30 dni dla pięknych włosów - wcierka z cytryny i maseczka z glinki

Pisałam Wam w moim poście na temat  przetłuszczania skóry głowy o moich planach zniwelowania tego problemu. Wspominałam tam między innymi o bohaterach dzisiejszego wpisu, czyli wcierce z soku z cytryny i wprowadzeniu do pielęgnacji glinek.
Glinek używałam parę lat temu głownie w pielęgnacji cery. Wtedy ze względu na typ cery najczęściej sięgałam po zieloną, później po białą. Nigdy jednak nie mogłam się do nich przekonać, działanie nie było spektakularne. Do tego regularnie stosowane wysuszały moją i tak suchą skórę. Dodawałam do nich oczywiście olejki, kwas hialuronowy, glicerynę, ale to dalej nie było to. Zapomniałam więc o nich na długi czas i teraz odkrywam je na nowo - tyle, że stosując w celach włosowych. Cytryna natomiast jest ze mną od początków włosomaniactwa. Najczęściej stosuję ją w płukance zakwaszającej do ostatniego płukania. Zawsze działa bezbłędnie - nabłyszcza, domyka łuski, pomaga mi także walczyć z twardą wodą. Nie stosuję jej regularnie, jednak to najczęściej wykonywana przeze mnie płukanka.
Zastosowanie cytryny, o którym dziś piszę, jest dla mnie czymś nowym, czego nigdy nie próbowałam. Wcierka z tego owocu ma za zadanie przedłużyć świeżość włosów, odbić je od nasady, a także z czasem ograniczyć przetłuszczanie. Znam oczywiście gotowe produkty, które mają podobne działanie (Vianek normalizujący (KLIK), Orientana (KLIK)) jednak chciałam spróbować czegoś nowego.


Kuracja polega na aplikowaniu soku z cytryny rozrzedzonego z wodą 1:1 na skórę głowy zaraz po umyciu
. Oczywiście proporcje są dowolne i warto je dopasować do siebie. Dla mnie takie okazały się najbardziej optymalne. Czysty sok może podrażniać, a zbyt rozrzedzony słabo działać.
Przyznam z radością, że pierwsze efekty pojawiły się już po pierwszym zastosowaniu. Włosy pozostały świeższe o kilka godzin. Po drugiej aplikacji stan ten się utrzymywał. Teraz jestem już po 6 zastosowaniach i mogę powiedzieć, że jestem coraz bardziej zadowolona. Nie spodziewałam się, że tak niepozorny owoc i domowa mikstura będą aż tak pomocne. Włosy wytrzymują mi znów dwa dni bez mycia i są dużo mniej przetłuszczone niż były wcześniej. Oczywiście drugiego dnia popołudniu są już przyklapnięte, ale to i tak duży postęp. Jedyny problem mam teraz z grzywką, która już na drugi dzień nie wygląda zbyt ciekawie i muszę się ratować suchym szamponem lub ponownie ją umyć. Wybieram ostatnio częściej drugą opcję, gdyż staram się zrobić detox od suchego szamponu.
Jedyny minus jaki dostrzegam to lekkie podrażnienie skóry głowy, jeśli stosowałam wcierkę po każdym myciu, czyli co dwa dni. Teraz ograniczyłam się i stosuję ją co 4 dni - tak jest idealnie. W pozostały dzień przed myciem na głowę nakładam maskę z glinki. Pomysł zrodził się podczas wizyty w Rossmannie, kiedy to kupiłam maskę L'oreal z glinką do stosowania przed myciem. Skład nie był najgorszy, a ja mogłam spróbować czy jest to w ogóle forma dla mnie. Opakowanie wystarczyło na 5 użyć i dało mi pogląd na to czego mogę się spodziewać po takiej kuracji. Efekt był całkiem miły, ponieważ włosy były bardziej puszyste, odbite od nasady, a jednocześnie miękkie. Kupiłam zatem czystą glinkę w proszku. Zdecydowałam się na czerwoną, ponieważ zamierzam ją także wypróbować jako suchy szampon. Pierwsze użycie za mną i o efekcie na razie trudno powiedzieć, ponieważ miałam związane włosy, więc wolniej się przetłuszczały niż rozpuszczone. Jedyne co zauważyłam to trudność aplikacji. Kupną maseczkę nakładałam z łatwością. Tutaj konsystencja nie pozwalała działać tak sprawnie. Zmywanie też trwało odrobinę dłużej. Mam nadzieję, że efekty będą jednak warte tego trudu. Na pewno dam Wam znać w kolejnych postach : )

M.

13 komentarzy :

  1. Dziewczyny, śniłyście mi sie wczoraj :D
    spotkałyśmy sie razem z kilkunastoma innymi osobami na jakiejś polanie(?), tam był jakiś piknik albo festyn i przy okazji konkurs na najpiekniejsze włosy ;p.
    Ja zajełam ponoć 3 miejsce, reszty niestety nie pamietam :(.
    Monia była szczuplejsza i miała krotsze włosy (gdzieś do linii pach z przodu) w takim jakby wiśniowym kolorze, w sumie można powiedzieć że wyglądała tak jak na starszych zdjeciach :) i była taka rozrywkowa, dużo gadała,śmiała sie i sączyła piwko ;D.
    Byłam przeszcześliwa że wreszcie spotkałam was osobiście, i nie wyobrażacie sobie nawet jak mi było smutno gdy sie obudziłam :(.
    Szkoda, że mieszkam tak daleko (Gdańsk), to nawet nie mogłabym odebrać od was osobiście zamowienia :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś będzie nam dane się spotkać jakoś :) nigdy nie wiadomo czym zycie zaskoczy ; d

      Usuń
    2. Ooo, a skoro o tym mowa, to może jakieś spotkanie fanek-włosomaniaczek?

      Panna Agnieszka

      Usuń
    3. jeśli byłyby chętne osoby to może katowice ?:>

      Usuń
  2. Jak zawsze zjawiskowe i ładny ten jaśniejszy kolorek :) Mi właśnie wcierka Vianek wysusza włosy i nasady co mi się nie bardzo podoba. Następna w kolejce wcierka Ecolab do włosów suchych i mam nadzieję, że ta nie będzie dawała efektu przesuszenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skład wygląda ciekawie, mają dwie wersje do włosów tłustych i suchych. Mam nadzieję, że będę zadowolona

      Usuń
  3. Glinka w pielęgnacji włosów kusi coraz bardziej i mnie :)
    Pewnie wcześniej czy później skończy się to jakąś maseczką ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tylko uwaga na słońce po cytrynce, może być fotouczulenie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim stężeniu to raczej mi nie grozi przy takiej pogodzie :) ale w pełnym słońcu należy uważać

      Usuń
  5. Moniko bardzo proszę o radę - chce rozjaśnić wielokrotnie hennowane wlosy , która metoda jest delikatniejsza farbowanie Twoim sposobem czy kąpiel rozjasniajaca ? Nie mam pojęcia nigdy nie traktowała wlosow chemia i mnie to przerasta :-/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Farbowanie moją metodą nie rozjaśni Ci mocno włosów. jeśli masz dużo za ciemne to nie bedziesz zadowolona. Jest jednak w pełni bezpieczna, ponieważ kolor wychodzi zawsze równy. Kąpiel rozjasni mocniej, ale potem bedziesz miala dwa, trzy kolory na głowie, które oczywiscie henna przykryje prawie w zupełnosci, ale zawsze to potem zostaje jak sie henna wymywa i bedzie widac lekka roznice w kolorze :)
      |

      Usuń