      ja natomiast dziękuję za ten komentarz, bo dla mnie on również jest bardzo motywujący do dalszej pracy nad blogiem <3 : )

      i dziękuję za zdjęcie efektu : )

      Usuń
  6. Nie znam tej odżywki, w ogóle nie używałam jeszcze żadnej z Nivea... Tak sobie myślę, że jeśli Tobie mocno dociążyła włosy to może dla mnie też będzie dobra? Ja potrzebuję mega dociążenia, inaczej mam miotłę na głowie. 😅
    Na pewno spróbuję tej odżywki. Jakie ewentualnie z Nivea jeszcze polecisz na suchego mopa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja lubiłam starą wersję long repair :< intense hair&repair jest też okay (innych wersji nie lubię), ale moim zdaniem nieco gorsza, ale Tobie poleciłabym właśnie tą - tak na spróbowanie a co ;D może akurat okaże się fajna na Twoich włoskach : ) u mnie jest naprawdę mocno dociążająca a w pierwszym przypadku aż przeciążająca ;D XD
      ;*

      Usuń
    2. Koniecznie daj znać proszę jak wypadnie u Ciebie, bo jestem ciekawa jak się sprawdzi <3 ;* i w razie czego - doładowałam sobie konto xD ;*

      Usuń
  7. Ależ ostatnio podrosly, widać różnice nawet pomiędzy tymi zdjęciami po masce tajskiej w pudrowej sukience. Dla mnie chyba taka długość jak masz obecnie byłaby już idealna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoje komentarze mnie motywują do pójścia i wtarcia oleju rycynowego i innych temu podobnych ;D tak się cieszę! ;D mnie jeśli o długość jest wciąż mało, zobaczę jak będę wyglądać w tej 'upragnionej' a w razie czego po prostu ciachnę ;D : )

      Usuń
    2. Ja też jak już osiągnęłam upragnioną długość to było mi mało i dalej zapuszczam. Na pewno do 30stki będę zapuszczam na 10ta rocznicę ślubu bo planujemy imprezę i sesje. Na ślubie nie miałam ładnych włosów bo klimat mi je zniszczył to chociaż na 10 rocznicę mam nadzieję, że będzie się czym pochwalić :p A potem zobaczę czy cześć zetne czy dobrze mi będzie w dłuższych. Ja skończyłam 3 miesiące z sokiem cebulowo-czosnkowym i wcierka Agafii, teraz wcieram na nic trichupoil a na codzień Vianek. Miałam wcieram zamiast cebuli imbir ale jednak zdecydowałam się na olejek.
      Ps. Szczęśliwego Dnia Kobiet :)

      Usuń
    3. ooo, z całą pewnością będzie się czym pochwalić, bo już teraz jest pięknie! : ) myślę, że z całą pewnością będziesz zadowolona : )
      ja myślę, że jak urosną tak przed kości biodrowe to raczej już mi starczy ;D dłuższe włosy mi się nie podobają ;D : )
      a mierzyłaś może ile urosły dzięki temu przez te 3 miesiące? : ) ciekawa jestem wyniku : )

      dziękuję i wzajemnie Kochana! : ) Wszystkiego dobrego z okazji Dnia Kobiet! : )

      Usuń
    4. Dziękuję za miłe słowa :* Jestem na półmetku, od 2,5 roku intensywnie pielęgnuje a jeszcze tyle samo mi zostało do 30 urodzin. Oczywiście po nie zamierzam przestać. Ja od przeszło dwóch lat cały czas coś wcieram ale po cebuli i czosnku włosy niemal W OGÓLE nie wypadaly, myjąc co 4 dni dosłownie kilka włosków w wannie, pojawiło się mnóstwo babyhair, przyrostu nie mierzyłam ale po podpięciu w grudniu przerzucone do przodu były przed piersi a teraz są kilka centymetrów za więc myślę, że wynik jest dobry. Z tym, że poza sokiem z cebuli i czosnku wcieralam Agafii, suplementowalam się, piłam siemię lniane a po myciu na skalp zawsze nakładam mieszankę indyjskich ziół z jogurtem lub maska drożdżowa ( na zmianę kapoor kahli, kalpi tone, eclipta ).

      Usuń
    5. ojej, to jak są takie postępy to śmiem twierdzić, że za tyle samo będzie jeszcze piękniej ;3 będzie co podziwiać na sesji! : )) (oczywiście pozostając cały czas tylko we włosowym aspekcie - czyli tym który najbardziej nas interesuje ;D)
      tak, ja również pamiętam, że cebula i czosnek ładnie ograniczyły mi wypadanie, ale bejbików się po nich nie dorobiłam ;c też uważam, że wynik dobry tym bardziej, że włosy kręcone więc teoretycznie nie powinna ta różnica być jakaś odczuwalna a jest! : )

      Usuń
    6. Ta różnice w długości najbardziej odczuwam rozczesujac włosy przy olejowaniu, nie ma aż takiej różnicy jak sa pokrecone. A długo stosowalas sok z cebuli? Hm może te baybiki to sprawka Agafii... Co do wypadania to jestem natomiast pewna, że cebula bo efekt był już przy pierwszym użyciu. Dziękuję za miłe słowa :* Obecnie włosy mają gorsze dni ( jedwabny olejek ecolab im nie spasowal ), czasem mają kryzysy, że mam ochotę złapać za nożyczki ale potem wychodzą na prostą.

      Usuń
  8. Miałam ją ostatnio kupić w Rossmannie, ale stwierdziłam, że zaczekam na jakieś opinie... I proszę :) to, że mocno dociąża a wręcz przeciąża pasuje mi idealnie. Chyba jednak ją kupię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak ją kupisz (jeśli w ogóle) to daj proszę znać jak się sprawdza u Ciebie : ) jutro dam troszeczkę Monice, choć jak usłyszała, że mocno dociążająca to się wzbrania rękami i nogami ;D

      Usuń
    2. Moje końce wymagają teraz wyjątkowego dociążenia, w innym przypadku się puszą albo dopiero po paru godzinach wyglądają dobrze :( więc... Oczywiście już ją mam :D na Facebooku było powiadomienie, że dziś i jutro w Rossmannie szampony i odżywki są w promocji 1+1 gratis więc pojechałam i niebawem testuję, może nawet jutro! Ciekawe jaki efekt uzyska się na tafli Moniki :) Twoje fale pięknie dociążyło <3 ach i och!
      P.s. To ja ostatnio pisałam swoją historię o ombre i hennie w komentarzach, uwielbiam Was :D

      Usuń
    3. ja polecam mieszanie ulubionego oleju z maską : ) u mnie swojego czasu nic tak pięknie nie dociążało włosów jak jeszcze miały tendencję do puszenia się : )
      tak, widziałam tą promocję ;D
      zapomniałam odłożyć Monice, ale nic straconego, bo jutro widzimy się znów ;d
      jak będziesz już po pierwszy użyciu to napisz jak poszło ;D : )

      haha, dziękujemy! : ) to takie miłe ;*

      Usuń
    4. Oj tak, latem kiedy włosy schły same po myciu nakładałam stały zestaw: odżywkę Garnier oil repair z paroma kroplami olejku makadamia. Włosy były piękne lejące, dociążone - marzenie <3 teraz po ostatnich przebojach i w czasie, kiedy wspomagam się suszarką ładnie dociąża mnie mieszanka oleju rycynowego z naftą, a po zmyciu wmasowanie maski ziaja z olejkiem arganowym i tsubaki(słynna kamelia japońska), włosy są jakby pogrubione i dociążone :)

      Usuń
    5. ja teraz również wspomagam się suszarką, bo w przeciwnym razie włosy schłyby za długo a w dodatku od nasady jak wyschną same wyglądają na niedomyte ;D
      chciałabym, żeby już było ciepło! ;D latem będę suszyć tylko od głowy a reszta doschnie jak wyjdę na zewnątrz ;D : )

      pozdrawiam serdecznie! : )

      Usuń
  9. Napatrzę się na te wasze przepiękne włosy i potem nie mogę znieść swoich :) od paru lat mam ogromny problem z ilością włosów na końcach, bo o ile końcówki są w dobrej kondycji, to wypadają okrutnie. Co uda mi się zapuscic, to połowa wypada i zostaje mi cienki ogonek który muszę ściąć :( W przeszłości wypadała mi podobna ilość włosów, a nawet większa, a i tak miałam ich znacznie więcej na długości co mnie bardzo drazniło, bo wtedy modne były cieniutkie warkoczyki, a mi wychodziły grube :) Przeszłam farbowanie i długi romans z prostownicą, ale już od jakichś 6 lat weszłam w wlosomaniaczą drogę i pozbylam się całkowicie zniszczonych włosów. Od dwóch lat używałam do mycia szamponu biolaven, obecnie za sprawą waszego bloga przeskoczyłam na Eco lab (jeśli ktoś się zastanawia nad zakupem to polecam ten z pigwą, jest genialny!), olejuje włosy obecnie żurawinką, maski tylko z dobrymi składami (wiem co włosom służy, a co nie), obecnie anwen do wysokoporowatych i niskoporowatych, a wciąż mam wrażenie że moje włosy robią mi na złość i wcale nie chcą być piękne. Na końce idzie żurawinka albo mythic oil. Raz w miesiącu muszę je podciać z 3 cm bo inaczej wisi mi taki smętny ogon z przesuszonymi końcami. Wcierka vianek/orientana i milion innych które skutkowaly czasem lepiej, czasem gorzej. Łykam merz special. Wyniki w porządku, hormony ok. Ja już zwyczajnie nie wiem co z nimi robić, jeszcze 8-10 lat temu miałam mnóstwo grubych,gestych włosów, a obecnie mimo ciągłego pielęgnowania nie mogę wyjść na długość dalszą niż za piersi. Jeszcze żeby wyglądały na tak zadbane jak są, a one nawet tego nie chcą pokazać :) Macie pomysł co mogę robić nie tak? Nie farbuje, susze na chłodno, nie prostuje, gumki invisibobble, tt, a te cholery wypadają jak szalone. W dodatku mam bardzo dużo siwych włosów pomimo że mam 25 lat i już się zastanawiam nad koloryzacją, ale wtedy to już kij strzeli moje wlosomaniactwo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jej! : ) dziękuję za taki piękny opis Twojej pielęgnacji : ) czy mogłabym jeszcze zobaczyć włosy - chodzi mi o ich zdjęcie z tyłu i ewentualne zbliżenie na końcówki? jakbyś przesłała na maila (info@sophieczerymoja.com) albo na facebook'u jak już będzie Ci wygodniej, oczywiście jeśli można prosić : ) i jakbyś napisała maila (tzn. właściwie to tylko kwestia zdjęć) to przesłałabym Ci moją propozycję i ewentualne korekty jakie bym wprowadziła : )
      czekam na wiadomość ;*

      Usuń
  10. Piękne masz włoski. Chciałam sie zapytać skąd ta piękna sukienka granatowa w groszki?
    Pozdrawiam Cię gorąco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję! : )
      kupiłam ją w h&m, sklepie internetowym całkiem niedawno : ) ale wczoraj jej szukałam jak zobaczyłam ten komentarz i nie wpadła mi w oko już raczej ;c ale patrzyłam 'na szybko' : )

      pozdrawiam bardzo serdecznie! : )

      Usuń
  11. A ja nie mogę przeżyć tego, że stara wersja NLR została wycofana. Pamiętam jak w tamtym roku była już wycofywana, to był chyba grudzień..w Naturze kosztowała 5 zł i wtedy kupiłam 9 opakowań. Cieszyłam się jak durna! Ta odżywka była cudowna, to był mój tańszy zamiennik Vichy Dercos. Sprawdzała się jako odżywka na 10 sekund, na 10 minut albo jako maska. Później eksperymentowałam z innymi odżywkami, aż kilka dni temu kupiłam nową wersję NLR..I to kompletny niewypał! Zapach nie ten, działanie nie to samo, opakowanie inne..Wykorzystam ją, ale więcej nie kupię. Może skuszę się jeszcze na inne wersje (jakie polecacie?) Jeszcze nigdy tak długo nie żaliłam się nad brakiem ulubionej odżywki, jak właśnie ponad rok temu ;) Problemy pierwszego świata, ale do tej pory szukam jeszcze starej wersji w małych, osiedlowych sklepikach. Gdzie nie wejdę, to z myślą "a może będzie jeszcze NLR" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie niestety nie przypasowała już żadna wersja z tych nowych prócz intense care&repair ;e więc jak już jakąś kupujemy to tylko tą, raczej w odżywkach drogeryjnych nie szalejemy. kurczę, ale fajnie Ci się wtedy udało z tą long, a te 9 opakowań to pewnie wszystko co mieli prawda? ;d i ja również wolałam zapach starej long ;<
      to tak jak kiedyś z jantarem ;d moje koleżanka też chodziła po małych, osiedlowych sklepikach i liczyła, że znajdzie jeszcze ze starym składem ;D : )

      pozdrawiam serdecznie! : )

      Usuń
    2. Ja polecam repair targered :) pachnie identycznie jak ta stara nlr, konsystencja w sumie też tak sama i chyba składy mają nawet podobne. U mnie działa tak samo jak stara lr :). Polecam jeszcze straight gloss, pięknie pachnie i podobnie jak w/w Hairmilk (oj tak nazwa przeurocza :)) mocno wygładza

      Usuń
  12. Oluś, ja też jestem fanką odżywki Intense hair & repair i zastanawiam się, czy można bez obaw stosować szampon z tej samej linii? Nie jestem ekspertem, jeśli chodzi o składy i zawsze korzystam z tego, co Wy polecacie :D A najbardziej służą mi te kosmetyki, które służą też Tobie :-) Ostatnio jednak w spontanicznym szale kupiłam szampon Nivea i dał mi bardzo ładny efekt, ale boję się, że jest złudny, oszukańczy i nieprawdziwy ze względu na skład :p Help!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powiem tak - mnie się zdarzają epizody z ich odżywkami, ale po szampony nie sięgnęłabym z całą pewnością ;d kojarzę je z zawartością silikonów już na poziomie mycia, pegami i innymi mało ciekawymi składnikami (sztuczne wypełniacze - w tym szkodliwe i często uczulające, mało składników aktywnych), więc ja jednak zostaję przy Le Cafe i ogólnie rosyjskich szamponach ;D : )

      ;*

      Usuń
    2. Więc oddam koleżance :D Dzięki za odpowiedź :-) Rozjasnialam dziś końce i z efektu jestem bardzo zadowolona. Przed zabiegiem zaolejowałam włosy na noc - zgodnie z Twoją radą - i efekt końcowy super :)

      Usuń
    3. cieszę się! : ) sama bym chętnie zobaczyła efekt na Twoich włoskach ;3

      : )

      Usuń
  13. A jak z zapachem tej odżywki, porównałabyś ja do którejś z reszty Nivei? Bo np. long repair i targered care pachną identycznie, a moja ukochana (z powodu zapachu właśnie) straight gloss to zupełnie inna bajka ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz, myślę, że bardziej jak te ich balsamy pod prysznic?;d jakoś tak mi się skojarzyło w pierwszej chwili (Monika kiedyś go miała stąd to skojarzenie), ale nie jestem przekonana w stu procentach ;D na pewnie nie jest to zapach ani long ani intense ;D ;DD ale ładny i mi się podoba <3

      Usuń
    2. No to już sama powącham jak kupię, bo tych balsamów nigdy nie miałam to nie wiem ;D

      Usuń
    3. trzeba dorwać na promocji ;D ja miałam szczęście ;D

      Usuń
  14. Widzę, że na tą odżywkę warto zwrócić uwagę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czy tak jest na 100% będę wiedzieć po jej dłuższym stosowaniu, to na razie tylko 'Niedziela dla włosów' ; )

      Usuń
  15. Piękna sukienka w grochy <3 można wiedzieć gdzie kupiona? :-)

    No i oczywiście włosy też chce takie mieć :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w h&m - sklepie internetowym jakiś czas temu : ) szukałam jej wczoraj, ponieważ ktoś jeszcze o nią pytał, ale już nie widziałam : )

      dziękuję! : ) z całą pewnością tak się stanie ;* pozdrawiam serdecznie ;*

      Usuń